Tym bardziej, że chyba nigdzie w Unii nie znajdzie grubszego i głośniejszego asfaltu niż w UK.
Niestety chyba tak jest. Ok, na deszczu się to sprawdza, bo w szczeliny woda ucieka, ale na suchym czasami nie do wytrzymania. Co więcej, miałem okazję przejechać na zimówkach (które tutaj są mega rzadkością) jakieś 300km - pełen dramat - jakbym jechał terenówką na oponach mud&terrain z klockiem 3 cm na bieżniku.
Stąd moje frustracje hałasem.
Ten filc wydał mi się sensowny, więc też będę śledził ten wątek - myślałem o przylepieniu filcu pod każdy plastki, w tym drzwi.
Czytałem też, że dobrze zalepić dziury te co są na podszybiu pod wycieraczkami (oczywiście zostawiając te doprowadzające powietrze do nawiewu).
Co ciekawe, dzisiaj sprawdziłem -
- oryginalnie mam wygłuszona ścianę grodziową zarówno od wewnątrz jak i od zewnątrz + mata pod maską. A mimo to słychać burczenie od 100 w górę. Obstawiam więc te dziury + drzwi ( no i ew. przednią szybę, bo na 100% brak jej jakiejkolwiek izolacji).
ps. wogóle to coś mnie wzięło strasznie na ciszę. Doszło do tego, że mniej ważny wygląd auta, a to jak ma cicho w środku

Podobno Lexusy przodują - nie wiem, nie próbowałem.
Sorry za OT
