Autor Wątek: Ubytek plynu chlodzacego  (Przeczytany 24514 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline piasek101

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 669
Odp: Ubytek plynu chlodzacego
« Odpowiedź #15 dnia: 16 Kwietnia 2009, 12:50:16 »
... układ nie jest idealnie szczelny - zatem płynu ubywa ,,samoczynnie".
I tę ,,nieszczelność" o której teraz piszesz miałem na uwadze.

Podczas zmiany temperatury (znacznej , nieraz od -20 do ok 80) zmienia się objętość płynu (i układu); zatem przez wężyk musi coś ulatywać - jego wilgotnością nie musisz się przejmować.
Powtórzę - obserwuj zbiorniczek wyrównawczy, ubytek połowy płynu (ze zbiorniczka) w ciągu kilku dni może być niepokojący, ale wyparowanie całego przez dwa lata (uważam, że ubyło go więcej niż tylko zbiorniczek) to pikuś.

Offline piasek101

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 669
Odp: Ubytek plynu chlodzacego
« Odpowiedź #16 dnia: 12 Marca 2011, 22:39:08 »
,,Ginie" płyn chłodzący ok 1 litr/200km - sporo.

Jak na razie obadałem (nie znaczy, że na 100% wykluczam) :
- brak wycieków (nic nie znalazłem i na gazetach pod samochodem w garażu nic nie ma)
- płyn nie jest wypychany z układu (przy zbiorniczku wyrównawczym sucho)
- temperatura ok (płyn oczywiście uzupełniam), ogrzewanie działa i nie czuć płynu w samochodzie (czyli nagrzewnica raczej nie cieknie)
- odpiąłem gaz (pomimo, że  od parownika
do rury powietrza - II generacja - było sucho), pojeździłem na benie i górna rura od chłodnicy pusta po 100km, czyli dziurawy parownik trzeba (raczej, bo mały dystans) wykluczyć.

Do sprawdzenia pozostaje czy nie zasysa płynu do silnika z rurek grzejących przepustnicę. Ale świece wykręcałem i oglądałem, są ok. Silnik pracuje równo, nie dławi się - zarówno na wolnych jak i podczas jazdy.

Szukam dalej, ale podpowiedzi by się przydały - będę wdzięczny.


Ale mozecie też i tu mi coś poradzić.
« Ostatnia zmiana: 12 Marca 2011, 23:00:11 wysłana przez Robsajson »

Robsajson

  • Gość
Odp: Ubytek plynu chlodzacego
« Odpowiedź #17 dnia: 12 Marca 2011, 22:59:49 »
Sprawdzałeś korek wlewu oleju czy nie ma ,,masła:,bagnet itp?Dymi na biało?
Jak korek chłodnicy jest nieszczelny to płynu ubywa i czasami tego nie widać.Ewentualnie trójnik przy wężach idących do parownika.

Offline piasek101

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 669
Odp: Ubytek plynu chlodzacego
« Odpowiedź #18 dnia: 12 Marca 2011, 23:09:30 »
Olej ok.

Korek szczelny, przez niego też już dolewałem - jak naciskam (mocno) wąż od chłodnicy to w wyrównawczym jest ruch i żadnych widocznych wycieków.

Trójników nie mam.

Offline zuoo

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 992
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ubytek plynu chlodzacego
« Odpowiedź #19 dnia: 13 Marca 2011, 10:28:00 »
Pompa wody na pewno sucha? Mi takie ilosci z pompy ginely..
cZŁOwiek  .. zło jest w każdym z Nas ..

Offline piasek101

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 669
Odp: Ubytek plynu chlodzacego
« Odpowiedź #20 dnia: 13 Marca 2011, 11:55:02 »
Otworek w pompie suchy;  otworek (pokrywa rozrządu) tylko zapocony od oleju (to było już wcześniej - uszczelniacz na pompie oleju puszcza - planowana wymiana na kwiecień).

Jak już pisałem nic słodkiego pod samochodem nie ma i to mnie martwi.

Co do koloru dymu - jak już wiedziałem, że płynu ubywa to miałem wrażenie większego parowania z rury wydechowej, ale były mrozy no i ta prawie idealna praca silnika.

Objaw z ostatnich 3 miesięcy - po wyłączeniu nagrzanego silnika i ponownym odpaleniu (po ok 10min) przerywał na Lpg, po dodaniu gazu ustępowało - teraz myślę, że parownik się lekko zapowietrzał (mało płynu), chociaż z drugiej strony jest u mnie na samym dole układu, zatem nie powinien.

Dopiję kawę i idę do garażu - może coś wykminię - o wszystkim napiszę.

Czekam nadal na pomysły, dziękuję za dotychczasowy odzew.

rafa88

  • Gość
Odp: Ubytek plynu chlodzacego
« Odpowiedź #21 dnia: 13 Marca 2011, 21:29:22 »
Witam, wałczyłem z ubytkiem płynu w mojej Cari ok miesiąca. Po przejechaniu ok 200km zawsze wyciągało mi płyn ze zbiorniczka. Nie mogłem zlokalizować wycieku,  na postoju nic nie "kapało". Winne okazały się trójniki wodne(lpg) z których minimalnie się sączyło podczas jazdy (gazownik coś kombinował i źle dobrał średnice przewodu) . Co do parownika LPG musi być bardzo stary aby puszczać płyn membrana "wodna jest naprawdę gruba  :-)

Robsajson

  • Gość
Odp: Ubytek plynu chlodzacego
« Odpowiedź #22 dnia: 13 Marca 2011, 21:58:11 »
Trójników nie mam.
J.w.

Mi też znikal płyn przez trójniki.Piszesz ,że ich nie masz więc w jaki sposób masz to rozwiązane?

Offline piasek101

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 669
Odp: Ubytek plynu chlodzacego
« Odpowiedź #23 dnia: 13 Marca 2011, 22:15:11 »
Winne okazały się trójniki wodne(lpg) z których minimalnie się sączyło podczas jazdy.
Co do parownika LPG musi być bardzo stary aby puszczać płyn membrana "wodna jest naprawdę gruba  :-)
Trójników nie mam, już pisałem.
Parownik chciałem wykluczyć (150kkm zrobiłem) - i wykluczyłem.
Mi też znikal płyn przez trójniki.Piszesz ,że ich nie masz więc w jaki sposób masz to rozwiązane?
Tu masz :
http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php?topic=17384.150

[edit] Dziś w garażu nic nie wymyśliłem - jestem w punkcie wyjścia.

Robsajson

  • Gość
Odp: Ubytek plynu chlodzacego
« Odpowiedź #24 dnia: 13 Marca 2011, 22:26:06 »
Jak dobrze wyczytałem to obieg płynu masz podciągnięty z rurek aluminiowych ,które idą wzdłuż bloku silnika za kolektorem wydechowym.Nie pytam czy sprawdzałeś te połączenia bo to oczywiste acz kolwiek może tam jest wyciek i tego nie widać.Jak byś był z moich okilic to można by było coś pokombinować.W instalacjach  LPG II gen. już chyba nic mnie nie zaskoczy.

Offline piasek101

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 669
Odp: Ubytek plynu chlodzacego
« Odpowiedź #25 dnia: 13 Marca 2011, 22:32:47 »
Parownik podpięty zamiast gumowego łącznika tych rurek - jest tam na zdjęciu.

Następny pomysł - może mi cieknie podczas jazdy (gdzieś gdzie płyn spada bezpośrednio na ziemię, bo brak jakichkolwiek śladów), gdy są zwiększone obroty silnika.
Do tej pory na postoju nie robiłem dłuższej próby przy zwiększonych obrotach.

Dzięki za zaoferowaną pomoc, trochę  daleko.

Robsajson

  • Gość
Odp: Ubytek plynu chlodzacego
« Odpowiedź #26 dnia: 13 Marca 2011, 22:35:57 »
Weź może kogoś aby wcisną gaz tak do 2000-3000 obr a sam sprawdź sam czy coś cieknie.Pomysł z gazetami pod autem może też coś wtedy pokaże.

Offline zuoo

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 992
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ubytek plynu chlodzacego
« Odpowiedź #27 dnia: 13 Marca 2011, 22:45:49 »
W sumie wystarczyłoby może nagrzanie odpowiednie auta, aż w układzie będzie spore ciśnienie .. i obserwowanie przewodów i pompy wody. Jeżeli uciekają takie ilości to to musi być całkiem spory przeciek,że gołym okiem powinno być go widać.
cZŁOwiek  .. zło jest w każdym z Nas ..

Offline Camelionix

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 301
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ubytek plynu chlodzacego
« Odpowiedź #28 dnia: 13 Marca 2011, 23:11:56 »
Sprawdź może koło nagrzewnicy?

Offline piasek101

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 669
Odp: Ubytek plynu chlodzacego
« Odpowiedź #29 dnia: 14 Marca 2011, 09:37:14 »
Dzięki za odzew.

Nagrzewnica (nie wykluczyłem jej na 100%) - ale pisałem, że nic nie czuć w samochodzie, a przy takich ilościach to już w gumowcach bym musiał jeździć.

I właśnie dlatego, że gazety pod samochodem nic nie pokazują obstawiałem zasysanie do silnika. Ale jak na mój gust to za mało dymi (wczoraj - przy 15 stopniach - nic nie było z rury widać) i nic nie przerywa.

Będę w kontakcie.



 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl