Dołączam się do tematu.
Dziś rano postanowiłem przeczyścić przepustnice... Odkręciłem ja co prawda od kolektora ssącego ale nie wypinałem całkowicie tzn. nie zdejmowałem wężyków które wchodzą do zaworu ISC, przeczyściłem z jednej i z drugiej strony przepustnice zmontowałem wszystko spowrotem odpalam i... szok obroty szaleją jak cholera, nie mam obrotomierza wiec nie powiem dokładnie ale wygląda to tak ze rosną do ok 1500 i momentalnie spadają na jakieś 900 i tak w kolko spadają rosną spadają rosną ale spadają dosłownie w ułamku sekundy, nie ze płynnie... już nie mowie o LPG bo teraz obroty na gazie to chyba z ponad 2000 masakra poprostu... żałuje teraz ze to ruszałem... kompa resetowałem i nic.
Co zrobiłem źle? może coś uszkodziłem Co radzicie w tej sytuacji?
Dziś od nowa wszystko rozkręciłem wyczyściłem jeszcze raz tym razem wyjąłem przepustnice całkowicie, niestety zaworu isc nie mogłem odkręcić...
Poskładałem wszystko na spokojnie odpalam... i teraz tak:
Na początku silnik pracował ok jak dostał trochę temperatury to zaczął troszkę wariować a jak nagrzał się do odpowiedniej temperatury to już ta sama historia, obroty gwałtownie rosną i nagle spadają tak jakby się przydławił i tak wkółko...
Odłączyłem wtyczkę od zaworu isc i tu niespodzianka... żadnej zmiany, czy to możliwe żebym uszkodził zawór? Gdy odłączam wtyczkę od położenia przepustnicy obroty wzrastają do ok 1800 ale są stałe... Ja już zgłupiałem
Aha jak miałem przepustnice w rekach to zauważyłem ze klapka w środku nie domyka się do końca i widać troszkę tą dziurkę co od góry wchodzi wężyk od podciśnienia. Czy tak ma być?
Pomóżcie proszę...