Kilka dni temu spotkało mnie to samo - akumulator 12V padł w trakcie 20 min postoju.
Dobiło go radio i nawiew, prawdopodobnie był wymęczony w trakcie odpalania kablami starego diesla dzień wcześniej..
Po raz pierwszy skorzystałem z assistance przy ubezpieczeniu, spokojny serwisant dość szybko poradził sobie jump-starterem.
Ale mam kilka praktycznych pytań - jak radziliście sobie bez napięcia w takiej sytuacji (i krótko po niej):
- Jak otworzyć tylne drzwi gdy elektrozamek nie zadziała?
W Auris II TS HSD przed FL na klapie jest tylko przycisk uruchamiający elektryczne otwieranie zamka. Bez napięcia drzwi pozostają zamknięte - Jak podpiąć się do akumulatora "spod maski"?
- Jak wymusić nieprzerwane działanie silnika spalinowego na postoju?
serwisant zrobił wielkie oczy gdy Auto po paru min po prostu samo się zgasiło. Wiem ze można włączyć nawiew/klime/radio albo trzymac noge na lekkim gazie ale nie ma prostego sposobu żeby silnik się nie gasił - typu "wyłączyć start-stop"? - Jak wyłączyć lampkę w bagażniku w trakcie doładowywania prostownikiem i nie da się domknąć klapy?
Pamiętam jak w starej E11 był przełącznik on-off zintegrowany z lampką.
Oraz pytania dot akumulatora:
- Co grozi po zmianie na zwykły akumulator kwasowy?
są dużo tańsze, więc czemu nie warto tego robić? - jaka jest maksymalna pojemność akumulatora, który te auta zniosą?