Witam wszystkich serdecznie,
Nie będę zakładał nowego tematu, tylko tutaj napiszę o poradę.
Od ponad roku żona jest właścicielką Toyoty Yaris 1.0 2001 rok. Obecnie mamy taki oto problem że po rozładowaniu się akumulatora, następnie jego podładowaniu i zamontowaniu w samochodzie, uruchamia się alarm (fabryczny). Przez jakiś czas "wyje" przestaje na chwilę po czym znowu się uruchamia, przy kupnie Toyotki poprzedni właściciel mówił nam o takim zdarzeniu oraz przekazał że wtedy należy wykonać następującą sekwencję: mniejszy kluczyk należy umieścić w specjalnej stacyjce pod maską i go przekręcić, a następnie trzykrotnie należy przekręcić kluczyk od zapłonu i to miało zniwelować powstały alarm - niestety mimo wielu prób nie udało mi się go zdeaktywować. Próbowałem wielu konfiguracji z otwórz/zamknij drzwi itp. lecz jak na razie "lipa"... Odkąd posiadamy Yariskę zawsze otwieraliśmy i zamykaliśmy samochód przy pomocy kluczyka, jest dołączony immobilizer ale on nigdy nie działał. Przekręcenie małego kluczyka powoduje iż alarm się wyłącza lecz mrugają wtedy światła awaryjne. Nie da się uruchomić samochodu.
Jeśli ktoś z Was zna prawidłową sekwencję to proszę o odpisanie bądź jest w stanie poratować radą lub innym pomysłem jak poradzić sobie z tym alarmem.
Jeśli czegoś nie doprecyzowałem to bardzo proszę o informację i bardzo dziękuję za pomoc.
Pozdrawiam
Witam ponownie.
Przepraszam że się tak wbiłem w temat do Aurisa, przeoczyłem to…
Napiszę już tylko tutaj rozwiązanie jakie udało mi się osiągnąć i już nie zaśmiecam tego tematu: faktycznie może to nie być fabryczny alarm gdyż widnieje na nim data 2006 i opis AAC CLIFFORD. Problem najprawdopodobniej był w pilocie przy kluczyku do deaktywacji alarmu, gdyż wymieniłem baterie i nie widziałem żadnego znaku „życia” pilota, więc rozkręciłem go przeczyściłem, spryskałem środkiem do poprawy styków lutowniczych i odżył.
1. Montaż akumulatora,
2. Włożenie małego kluczyka do stacyjki pod maską i przekręcenie go w lewo,
3. Włożenie kluczyka do stacyjki zapłonowej i przekręcenie go, ale bez „zapalania” samochodu/silnika,
4. Na pilocie przy małym kluczyku naciśnięcie przycisków (są 3 – opisane jako I, II i III)
I za pierwszym razem nie pomogło ale za drugim już tak, kierunkowskazy przestały mrugać i można było odpalić silnik.
5. Przekręcenie małego kluczyka w prawo i wyjęcie. Działa do dziś.
Pozdrawiam