Dzięki za odpowiedzi.

Oczywiście chciał bym mieć nówkę, ale myślowo mnie na to nie stać. W nowym nie ma co poprawiać/ratować, tylko olej częściej wymieniać może. A z perspektywy obecnego Aurisa, oby się trafiła tak dobra sztuka w wydaniu Corolla. Bo 6-letnie auto z nalotem przed 50kkm, to czysty finansowy zysk w kontrze do nowego. A więc standardowo szykując się na używaną, obym trafił podobną sztukę i będzie OK.

Co do HB, puki jest wyjście, to oddalam taki wybór. Jeśli do 2021 były też w Corolli 1ZR-AFE to super opcja (silniki od lat po dziś dzień produkowane i sprawdzone), a jeśli przyszło by mieć 1.2T, no to z małym nalotem i gitara. Skoro w CHR takie silniki dają radę i nie ma katastrofy to tym bardziej w Corolli. A tym bardziej, że te silniki są już 5 lat na rynku a nie nowinka. 2.0 na moje warunki to przerost mocy nad treścią. Bo tak naprawdę powinno się dobierać/wybierać auto pod warunki. Tak by silnik miał optymalne warunki, ani wysilony non-stop, ani nie wykorzystany standardowo. Na 80% miasta powinien być silnik optymalny, aby w warunkach miasta był często dogrzany. Te 2.0 z mieszanym wtryskiem, to już lepsza opcja. Taka poprawiona z samym bezpośrednim. Ma to na celu między innymi zapobiegać odkładaniu się syfu na zaworach dolotowych. A taki stan jest bolączką strikte silników z bezpośrednim wtryskiem. Choć i w tych coś tam paliwo obmywa te zawory ponoć, to nie jest na tyle wystarczające, aby nie rosło tam nic.
TheMrSkiBar z tymi zegarami, tak mi się wydaje, że podłączenie do auta nowych nie spowoduje, iż sam stan w nich pyknie na właściwy. Zmień zegary i udaj się do tych co nadal kręcą. Będzie prosto i fachowo.
