bo przez maskę się nie naładuje na 100%, nie wymiesza elektrolitu itp.
Bo temat jest nieco bardziej skomplikowany. Prawdziwe pełne i stuprocentowe naładowanie aku kwasowo-ołowiowego następuje, gdy elektrolit osiągnie optymalną gęstość 1,28 g/cm3, co mierzy się areometrem (ew. densymetrem). Sterownik auta tego nie ogarnie

bo sprawdza jedynie prąd ładowania przy danym napięciu. Sęk w tym, że w końcowej fazie ładowania napięcie i prąd osiągają odpowiednio maksymalne i minimalne wartości i praktycznie się nie zmieniają. Sterownik "myśli" więc, że to już koniec ładowania. Tymczasem pełne wysycenie akumulatora wymaga jeszcze tej fazy, w czasie której korzystne jest też chwilowe podwyższenie napięcia (wszystko wg konkretnej charakterystyki) celem m.in. wymieszania elektrolitu i usunięcia ew. zasiarczenia.

To właśnie dlatego zaleca się okresowe, dwa razy do roku, podładowanie akumulatora z zastosowaniem tej optymalnej procedury. Przedłuży się w ten sposób jego żywotność. Zwykłe ładowanie standardowym napięciem 14,4V - 14,7V tego nie zapewni.
Z drugiej strony powiedzieć trzeba, że to trochę dzielenie włosa na czworo i można temat spokojnie olać. Przecież i tak ogromna większość użytkowników nie wyciąga aku z auta, nie doładowuje go ekstra i jeździ bezproblemowo ładnych kilka lat. Czyli temat jest taki trochę dla koneserów
