Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Terenowe => RAV-4 => Wątek zaczęty przez: firek w 22 Maja 2024, 20:35:51
-
Prawdopodobnie przed zimą będę chciał wymienić opony całoroczne na nowe. Muszę je jeszcze zmierzyć, ale tak myślę, że jakbym kupił gdzieś w środku lata, to mogłoby być trochę taniej, niż w sezonie.
Obecnie jeżdżę na Michelin CC i generalnie jestem z nich bardzo zadowolony, ale może w międzyczasie wyszło coś lepszego?
-
Skromnie napiszę - zostań przy Michelin.
-
Prawdopodobnie przed zimą będę chciał wymienić opony całoroczne na nowe. Muszę je jeszcze zmierzyć, ale tak myślę, że jakbym kupił gdzieś w środku lata, to mogłoby być trochę taniej, niż w sezonie.
Obecnie jeżdżę na Michelin CC i generalnie jestem z nich bardzo zadowolony, ale może w międzyczasie wyszło coś lepszego?
Ja polecam Conti AllSeasonContact 2. Jeżdżę na nich od listopada i jestem bardzo zadowolony. Ale oczywiście Michelin CC to także bardzo dobry wybór.
-
Tak poczytałem i wychodzi, że na ten moment liderów jest 2 lub 3:
goodyear vector 4seasons gen-3
michelin crossclimate 2
I ewentualnie Bridgestone Turanza 6
Przy czym wydaje się, że CC2 jednak od włos przed konkurencją. Potwierdza się opinia Colina:)
-
Choć kupiłem 2x Michelin (jedne w zestawie z autem, drugie w zestawie z felgami), to GoodYear dla mnie to "mistrz" na równi z Michelin.
-
A ja przejeździłem pełny sezon na Pirelli Cinturato All Season SF2 i złego słowa na nie nie powiem.
-
Choć kupiłem 2x Michelin (jedne w zestawie z autem, drugie w zestawie z felgami), to GoodYear dla mnie to "mistrz" na równi z Michelin.
A mógłbyś napisać coś więcej? Generalnie na jednym filmiku porównującym te 2 opony na YT widziałem, że chwalili Goodyear za lepsze trzymanie przy skręcaniu na śniegu, z kolei CC2 ciut lepiej ruszały i hamowały (generalnie hamowanie i ruszanie Michelin wygrywał we wszystkich testach)
W innych testach natomiast to CC2 miały lepsze wyniki w kategorii snow handling...
Przyznam, że jeśli miałbym się do czegoś przyczepić w moich CC, to właśnie do tego - czasem zdarzały mi się uślizgu na zakrętach, chyba nawet bardziej na błocie pośniegowym, niż samym śniegu, natomiast z kolei w porównaniach CC z CC2 widziałem, że w nowszym modelu bardzo to poprawili
-
Mogę powiedzieć tylko tyle, że Goodyear które miałem (raz wielosezonowe i dwa razy zimowe) nigdy mnie nie zawiodły, na śniegu były rewelacyjne i były oponami wyjątkowo cichymi w odbiorze, ale tu Michelin też przoduje i uważam, że pierwsze czy drugie jest i tak świetnym wyborem .
Za to letnie Michelin są dla mnie zagadką (pozytywnie) bo o ile mają realnie najniższe klocki bieżnika, o tyle ścieranie postępuje chyba najwolniej ze znanych mi opon premium, nic nie tracąc na jakości.
Edit: Ja mam lato Primacy 4 (A/A/70dB), a zima Pilot Alpin 6 (C/B/69dB)
-
od lat w rodzinnym suvie trzymam się michelin CC. to są bardzo dobrze zrobione opony, jednak od trzeciego sezonu użytkowania nie nadają się na śnieg. tutaj gdzie mieszkam nie ma go zbyt wiele w ostatnich latach, jednak warto o tym pamiętać..
-
Ja przymierzam się do swojego CHR 2.0 do Bridgestone Turanza All Season 6, jednak zastanawiam się jak jest z trwałością opon całorocznych, gdzie rocznie robimy 15-17 kkm z czego z ok 10-14kkm to lato i autostrady. Obecnie dwa komplety sezonowych kół, z czego jeden i drugi komplet ma już 5 lat, więc i tak czas na zmiany.
Co myślicie o takim zastosowaniu calorocznych?
-
Co myślicie o takim zastosowaniu calorocznych?
Szybko je zużyjesz :-)
Ja sprawdzałem all Mich CC po 25k.km. na śniegu wyszła max źle.
-
Tak właśnie myślałem :(
I z tego co piszesz, to całoroczna po 25kkm nawet z dobrym bieżnikiem kiepska.
No nic, trzeba zostać przy sezonowych.
Tylko skąd tyle pozytywnych opinii o oponach calorocznych..
-
Bo kolega pisze że na śniegu max źle... a ja np. po śniegu rocznie jeżdżę max kilka dni zanim sól zacznie działać a tak to cały czas -5 do +5C i 80% czasu mokry asfalt. Opona zimowa z tego co kiedyś widziałem dopiero przy kilku stopniach na minusie zaczyna mieć przewagę nad letnimi więc gdzie tu u mnie sens montowania zimowych? Bo dwa dni w roku mam rano -10C? Jeździłem kilka sezonów mając z przodu całoroczne i z tyłu starsze zimowe i zimowe to była absolutna tragedia, na rondach regularnie leciałem bokiem. Dopiero na śniegu czy właśnie większych minusach były w stanie "dogonić" całoroczne i się trzymać asfaltu jako tako podobnie.
-
Ja przymierzam się do swojego CHR 2.0 do Bridgestone Turanza All Season 6, jednak zastanawiam się jak jest z trwałością opon całorocznych, gdzie rocznie robimy 15-17 kkm z czego z ok 10-14kkm to lato i autostrady. Obecnie dwa komplety sezonowych kół, z czego jeden i drugi komplet ma już 5 lat, więc i tak czas na zmiany.
Co myślicie o takim zastosowaniu calorocznych?
właśnie dlatego ze często latam autostrada to CC mi odpowiadają. zmieniam co cztery lata, przy bardzo wysokiej prędkości latem opony muszą być możliwie świeże..
-
@martinez7: sam piszesz, że chcesz wymienić 2 komplety po 5 latach. Te Twoje zimowe mają jakieś 15-20k przebiegu, czyli nie jesteś w stanie ich zużyć zanim sparcieją. To jest właśnie jedn z przewag całorocznych - jak będziesz wymieniał je co powiedzmy 3 lata, to nie dość, że wyjdzie to taniej, to jeszcze będziesz miał świeższą gumę.
PS: te 25k na Michelin CC to gruba przesada...
-
Przyjrzałem się moim pięcioletnim (z rocznika, bo latam na nich czwarty rok) Michelin Primacy 3, to po ok. 40-45kkm pozostał na oko 1mm do znacznika. Chciałem wymienić w tym sezonie, bo z jedną oponą coś się stało i "kłapie" podczas jazdy. Wizualnie i na wywazarce ok, ale efekty dźwiękowe wkurzające.
Jednak ten sezon jeszcze przejadę na nich, a po zdjęciu od razu utylizacja.
Opony zimowe jak @firek pisze, są praktycznie idealne pod względem bieżnika, natomiast skłaniam się do wymiany (przynajmniej jednej osi) ze względu na wiek gumy.
O ile wydawałoby się że udało mi się podjąć decyzję i zostać przy sezonowych, to po Waszych dodatkowych informacjach myślę jednak czy (biorąc pod uwagę że cztery letnie śmietnik i wymiana jednej osi zimowych) nie spróbować i nie kupić na zimę całorocznych.
Może też do tej pory pojawi się więcej testów o Turanza All Season 6.
W każdym razie dzięki za wszystkie podpowiedzi, jak Wam coś jeszcze przyjdzie do głowy to proszę piszcie. Nie mój wątek, ale mam nadzieję że autor się nie obrazi ;)
-
Już kiedyś o tym pisałem - w moim odczuciu opony całoroczne to nie tylko komfort (brak wymian) i ekonomia, ale też, wbrew pozorom, bezpieczeństwo.
Po pierwsze: zawsze masz w miarę świeże gumy - max 3-4 lata i wymieniasz na nowe. Po drugie - u nas w Polsce w zasadzie nie ma dobrego momentu na wymianę opon. Nie ma takich sytuacji, że jest kilka miesięcy ciepło i nagle robi się zimą, która trwa. Raczej jest to tydzień cieplejszy i 2 tygodnie zimniejsze, po czym znów ciepło. Kiedykolwiek byś nie wymienił, zawsze trafisz na warunki odpowiedniejsze dla tego drugiego kompletu. Całoroczne są po prostu dobre zawsze.
Po trzecie - obecnie całoroczne niewiele odbiegają od letnich i zimowych. Kupując porządną całoroczną z segmentu premium, w najgorszych warunkach zimowych masz nie gorzej, niż na zimowej klasy średniej, a jeśli w dodatku spojrzysz na początek posta (zawsze świeże gumy), to wyjdzie ci, że po kilku zimach masz nawet lepiej, niż zimowe premium.
No, ale to moje zdanie - można się zgadzać lub nie.
-
Wystarczy jeden skrajnie ciężki dzień w trasie, by docenić oponę dedykowaną. Na sposób poruszania się w trudnych warunkach mamy wpływ, a dobra opona może uratować nas z opresji. Tak, w 99% wielosezonowa da radę, ale zostaje ten 1%.
Ja w tamtym roku przeżyłem taki jeden dzień.
-
Wystarczy jeden skrajnie ciężki dzień w trasie, by docenić oponę dedykowaną. Na sposób poruszania się w trudnych warunkach mamy wpływ, a dobra opona może uratować nas z opresji. Tak, w 99% wielosezonowa da radę, ale zostaje ten 1%.
Ja w tamtym roku przeżyłem taki jeden dzień.
Tylko dlaczego zakładasz, że całoroczna nie da? Jak pisałem - różnice między całorocznymi, a sezonowymi cały czas się zmniejszają. W różnych testach porównawczych opon całorocznych są porównywane do sezonowych i tam nie ma żadnych przepaści. A pamiętaj, że te testy są robione na oponach nowych, po kilku latach jazdy na zimowce, opona traci swoje parametry, a wielosezonowe całkiem możliwe, że akurat wymienisz i masz akurak "funkel nówki"
-
Dobrze piszesz testy robi się na nowych oponach więc już po chwili mogą być mało aktualne. Zrobiłem testy all po 25k.km.była na śniegu tragedia. W tym roku w sumie 3dni byłem w trasie gdzie dziękowałem Bogu że mam zimę a nie All.
Kolejna sprawa testy. Skąd mamy pewność że ta sama opona po 5-10-15 k.km.będzievtrzymać parametry i będzie tak blisko zimy ?
Ogólnie dla mnie all tylko dla osób używających auta w dużych miastach i bez potrzeby nagłych/koniecznych wycieczek w trasy.
parametry, a wielosezonowe całkiem możliwe, że akurat wymienisz i masz akurak "funkel nówki"
Z matematycznego punktu widzenia kupując opony na kilka lat to częściej jeździsz na świeżych oponach dedykowanych niż na jednych all. :-)
-
@firek ja nie zakładam, ja wiem, że tam gdzie juz all "odleci" na śliskim, zimowa jeszcze trzyma.
Opona premium zimowa (a takich używam) zawsze będzie lepsza od wielosezonowej w skrajnie zimowych warunkach.
Odpisywałeś komuś wczoraj o dojazdowym kole, że to "jak ubezpieczenie" nie musi się przydać ale może, wiec warto mieć. Dokładnie jest i tu, w 99% opony wielosezonowe dadzą radę, gorzej, lepiej ale dadzą. Są jednak sytuacje, gdzie zimowa dedykowana może uratować doope.
Ja jadąc na zimowej w lutym przy temp. 17°C zdaję sobie sprawę z ułomności tej opony przy tak wysokiej temp. więc jadę ostrożnie.
W drugą stronę (śnieżyca, skrajnie ciężkie warunki, dedykowane opony i AWD) ledwo mi się udało przejechać tragicznie ciężki odcinek trasy, tak było źle. Na wielosezonowych mogło być wtedy nie ciekawie i wolę mieć świadomość, że ja zrobiłem wszystko ze swojej strony, by było optymalnie bezpiecznie. Kupujemy auta po 200+kpln i nie mam zamiaru iść na kompromis w jedynej części auta, która trzyma mnie drogi na bardzo małej powierzchni styku.
-
Skrajne zimowe warunki, dobrze, Tam w oczywisty sposób będzie lepsza. A kiedy będzie gorsza? trochę umownie ale przyjmuje się granice +7 stopni jako temperaturę graniczną. Czyli powyżej tej temperatury zimowe ustępują letnim.
W Polsce na północ od Nowego Targu i poza Suwalszczyzną czas w którym temperatura nie podnosi się powyżej +7 stopni to jest 1 do 2 miesięcy w roku. Czas w którym jest powyżej +7 stopni to około 4-5 miesięcy. Zostaje 5-7 miesięcy kiedy masz warunki przejściowe. czyli uśredniając PRZEZ PÓŁ ROKU jeździsz na oponach które mogą być niedostosowane do warunków!
@firek ja nie zakładam, ja wiem, że tam gdzie juz all "odleci" na śliskim, zimowa jeszcze trzyma.
Opona premium zimowa (a takich używam) zawsze będzie lepsza od wielosezonowej w skrajnie zimowych warunkach.
Odpisywałeś komuś wczoraj o dojazdowym kole, że to "jak ubezpieczenie" nie musi się przydać ale może, wiec warto mieć. Dokładnie jest i tu, w 99% opony wielosezonowe dadzą radę, gorzej, lepiej ale dadzą. Są jednak sytuacje, gdzie zimowa dedykowana może uratować doope.
Ja jadąc na zimowej w lutym przy temp. 17°C zdaję sobie sprawę z ułomności tej opony przy tak wysokiej temp. więc jadę ostrożnie.
W drugą stronę (śnieżyca, skrajnie ciężkie warunki, dedykowane opony i AWD) ledwo mi się udało przejechać tragicznie ciężki odcinek trasy, tak było źle. Na wielosezonowych mogło być wtedy nie ciekawie i wolę mieć świadomość, że ja zrobiłem wszystko ze swojej strony, by było optymalnie bezpiecznie. Kupujemy auta po 200+kpln i nie mam zamiaru iść na kompromis w jedynej części auta, która trzyma mnie drogi na bardzo małej powierzchni styku.
I dlatego aby w tych skrajnych warunkach dojechać do celu (Ponieważ przy tak skrajnych warunkach mówimy bardziej o dotarciu o celu niż stricte bezpieczeństwie ponieważ te warunki wymuszają i tak spowolnienie jazdy i prowadzenie w stanie maksymalnego skupienia) przez pół roku jeździsz na oponach które nie dają Ci tego maksymalnego poziomu bezpieczeństwa? Co gorsza możesz nie mieć świadomości wzrostu zagrożenia ponieważ nie zauważysz wzrostu temperatury z +5 na +12 a co za tym w spadku skuteczności opon.
Zafiksowałeś się (jak bardzo dużo ludzi) na skrajnych warunkach i nie zauważasz że zgubiłeś bezpieczeństwo w warunkach przejściowych, które u nas są dominującymi! W idealnych warunkach, gdzie masz pół roku z temperaturą <+7 stopni i potem "pstryk" i kolejne pół roku z temperaturą >+7stopni opony całoroczne nie miałyby racji bytu. Im dłuższy okres przejściowy tym więcej miejsca na opony całoroczne.
To trochę jak z wałami przeciwpowodziowymi. Możesz zabezpieczyć się na wodę dziesięcioletnią (statystycznie występującą raz na 10 lat) i niewielkie zmiany w otoczeniu przy bezpieczeństwie 90% albo zabezpieczyć się wodę na milionletnią (statystycznie występującą raz na milion lat) i mieć 99,95% bezpieczeństwa ale żyjąc niczym na dnie kanionu rzeki Kolorado. I cały czas nie masz 100% bezpieczeństwa...
-
Nie przekonacie sie do swoich racji.
Ja od zawsze mialem w kazdym aucie dwa komplety opon. W tej chwili jeśli bedę kupował kolejne auto, a będzie to najpewniej samochód nr 2 w rodzinie, wyposażę go w całoroczne. Następca Rav czyli auta nr 1 jeśli nic sie nie zmieni dostanie dwa komplety.
Uzasadnienie mam takie.
Auto nr 1 używane bezwarunkowo w kazdych warunkach, podróże zimowe i letnie itp. Tu chcę miec maksimum przyczepności w skrajnych warunkach.
Auto nr 2 używane raczej w mieście czy na niedalekie wyjazdy - tu mogę sobie pozwolić na opony, które w skrajnych zimowych warunkach mogą nie byc juz najlepsze. bo po prostu w takiej sytuacji nigdzie nie pojadę. W lecie na upalne autostrady południowej Europy też nim nie pojadę. To auto poza tym ma mniejsze przebiegi i opony się starzeją, a nie zuzywają. Ostatnio wymieniłem w nim zimówki które miały jeszcze sporo bieżnika ale były juz stare i ślizgały się nawet na mokrym i to mnie przekonało, że do kolejnego auta nr 2 od razu w salonie załoze caloroczne a nówki letnie sprzedam. W obecnym mam różne felgi lato i zima i koszt całorocznych pasującyh na "letnie" felgi był absurdalny.
-
Zafiksowałeś się (jak bardzo dużo ludzi) na skrajnych warunkach i nie zauważasz że zgubiłeś bezpieczeństwo w warunkach przejściowych, które u nas są dominującymi!
To jest chyba jednak za mocno powiedziane. Nie widziałem wiarygodnych danych (popartych odpowiednimi testami lub statystykami) które by pozwalały wyciągać tego typu wnioski. Mówimy tu raczej o pewnych przekonaniach a nie faktach. Generalnie problem jest bardzo złożony i zależny od m.in:
- dobra vs kiepska opona sezonowa/całoroczna
- niski vs wysoki przebieg
- czas jaki minął od produkcji
- sposób przechowywania vs wpływ wystawienia na niską i wysokę temperaturę w ciągu roku dla opon całorocznych
- styl jazdy
- dane warunki pogodowe i ich częstość występowania
- sposób działania systemów wspomagających (ESP, ABS) w danym modelu samochodu
- rodzaj zawieszenia i jego sprawność
- rodzaj nawierzchni
itd...
Trudno wyobrazić sobie, żeby ktoś przeprowadzał testy, które by to wszystko uwzględniały, za dużo zmiennych. Statystyka mogłaby tu pomóc, ale ktoś musiałby gromadzić tego typu dane. Osobiście raczej skłaniam się ku oponom sezonowym, ale z pełną świadomością, że nie mam żadnych dobrych argumentów, które by mi pozwalały wykazać wyższość mojego wyboru nad całorocznymi. Zwolennicy opon całorocznych mają tak samo dobre (lub tak samo złe) argumenty jak ja.
IMO jedynym faktycznym argumentem przemawiającym za oponami całorocznymi są kwestie ekonomiczne. Jeśli uznamy, że powinniśmy wymieniać opony np. co 4 lata, lub dowolny inny interwał (bo w starszych oponach guma parcieje), to taniej wyjdą opony całoroczne.
Pytanie czy bezpieczniejsze będą całoroczne czy sezonowe jest IMO w tym momencie (przy dostępnych nam danych) nierozstrzygalne. Oczywiście całe to zdanie to też wyłącznie prywatna opinia i też może być błędna z powodu np. mojej skrajnej niekompetencji w zakresie opon.
-
Rozmawiamy na pewnym (wysokim) poziomie ogólności z jednej strony, a z drugiej strony ja skupiłem się na stwierdzeniu krismana, iż zapewnia maksymalne bezpieczeństwo, ponieważ jest gotowy na ekstremalne sytuacje. Starałem się wykazać, iż pomija inne niebezpieczne sytuacje, które przez swoją „niezauważalność” i nieekstremalność łatwo zbagatelizować - dzienne wahania temperatury między +5 a +15 w Polsce to 3-4 miesiące w roku. Zazwyczaj w stosunkowo dobrych warunkach drogowych gdzie łatwiej niezauważenie przekroczyć granice skuteczności opony sezonowej niż w ciężkich warunkach zimowych wielosezonowe.
-
Rozmawiamy na pewnym (wysokim) poziomie ogólności z jednej strony, a z drugiej strony ja skupiłem się na stwierdzeniu krismana, iż zapewnia maksymalne bezpieczeństwo, ponieważ jest gotowy na ekstremalne sytuacje. Starałem się wykazać, iż pomija inne niebezpieczne sytuacje, które przez swoją „niezauważalność” i nieekstremalność łatwo zbagatelizować - dzienne wahania temperatury między +5 a +15 w Polsce to 3-4 miesiące w roku. Zazwyczaj w stosunkowo dobrych warunkach drogowych gdzie łatwiej niezauważenie przekroczyć granice skuteczności opony sezonowej niż w ciężkich warunkach zimowych wielosezonowe.
-
IMO jedynym faktycznym argumentem przemawiającym za oponami całorocznymi są kwestie ekonomiczne.
W 100% się zgadzam.
-
ja skupiłem się na stwierdzeniu krismana, iż zapewnia maksymalne bezpieczeństwo
Takie twierdzenie też uważam za bezzasadne. Z powodów o których pisałem w odpowiedzi na Twojego posta. Zbyt wiele zmiennych, brak odpowiednich danych.
Zazwyczaj w stosunkowo dobrych warunkach drogowych gdzie łatwiej niezauważenie przekroczyć granice skuteczności opony sezonowej niż w ciężkich warunkach zimowych wielosezonowe.
To jest opinia wynikająca z osobistych przeświadczeń. Nie neguję jej, ale też jej nie popieram. Po prostu uważam, że nie dysponujemy danymi, które by pozwalały ją potwierdzić lub jej zaprzeczyć.
-
Rozmawiamy na pewnym (wysokim) poziomie ogólności z jednej strony, a z drugiej strony ja skupiłem się na stwierdzeniu krismana, iż zapewnia maksymalne bezpieczeństwo, ponieważ jest gotowy na ekstremalne sytuacje. Starałem się wykazać, iż pomija inne niebezpieczne sytuacje, które przez swoją „niezauważalność” i nieekstremalność łatwo zbagatelizować - dzienne wahania temperatury między +5 a +15 w Polsce to 3-4 miesiące w roku. Zazwyczaj w stosunkowo dobrych warunkach drogowych gdzie łatwiej niezauważenie przekroczyć granice skuteczności opony sezonowej niż w ciężkich warunkach zimowych wielosezonowe.
Przeczytaj mój post jeszcze raz i sam zobaczysz, że niczego nie pominąłem :) Napisałem wyraźnie, że zdaję sobie sprawę o pewnej "ułomności" dedykowanych zimowych przy wyższych temperaturach, ale jestem na to przygotowany (zdaję sobie sprawę ) Cytat z mojej wypowiedzi:
"Ja jadąc na zimowej w lutym przy temp. 17°C zdaję sobie sprawę z ułomności tej opony przy tak wysokiej temp. więc jadę ostrożnie." Więc naginasz to co napisałem do swojej teorii.
Sytuacja ktora mnie spotkała w tamtym roku miała znamiona nagłej i ciężkiej do przewidzenia i tu jest różnica.
Zresztą ja nikogo nie namawiam do niczego :) To mój punkt widzenia i tyle.
Teraz zmieniłem na nowe opony w drugim aucie, choć tamte miały jeszcze po 5mm bieżnika. Były jednak już 7 letnie i poszły do kosza, właśnie dla tego, że na bezpieczeństwie nie oszczędzam.
-
No właśnie wydaje mi się, iż lekceważysz sytuacje pozornie drobne, codzienne jak jak to, iż przez większą część roku masz zmienne warunki od +5 do +15 gdzie, zmienne w ciągu jednego dnia. Twoja sytuacja z zimą, skupiasz się, pamiętając o ograniczeniach wielosezonowych i też dasz radę. Zapewne jadąc wolniej niż na zimówkach i tyle. Na szosowych oponach zdolność do jazdy w głębokim śniegu jest zbliżona. Różnica to przyczepność, trakcja w niskiej temperaturze. Twój przykład z lutego to znowu ekstremum. Ja mówię o sytuacji jak rano wyjeżdżasz jest +5, o 13 jest +15 a o osiemnastej znowu +5. I nie zauważasz kiedy warunki zmieniają się na niekorzystne dla sezonowej opony. Natomiast ekstrema typu wielka śnieżyca, mróz czy nietypowa temperatura są łatwo zauważalne i względnie łatwo jest na nie zareagować dostosowując styl jazdy do okoliczności. I dlatego te drobne sytuacje uważam za niebezpieczniejsze.
-
ja skupiłem się na stwierdzeniu krismana, iż zapewnia maksymalne bezpieczeństwo
Takie twierdzenie też uważam za bezzasadne. Z powodów o których pisałem w odpowiedzi na Twojego posta. Zbyt wiele zmiennych, brak odpowiednich danych.
Zazwyczaj w stosunkowo dobrych warunkach drogowych gdzie łatwiej niezauważenie przekroczyć granice skuteczności opony sezonowej niż w ciężkich warunkach zimowych wielosezonowe.
To jest opinia wynikająca z osobistych przeświadczeń. Nie neguję jej, ale też jej nie popieram. Po prostu uważam, że nie dysponujemy danymi, które by pozwalały ją potwierdzić lub jej zaprzeczyć.
Nie rozumiesz intencji mojego wpisu. Ja polemizuję z przekonaniem, iż przygotowanie na ekstremum a pomijanie codziennych nieomal zagrożeń jest lepszą postawą. Zwracam uwagę na zagrożenia pomijane.
Przygotowując się na ekstremum (czyli coś co zdarza się incydentalnie) obniżasz bezpieczeństwo na codzień przez około pół roku.
W ogóle nie dyskutuję o wyższości (lub nie) wielosezonowych nad sezonowymi, ponieważ na tym poziomie ogólności nie ma to sensu. Zawsze trzeba rozpatrywać konkretną sytuację. Dlatego mieszkając na wsi miałem założone całoroczne ATki na swoim Jeepie. I dlatego wróciwszy do Warszawy nie założyłem takich na RAV4 tylko całoroczne szosówki.
-
"Wydaje" Ci się, słowo klucz :)
Nie brnij, masz all... i ciesz się jazdą.
-
W tej debacie brakuje mi istotnego pytania w kontekście opon - całoroczna vs sezonowa. A pytanie jest proste:
Jakie robisz roczne przebiegi?
Z postów wcześniejszych wynika, że opony wielosezonowe stosunkowo szybko tracą na jakości trakcji i nie nadają się do użytku na długo przed krytyczną wartością głębokości bieżnika. Zatem, czy dla kogoś, kto robi 5 tyś km rocznie jest sens zakupu dodatkowego kompletu kół lub opon? I odwrotnie - czy ktoś, kto robi 30 tyś rocznie będzie chciał kupować i wymieniać co roku lub półtora nowe opony, czy może jednak opłacą mu się dwa komplety, które wystarczą rozłożą się na 5-6 lat?
-
Dobrze piszesz testy robi się na nowych oponach więc już po chwili mogą być mało aktualne. Zrobiłem testy all po 25k.km.była na śniegu tragedia. W tym roku w sumie 3dni byłem w trasie gdzie dziękowałem Bogu że mam zimę a nie All
Nie no sorry, ale tu odleciałeś. Zrobiłeś testy? A na czym te testy polegały? Ile opon całorocznych przetestowałeś i z iloma zimowymi je porownales? Jakie były procentowe różnice?
-
@firek ja nie zakładam, ja wiem, że tam gdzie juz all "odleci" na śliskim, zimowa jeszcze trzyma.
Opona premium zimowa (a takich używam) zawsze będzie lepsza od wielosezonowej w skrajnie zimowych warunkach.
Wciąż uważam, że jednak zakładasz:) żeby wiedzieć, musiałbyś przejechać tę trasę w tym samym czasie na wielosezonowych i wtedy faktycznie - miałbyś porównanie.
Sytuacja ktora mnie spotkała w tamtym roku miała znamiona nagłej i ciężkiej do przewidzenia i tu jest różnica.
I do tego się odniosę - było to już ładnych parę lat temu, ale do dziś pamiętam. Ciepły kwiecień, ludzie pozmieniali już opony na letnie, wyjazd na majówkę w góry i nagle padający śnieg z deszczem przy temperaturze w okolicach zera i totalna szklanka na drodze. Ludzie jechali krętymi, górskimi ścieżkami 10-20km/h i ślizgali się jak na lodowisku. Sytuacja, jak piszesz, nagła i ciężka do przewidzenia , a wystarczyło wtedy mieć opony całoroczne, żeby czuć się (relatywnie) bezpiecznie
-
Z matematycznego punktu widzenia kupując opony na kilka lat to częściej jeździsz na świeżych oponach dedykowanych niż na jednych all
Nie rozumiem jak do tego doszedłeś:)
-
Wiem że takich testów jest multum ale tutaj jest cały zakres warunków testowania i w teście biorą udział czołowi producenci opon całorocznych:Best All Season Tire for 2024? Michelin vs Bridgestone vs Continental vs Pirelli vs Dunlop vs Yoko https://www.youtube.com/watch?v=1kyPJcnSCC0
-
i nagle padający śnieg z deszczem przy temperaturze w okolicach zera i totalna szklanka na drodze. Ludzie jechali krętymi, górskimi ścieżkami 10-20km/h i ślizgali się jak na lodowisku. Sytuacja, jak piszesz, nagła i ciężka do przewidzenia , a wystarczyło wtedy mieć opony całoroczne, żeby czuć się (relatywnie) bezpiecznie
No, teraz to poszedłeś już poza bandą i rwiesz krzesła w siódmym rzędzie :grin: Pokaż mi opony całoroczne (a nawet zimowe), które nie będą się ślizgać na "totalnej szklance" - natychmiast wyrzucam moje Conti Wintercontact'y (z przebiegiem zaledwie 5kkm) i pędzę kupić takie gumy! :cheesy:
-
Nie wiem jak ty, ale ja uważam jednak, że zimowe/całoroczne będą się ślizgać dużo mniej.
-
Od letnich tak.
Ale na lodzie całoroczne ślizgać się będą na pewno i to mocniej, niż zimówki, które i tak zresztą będą mieć kłopoty. Na takie warunki to tylko kolce :-)
-
Tak z nudów wrzuciłem w google i znalazłem takie porównanie CC2 do X-Ice Snow (zimowe opony Michelin):
Jak to czytać? CC2 hamują ciut (o 6%) gorzej od zimówek na śniegu, ale na suchym i mokrym nieporównywalnie lepiej (odpowiednio o 20% i 34%)!
Te kilka dni w roku ze śniegiem na drogach chyba nie są tego warte....(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20240529/5129f238f0b79bb7fb1969b6ddf6258e.jpg)
Wysłane z mojego SM-S911B przy użyciu Tapatalka
-
@firek "Te kilka dni w roku ze śniegiem na drogach chyba nie są tego warte...."
...dla mnie są tego warte :)
-
Tak z nudów wrzuciłem w google i znalazłem takie porównanie CC2 do X-Ice Snow
No to dla przeciwwagi wrzucę linka https://www.oponeo.pl/artykul/opony-caloroczne-kontra-opony-sezonowe
jeśli wierzyć w to zestawienie to wynika z niego, że opony sezonowe otrzymują średnio lepsze wyniki niż całoroczne.
Oczywiście tekst może być (i zapewne jest) nieobiektywny bo pochodzi od serwisu sprzedającego opony, więc w ich interesie leży to, żeby sprzedawać więcej opon.
NIE chcę tym linkiem przekonywać nikogo do sezonowych. JEDYNE co chcę to zwrócić uwagę, że testy można przeprowadzać lub agregować tak, żeby zawsze wyszło to co ma wyjść.
Tak jak to już kilka razy napisałem - uważam, że nie dysponujemy wiarygodnymi danymi, które by nam pozwalały ocenić, który wybór jest lepszy. Ostatecznie i tak każdy sam podejmie decyzję i po zakupie może się zawsze okazać, że było to zakup chybiony. Niezależnie od tego o jakich oponach będziemy mówić (letnich/zimowych/całorocznych).
-
@firek "Te kilka dni w roku ze śniegiem na drogach chyba nie są tego warte...."
...dla mnie są tego warte :)
no skoro uważasz, że lepiej mieć o 6% większe bezpieczeństwo przez kilka dni w roku, niż o 20-34% większe przez dni kilkadziesiąt...;P
JEDYNE co chcę to zwrócić uwagę, że testy można przeprowadzać lub agregować tak, żeby zawsze wyszło to co ma wyjść.
pewnie masz rację - jedyne wyjście do obejrzeć takich testów jak najwięcej i wyciągnąć sobie z nich jakieś uśrednienie, a i to nie daje żadnej gwarancji, że wnioski będą poprawne. no ale co nam zostało? kupić kilka kompletów i testować samemu?
-
jedyne wyjście do obejrzeć takich testów jak najwięcej i wyciągnąć sobie z nich jakieś uśrednienie
Tak - z tym się zgadzam bez zastrzeżeń.
a i to nie daje żadnej gwarancji, że wnioski będą poprawne. no ale co nam zostało? kupić kilka kompletów i testować samemu?
To byłby oczywisty absurd. Musimy podjąć jakąś decyzję a potem uznać, że była ona najlepsza jaką byliśmy w stanie podjąć w danym momencie i nie roztrząsać "a co jeśli".
Przy kolejnym zakupie opon będzie okazja do podjęcia innej decyzji jeśli z jakiegoś powodu uznamy, że się pomyliliśmy.
-
@firek "Te kilka dni w roku ze śniegiem na drogach chyba nie są tego warte...."
...dla mnie są tego warte :)
no skoro uważasz, że lepiej mieć o 6% większe bezpieczeństwo przez kilka dni w roku, niż o 20-34% większe przez dni kilkadziesiąt...;P
...bardziej przemawiają do mnie tabele z drugiego linku. W zwykłym użytkowaniu przez cały rok sobie poradzę :) Robię tak od kilkudziesięciu lat.
https://youtu.be/GlYEMH10Z4s?si=IvgLc5rXbNsGmoa0
-
Ciekawa dyskusja chyba już w każdym modelu Toyoty i tak średnio co pół roku. :)
A wg. mnie wybór czy całoroczne czy sezonowe, zależy tylko od indywidualnych preferencji użytkownika.
Są na forum np. @Krisman, @Ledziu :) i ja, którzy nie wyobrażają sobie zakupu i jazdy na wielosezonowych.
@Ledziu zrobił testy… mi zdarzyło się wracać z DE do PL w gęstych opadach śniegu, wróciłem i na drugi dzień zamówiłem zimówki. Dziękuje, wielosezonowe to nie jest rozwiazanie dla mnie ale XC40 żony zostało kupione na CC2 i nie zmieniam ich na sezonowe. Auto jeździ 99% w mieście, trasy jak już to w lecie i bardziej dla oswajania się z elektryczną technologią. Wypady rodzinne autem z oponami sezonowymi.
Są na forum użytkownicy @topoll, @firek i wielu innych, którzy mają rację, że zakładają opony wielosezonowe. Po sposobie użytkowania, który łatwo wywnioskować na podstawie postów, mają 100% racji co do montażu opon wielosezonowych.
Podsumowując to styl jazdy i sposób użytkowania/korzystania z auta, determinuje czy założyć sezonowe czy wielosezonowe.
A racje mają ci od wielosezonowych i ci od sezonowych. Jak nie wiesz co kupić to przetestuj na sobie i będziesz wiedział czy wolisz takie czy takie.
-
O! W punkt!
-
Dokładnie, ja mam dwa komplety i robię poniżej 5 tys. km rocznie. A dlaczego tak? Bo mogę i tak wolę.
-
Dobrze, że wkrótce będziemy mieli własne samoloty :-) to dyskusja się skończy. :cheesy:
-
Dobrze, że wkrótce będziemy mieli własne samoloty :-) to dyskusja się skończy. :cheesy:
...a skąd, tam też są opony
-
...a skąd, tam też są opony
Siedzę i brechtam na głos do monitora :laugh:
To jest idelna puenta tego wątku :grin:
-
Przy kolejnym zakupie opon będzie okazja do podjęcia innej decyzji jeśli z jakiegoś powodu uznamy, że się pomyliliśmy.
To wbrew pozorom też nie jest proste:) były takie 2-3 dni w zimie, kiedy faktycznie ślizgałem się na zakrętach, tyle tylko, że znajomi na oponach zimowych też się wtedy ślizgali. Pytanie czy ślizgali się tak samo, czy mniej? Nawet znając odpowiedź na to pytanie, mieli przecież inne auta, więc i odczucia mogą być inne. Idealnie byłoby mieć koło siebie 2 ravki i testować jenw tych samych warunkach.
-
Podsumowując to styl jazdy i sposób użytkowania/korzystania z auta, determinuje czy założyć sezonowe czy wielosezonowe.
A racje mają ci od wielosezonowych i ci od sezonowych. Jak nie wiesz co kupić to przetestuj na sobie i będziesz wiedział czy wolisz takie czy takie.
Styl użytkowania samochodu na pewno ma znaczenie, ale trzeba pamiętać, że nie ma opon idealnych na każde warunki. Wybieramy raczej mniejsze zło i niezależnie jaki wybór zostanie podjęty, zawsze możemy znaleźć się w sytuacji, w której będziemy go żałować
-
No i niechcący włożyłem kij w mrowisko.. ;)
Bardzo wszystkim dziękuję informację i spostrzeżenia.
Przyznam, że czytając ten wątek na przemian zmieniałem decyzję z sezonowych na całoroczne :)
Najbardziej obawiam się zużycia całorocznych latem na autostradach (Włochy, Hiszpania), ale biorąc pod uwagę że w 3 lata zajeździłem prawie letnie Primacy 3, to chyba nic mnie już nie zaskoczy ;D
Przemęczę się jeszcze ten sezon na kłapiącej jednej z opon z letniego zestawu, i zaryzykuję z całorocznymi w okolicach października.
Wtedy też zawsze zmieniam na zimowe, może trochę za szybko, ale wymieniam koła sam pod chmurką, więc staram się to robić jak jeszcze jest w miarę sympatycznie na zewnątrz.
-
Przede wszystkim błędem jest założenie, że prowadzenie samochodu ma być zawsze idealne w każdych warunkach i że opona nigdy nie ma prawa zgubić trakcji. Czasami po prostu trzeba wykazać się pokorą wobec praw fizyki i jechać wolniej i ostrożniej oraz delikatniej operować gazem i hamulcem. Kiedyś zmieniałem opony na sezonowe i najlepiej zawsze mi się jeździło na naszych zimowych Dębicach. Dzisiaj uznałem, że do mojego sposobu użytkowania samochodu lepszym wyborem będzie wielosezon.
-
Poniżej to co sądzi o oponach calorocznych / zimowych AI :)
Wybór pomiędzy oponami sezonowymi (letnimi i zimowymi) a oponami całorocznymi zależy od warunków jazdy i potrzeb. Oto kilka punktów do rozważenia w przypadku każdej opcji:
### Opony całoroczne:
- **Wszechstronność**: Zaprojektowane, aby radzić sobie w różnych warunkach drogowych, w tym na suchym, mokrym i lekkim śniegu.
- **Wygoda**: Nie musisz zmieniać opon co sezon, co oszczędza czas i wysiłek.
- **Efektywność**: Ogólnie rzecz biorąc, taniej jest utrzymywać jeden komplet opon przez cały rok.
- **Wydajność**: Odpowiednie w klimacie umiarkowanym, ale w ekstremalnych warunkach mogą nie działać tak dobrze, jak opony specjalistyczne.
### Opony sezonowe:
**Opony letnie**:
- **Wydajność**: Doskonała przyczepność i prowadzenie na suchych i mokrych drogach w cieplejszych miesiącach.
- **Bezpieczeństwo**: Lepsza skuteczność hamowania i pokonywania zakrętów w porównaniu z oponami całorocznymi w warunkach letnich.
- **Wydajność**: Często zapewniają lepszą oszczędność paliwa ze względu na niższy opór toczenia.
**Zimowe opony**:
**Przyczepność**: Doskonała przyczepność na śniegu, lodzie oraz zimnych i mokrych drogach dzięki specjalistycznym mieszankom gumy i konstrukcji bieżnika.
- **Bezpieczeństwo**: Lepsze hamowanie i prowadzenie w warunkach zimowych, zmniejszające ryzyko wypadków.
### Rozważania:
1. **Klimat**: Jeśli mieszkasz w obszarze o łagodnych zimach i umiarkowanych latach, opony całoroczne mogą być wystarczające. Jeśli jednak doświadczysz surowych zim i gorącego lata, lepszym wyborem będą opony sezonowe.
2. **Nawyki prowadzenia pojazdu**: Zastanów się, jak często jeździsz w ekstremalnych warunkach. Osoby często podróżujące po zaśnieżonych lub oblodzonych regionach powinny w zimnych miesiącach wybierać przede wszystkim opony zimowe.
3. **Wydajność**: Jeśli priorytetem są dla Ciebie osiągi i bezpieczeństwo i nie przeszkadza Ci dodatkowy wysiłek i koszty, używanie opon sezonowych zazwyczaj zapewnia lepsze prowadzenie i hamowanie w ekstremalnych warunkach.
4. **Przechowywanie**: Opony sezonowe wymagają miejsca do przechowywania zestawu, który nie jest używany. Upewnij się, że masz odpowiednie miejsce do ich przechowywania.
Podsumowując, jeśli cenisz wygodę i mieszkasz w umiarkowanym klimacie, najlepszym wyborem będą opony całoroczne. Jeśli priorytetem są dla Ciebie osiągi i bezpieczeństwo oraz stawiasz czoła bardziej ekstremalnym warunkom pogodowym, prawdopodobnie lepszym wyborem będą opony sezonowe.
-
Same ogólniki (jak można się było spodziewać).
Ponownie jednak bezpieczeństwo pada jako argument za oponami sezonowymi, a fakty są zgoła inne...
-
...Twoim zdaniem.
-
, a fakty są zgoła inne...
Mylisz fakty z przekonaniami. Taki wnioski można by było wyciągać ze statystyk, gdybyśmy je mieli.
-
Fakty są takie, że opony zimowe są trochę lepsze na śniegu i sporo gorsze gdy śniegu nie ma. Faktem jest też, że realnie po zaśnieżonych drogach jeździmy max parę razy w roku (nie liczę tu dróg "osiedlowych", gdzie i tak jeździ się 10-20km/h i ewentualnie wypadów w wysokie góry).
Można sobie dodać 2+2...
-
Fakty są takie, że opony zimowe są trochę lepsze na śniegu i sporo gorsze gdy śniegu nie ma.
Według jednych testów. Według innych testów jest inaczej. Zależy kto płaci za testy :P. Możesz sobie wybrać testy, którym chcesz wierzyć, masz do tego pełne prawo - ale nie nazywaj tego faktami, dopóki nie masz niezbitych dowodów.
-
fakty sa takie ze miekka mieszanka gumy opony (zimowej czy wielosezonowej) nie nadje sie na lato. zuzycie opony wielosezonowej w upalne dni gdzie asfalt ma 50 stopni jest gigantyczne i po takim lecie taka spalona i stwardniala guma zima nie nadaje sie wogole do jazdy po sniegu. testy pokazuja jak zachowuje sie opona nowa w roznych warunkach. nigdy nie pokazuja testow jak zachowuje sie taka opona wielosezonowa po lecie gdy dostanie temperaturowo w kosc. no chyba ze ktos kupuje opony na okolo rok tzn kupi jesienia pojezdzi jesien zime wiosne lato jesien i wyrzuci przed zima te opony na zlom bo i tak po lecie trzymanie zima bedzie do niczego. wtedy ma to racje bytu.
-
fakty sa takie ze miekka mieszanka gumy opony (zimowej czy wielosezonowej) nie nadje sie na lato. zuzycie opony wielosezonowej w upalne dni gdzie asfalt ma 50 stopni jest gigantyczne i po takim lecie taka spalona i stwardniala guma zima nie nadaje sie wogole do jazdy po sniegu. testy pokazuja jak zachowuje sie opona nowa w roznych warunkach. nigdy nie pokazuja testow jak zachowuje sie taka opona wielosezonowa po lecie gdy dostanie temperaturowo w kosc. no chyba ze ktos kupuje opony na okolo rok tzn kupi jesienia pojezdzi jesien zime wiosne lato jesien i wyrzuci przed zima te opony na zlom bo i tak po lecie trzymanie zima bedzie do niczego
Na to też nie mamy dowodów, więc to też nie są fakty tylko przekonania.
-
fakty sa takie ze miekka mieszanka gumy opony (zimowej czy wielosezonowej) nie nadje sie na lato. zuzycie opony wielosezonowej w upalne dni gdzie asfalt ma 50 stopni jest gigantyczne i po takim lecie taka spalona i stwardniala guma zima nie nadaje sie wogole do jazdy po sniegu. testy pokazuja jak zachowuje sie opona nowa w roznych warunkach. nigdy nie pokazuja testow jak zachowuje sie taka opona wielosezonowa po lecie gdy dostanie temperaturowo w kosc. no chyba ze ktos kupuje opony na okolo rok tzn kupi jesienia pojezdzi jesien zime wiosne lato jesien i wyrzuci przed zima te opony na zlom bo i tak po lecie trzymanie zima bedzie do niczego
Na to też nie mamy dowodów, więc to też nie są fakty tylko przekonania.
Nie potwierdza tego też praktyka życiowa. Nie zauważyłem, żeby jazda latem szkodziła wielosezonom. Co więcej nie zauważyłem, żeby szkodziła też zimówkom - to mityczne znikanie bieżnika w oczach to bzdura.
Mam w jednym aucie stare wielosezony, które już wręcz chciałbym wypierdzielić na śmietnik, ale od kilku lat nie mogę ich zjeździć pomimo że latem jeżdżę najwięcej.
-
Nie potwierdza tego też praktyka życiowa. Nie zauważyłem, żeby jazda latem szkodziła wielosezonom. Co więcej nie zauważyłem, żeby szkodziła też zimówkom - to mityczne znikanie bieżnika w oczach to bzdura. Mam w jednym aucie stare wielosezony, które już wręcz chciałbym wypierdzielić na śmietnik, ale od kilku lat nie mogę ich zjeździć pomimo że latem jeżdżę najwięcej.
Tutaj mamy znowu dowód anegdotyczny :) - wybacz przypierdzielanie się i dzielenie włosa na czworo. Mam na tym punkcie lekkiego jobla. Takiego jobla neofity, które stosunkowo niedawno nawrócił się analizę danych, wyciągania wniosków z danych oraz odróżniania danych od przekonań. Ale tak - to przekonanie o tym ponadnormatywnym zużyciu np. zimówek w temperaturze +7 stopni uznać należy za fikcję. Nie znam żadnych wiarygodnych danych, które by to potwierdzały.
Generalnie w temacie dyskusji - szkoda, że nie ma statystyk mówiących o tym jakie opony miały auta uczestniczące w zdarzeniu drogowym. Zestawiąjąc tego typu dane z innymi danymi można by próbować wyciągać jakieś ogólniejsze wnioski :)
-
A ja dam taki przykład:
Parking, śnieg dosyć świeży, pojedyncze ślady innych aut, temp na minusie.
Dwa auta obok siebie.
Auto nr 1. Lexus gx (odpowiednik landcruisera) napęd AWD i opony Michelin CC po 25k.km.
Auto nr2. Pickup, 4,3 V6 Rwd (wiadomo co to znaczy przy lekkim tyle pickupa) i stare zimowe Bridgestone Blizzak używane cały rok !!!
Ruszamy i...co obstawiacie przy ruszaniu AWD vs Rwd w śniegu ? :-)
Potem było hamowanie a potem następny etap załączenie w pickupie AWD :shock:
-
Ale tak - to przekonanie o tym ponadnormatywnym zużyciu np. zimówek w temperaturze +7 stopni uznać należy za fikcję. Nie znam żadnych wiarygodnych danych, które by to potwierdzały.
Niestety propaganda konsekwentnie wbijana ludziom do głów jest zadziwiająco skuteczna i trwała. Ale dla mnie OK - przynajmniej oponiarze mają lepszy ruch w interesie. Natomiast jeśli ktoś myśli samodzielnie, to potrafi sam sobie znaleźć rozwiązanie optymalne dla siebie i się go trzymać, nawet jeśli inni będą mu się pukali w czoło.
-
@ledziu może w Twoim teście problemem nie były całoroczne CC2, a Lexus GX po szkodzie całkowitej ekonomicznej nie technicznej?
Lećmy kolejne 5 stron, robi się coraz ciekawiej. :)
-
W bolidzie Ledzia to i cztery ślady po oponach mogą być widoczne .Bo szkoda całkowita ekonomiczna kryje różne zagadki, utajnia nawet numer VIN. :grin:
-
Fakty są takie, że opony zimowe są trochę lepsze na śniegu i sporo gorsze gdy śniegu nie ma.
Według jednych testów. Według innych testów jest inaczej. Zależy kto płaci za testy :P. Możesz sobie wybrać testy, którym chcesz wierzyć, masz do tego pełne prawo - ale nie nazywaj tego faktami, dopóki nie masz niezbitych dowodów.
Nie no czekaj... Ale widziałeś jakieś testy, w których opony zimowe mają krótszą drogę hamowania od całorocznych na suchej lub mokrej nawierzchni (nie zaśnieżonej)? Poszukałem teraz kilka minut i nie znalazłem ani jednego...
-
Fakty są takie, że opony zimowe są trochę lepsze na śniegu i sporo gorsze gdy śniegu nie ma.
Według jednych testów. Według innych testów jest inaczej. Zależy kto płaci za testy :P. Możesz sobie wybrać testy, którym chcesz wierzyć, masz do tego pełne prawo - ale nie nazywaj tego faktami, dopóki nie masz niezbitych dowodów.
Nie no czekaj... Ale widziałeś jakieś testy, w których opony zimowe mają krótszą drogę hamowania od całorocznych na suchej lub mokrej nawierzchni (nie zaśnieżonej)? Poszukałem teraz kilka minut i nie znalazłem ani jednego...
A w jakiej temperaturze otoczenia?
Poszukaj jeszcze testów dot. drogi hamowania letnich i wielosezonowych przy temp. 25-30 stopni. Możesz się mocno zdziwić. Niestety im zimniej i im cieplej to wielosezonowe wypadają gorzej od zimowych czy też letnich.
Jak każdy uniwersalny produkt jest ok dla „majsterkowicza”. Coś jak z multitool’em, który jest dobry ale dla MacGywera. :)
-
Większość kierowców to "majsterkowicze".
-
Większość kierowców to "majsterkowicze".
Już nie te czasy, teraz dla wielu problemem jest wymiana żarówki. Kiedyś tak, prawie każdy kierowca.
-
Większość kierowców to "majsterkowicze".
Już nie te czasy, teraz dla wielu problemem jest wymiana żarówki. Kiedyś tak, prawie każdy kierowca.
W sensie technicznym zgoda - coraz więcej osób nie posiada jakiejkolwiek wiedzy technicznej.
Ale w tamtym cytacie słowo "majsterkowicz" użyte było w sensie "nie zawodowiec". Dlatego wziąłem w cudzysłów.
-
Nie wiem co Ci się nie zgadza kolego @Obywatel1978. Dokładnie tak jak napisałeś. Osoby prywatne robiące trasy powyżej 200-300 km raz w roku, decydują się na wielosezonowe. Jak ktoś dużo jeżdzę to jednak woli opony sezonowe.
-
Wszystko się zgadza - duża część kierowców to tacy, którzy nie robią wiele długich tras, a zimą rzadko wyjeżdżają poza swoje miejsce zamieszkania. Dla nich wybór wielosezonów jest jak najbardziej racjonalny.
Dziwi mnie negatywny stosunek niektórych do opon uniwersalnych.
-
Mnie tez dziwi :).
Żona jeździ 99% miasto, kupione auto ma opony wielosezonowe i nie zamierzam ich zmieniać na sezonowe.
Ja kiedyś robiłem dużo tras, ostatnio w większości tylko wakacje nad morzem albo w górach. Raz w roku trafia się pilny wyjazd do DE. Dodatkowo mam hak do 2,4t więc jak się pracownikom wysypie Proace albo Caddy to trzeba będzie lecieć z lawetą, bo ten assistance w ramach gwarancji czy ubezpieczenia to taka fikcja jest. Więc w swoim aucie mam sezonowe.
Powtórzę jeszcze raz. Sezonowe i wielosezonowe są Ok, tylko wybór zależy do preferencji kierownika.
Sprzeczanie się czy wielosezonowa będzie lepsza od zimowej w dużym śniegu jest totalnie bez sensu.
-
Dziwi mnie negatywny stosunek niektórych do opon uniwersalnych.
Tylko zwróć uwagę że wiele osób nie dodaje : którzy nie robią wiele długich tras, a zimą rzadko wyjeżdżają poza swoje miejsce zamieszkania. Dla nich wybór wielosezonów jest jak najbardziej racjonalny.
Skupia się tylko na ich wartościach które mają zastąpić zimę/ lato.
A prawda jest taka że all nie zastępuje żadnego sezonu tylko warunki w których są używane pozwalają na sprawną jazdę 12 m-cy.
-
A w jakiej temperaturze otoczenia?
Chyba w dowolnej. Fakt, że najniższe temperatury jakie widziałem w testach to raptem kilka stopni na minusie, ale tam wciąż całoroczne miały sporą przewagę
Poszukaj jeszcze testów dot. drogi hamowania letnich i wielosezonowych przy temp. 25-30 stopni. Możesz się mocno zdziwić
Pytanie czy znasz kogoś kto wymienia opony co tydzień, bo się zmienia temperatura. Ja nigdzie nie piszę, że całoroczne są najlepsze w każdych warunkach, bo nie są. Uważam po prostu, że są najlepsze w zdecydowanej większości dni w roku.
PS: Michelin CC są zrobione na bazie opony letniej i one akurat w lato nie odbiegają mocno od sezonowych (a jak im się to udało zrobić, że w zimie też nie odbiegają to sam nie wiem)
-
PS: Michelin CC są zrobione na bazie opony letniej i one akurat w lato nie odbiegają mocno od sezonowych (a jak im się to udało zrobić, że w zimie też nie odbiegają to sam nie wiem)
Dobra marka, udany model i egzemplarze opony - czyli splot korzystnych okoliczności. Nawet w dzisiejszym świecie to się czasami zdarza ;)
Ja z kolei przed zimą będę szukał wielosezonów, które są raczej zimówkami niż letnimi - takich typowych drapaków z ordynarnym bieżnikiem - żadnych tam wydelikatnionych :-P Czy ktoś mógłby coś polecić?
-
PS: Michelin CC są zrobione na bazie opony letniej i one akurat w lato nie odbiegają mocno od sezonowych (a jak im się to udało zrobić, że w zimie też nie odbiegają to sam nie wiem)
Dobra marka, udany model i egzemplarze opony - czyli splot korzystnych okoliczności. Nawet w dzisiejszym świecie to się czasami zdarza ;)
Ja z kolei przed zimą będę szukał wielosezonów, które są raczej zimówkami niż letnimi - takich typowych drapaków z ordynarnym bieżnikiem - żadnych tam wydelikatnionych :-P Czy ktoś mógłby coś polecić?
Conti AllSeasonContact2.
-
topoll, dzięki za podpowiedź. Rzeczywiście bieżnik typowo zimowy.
-
Jakbym miał brać całoroczne na bazie zimówek, to chyba zdecydowałbym się na Goodyear Vector 4season. Te opony są (razem z Michelin CC) w czołówkach wszystkich testów.
Mnie akurat bardziej przekonuje właśnie budowa na bazie opony letniej, bo jednak dni z warunkami zbliżonymi do letnich jest zdecydowanie więcej, niż zimowych, a przy tym te opony wcale nie odstają w warunkach zimowych (ba - w większości testów przebijają Goodyeara) mimo pozornie gorszego bieżnika.
-
Też wybrałbym Goodyear.
-
W dwóch autach mam Goodyear Vector 4season Gen-3 i są świetne.
-
Mam w planie wymianę opon przed zimą. Obecny komplet jest już na wykończeniu. Miałem zamiar spokojnie dojeździć je podczas lata i jesienią założyć nowe. Ale pech chciał, że złapałem gumę i jedna z opon poszła do wyrzucenia. Jeżdżę teraz na zapasie, ale ma on dobre 3 mm wyższy bieżnik niż reszta opon. Zapas jest założony na lewym przodzie. Auta nie ściąga ani nic niepokojącego się nie dzieje.
Pytanie czy mogę tak zrobić kilka tysięcy km do wymiany i czy nie zaszkodzę w ten sposób żadnym mechanizmom samochodu?
-
Hmmm. Moze lepiej daj to koło na tył. Nie wiem czy 3 mm moga zaszkodzić dyferencjałowi ale przynajmniej przy jakimś hamowaniu na mokrym przód bedzie równiej łapał.
-
No właśnie obawiam się, że tylny napęd w takim aucie (z silnikiem poprzecznie) jest bardziej delikutaśny niż przedni, ale z drugiej strony tył dołącza się sporadycznie, a przód miele bez przerwy. Chodzi mi tu, żeby nie przeciążać mechanizmu różnicowego.
-
Ja osobiście korzystam z Continental All Season Contact 2. Miałem to w poprzedniej Rav 4 (tylko all season contact 1). Działa wyśmienicie - w Szklarskiej Porębie na świeżym śniegu przy napędzie na 2 kołą działało spoko. Nowych jeszcze nie przetestowałem zimą, bo nowe auto mam od maja.
AllSeasonContact 2 zmienia tylko komfort jazdy w lecie, więc zakładam, że zimą będzie tak samo.
To samo ma żona w Yaris Cross.
-
Ostatni test opon całorocznych w Tyre Reviews https://youtu.be/1kyPJcnSCC0?feature=shared
-
Wracam do tematu chociaż już tutaj zgłębiony, stoję przed wyborem kupna opon zimowych, wtedy musiałbym kupić dodatkowo felgi i czujniki albo opony całoroczne co byłoby tańszym wyborem.
Tylko że opony to prawie najważniejszy wybór dla bezpieczeństwa i stąd moje obawy do opon całorocznych i może tutaj nie powinno się szukać oszczędności, co sądzicie, pzdr
-
- jak mieszkasz w terenie podgórskim/górskim lub jeździsz zimą w góry to drugi komplet z zimówkami
- jak mieszkasz z dala od gór i sie tam nie zapuszczasz, jeździsz głównie głównymi drogami, po mieście i jeździsz mało to całoroczne.
Jeśli mało jeździsz to wywalenie kasy na dwa komplety się nie opłaci, bo po 4-5 latach zimowki i tak należy wymienić i będzie płacz, bo niby nie zużyte ale guma się starzeje. Lepiej więc wtedy mieć całoroczne. Po tym okresie pewnie i tak juz będą do wymiany, więc założysz nowe które mogą byc skuteczniejsze od kilkuletnich zimówek. Ale tak jak napisałem na początku, jeśli zdarza Ci się jeździć zimą w górach to nie ma miejsca na kompromisy, zwłaszcza, że w rav4 jest niby jakiś problem z zakładaniem łańcuchów.
-
Wracam do tematu chociaż już tutaj zgłębiony...
Tylko że opony to prawie najważniejszy wybór dla bezpieczeństwa i stąd moje obawy do opon całorocznych i może tutaj nie powinno się szukać oszczędności, co sądzicie, pzdr
Myślę, że masz rację i kompromis na oponach to zły pomysł, choć bardzo praktyczny.
Ja wybieram nie ekonomicznie zawsze 2x komplet dedykowany.
Oczywiście to mój punkt widzenia.
-
Ja od razu sie przyznaje że nigdy nie jeździłem na całorocznych. No ale ja przynajmniej dwa, trzy razy zimą zapuszczam się w góry i nie raz poprzednim autem (Tucson FWD) miałem sytuacje że udało sie podjechać na jakąś górkę na styku. Przypuszczam, że na całorocznej by się nie udało. Albo musiałem jechać sporo kilometrów po śniegu i tez wolałbym nie rezygnować nawet z ułamka przyczepności. Wszystko kwestia wyważenia potrzeb, kasy i akceptacji sytuacji że odpuścimy jakiś wyjazd bo zrobił się armageddon.
Do następnego auta nr 2 w domu kupię zapewne całoroczne.
-
W tym miesiącu założyłem Pirelli Cinturato All Season SF3 na Aurisa II oraz C-HR mk2, zobaczymy jak będą się spisywać. Pierwsze obserwacje w Auris brak zmian w głośności względem poprzednich letnich Michelin ale w C-HR od razu było głośniej, lub dźwięk był inny. Na pewno zauważalna różnica, ale po kilku kilometrach przestałem na to zwracać uwagę.
-
Będzie dobrze, wszak są nowe :)
-
Też jeżdżę na całorocznych Pirelli Cinturato All Season SF3 i jestem zadowolony i z trzymania na suchej i mokrej powierzchni oraz z głośności. No poprzednim samochodzie rav4 2.0 benzyna miałem Pirelli Cinturato All Season SF2 i przejeździłem całą zimę wprawdzie praktycznie tylko po mieście ale przy takich sytuacjach jak wyjazd z zasypanej zatoczki parkingowej gdzie po przejechaniu pługu zwały śniegu sięgały do wysokości progu wyjeżdżałem bez najmniejszego problemu przy napędzie tylko na przód, a sąsiad stojący obok samochód na zimówkach nie dał rady i musiałem go wypychać. Z tego co czytałem to jedyna wada opon całorocznych Pirelli to że się szybko zużywają.
-
Witajcie
Może ktoś z Was już zmienial opony, ale letnie. Jakie polecacie?
U mnie siedzą 232/55 19 Tak patrzyłem na ranking to polecane Michelin Primacy 4.
Dziękuję za pomoc
-
po 4-5 latach zimowki i tak należy wymienić
że się szybko zużywają.
Problem z szybkim zużywaniem się opon i szybką utratą właściwości wynika z niedostatecznej zawartości gumy w gumie. Koncerny oszczędzają na nas i wycierają sobie gęby ekologią.
Dlatego - pomimo że jestem uniosceptykiem - uważam, że to dobrze że UE postanowiła docisnąć gumiarzy w tej kwestii, że opony mają dłużej trzymać parametry. To jest kpina jak szybko dzisiejsze opony tracą właściwości. Tak nie powinno być! Naście lat temu założyłem komplet 10-letnich zimówek Sava będąc przekonanym, że raczej do niczego się już nie nadają. Tymczasem one kleiły się do każdej nawierzchni jak wściekłe i nie miały żadnych spękań ani innych oznak zużycia. Przy oponach z dzisiejszej produkcji można o tym zapomnieć. Kilkuletnie Nokiany (tzw. marka premium) nadają się właściwie do wyrzucenia bo na mokrym auto zachowuje się jak na nartach a na suchym piszczą przy skręcie na każdej nawierzchni i w każdej temperaturze.
-
Mało ostatnio jeżdżę więc przeważa myśl o całorocznych
W zimie to w ogóle sporadycznie i zakładam że opony całoroczne dadzą radę, tak sądzę po tym co napisaliście.
Moje obawy to sezon letni, czy opony odstają parametrami od letnich i wtedy męczyłbym się z nimi przez 80 % czasu w jakim jeżdżę, dzięki za wpisy, pzdr
-
W granicach normalnej jazdy - czytaj z grubsza zgodnej z przepisami - wielosezonowe opony premium nie odstają od letnich na tyle by było to uciążliwe.
Zaznaczyłem opony premium, ponieważ na budżetowych nie jeździłem więc nie mam własnego doświadczenia.
-
Zasadniczo jeżdżąc normalnie w lecie nie ocieramy sie nawet o granice przyczepności. No może na deszczu trochę ale tu caloroczna tez powinna sobie dobrze radzić. Tak że z tego co napisałes to w Twoim wypadku wybór całorocznych jest jak najbardziej uzasadniony.
-
Rozważam tylko premium ale modelu jeszcze nie wybrałem, zaskakujące że testy ADAC wykazują że w lecie na suchym i mokrym opony zimowe mają lepsze oceny od całorocznych, pzdr
-
W poście nr 91 masz test porównawczy Tyre Review. Jak dla mnie dużo bardziej wiarygodni od ADAC.
-
Mało ostatnio jeżdżę więc przeważa myśl o całorocznych
W zimie to w ogóle sporadycznie i zakładam że opony całoroczne dadzą radę, tak sądzę po tym co napisaliście.
Moje obawy to sezon letni, czy opony odstają parametrami od letnich i wtedy męczyłbym się z nimi przez 80 % czasu w jakim jeżdżę, dzięki za wpisy, pzdr
Prawdziwy test dla opon to jest zima. Latem to człowiek na bele czym pojedzie bo
jeżdżąc normalnie w lecie nie ocieramy sie nawet o granice przyczepności
-
W poście nr 91 masz test porównawczy Tyre Review. Jak dla mnie dużo bardziej wiarygodni od ADAC.
https://youtu.be/buuj99zFXvo
-
W poście nr 91 masz test porównawczy Tyre Review. Jak dla mnie dużo bardziej wiarygodni od ADAC.
https://youtu.be/buuj99zFXvo
filmik o oponach zimowych , temat o całorocznych :shock: :shock:
-
Ja podałem filmik o wielosezonowych. Post #91.
-
Ja podałem filmik o wielosezonowych. Post #91.
Pomyliłem linki, czy mi wybaczycie?. :cool:
https://youtu.be/cTxxiYcDvQU
-
o goodyear zapomnieli w teście????
-
o goodyear zapomnieli w teście????
Bali się, że "wymiecie" sponsora :)
-
o goodyear zapomnieli w teście????
Czy ja wiem, z tym hamowaniem na mokrym i suchym kiepsko i ten hałas.
Chyba że nie o tych oponkach mowa.
Goodyear Vector 4Seasons Gen 3
https://zapodaj.net/plik-kWCkPP83dB
-
Spośród Michelin, Pirelli i Continental wybiorę raczej Continental ze względu że jest 100 H zgodne z homologacją, pozostałe są 104 W lub V i jeszcze XL
-
Wyższy indeks zawsze można założyć. Niższego raczej nie - zwłaszcza jeśli chodzi o indeks nośności w SUV-ach.
-
Przy zimówkach można obniżyć SI do T. Pod warunkiem umieszczenia oznaczenia w polu widzenia kierowcy.
-
Przy zimówkach można obniżyć SI do T.
temat o całorocznych :shock: :shock:
:-)
-
Odrzuciłem wcześniej Michelin CC za względu na większy indeks nośności i xl co miałoby wpływać na ciężar opony.
I rzeczywiście Continental jest o prawie 0,8 kg lżejszy od Michelin.
Jednak opony letnie Dunlop 100H zamontowane przy zakupie są nawet cięższe od Michelin CC o 0,2 kg.
Czyli waga Michelin nie miałaby znaczenia, pozostaje jeszcze xl i pytanie czy opona nie będzie za sztywna.
Może ktoś jeździ na Michelin i podzieli się opinią, pzdr
-
Do SUV-ów opony XL są wręcz zalecane. Nie ma co się w ogóle przejmować, że cięższa czy sztywniejsza. Im masywniejsza opona, tym lepiej bo będzie wytrzymalsza. Jedynym argumentem przeciwko oponie o wyższym indeksie może być jej cena.
-
Ja korzystam z Continental All Season Contact 2. Jeszcze za nowe na przeżycie zimy, ale poprzednie (All Season Contact 1) w RAVce z napędem na przód dawałem radę w Szlarskiej Porębie w zimie na świeżym śniegu. Mogę jak najbardziej polecić.
-
ale poprzednie (All Season Contact 1) w RAVce z napędem na przód dawałem radę w Szlarskiej Porębie w zimie na świeżym śniegu. Mogę jak najbardziej polecić.
Jaki przebieg do wymiany udało Ci się pokonać? Oczywiście, nie jeździmy na takich oponach do znaczników granicznych, ale tak realnie ile km na nich zrobiłeś zanim zainwestowałeś w All Season Contact 2?
Ja również założyłem All Season Contact 2, zrobiłem na razie 2 kkm i jestem bardzo zadowolony. Bardzo dobrze się spisują.
-
Kupiliście 100h czy droższe 104w, pytam o allcontact2
-
Ja mam 104W.
-
Ja kupiłem 105 V, XL.
-
Sprawdziłem, mam 105W. Jak kupowałem to w PL jeszcze nie było dostępnych 100H
-
Dzięki, rozumiem że 105V to koledzy co mają 19 calowe felgi a przy 18 to104W.
Jak mnie zmotywuje pogoda to takie sobie kupię, na razie jestem na letnich Dunlop, pzdr
-
Ja mam 105W nie V. 104 mają indeks V
-
zainwestowałeś
ale poprzednie (All Season Contact 1) w RAVce z napędem na przód dawałem radę w Szlarskiej Porębie w zimie na świeżym śniegu. Mogę jak najbardziej polecić.
Jaki przebieg do wymiany udało Ci się pokonać? Oczywiście, nie jeździmy na takich oponach do znaczników granicznych, ale tak realnie ile km na nich zrobiłeś zanim zainwestowałeś w All Season Contact 2?
Ja również założyłem All Season Contact 2, zrobiłem na razie 2 kkm i jestem bardzo zadowolony. Bardzo dobrze się spisują.
Zmieniłem auto (z Rav 4 2016 - 2wd, na Rav4 2024 4wd) zanim mi się zużyły, w nowym kupiłem "2". Jeździłem tymi jedynkami kilka lat (może 3), zrobiły może z 30 tys.
Tak naprawdę to problem z całorocznymi jest większy w lecie niż w zimie ;) Właśnie AllSeasonContact 2 lepiej zachowują się latem, względem "jedynki". Kolega, który pojechał do hiszpanii na całorocznych (ale nie na continentalach), narzekał na to że ścierały się w upale bardzo szybko), jest też ogólnie gorsza przyczepność latem.
-
Jest jeden problem z całorocznymi - wg instrukcji, przy 19" felgach, nie założysz tam łańcuchów. Czy ktoś z Was obszedł ten problem? Mam łańcuchy ze starego auta i zastanawiam się, czy to jest naprawdę ryzyko, aby zakładać łańcuchy na te koła.
Podobno są jakieś inne łańcuchy (inaczej montowane), które mogą być stosowane, ale kosztuję 2.5k
-
Ten problem dotyczy tak samo zimówek na 19”.
-
Ja mam 105W nie V. 104 mają indeks V
Można mieć v 105
(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20241221/b1f0c9c7075f12473ba9752e063e3fbe.jpg)
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
To nie wiedziałem. Jak kupowałem były tylko z indeksem W.
-
To nie wiedziałem. Jak kupowałem były tylko z indeksem W.
Ja miałem do wyboru. Stwierdziłem, że fabryczne miałem V, no to wziąłem również z indeksem V. Przypuszczam, że nie robi to większej różnicy.
-
Bez znaczenia, oby nie niższy niż OE.
-
Cześć.
Odkopię wątek :-P
Przeczytałem cały i skupił się on w zasadzie na modelach Goodyear, Conti, oraz wspomniane Michałki CC.
A czy ktoś miał może do czynienia z Pirelli Powergy All Season SF albo Bridgestone Turanza AllSeazon 6? :roll:
Pozdrawiam