Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Verso => Wątek zaczęty przez: andrzejgdynia w 07 Kwietnia 2010, 06:46:30
-
Od jakiegoś czasu jadąc po kostce brukowej lub nierównościach słychać stukanie w przednim zawieszeniu. Było to trochę irytujące, więc podjechałem przy okazji do ASO. Pracownik ASO stwierdził, że taki efekt powodują zaciski hamulcowe i mogą mi to zrobć, żeby nie stukało. Umówiłem sie na zrobienie tego. Gdy pracownik ASO wprowadzał mój samochód na warsztat zwrócił uwagę na tarczę hamulcową, była na niej głęboka rysa. Za głęboka jak stwierdził na auto z przebiegiem niespełna 3tys.km. Zaproponował, że wymienią mi też tarcze i klocki w ramach gwarancji. Ponoć często trafia się w klockach jakiś babol, który ryje w tarczy bruzdę.
Tak więc mam nowe tarcze z klockami i ciche zaciski:)))
-
faktycznie dosc szybko.
3 tysiące to b.krótko..
grunt, ze wymienili bez gadaania..
-
Od jakiegoś czasu jadąc po kostce brukowej lub nierównościach słychać stukanie w przednim zawieszeniu. Było to trochę irytujące, więc podjechałem przy okazji do ASO. Pracownik ASO stwierdził, że taki efekt powodują zaciski hamulcowe i mogą mi to zrobć, żeby nie stukało. Umówiłem sie na zrobienie tego. Gdy pracownik ASO wprowadzał mój samochód na warsztat zwrócił uwagę na tarczę hamulcową, była na niej głęboka rysa. Za głęboka jak stwierdził na auto z przebiegiem niespełna 3tys.km. Zaproponował, że wymienią mi też tarcze i klocki w ramach gwarancji. Ponoć często trafia się w klockach jakiś babol, który ryje w tarczy bruzdę.
Tak więc mam nowe tarcze z klockami i ciche zaciski:)))
A czy przypadkiem nie miałeś od nowości wsadzonych twardych klocków?
Mi w ASO w ramach gwarancji wymienili klocki, ze względu na ich twardość (podobno była jakaś akcja serwisowa z tymi klockami).
Pozdrawiam
-
Dzień dobry,
Czy faktycznie jakaś akja serwisowa z klockami była? Można to gdzieś potwierdzić?
Michał
-
Była tak rok temu.....
Do aut wsadzili twarde klocki które piszczały aż w uszach bolało....
Jak byłeś na przeglądzie w ASO to na pewno w ramach gwarancji je wymienili.
Pozdrawiam
-
To dziwne, bo nic nie wiem o akcji serwisowej, a auto mam zakupione w sierpniu 2009 r., więc kilka miesięcy po premierze. Może to było wcześniej. Zresztą na stronie Toyoty ani UOKiKu żadnej informacji o tym nie ma.
Michał
-
w temacie napraw: jestem posiadaczem Toyoty Verso od roku i jak do tej pory do naprawy gwarancyjnej trafiło:
- lampka podsufitka (popsuła się zaraz po wyjeździe z salonu)
- od dachu oderwały się plastiki/gumy maskujące i najpierw wymieniali a potem przyklejali je w ASO
- tylne pasy bezpieczeństwa przestały się zwijać z jednej strony
- problem z korkiem do wlewu paliwa
- wysiadł system ogrzewania lusterek/ tylnej szyby
- klapa bagażnika wykrzywiła się tzn. po zamknięciu nie ma symetrii z lewej i prawej strony ( wedle słów człowieka z serwisu mam się z tym udać na blacharsko-lakierniczy ale póki co się mi nie chce )
Jest to moje pierwsze auto i do dziś myślałem, że trafił mi się jakiś kiepski egzemplarz bo sporo tych usterek jak na mój gust. Dziś jednak perspektywa moja uległa zmianie - kilka godzin temu jechałem taksówka i traf chciał, że podjechała po mnie Toyota Verso:)
Od słowa do słowa zaczęliśmy z taksówkarzem rozmowę, co i jak z naszymi autami i okazuje się, że mam szczęście mając tak niewielkie awarie bo on w pierwszym roku użytkowania zaliczył:
- wymianę podsufitki:)
- awarię wtryskiwaczy paliwa i jazdę lawetą do Aso:) miał podobno problem z naprawą gwarancyjną bo serwis chciał przerzucić winę na niego
- awarię spryskiwaczy szyb
Tak jak pisałem, jest to moje pierwsze auto, spodziewałem się, że kupuję model który będzie mało awaryjny a teraz już bardzo powątpiewam w jakość wykonania tego modelu.
Jestem ciekawy jakie są doświadczenia innych użytkowników Verso...
-
w temacie napraw: jestem posiadaczem Toyoty Verso od roku i jak do tej pory do naprawy gwarancyjnej trafiło:
- lampka podsufitka (popsuła się zaraz po wyjeździe z salonu)
- od dachu oderwały się plastiki/gumy maskujące i najpierw wymieniali a potem przyklejali je w ASO
- tylne pasy bezpieczeństwa przestały się zwijać z jednej strony
- problem z korkiem do wlewu paliwa
- wysiadł system ogrzewania lusterek/ tylnej szyby
- klapa bagażnika wykrzywiła się tzn. po zamknięciu nie ma symetrii z lewej i prawej strony ( wedle słów człowieka z serwisu mam się z tym udać na blacharsko-lakierniczy ale póki co się mi nie chce )
Jest to moje pierwsze auto i do dziś myślałem, że trafił mi się jakiś kiepski egzemplarz bo sporo tych usterek jak na mój gust. Dziś jednak perspektywa moja uległa zmianie - kilka godzin temu jechałem taksówka i traf chciał, że podjechała po mnie Toyota Verso:)
Od słowa do słowa zaczęliśmy z taksówkarzem rozmowę, co i jak z naszymi autami i okazuje się, że mam szczęście mając tak niewielkie awarie bo on w pierwszym roku użytkowania zaliczył:
- wymianę podsufitki:)
- awarię wtryskiwaczy paliwa i jazdę lawetą do Aso:) miał podobno problem z naprawą gwarancyjną bo serwis chciał przerzucić winę na niego
- awarię spryskiwaczy szyb
Tak jak pisałem, jest to moje pierwsze auto, spodziewałem się, że kupuję model który będzie mało awaryjny a teraz już bardzo powątpiewam w jakość wykonania tego modelu.
Jestem ciekawy jakie są doświadczenia innych użytkowników Verso...
Małoawaryjne auta były produkowane w Japonii. Egzemplarze angielskie, francuskie i tureckie niestety nie są za dobrze dopracowane.
Może jest to słabe pocieszenie ale ostatnio wpadł mi artykuł o awaryjności VW Passata i to w nowej budzie. Właściciel w ciągu kilku lat eksploatacji wymienił co nie miara podzespołów w silniku za bez mała 30 tys. zł
Obawiam się że w dobie globalizacji coraz trudniej będzie kupić bezawaryjne auto.......
Pozdrawiam
-
A więc moje naprawy w Verso ( zakup sierpień 2009 r. ):
- podsufitka :)
- radio;
- prawe lusterko ( problem z ogrzewaniem );
- sprzęgło - borykam się z tym od początku. Chodzi o dziwne przełączanie z biegu 1 na 2. Lewarek tak jakby dziwnie wyskakiwał. Dzieje się to czasami. Sprzęgło zostało wymienione, bo głośno chodziło - to fakt. Ale problem z wysprzęglaniem pozostał. Był nawet moment, że włączenie jedynki powodowało, Że auto przesunęło się o 1-2 cm. Kilka razy układ był odpowietrzany. I to pomagało na 1000 km. Potem stopniowo problem wracał. Ostatnio na przeglądzie na 30 tys. wymieniono płyn hamulcowy i na razie - odpukać - wszystko działa.
Chyba wszystko...
Michał
-
Cześć, mam Verso 1.8 SOL z końca 2009 r. Ogólnie super auto i jestem bardzo zadowolony. To już moja trzecia Toyota :)
Trochę już tych napraw było - same drobiazgi we wnętrzu, wymienione na gwarancji za jednym zamachem, ale auto najwyraźniej nie jest zbyt dopracowane pod tym względem.
- wymiana radia - samo się ściszało, czasem gasł wyświetlacz
- wymiana lusterka wstecznego - po przestawieniu na pozycję nie oślepiającą i powrocie do pozycji normalnej przestawiało się "w kosmos"
- wymiana panelu z lusterkiem do obserwacji pasażerów, schowkiem na okulary i lampkami - lusterko do obserwacji pasażerów nie otwierało się
- wymiana bocznego plastiku na desce rozdzielczej - krzywo zmontowany
- wymiana rolety bagażnika - nie zwijała się do końca
Więcej nie pamiętam :)
Zastanawiam się o co Wam chodzi z tą podsufitką - spadała na pasażerów? :) W mojej podsufitce nie podoba mi się od początku to jak wyrzępolona jest przy przedniej szybie - wstyd, dobrze, że normalnie tego nie widać ani z pozycji kierowcy ani z zewnątrz. Ale w każdej Verso tak jest. Czy to o to chodziło z tą podsufitką?
Druga wada fabryczna to moim zdaniem brak regulacji zagłówków na tylnych fotelach - jest tylko pozycja min. i max. co nie jest wystarczające. Jest to rzecz wpływająca na bezpieczeństwo, którą powinni zmienić. Czy znacie może stronę Toyoty (krajową, europejską, japońską, amerykańską, whatever) gdzie przyjmują takie uwagi na temat swoich aktualnych modeli, żeby poprawiać wady na bieżąco? Powinno być coś takiego...
Pozdr.
-
No to mnie pocieszyliście :embarassed: Ja za 2 tygodnie odbieram swoją Verso. Mam nadzieję, że problemy z podsufitką mnie nie dotkną bo będę miał "dach panoramiczny" no chyba że w tej wersji szyba mi na głowę będzie spadać :|
-
kolego maro22 a co Twój post wnosi do wątku?.
witamy w TK
-
szyba spadnie i będzie kabriolet :cheesy: <diabel> nie panikuj będzie dobrze :grin:
-
- wymiana radia - samo się ściszało, czasem gasł wyświetlacz
Mam ten sam problem. Czasami radio się nie załącza i wyświetlacz gaśnie. W salonie mówili że poprawili mocowanie masy, a jak nie pomoże to wymienią cały moduł.
Jeśli chodzi o podsufitkę, to chyba jak montują czujnik alarmu to ją rozbierają, a potem nie założą już tak jak fabrycznie.
-
- wymiana radia - samo się ściszało, czasem gasł wyświetlacz
Mam ten sam problem. Czasami radio się nie załącza i wyświetlacz gaśnie. W salonie mówili że poprawili mocowanie masy, a jak nie pomoże to wymienią cały moduł.
Zapomniałem napisać o najważniejszym problemem z moim radiem przed wymianą - po jakimś czasie jazdy przestawało reagować na sterowanie głośnością na gałce, działało tylko z kierownicy, działanie gałki wracało po restarcie silnika. Po wymianie całego radia - wszystkie problemy minęły jak ręką odjął.
Za to nie mam problemów z podsufitką - poza tym nieszczęsnym wyrzępoleniem :|
Ogólnie to jest naprawdę super samochód i cieszę się, że go kupiłem - jedynie do wnętrza się nie przyłożyli, pewnie zmieni się to po liftingu.
Aha, jeszcze po wymianie tego krzywego plastiku na desce, deska zaczęła skrzypieć, teraz poprawili trochę ale nie do końca, już nie jest tak jak fabrycznie. Jakbym miał ponowny wybór to zostawiłbym ten krzywy plastik tak jak był, lepiej nie dotykać deski bez konieczności, bo fabrycznie było cichutko, żadnego skrzypienia.
Jeszcze jedna wada wnętrza - odpadają co chwila jak się je trąci nogą plastiki przy bocznych fotelach w drugim rządzie, które zakrywają (raczej mają zakrywać) końce prowadnic, po których jeżdżą fotele.
-
Zapomniałem napisać o najważniejszym problemem z moim radiem przed wymianą - po jakimś czasie jazdy przestawało reagować na sterowanie głośnością na gałce, działało tylko z kierownicy, działanie gałki wracało po restarcie silnika. Po wymianie całego radia - wszystkie problemy minęły jak ręką odjął.
Mam to samo, ale nie chciałem się rozpisywać. Dzisiaj np. nie mogłem gałką załączyć radia, tylko z kierownicy.
Aha, jeszcze po wymianie tego krzywego plastiku na desce, deska zaczęła skrzypieć, teraz poprawili trochę ale nie do końca, już nie jest tak jak fabrycznie. Jakbym miał ponowny wybór to zostawiłbym ten krzywy plastik tak jak był, lepiej nie dotykać deski bez konieczności, bo fabrycznie było cichutko, żadnego skrzypienia.
Zasada jest taka: im mniej grzebią w ASO w samochodzie tym lepiej. Mnie jak montowali alarm to oświetlenia podłogi nie załączyli. Rozebrałem osłonę pod kierownicą i załączyłem wtyczkę. Sprzedawca w ASO potwierdził, że salon to jest nasłabszym punkt w montażu samochodu i najwięcej problemów z tego wynika. Jeśli macie do wyboru akcesoria montowane fabrycznie na linii montażowej i te montowane w salonie, to wybierać tylko te pierwsze.
Jeszcze jedna wada wnętrza - odpadają co chwila jak się je trąci nogą plastiki przy bocznych fotelach w drugim rządzie, które zakrywają (raczej mają zakrywać) końce prowadnic, po których jeżdżą fotele.
U mnie było to samo. Dobrze je tam zatrzasnąłem, a i dzieci przestały kopać i od roku nie odpięło się nic.
-
Ja 2 dni temu odebrałem swoją Verso i mam taki oto problem: Podczas odkręcania korka wlewu paliwa słychać głośne syczenie tak jakby w baku było ciśnienie (albo podciśnienie ?) Nie ma znaczenia czy bak jest napełniony w 10% czy w 90% tankowałem 3 razy i zawsze przy odkręcaniu słychać głośne "pssssssstt" jakbym odkręcał dużą butlę z Coca-Colą. Jeździłem już różnymi autami ale takie cuda mi się jeszcze nigdy nie przytrafiły :-o Moż po prostu Toyota tak ma ? Jutro pewnie pojadę na serwis...
-
Moja Carina też tak ma. :P
-
Ja 2 dni temu odebrałem swoją Verso i mam taki oto problem: Podczas odkręcania korka wlewu paliwa słychać głośne syczenie tak jakby w baku było ciśnienie (albo podciśnienie ?) Nie ma znaczenia czy bak jest napełniony w 10% czy w 90% tankowałem 3 razy i zawsze przy odkręcaniu słychać głośne "pssssssstt" jakbym odkręcał dużą butlę z Coca-Colą. Jeździłem już różnymi autami ale takie cuda mi się jeszcze nigdy nie przytrafiły :-o Moż po prostu Toyota tak ma ? Jutro pewnie pojadę na serwis...
To jest normalne zjawisko lekkiego podciśnienia. Przecież tam obieg wymusza pompa paliwa więc się nie dziw....
Pozdrawiam
-
w Yarisie tez to występuje <diabel>
-
Ja 2 dni temu odebrałem swoją Verso i mam taki oto problem: Podczas odkręcania korka wlewu paliwa słychać głośne syczenie tak jakby w baku było ciśnienie (albo podciśnienie ?) Nie ma znaczenia czy bak jest napełniony w 10% czy w 90% tankowałem 3 razy i zawsze przy odkręcaniu słychać głośne "pssssssstt" jakbym odkręcał dużą butlę z Coca-Colą. Jeździłem już różnymi autami ale takie cuda mi się jeszcze nigdy nie przytrafiły :o Moż po prostu Toyota tak ma ? Jutro pewnie pojadę na serwis...
Te typy tak mają.Zresztą nie tylko Te.
-
Całkowicie normalny objaw, miałem tak chyba we wszystkich samochodach, tyle że z różnym nasileniem, no i fakt, że większość z nich to były Toyoty. Rzeczywiście, w Hondzie bulgotało jakby mniej. Po prostu w baku po zatankowaniu paliwa masz bańkę powietrza, które chce się wydostać na zewnątrz. Nie zawracaj więc głowy w serwisie, bo potem nie podejdą do Ciebie poważnie jak naprawdę (odpukać) się coś stanie ;-)
-
Dokładnie jak pisze Milos. Ja to pamiętam od czasu mojego pierwszego salonowca (Fiacika CC z 97 roku). Od siebie tylko dodam, że jak się zbyt szybko korek odkręci to może "wychlapnąć" trochę paliwa, więc lepiej uważać na spodnie ;)
-
Przede wszystkim dzięki za odpowiedzi :-) Wizytę w serwisie odwołałem. Przyznam się, że pierwszą osobą, która stwierdziła "syczenie" mojego korka był pan na stacji benzynowej i ten jegomość gdy mi auto tankował trochę mnie nastraszył bo mi powiedział, że takiego czegoś jeszczenie nie widział i żebym jechał na serwis bo jak się w baku takie ciśnienie robi to może wybuchnąć :-o Pomyślałem więc, że jeśli facet "zawodowo" odkręca dziennie pewnie kilkaset korków to warto sprawę zbadać.
-
Przede wszystkim dzięki za odpowiedzi :-) Wizytę w serwisie odwołałem. Przyznam się, że pierwszą osobą, która stwierdziła "syczenie" mojego korka był pan na stacji benzynowej i ten jegomość gdy mi auto tankował trochę mnie nastraszył bo mi powiedział, że takiego czegoś jeszczenie nie widział i żebym jechał na serwis bo jak się w baku takie ciśnienie robi to może wybuchnąć :-o Pomyślałem więc, że jeśli facet "zawodowo" odkręca dziennie pewnie kilkaset korków to warto sprawę zbadać.
Po prostu pan z CPN rozwalił mi koncepcję <diabel> <diabel>
Wybuchnąć to może objaw głupoty tego pana.....
-
No chyba, że będziesz palił przy tankowaniu. Ale to wtedy to już własna głupota. :P
-
Czy znacie może stronę Toyoty (krajową, europejską, japońską, amerykańską, whatever) gdzie przyjmują takie uwagi na temat swoich aktualnych modeli, żeby poprawiać wady na bieżąco? Powinno być coś takiego...
Sam sobie odpowiem:
http://www.toyota.eu/contact/Pages/default.aspx
Piszą, że najpierw trzeba atakować lokalnego dealera, który jak wiem z doświadczenia ma to w dupie i mówi cyt. "nie będziemy poprawiać fabryki".
-
Śmieszny dźwięk - nie obserwowałem nigdzie wcześniej.
Auto musi stać z włączonym silnikiem na biegu jałowym. Nagłe (wcale nie mocne) naciśnięcie pedału hamulca, właściwie można "pacnąć" tylko - powoduje "zadrżenie" jakby czegoś wewnątrz - tak jakby coś w rezonans wpadało.
Nie sądzę, żeby to była jakaś awaria. Macie coś takiego?
-
Też tak mam, jak właśnie stwierdziłem, wcześniej nie zwróciłem na to uwagi bo jest to bardzo delikatny rezonans gdzieś przy samym pedale. Nie robiłbym z tego kwestii :-) Bardziej mnie denerwuje jak po dynamiczniejszym przyspieszeniu na jedynce wrzucam dwójkę i słyszę walnięcie gdzieś tam z przodu ;-) Może silnik na poduszkach się telepie? W serwisie powiedzieli, że tak ma być ale nie lubię tego. Też tak macie?
-
Z tym hamulcem to ja u siebie chyba tak nie mam ? Natomiast "walnięcie" jest ale tylko podczas pierwszego przyspieszania gdy ruszam po odpaleniu auta. Później już nie ma tego. Od razu to zauważyłem i nawet pytałem kolegi z pracy czy też to słyszy a on powiedział, że to "odgłos zamykającego się po starcie podwozia" :cheesy:
-
"odgłos zamykającego się po starcie podwozia"
Dobre :grin: Ale mnie nie przekonuje do końca. Czy jeszcze ktoś to ma i co sądzicie o przyczynach?
No i kolejna sprawa z cyklu "czy też tak macie?"
U mnie strasznie telepie się wewnętrzne lusterko wsteczne, nawet na niewielkich nierównościach lata na wszystkie strony. A jest to już drugie lusterko wsteczne u mnie, jak już pisałem poprzednie zostało wymienione właśnie z powodu telepania się jak również z powodu niepowracania do pozycji wyjściowej po powrocie z pozycji nieoślepiającej. Czy też tak macie i co proponujecie w tej sytuacji?
Czy europejscy podwykonawcy Toyoty nie potrafią lusterka porządnie zrobić? Pomyśleć, że wszyscy europejscy producenci z nich korzystają, w tej sytuacji nie dziwią narzekania na jakość ich wyrobów... Chyba w przyszłości wrócę do modeli made in Japan, tam nie ma takich problemów, bo japońscy podwykonawcy wytwarzają elementy znacznie lepszej jakości. W dzisiejszych czasach fabryki producentów samochodów to w rzeczywistości tylko montownie i nie ma żadnego znaczenia, że fabryka w Turcji spełnia te same czy wyższe normy niż fabryka w Japonii. Z g... bata nie ukręcisz, montując części od Bosha, Valeo czy innych tutejszych partaczy, jakiej jakości się można spodziewać, choćby nawet najdokładniej to wszystko zmontować?
-
U mnie strasznie telepie się wewnętrzne lusterko wsteczne, nawet na niewielkich nierównościach lata na wszystkie strony. A jest to już drugie lusterko wsteczne u mnie, jak już pisałem poprzednie zostało wymienione właśnie z powodu telepania się jak również z powodu niepowracania do pozycji wyjściowej po powrocie z pozycji nieoślepiającej. Czy też tak macie i co proponujecie w tej sytuacji?
U mnie na razie jest ok, no ale auto jeszcze nówka. Ja proponuję to co sam zamierzam zrobić - update do elektrofotochromu. Jak trafię na allegro oryginał to biorę od razu. A już pełny wypas by był jakbym trafił to przystosowane do kamery cofania...
-
To daj znać jak trafisz, też bym był zainteresowany. Tylko co zrobimy w sytuacji, kiedy ten elektrofotochrom będzie się tak samo telepał po kabinie jak defaultowe lustro? <diabel>
-
Bidaznyndzom ;)
Ale poważnie. Zdaje się, że Lew mam chyba wersję z takim lustrem to może naskrobie jak to wygląda u niego.
-
U mnie strasznie telepie się wewnętrzne lusterko wsteczne, nawet na niewielkich nierównościach lata na wszystkie strony. A jest to już drugie lusterko wsteczne u mnie, jak już pisałem poprzednie zostało wymienione właśnie z powodu telepania się jak również z powodu niepowracania do pozycji wyjściowej po powrocie z pozycji nieoślepiającej.
[/quote]
Akurat jeśli chodzi o lusterko wsteczne to u mnie działa jak należy, nie lata i nie telepie od nowości do teraz:)
-
Ale Ty masz zwykłe lusterko?
-
Ja mam zwykłe lusterko i się nie telepie a wręcz przeciwnie - strasznie opornie się zachowuje gdy go reguluję. Jakby z gumy było. Delikatnie go przestawię to jakby powraca do poprzedniej pozycji a jeśli mocniej szarpnę to za dużo się przestawi.
A jeśli idzie o "telepanie" to u mnie fotel kierowcy ma chyba jakieś luzy na prowadnicy bo gdy chamuję, przyspieszam (gwałtowniej) czy biorę ostrzejszy zakręt to czuję (i słyszę) tąpnięcie pod tyłkiem i słowo daję, że nie jadam grochówki :-) Z tym to chyba na serwis pojadę bo mnie to denerwuje :| Co ciekawe to jeśli ten fotel ręką szarpnę luzy nijakie nie dają się wyczuć.
Jeśli chodzi o to "walnięcie" po ruszeniu to wczoraj byłem w serwisie oponiarskim (myślę już o zimówkach) i mają tam też serwis klimatyzacji. Pytałem o to "walnięcie" i gość mi powiedział, że takie odgłosy wydają klapy zamykające nawiew powietrza z zewnątrz (czy jakoś tak) W starych autach było na desce ręczne pokrętło i nim się regulowało obieg powietrza w kabinie a tu są przyciski więc mechanizm jest napędzany ponoć elektrycznie no i może hałasować.
-
Jeśli chodzi o to "walnięcie" po ruszeniu to wczoraj byłem w serwisie oponiarskim (myślę już o zimówkach) i mają tam też serwis klimatyzacji. Pytałem o to "walnięcie" i gość mi powiedział, że takie odgłosy wydają klapy zamykające nawiew powietrza z zewnątrz (czy jakoś tak) W starych autach było na desce ręczne pokrętło i nim się regulowało obieg powietrza w kabinie a tu są przyciski więc mechanizm jest napędzany ponoć elektrycznie no i może hałasować.
Ale to walnięcie słychać zawsze przy wrzucaniu drugiego biegu, więc chyba nie może to mieć nic wspólnego z nawiewami / klimatyzacją? I faktycznie tak jak piszesz to się dzieje tylko przy pierwszym przełączeniu z jedynki na dwójkę po odpaleniu auta, a potem już nie.
PS Z fotelami u mnie OK (uff :-))
-
- wymiana rolety bagażnika - nie zwijała się do końca
W zeszłym tygodniu zaobserwowałem to samo u siebie. Nie zwijało się jakieś ostatnie 20 cm. Już myślałem, że będę musiał to zgłaszać tymczasem okazało się, że winne były oparcia tylnych siedzeń - zbyt mocno pochylone do tyłu naciskały na "belkę" z roletą. Minimalne przesunięcie foteli do przodu spowodowało, że wszystko wróciło do normy.
-
Ale to walnięcie słychać zawsze przy wrzucaniu drugiego biegu,
U mnie zdecydowanie nie. Jest związane z prędkością - identycznie jak blokowanie się zamka centralnego (zlikwidowane przeze mnie).
-
- wymiana rolety bagażnika - nie zwijała się do końca
W zeszłym tygodniu zaobserwowałem to samo u siebie. Nie zwijało się jakieś ostatnie 20 cm. Już myślałem, że będę musiał to zgłaszać tymczasem okazało się, że winne były oparcia tylnych siedzeń - zbyt mocno pochylone do tyłu naciskały na "belkę" z roletą. Minimalne przesunięcie foteli do przodu spowodowało, że wszystko wróciło do normy.
U mnie jest tak jak u Ciebie i teraz z nową roletą - nie można jej przyciskać fotelami, bo się nie zwinie. Ale stara roleta nie zwijała się do końca niezależnie od położenia foteli.
Ale to walnięcie słychać zawsze przy wrzucaniu drugiego biegu,
U mnie zdecydowanie nie. Jest związane z prędkością - identycznie jak blokowanie się zamka centralnego (zlikwidowane przeze mnie).
Czyli piszemy jednak o czymś innym - takich objawów jak u Ciebie u mnie nie ma, za to jest czasami dziwny odgłos przy wrzucaniu dwójki - myślę, że to silnik hałasuje na poduszkach czy mocowaniach.
-
Bardziej mnie denerwuje jak po dynamiczniejszym przyspieszeniu na jedynce wrzucam dwójkę i słyszę walnięcie gdzieś tam z przodu ;-) Może silnik na poduszkach się telepie? W serwisie powiedzieli, że tak ma być ale nie lubię tego. Też tak macie?
To samo u mnie. Wystarczy 3000-3500 rmp i jest walnięcie. Przyznam, że nie zwróciłbym na to uwagi gdybyś o tym nie wspomniał - ale może u mnie jest znacznie ciszej niż u Ciebie bo auto jeszcze nowe. To może być mocowanie skrzyni ale myślę, że raczej TTTM.
-
Przy okazji przeglądu po 30.000 km nastąpiła kolejna wymiana gwarancyjna w mojej Toyocie: wymieniono gałkę zmiany biegów, z której zaczął złazić chrom z plastikowego pierścienia wokół dekielka. Jak zwykle Toyota nie robiła żadnych problemów i to jej się bardzo chwali :-) Znają problem, kwalifikują to jako "Wada technologiczna" i od razu zamawiają nową gałkę.
Jeśli więc komuś złazi nawet troszkę ta srebrzysta powłoka z pierścienia wokół dekielka na gałce skrzyni manualnej, to też radzę z tym nie czekać. Jeżeli tylko czuć pod palcem nierówności to od razu trzeba ruszać do Toyoty. Taki sam problem miałem w Hondzie Civic VII gen tylko go początkowo zlekceważyłem, co skutkowało tym, że już po zakończeniu gwarancji chrom zupełnie zlazł z gałki i wyglądało to nieciekawie...
Podobno w tych nowych gałkach chrom jest już nakładany inną techniką i ma nie złazić. Pożyjemy zobaczymy...
-
Alarm.
Właczał się sam z siebie, nawet w garażu, najchętniej w środku nocy. Auto jest już parę dni po naprawie i na razie się uspokoiło.
-
Dodatkowy montowany w serwisie czy fabryczny (w ogóle to jest w Verso fabryczny)? Pytam, bo mi się to samo zdarzyło ze dwa razy - mam montowany w serwisie.
-
Nie wiem ale pewnie też mam montowany. Coś tam było z czujnikami maski, zaśniedziały?.
-
mgenek,
jak się miewa Twój alarm? U mnie zowu się zaczynają przeboje z samoczynnym włączaniem. Naprawa, jeśli wogóle jakaś była, to pomogła na miesiąc :-(
-
Bez zmian ale i nie byłem w ASO w tej sprawie - rozmawiałem tylko telefonicznie i zapewnili mnie, że czujnik ultradźwiękowy (bo zawsze on jest źródłem alarmu), a konkretnie jego czułość da się regulować, i że go trochę "skręcą" przy okazji.
Szczerze to myślę, że on jest jakiś wadliwy bo gdyby to np. przejeżdżająca ciężarówka wywoływała te efekty to zdarzało by mi się to za dnia częściej, a tymczasem mam te rewelacje tylko w nocy i nie zauważyłem żadnego ruchu w okolicach gabloty.. :|
-
[...]Szczerze to myślę, że on jest jakiś wadliwy bo gdyby to np. przejeżdżająca ciężarówka wywoływała te efekty to zdarzało by mi się to za dnia częściej, a tymczasem mam te rewelacje tylko w nocy i nie zauważyłem żadnego ruchu w okolicach gabloty.. :|
Spróbuj na noc włączyć zamknięty obieg powietrza. Kiedyś gość mi tłumaczył w serwisie, że czujki ultradźwiękowe potrafią reagować na ruch masy powietrza, a więc mocny podmuch wiatru wtłacza trochę powietrza przez nawiewy, a czujki to łapią.
Pozdro.
-
Zamknięty obieg na noc...? Obieg jest realizowany impulsem, więc nie wiem czy ktoś ma wiedzę czy on aby nie jest domyślnie wyłączony (niezależnie od ostatniej pozycji przed wyłączeniem stacyjki).
W każdym razie myślę, że albo Kolega ma walnięty faktycznie jeden z czujników (lub ogólnie tę funkcję w alarmie) albo... najbardziej możliwa wersja, to że coś... lata po wnętrzu. Akurat w nocy, bo jakieś komary i inne ustrojstwa to nocą żyją a w dzień śpią w jakimś zakamarku.
Porządnie przewietrzyłbym auto W NOCY w trakcie dłuższej jazdy - może ustrojstwo latając wyleci, wyssa je na zewnątrz powietrze:)
A jak nie, to drugi pomysł mam taki, żeby jak auto wyje nocą... z latarką patrzeć do środka. Czy coś lata czy nie - i będzie wiadomo czy to robak w powietrzu lata? Czy może "robak-wirus-usterkowy-alarmowy" innego rodzaju jest :)
-
Przewietrzyć nie zaszkodzi, tylko trzeba wziąć pod uwagę, że auto nie wyje każdej nocy. Ostatnio zdarzyło mi się to parę dni temu a wcześniej to nie pamiętam - ale chyba z miesiąc temu. Całkowity random.
...a jak już mnie w nocy obudzi to jednak nie na tyle, żeby wciągać manele i lecieć z latarką to auta, bo zanim zwłoki zbiorę do okna to już nie wyje i tracę motywację bo widzę, że nic się nie stało ;)
-
A mieszkasz w bloku? Może wtedy ma znaczenie(?) miejsce w jakim parkujesz...?
Może temp. otoczenia - uszkodzenie daje znać o sobie w pewnej temp. LUB wilgotności?
A jak wyje to wyje raz i kończy czy za parę minut znowu? Bo jak raz i kończy to faktycznie nie ma co męczyć zwłok... :grin:
-
Raz i idzie spać ;) Widać, że musi porządnie odpocząć zanim zrobi to jeszcze raz.
Co do temperatury/wilgotności to nie zauważyłem niestety prawidłowości.
-
U mnie nocne wycia się skończyły. Teraz załącza się na parkingu pod pracą.
To co zdołałem zaobserwować to załaczał się tylko raz.
-
A może klucz leży w tym - z jakiego okresu macie montowane alarmy? Kiedy montowane mieliście je w aucie, bo rozumiem, że to są te "toyotowskie" montowane w ASO, tak?
-
Ten alarm z toyotą ma tyle wspólnego, że jest w niej zamontowany :)
Trochę szukałem na jego temat informacji (m.in. na elektrodzie) i dowiedziałem się tyle, że to dość dobry sprzęt, produkowany "z dedykacją" - da się kupić specjalne do toyot, opli itp. Mam tylko nadzieję, że skręcenie tego czujnika zamknie temat alarmu.
-
Jeśli chodzi o czujnik wstrząsowy to są znim zawsze kłopoty.
Skręcenie da tyle ,że alarm przestanie się załączać ale można będzie zbić szybę i syrena nie będzie wyć.
-
Dlatego lepsze jest rozwiązanie np. opla - z zatopionym w szybie obwodzie elektrycznym - przerwanie - alarm. Nie ma problemu z przypadkowymi muchami, czułością itp.
-
Jeśli chodzi o czujnik wstrząsowy to są znim zawsze kłopoty.
Skręcenie da tyle ,że alarm przestanie się załączać ale można będzie zbić szybę i syrena nie będzie wyć.
Czujnik wstrząsowy to co innego, inny element i inne urządzenie na co innego reagujące niz czujniki pojemnościowe w kabinie. Jest też gdzie indziej umiejscowiony i nawet nie pytałem nikogo czy toyotowskie alarmy to mają(?)
Czujniki w kabinie reagują na ruch w kabinie, a nie na wstrząsy.
Czujnik wstrząsowy reaguje na wstrząsy i nie obchodzi go to co dzieje się w kabinie.
I choć jakby wsadzić kogoś skakającego po wnętrzu auta do środka i reakcje czujników nałożyłyby się, to to są dwa różne urządzenia.
-
Tych czujników jest masa ale nie ma doskonałego.
Jest czujnik wstrząsowy,ultradźwiękowy,przechyłu pojazdu,pojemnościowy itp.
Od gościa ,który montuje alarmy dowiedziałem się ,że najbardziej popularnym i szanowanym jest czujnik ultradźwiękowy.Wg mnie taki czujnik nie jest dobry bo wystarczy owad w kabinie i zaczyna się impreza.
-
Czujnik wstrząsowy to co innego,
+1
Wiadomo o co chodzi.
BTW. Czujniki udarowe to jeszcze ktoś montuje? Poza rozwiązaniami fabrycznymi?
-
Mój alarm przeszedł dzisiaj do stadium wycia w dzień pod pracą. Przyczyna ta sama - czujnik ultradźwiękowy. :|
Muszę się w końcu do ASO przejechać.
-
Ja uważam, że alarm jest najbardziej zbędnym wyposażeniem. U mnie dostałem go gratis z montażem, bo była promocja przy wyprzedaży rocznika. Jest to alarm Logic LC-4, a cenią go sobie w cenniku toyoty na 1200 zł bez montażu. Immobilizer jest wbudowany w samochodzie fabrycznie, zdalne otwieranie jest też w kluczyku fabrycznym. Jedyne co daje ten alarm, to wyje. A jak wiadomo na wycie nikt nie zwraca uwagi poza właścicielem któremu potrafi on nieźle dokuczyć. Na pewno nie jest to żadne zabezpieczenie przed złodziejem. Alarm ten ma taką opcję, że uruchamianie silnika byłoby z kodem, ale wtedy przy każdym odpalaniu auta musiałbym wpisywać kod. To zbyt uciążliwe.
-
Po 8 miesiącach użytkowania czujnik cofania przestał działać.
-
W bagażniku jest wyłącznik tego czujnika może się przypadkowo przełączył ?
-
Po 8 miesiącach użytkowania czujnik cofania przestał działać.
A ten czujnik to jaki masz: fabryczny czy domontowywany?
I nie działa, tzn. brak oznak życia, nie pika raz po wrzuceniu wstecznego czy coś innego?
-
Fabryczny.
Milczy jak, nomen omen, grób :cheesy:
-
Fabryczny.
Milczy jak, nomen omen, grób :cheesy:
Rozumiem, że wyłącznik sprawdziłeś.
Daj znać po diagnozie/naprawie w ASO - co i jak padło, co wymienili :)
-
Tak, to był wyłącznik. Już teraz wiem do czego służy ten guzik w bagażniku :-).
A swoją drogą mógłby być umieszczony w miejscu mniej narażonym na przypadkowe przełączenie.
-
Miałem to samo, ale to było w pierwszym tygodniu po kupnie Verso, pokapowałem się gdzieś po dwóch dniach, że to wyłącznik a nie awaria :) Co jakiś czas się go przełącza dywanikiem i można się kiedyś zdziwić, że nie dzwoniło a zderzak do lakierowania :roll:
-
Miałem to samo, ale to było w pierwszym tygodniu po kupnie Verso, pokapowałem się gdzieś po dwóch dniach, że to wyłącznik a nie awaria :) Co jakiś czas się go przełącza dywanikiem i można się kiedyś zdziwić, że nie dzwoniło a zderzak do lakierowania :roll:
Jak włączasz wsteczny to zawsze słuchaj czy masz podwójne piknięcie. Podwójny sygnał oznacza, że czujnik wsteczy jest aktywny. Jak nie słyszę podwójnego piknięcia to wiem, że ktoś z rodziny nieostrożnie pakował do bagażnika...
-
yyyy.... u mnie chyba jest jednokrotne piknięcie.
Co nie zmienia faktu, że jak jest cisza, to NIE jest OK :)
-
Z tym wyłącznikiem to Toyota się IMO kompromituje. Potrzebny jest tylko jak ktoś ma hak - żeby nie miauczało z zapięta przyczepą. We wszystkich "gorszych" markach z którymi miałem przyjemność asystent parkowania deaktywuje się automatycznie po podpięciu przyczepy. Niektóre nawet uwzględniają przyczepę w pracy ESP, a Toyota montuje pstryczki w bagażniku.
-
Osobiście, używając bagażnika z 15x/dziennie nigdy nie wyłączyłem czujnika.
Bardziej mi przeszkadza, że choć jest wnęka na koło pełnowymiarowe, to po prostu nie da się go włożyć z uwagi na 2 dodatkowe siedzenia.
-
Dokładnie. Nawet do dojazdówki trzeba podnosić te dodatkowe siedzenia.
Na szczęście "kapeć" zdarza mi się niezwykle rzadko. Testowaliście ten zestaw naprawczy Toyoty?
-
Dokładnie. Nawet do dojazdówki trzeba podnosić te dodatkowe siedzenia.
Na szczęście "kapeć" zdarza mi się niezwykle rzadko. Testowaliście ten zestaw naprawczy Toyoty?
Nie testowałem, ale osobiście to on... mało przydatny niestety.
Na dłuższe trasy to i tak biorę zawsze ze sobą pompkę, bo pomoże tak samo jak taki zestaw, a opony nie trzeba czyścić potem od środka - na drobne przebicia.
A na większe to nic nie pomoże, niestety. Testował ktoś assistance Toyoty (lub inne) na okoliczność takiej sytuacji, że NIE MA zapasówki, a opona np. rozcięta? Co wtedy robią? Na lawetę i do warsztatu, chyba, prawda?
Tylko co potem, bo kupować w takim ASO Toyoty oryginalną oponę to raczej mało pozytywne doświadczenie...
Bo laweta raczej dojazdówek do wszystkich marek nie wozi ze sobą... <taniec>
-
U mnie nie ma zestawu naprawczego, za to pod tymi dodatkowymi fotelami jest schowana dojazdówka. U Was nie?
-
U mnie nie ma zestawu naprawczego, za to pod tymi dodatkowymi fotelami jest schowana dojazdówka. U Was nie?
Zależy od wersji. U mnie w Premium jest zestaw naprawczy.
-
Ja też mam dojazdówkę, ale że ją się wyciąga słabo - to myślałem czy sobie nie sprawić tego zestawu naprawczego (tym bardziej, że to nie jakaś drożyzna).
-
Ja też mam dojazdówkę, ale że ją się wyciąga słabo - to myślałem czy sobie nie sprawić tego zestawu naprawczego (tym bardziej, że to nie jakaś drożyzna).
Eeee tam... - jak chcesz bez zmiany koła sobie w trasie poradzić z małym przebiciem, to po prostu woź ze sobą pompkę. Mniej problemów potem z oponą, a efekt ten sam (przy mniejszym wysiłku). :)
Mi za to przeszkadza jednak fakt nie posiadania jakiejkolwiek opony na dłuższe wyjazdy: wiadomo przecież, że jak mam, to się pewnie nic nie stanie. A jak nie mam... to nie wiadomo ;):)
Dużo lepiej jednak jechać na dojazdówce, nawet jeśli przy walniętej przedniej oponie, trzeba robić podwójną zmianę kół (bo jak wiadomo dojazdówkę należy montować tylko na oś tylną), a i jazda na dojazdówce jest "taka sobie" - ale JADĘ! A nie stoję... <taniec>
-
A co Ty masz pod podłogą bagażnika poza tym zestawem naprawczym? Nie wciśniesz tam dojazdówki?
-
A co Ty masz pod podłogą bagażnika poza tym zestawem naprawczym? Nie wciśniesz tam dojazdówki?
No więc, jak pisałem - wcisnę nawet pełnowymiarowe w sensie wielkości wnęki. Ale nie włożę i nie wyjmę koła pełnowymiarowego - musiałbym demontować siedzenia 6 i 7.
Bez demontażu wejdzie zdaje się dojazdówka. Ale jej nie mam - styropiany mam, zestaw naprawczy, dodatkowy schowek. I tyle.
A dojazdówkę muszę kupić.
Albo zdemontować na wakacje siedzenia 6 i 7, zamontować kupioną "kratkę VAT" do Verso (oryginał) za 50 zł na allegro i włożyć pełne koło. Tyle że jeszcze nie obadałem czy muszę masakrować wnętrze, żeby tę kratę zamontować.... <zalamka>
-
No ale my też z Milosem mamy 7 osobowe wersje i dojazdówka włazi - fakt, że trzeba podnosić siedzenia bo ze schowanymi nie wyjmiesz koła, ale wchodzi - więc jeśli Ci zależy to wywal te styropiany. ;)
Tyle że jeszcze nie obadałem czy muszę masakrować wnętrze, żeby tę kratę zamontować.... <zalamka>
To Ci pomoże:
http://www.toyota-tech.eu/aimuploads/%7BDC87CEA4-904B-2AB9-B982-24C81344904B%7D/Verso%20N1%20for%20TDK%20%20PZ449-E8C48-00%20AIM%20001%20306-5.pdf
EDIT:
Albo to lepsze:
http://www.toyota-tech.eu/aimuploads/%7B00A6BDD4-499D-7896-8CF1-30CD28ED499D%7D/Verso_Dog_Guard_PZ483_E8122_00_AIM_001_299_0.pdf
-
mgenek - czytaj proszę DOKŁADNIE! Pisałem, że nie wchodzi pełnowymiarowe koło, a dojazdówka wchodzi! <regulamin>
A za linki bardzo dziękuję, poczytam :) :) <brawo>
-
Nie wiem czy mam problem z podnośnikami tylnej klapy czy TTTM.
W ciężkie mrozy to nie dziwota, ale czy teraz przy temperaturach -3 do +3, klapa bagażnika tez Wam się leniwie podnosi? Po otwarciu ledwo podnosi się do poziomu. Jak ją ręcznie do góry podniosę to już zostaje i nie opada. Jak to wygląda u Was?
-
Nie zauważyłem ale się przyglądnę.
-
Nie zauważyłem ale się przyglądnę.
U mnie dosyć lekko, choć nie zawsze nie sama dochodzi w 100% do samej góry. Ale ogólnie wydaje się OK.
-
... W ciężkie mrozy to nie dziwota, ale czy teraz przy temperaturach -3 do +3, klapa bagażnika tez Wam się leniwie podnosi? ...
Też miałem takie wrażenie, a teraz to już mam podejrzenia skoro nie tylko u mnie to wystąpiło.
Zacznę zwracać na to uwage w różnych temperaturach - jakies pomiary może uskutecznię żeby mieć materiał dowodowy w razie wizyty w serwisie.
-
od 2-3 tygodni gdy zapinam klamrę pasa to z zapięcia dobiegają dźwięki jak ze starych nienaoliwionych drzwi:) strasznie skrzypi:) Wątpię żeby mi w ASO to zapięcie wymienili (choć gdy będę to zapytam), ale może macie jakieś 'domowe' sposoby na usunięcie tego dźwięku?
-
Mam pytanie jak u Was działa pedał gazu ? U mnie w zasadzie od nowości jest tak, że od momentu naciśnięcia na gaz do momentu reakcji silnika mija około 1 sekunda. Najprościej to sprawdzić podczas postoju z włączonym silnikiem i gwałtownym i szybkim naciśnięciu pedału gazu "do dechy" silnik reaguje z opóźnieniem około sekundy. Właściwie miałem o tym powiedzieć podczas ostatniego przeglądu ale zapomniałem... Nie jest to jakieś mega upierdliwe ale denerwuje mnie gdy chcę gwałtownie ruszyć i w takiej sytuacji jednoczesne naciśnięcie gazu i wysprzęglenie kończy się szarpnięciem i zgaszeniem silnika...
-
Zdaje się TTTM - pedał jest elektroniczny (taki rezystor, jak od głośności mniej więcej) i jest w różnych markach różna (mniejsza lub większa) zwłoka zanim komp każe silnikowi zwiększyć o ileś obroty.
-
U mnie jest to samo - po naciśnięciu pedału gazu silnik zaczyna się wkręcać na obroty z opóźnieniem, TTTM, nie przeszkadza mi to jakoś specjalnie ale opóźnienie jest większe niż w moich dotychczasowych autach.
Zacisk pasów kierowcy skrzypi czasem, teraz akurat wziął przerwę, ale muszę to zgłosić przy okazji.
-
Wczoraj, nocą wracaliśmy z córkami z koncertu no i chciałem przyszpanować przed kolegą i pokazałem mu wypasione, "konwersacyjne" lusterko - to otwierane. No i już się nie chciało zamknąć. W ciągu 8 miesięcy użytkowania, otworzyłem je pewnie z 5 razy na 5 minut (łącznie) i zonk. Przy przeglądzie zgłoszę.
-
U mnie wczoraj zaczęło nawalać radio :-( Wyświetlacz ledwo świeci a przy zmianie stacji na panelu radia wszystko gaśnie - radio się wyłącza. Poza tym od około miesiąca coś stuka w przednim zawieszeniu w okolicach koła po stronie kierowcy. Zastanawiam się czy w ogóle jechać z tymi kilkoma usterkami do serwisu... Chyba jednak poczekam aż się więcej uzbiera.
Może widzieliście nową reklamę Toyoty w TV ? Rodzinka jedzie jakimś autem w którym akurat psują się wycieraczki, włącznik oświetlenia wnętrza a schowek się otwiera samoczynnie... Na koniec pada hasło "Twoje auto znowu się psuje ? Czas na Toyotę..."
Będę złośliwy ale im dłużej użytkuję pojazd marki Toyota tym częściej mi się wydaje że w tej reklamie w roli "psującego się auta" wystąpiła Toyota właśnie <diabel>
-
A jaki przebieg i wiek - odnośnie tych stuków pytam?
Może to łącznik stabilizatora... - nie orientuję się ile one w Verso wytrzymują, ale w niektórych markach lecą dość szybko.
-
Przebieg około 20 tyś. Rocznik 2011 - maj. Pojadę na stację kontroli to sprawdzić.
-
Ja mam dopiero 7 tys. - to daj znać jaki wynik będzie sprawdzenia. I ewentualnie jak tam wizyta w ASO?
-
Jak pisałem, miałem już problemy zarówno z radiem (wymienione bez gadania na gwarancji) jak i lusterkiem do obserwacji pasażerów - tyle, że w przeciwieństwie do Mgenka u mnie nie chciało się ono otwierać a nie zamykać (cały panel wymieniony bez gadania na gwarancji) - także nie są to przypadki odosobnione.
Jako pozytyw napiszę, że u mnie nic nie puka w zawieszeniu chociaż mam już prawie 40.000 km przebiegu. Ale co to jest - w Hondzie nic mi nigdy nie pukało do ponad 100.000 km, więc każdy gorszy wynik Toyoty uznam za rozczarowujący ;-)
-
Jak pisałem, miałem już problemy zarówno z radiem (wymienione bez gadania na gwarancji) jak i lusterkiem do obserwacji pasażerów - tyle, że w przeciwieństwie do Mgenka u mnie nie chciało się ono otwierać a nie zamykać (cały panel wymieniony bez gadania na gwarancji) - także nie są to przypadki odosobnione.
U mnie radio już drugi raz wyłączyło się samo z siebie, tzn. odbiór zanika i pojawia się komunikat Welcome (czy jakoś tak) i radio nie reaguje na żaden przycisk. Dopiero wyłączenie i włączenie zapłonu przywróciło je do życia. Fotel pod moim tyłkiem czasami poskrzypuje.
-
Z radiem nie ma co czekać aż będzie gorzej czy gwarancja się skończy tylko od razu wymieniać i patrzeć dokładnie czy nowe jest ok, bo jak nie to trzeba mieć czas na diagnozę i wymianę :-) Ten element kosztuje kilka tysięcy złotych więc nie ma co ryzykować. U mnie objawy były podobne ale nie tylko, potrafiło się też np. samo ściszać czy zgłaśniać a regulacja głośności gałką nie działała.
Co do skrzypienia pod tyłkiem to też myślałem, że to fotel ale okazało się, że to zatrzask od pasa bezpieczeństwa kierowcy i u Ciebie na odległość diagnozuje to samo :-) U siebie jeszcze nic z tym nie robiłem.
-
Z radiem nie ma co czekać aż będzie gorzej czy gwarancja się skończy tylko od razu wymieniać i patrzeć dokładnie czy nowe jest ok, bo jak nie to trzeba mieć czas na diagnozę i wymianę :-) Ten element kosztuje kilka tysięcy złotych więc nie ma co ryzykować. U mnie objawy były podobne ale nie tylko, potrafiło się też np. samo ściszać czy zgłaśniać a regulacja głośności gałką nie działała.
tzn. masz na myśli o diagnozę tego nowego po wymianie gwarancyjnej czy diagnozę popsutego przez serwis? Tego rodzaju sprzęty potrafią zupełnie poprawnie działać w obecności serwisanta i zaliczać całkowity zgon za bramą ASO - uwierzyli Ci na słowo, czy przy nich nie działało?
-
Chodziło mi raczej o diagnozę przez użytkownika i czas na ewentualne ponowne popsucie ;-) W sumie to uwierzyli mi na słowo, opisałem objawy i praktycznie od razu zamówili nowe, nie sądzę żeby się przy nich psuło bo te objawy występowały tylko czasem a nie non stop.
Niech chłopaki wymieniają, nie ma się co cackać, może się czegoś nauczą jak potem w statystyki spojrzą bo niestety przegięli z tymi oszczędnościami we wnętrzu, okazuje się że marne plastiki to tylko wierzchołek góry lodowej <zolta>
-
Nie no, mi na razie radio działa a lusterko się samo naprawiło. Pytam "na zaś". ;)
-
No właśnie mgenek w złą godzinę tego posta napisłaeś :cheesy: Moje radio świeci raz jaśniej raz ciemniej i raz mi już zgasło. Właśnie przed chwilą parkowałem pod domem i sięgam już po kluczyk by zgasić i... Zgasło zanim dotknąłem kluczyka... A może to taka nowa funkcja ? Inteligentne wyłączanie <diabel> No ale zgasiłem silnik i ponownie zapaliłem no i wszystko z radiem O.K. czyli gra i świeci normalnie. Jutro jadę jak zwykle do pracy. Zobaczymy jak będzie.
-
Kurczę, maro, straszysz. Mamy auta z tego samego miesiąca nawet, Milos ma sporo starsze więc jeszcze kilka minut temu łudziłem się, że nasze radia są poprawione...
-
Oni nic nie poprawią dopóki ze statystyk im nie wyjdzie, że coś jest nie tak. A żeby im wyszło, to musicie wymieniać :-D Moje auto jest z końca 2009 r.
-
Z końca 2009? Na wyprzedaży kupiłeś i się dziwisz, że Ci się radio popsuło ;) Od razu mi ulżyło jak to napisałeś.
-
U mnie jest - odpukać - OK! :)
Auto kupione na przełomie lipca i sierpnia, produkcja chyba maj lub czerwiec 2011.
-
Oni nic nie poprawią dopóki ze statystyk im nie wyjdzie, że coś jest nie tak. A żeby im wyszło, to musicie wymieniać :-D Moje auto jest z końca 2009 r.
Może dlatego, że jednak im coś w tych statach wychodzi, może zwyczajnie dla odświeżenia a może oddech konkurencji na plecach ale nasze radio znika z Verso i wchodzi to z dotykowym ekranem - od początku 2012 (rok produkcji).
-
Raczej odświeżenie, czy też wprowadzanie we wszystkich modelach.
A swoją drogą - model 2012 ma czujniki cofania również z przodu: ciekawe czy z jakimś wyświetlaczem...?
-
ZTCW to można było zamówić Verso z czujnikami z przodu, ale żadnych wyświetlaczy nie było. Dlatego wątpię, ale szkoda bo można by wykorzystać ten wypasny wyświetlacz od radia.
-
Dopiszę się ze swoją pierwszą usterkę - no, może i jest coś dodatkowego, bo nawet jak było ciepło to klapa bagażnika jak ostatnio się przyjrzałem do góry się samej nie unosi już. Ktoś coś robił w tym temacie, amorów? Smarowałem, ale nic nie pomogło.
Wracając do sedna sprawy - na progach zwalniających teraz na mrozie przód zawiechy skrzypi głośno i donośnie jak stary wóz drabiniasty. Jechałem inną Verso z większym przebiegiem i ona tak nie ma.
...no i wkurzyłem się pierwszy raz w ASO Toyoty i zrobiło się tak... swojsko, polsko, tak jakbym czymś ciepłym, nie wiem... moczem czy czymś mnie olano.
Jako że na przyszły tydzień się jednak siłą woli i instrumentów ustnych umówiłem, to sprawy nie zostawię i czekam na widzenie z kierownikiem.
Dam znać jak poszło - zarówno z usterką jak i ASO. <diabel>
-
Dopiszę się ze swoją pierwszą usterkę - no, może i jest coś dodatkowego, bo nawet jak było ciepło to klapa bagażnika jak ostatnio się przyjrzałem do góry się samej nie unosi już. Ktoś coś robił w tym temacie, amorów? Smarowałem, ale nic nie pomogło.
U mnie to samo. Na razie nie robiłem z tym nic poza tym, że dopycham ją to góry głową jak mam ręce zajęte :)
-
U mnie też to samo - z klapą, bo z zawiechą na szczęście nie mam żadnych problemów.
-
A z klapą się coś-cokolwiek komuś-kiedykolwiek udało zrobić? Bo jak mam walić głową w mur, to sam nie wiem...? :)
-
Ja - jak napisałem - nic nie robiłem jeszcze bo czekam do przeglądu pierwszego, do maja i wtedy zbiorczo zgłoszę.
U mnie ten problem zaczął się w ujemnych temperaturach więc istnieje szansa, że jak się ociepli to wszystko będzie ok.
-
Ja - jak napisałem - nic nie robiłem jeszcze bo czekam do przeglądu pierwszego, do maja i wtedy zbiorczo zgłoszę.
U mnie ten problem zaczął się w ujemnych temperaturach więc istnieje szansa, że jak się ociepli to wszystko będzie ok.
+1
Wszystko tak samo, poza tym, że u mnie przegląd wypadnie później.
-
Powiem tak - jak jest zimno to problem narasta, ale jak były temp. plusowe, to też tak było, tylko w mniejszym stopniu od pewnego czasu.
Swoją drogą - jak się faktycznie ochłodzi do -20-30'C to jak będzie? :grin:
-
ASZPS (Automatyczny system zapobiegający przeciążeniu siłowników) zablokuje otwieranie klapy doprowadzając do kontrolowanego przymarznięcia uszczelek ;)
-
No właśnie mgenek w złą godzinę tego posta napisłaeś :cheesy: Moje radio świeci raz jaśniej raz ciemniej i raz mi już zgasło. Właśnie przed chwilą parkowałem pod domem i sięgam już po kluczyk by zgasić i... Zgasło zanim dotknąłem kluczyka... A może to taka nowa funkcja ? Inteligentne wyłączanie <diabel> No ale zgasiłem silnik i ponownie zapaliłem no i wszystko z radiem O.K. czyli gra i świeci normalnie. Jutro jadę jak zwykle do pracy. Zobaczymy jak będzie.
U mnie też tak było. Raz działało - raz nie. Zadzwoniłem do ASO, bez gadania zamówili i kazali przyjechać na wymianę. Po wymianie wszystkie problemy z radiem znikły - juz ponad pół roku.
-
klapa bagażnika jak ostatnio się przyjrzałem do góry się samej nie unosi już [...] na progach zwalniających teraz na mrozie przód zawiechy skrzypi głośno i donośnie jak stary wóz drabiniasty. Jechałem inną Verso z większym przebiegiem i ona tak nie ma.
Mam tak samo z klapą i co gorsza z przednim zawieszeniem. Nie mam czasu jechać na razie do ASO ale liczę, że napiszesz co było.
Poza tym mam coś jeszcze dziwnego z przednią szybą. Około tydzień temu myłem auto i dokładnie w lewym dolnym rogu przedniej szyby zauważyłem takie przebarwienie. Coś jak plama benzyny na wodzie (tęcza wielkości około 20x20cm w samym rogu). Umyłem auto z zewnątrz i szybę od środka i problem zniknął. Pomyślałem, że było brudne ale teraz przed samymi mrozami przyjechałem z trasy i gdy myłem auto "tęcza" znowu się pojawiła ??? Po umyciu zniknęła a gdy polałem wodą szybę pojawiła się ??? Kurcze cuda jakieś. Problem pojawia się (dosłownie) gdy szyba jest mokra i jest widoczny tylko z zewnątrz. Ma ktoś coś takiego ?
-
A skrzypienie zawiechy masz tylko na mrozie, czy jak jest powyżej zera stopni - też?
W poprzednim aucie (Nissanie) za takie zachowanie odpowiadały gumy stabilizatora. Wymieniali je średnio co półtora roku - starczało na jedną zimę, w czasie kolejnej znowu :(
Inna sprawa, że twierdzili (i jeśli tak jest w Toyocie, to... ciężko będzie, oj, ciężko), że po takiej operacji geometrii nie trzeba ustawiać na nowo, bo "tylko lekko popuścili wahacze". Problem w tym, że "lekko popuszczonych" nie da się(!) przykręcić idealnie, co do dziesiątych czy setnych części milimetra w tym samym miejscu. I opony zjarało po pewnym czasie... :(
No, ale zobaczymy! Dzisiaj dzwonili z przeprosinami za piątkową "hecę" w ASO i olanie ciepłym moczem. Jutro zobaczymy na ile to ma pokrycie w rzeczywistości i na ile jest szczere i prawdziwe.
Na pewno jedno wiem na 100%: demówka z większym o ok. 2000 km przebiegiem (no i raczej w ogóle nie oszczędzana, bo to demówka) takiej przypadłości nie ma! Z tym że to diesel - nie wiem czy i jakie to może mieć znaczenie. Zawiecha przecież ta sama!
Chyba że to łapy/poduszki silnika, sam nie wiem - ale stawiam na jakiś element zawieszenia.
-
Zawiecha przecież ta sama!
No nie wiem. W klekocie zawieszenie z przodu będzie raczej inne - silnik jest sporo cięższy. Oczywiście nie chodzi o konstrukcję tylko o elementy.
Mi na razie nic nie skrzypi. Jakie macie przebiegi?
-
Ja mam niecałe 8 tys. km.
Zawiecha musi być ta sama - diesel jest cięższy, ale nie wiem ogólnie które jest cięższe, jeśli porównać diesla z manualem z 1,8 z CVT. Ta skrzynia to zdaje się sporo waży.
-
Ja wymieniłem siłowniki tylnej klapy - ale po kilku dniach, ale na mrozie - jest znów tak samo, czyli dochodzi do pewnego momentu, i resztę muszę dopchnąć ręką. Zobaczymy, jak się trochę ociepli, a jeśli dalej tak będzie, to znów będę reklamował.
Michał
-
Znaczy - wymieniłeś sam? Czy na gwarancji wymienili i czy był z tym problem?
-
Wymienili na gwarancji - jak zwykle w Toyocie bez problemu (przynajmniej w moim przypadku).
-
A skrzypienie zawiechy masz tylko na mrozie, czy jak jest powyżej zera stopni - też?
Na mrozie skrzypi dość konkretnie a gdy nie ma mrozu problem też występuje ale w mniejszym (wiele) stopniu.
-
No ja nie dojechałem niestety dzisiaj do ASO - na razie termin wizyty nieokreślony :(
-
Szyba przednia - w jednym rogu zaczęła się rozwarstwiać (: Na plus, że będzie nowa (I CZYSTA OD WEWNĄTRZ).
-
Ja z amorami klapy tylnej się umówiłem na piątek - nowy typ i numer części - ponoć jako pierwszy w tym konkretnym ASO :) <taniec>
-
Stare amory mają końcówkę numeru ...30, a nowe ...31. <taniec>
I są odczuwalnie silniejsze/mocniejsze, bo trzeba użyć trochę większej siły, aby zamknąć klapę. No i jakby szybciej się otwiera :)
Poczekamy do zimy :roll:
-
Nadszedł u mnie czas na obwieszczenie symbolicznego ostateczego upadku marki mego pojazdu... Więc z tylnego logo tego nad tablicą rejestracyjną odłazi to srebrne coś. Jak dla mnie to komiczna usterka bo co jak co ale logo producenta umieczszone na pojeździe powinno być starannie wykonane :thumbdown:
-
A może nie odłazi, tylko osad taki na tym się pojawił? Wizualnie prawie identyczne z odłażeniem...?
Co do marki, to jestem daleko od takiego "obwieszczania" :) Owszem, wiadomo - jest gorzej niż tam kiedyś tam było wcześniej.
Ale jest nieporównywalnie i pod każdym względem lepiej niż u jakiejkolwiek marki masowego producenta innych aut! <zolta> A przede wszystkim nie lecą w kule na gwarancji i nie mają tak głęboko w d.pie klienta jak cała reszta. Sprawdzone namacalnie.
A jaki Ty masz rocznik, maro? :)
-
Jest napisane w podpisie ,że z 2011 roku :]
-
A może nie odłazi
No nietety odłazi - łuszczy się. Wcześniej były bąbelki a teraz odłazi i szpeci.
-
No faktycznie - to też muszę się przyglądnąć.
-
Tym razem pada radio. Problem już opisywany. U mnie na razie gaśnie wyświetlacz ewentualnie pojawiają się na nim "szlaczki" i wtedy nie działają przyciski na panelu te na kierownicy działają. Na razie pomaga zgaszenie silnika z wyjęciem kluczyka ze stacyjki i ponowny zapłon czyli taki "reset". Pierwszy raz mi zgasł wyświetlacz w zimie ale wtedy było -25 st.C więc nie zdziwiłem się. Cóż począć... Upały też najwyraźniej temu pojazdowi nie służą :thumbdown: To już szusta usterka więc poczekam jeszcze na kolejne cztery (czyli jakiś miesiąc :-P) i pojadę do serwisu z kolejną dziesiątką usterek :-)
-
Jaki masz model radia?
Pytam bo zainteresowało mnie to, że np. tym poście, kolega wspomina o wymienionym radioodbiorniku (http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,24548.msg394710.html#msg394710) - model W53834 a ja mam u siebie W53850. Niby taki sam a inny ;)
Łudzę się, że mam model poprawiony, bezproblemowy i chciałbym żebyś rozwiał moje płonne nadzieje :cheesy:
-
Jaki masz model radia?
A gdzie jest to oznaczenie modelu ?
-
Na przednim panelu. Prawy górny róg obok napisu "Toyota"
(http://www.ertasvc.ru/upload/bd/ru/20100927073119_img.jpg)
-
Pewnie Cięnie pocieszę... U mnie teraz jest tak, że radio gra ale na wyświetlaczu ciemności i nie jest to (tak jak myślałem) usterka samego wyświetlacza bo sterowanie radiem też nie działa. I ku....a gdzie są te czasy gdy radiomagnetofon typu "jamnik" z napisem "made in Japan" był przedmiotem westchnień i synonimem superdobrej i niezawodnej elektroniki ???
(http://images48.fotosik.pl/368/4e44fd282986f153med.jpg) (http://www.fotosik.pl)
-
Pewnie Cięnie pocieszę... U mnie teraz jest tak, że radio gra ale na wyświetlaczu ciemności i nie jest to (tak jak myślałem) usterka samego wyświetlacza bo sterowanie radiem też nie działa. I ku....a gdzie są te czasy gdy radiomagnetofon typu "jamnik" z napisem "made in Japan" był przedmiotem westchnień i synonimem superdobrej i niezawodnej elektroniki ???
(http://images48.fotosik.pl/368/4e44fd282986f153med.jpg) (http://www.fotosik.pl)
Ja miałem dokładnie to samo - wszystkie powyższe objawy. W ASO bez najmniejszego problemu wymienili - rok temu. Zamawiają całe nowe radio. Wymiana trwa ok. 15 minut. Od tamtego czasu nie miałem żadnych problemów z funkcjonalnością. Pomijając fakt że radio samo w sobie jest z bardzo niskiej półki (funkcjonalność i jakość dźwięku). No ale w ramach tego swojego ubogiego zakresu działa teraz poprawnie.
-
Jakość dźwięku można poprawić w sposób istotny relatywnie tanim kosztem (bez wymiany radia), montując inne głośniki 2+2 lub 4+2. :)
A radia fabryczne u wszystkich są badziewne, co nie przeszkadza sprzedawcom ich wychwalać... <zalamka> :cheesy:
-
A ja ostatnio wymieniłem kierownicę. Zaczęła mi się łuszczyć skóra pod lewą dłonią tak gdzieś na wysokości 9 - 10 godziny. Zajechałem do ASO w Ełku przyjęli zgłoszenie i po trzech dniach miałem już nową kierownicę.
-
Wymieniono dziś w moim Verso reflektory przednie! <taniec> Miałem oczywiście podobną przypadłość jak inni, czyli wypalone odbłyśniki. Moje zgłoszenie przyjęto bez żadnego "ale". Dostałem nowe lampy i umyto mi auto. Pod tym względem muszę pochwalić mojego Dilera! Na razie reaguje na każde moje zgłoszenie :roll:
Gdyby ktoś kiedyś wymieniał lampy na własną rękę, to według salonu koszt materiałów w całości to... 2330 zł. + robocizna, której wartości nie posiadam.
O akcji serwisowej ze wspomaganiem w Verso nic nie wiedzieli, więc chyba faktycznie chodzi o Verso S. Taką mam nadzieję. Jadę dalej... :cool:
-
Wymieniono dziś w moim Verso reflektory przednie! Miałem oczywiście podobną przypadłość jak inni, czyli wypalone odbłyśniki. Moje zgłoszenie przyjęto bez żadnego "ale".
Paaaanie! Takie rzeczy to tylko (już niestety) w Toyocie. :good:
Gratulacje!
P.S. Teraz przy sprzedaży i oglądaniu powiedzą Ci, że "Paaanie, biiity cały, bo obydwa reflektory wymieniane". :cheesy:
-
Ależ Paaanie! Mądry nic nie powie, głupi się nie pozna. A dla YNTELYGENTÓW mam dokument z salonu z naprawy gwarancyjnej, gdzie jest wszystko napisane czarno na białym. Poza tym taka sama informacja widnieje w systemie Toyoty. Oczywiście teraz będę monitorował nowe reflektory, dmuchając na zimne, czy sytuacja się nie powtarza :grin:
-
Ja w ramach monitorowania założyłem... LEDy. :)
Swoją drogą: "Paaaanieee! To jeszcze parę innych części Pan wymieni i będzie "funkiel-nówka" z salonu". :shock: :cheesy:
-
A te LEDy Panie to założyłeś w miejsu halogenów? Ja próbowałem zagadnąć ASO w momencie wymiany reflektorów, czy nie da rady zamówić nowych lamp z modułem LED? Ale chyba takowych w ogóle nie ma, dopiero są w tym VERSO po lifcie, a te lampy są trochę inne gabarytowo. Poza tym to była "naprawa gwarancyjna", więc powiedziano mi, że lampy muszą być takie same... :o
A swoją drogą, to fakt: Na lampach ani jednej ryski, aż żal jeździć. Czyste jak łza. Gdyby tak i tylne wymienić + nowe szyby, to "prawie" jak nówka będzie :grin:
-
Nie da rady założyć nowych lamp, choć pewnie wszyscy wymieniający by chcieli: są inne nie tylko same lampy, ale też zderzak oraz parę innych "szczegółów" (dość drogich zresztą). Dodatkowo nie wiadomo jakby miały się zapalać LEDy, bo komp pewnie ma program do nich itp. itd.
LEDy (o czym pisałem już w innym wątku) założone mam niezależnie - tutaj wątek z fotografią: http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,29791.0.html (http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,29791.0.html)
Uwazam, że nie po to płaciłem za halogeny p.mgłowe, żebym z nich rezygnował - to raz.
A dwa, że założony mam moduł doświetlania zakrętów wykorzystujący właśnie te przednie p.mgłowe: w ciemnych zaułkach, nieoświetlonych zakrętach, parkingach rzecz REWELACYJNA! :good: Ubocznym pozytywnym skutkiem tego modułu jest funkcja follow me home realizowana tymi samymi światłami :) Bo powiedzmy sobie szczerze, że lampki w lusterkach to fajna sprawa, żeby do błota nie wejść, ale jako follow me home całkowicie w ogóle nie spełnia swojej roli.
-
Masz rację! Absolutną! Też bym nie zrezygnował z halogenów na rzecz LEDów! Poza tym fajnie to sobie wykombinowałeś :good: Choć osobiście wolałbym paski diod w pełnym poziomie, ale i tak szacun dla Ciebie :song: , bo ja zapewne nic takiego sobie sam nie zamontuję...
-
A ja właśnie założę sobie ledy zamiast przeciwmgielnych, które IMO przydatność mają zerową. To co zrobił Sancho, wygląda nieźle ale jednak za mało nieźle jak dla mnie.
-
Heh, no i ja u siebie zauważyłem wypalone odbłyśniki teraz. A gwarancja się właśnie skończyła :((( no i klops. Szkoda, że wcześniej nie widziałem posta Sancho :(
Sent from my Alexander Graham Bell phone using Tapatalk
-
Masz rację! Absolutną! Też bym nie zrezygnował z halogenów na rzecz LEDów! Poza tym fajnie to sobie wykombinowałeś Choć osobiście wolałbym paski diod w pełnym poziomie, ale i tak szacun dla Ciebie , bo ja zapewne nic takiego sobie sam nie zamontuję...
A czemu nie? To w tym wypadku akurat proste jak budowa cepa: prosta robota, grill dolny praktycznie nie dziurawisz, przykręcasz po 2 śrubo na każdą lampę i tyle :) Nawet bez kanału da radę, ja tak robiłem, choć chwilka roboty jest - ale nieskomplikowanej.
Chciałem mieć praktycznie, ładnie i zgodnie z ustawą. I wszystko się udało :)
Żadnego innego rozwiązania sensownego i łatwego w miarę w montażu nie znalazłem - może poza światłami Helli montowanymi w miejsce p.mgielnych z żarówką H15 (bodaj 15/55W) z dwoma włóknami, która jest i dziennym światłem i p.mgielnym, ale cena powaliła (jakieś 700-800 zł), a zwykłe (nie premium) żarówki potem na wymianę ok. 70-80 zł/szt. :shock:
A ja właśnie założę sobie ledy zamiast przeciwmgielnych, które IMO przydatność mają zerową. To co zrobił Sancho, wygląda nieźle ale jednak za mało nieźle jak dla mnie.
Ty założysz LEDy w miejsce p.mgielnych tylko dlatego, że ja mam odwrotnie, więc tutaj nie siej zamętu wśród tłumu, że niby z innego powodu. :-P :cheesy:
-
Pochlebiasz sobie Sancho ;-)
Od dawna konsekwentnie powtarzam, że te przeciwmgielne to zbędny gadżet. A już doświetlanie zakrętów... :-P
-
Pochlebiasz sobie Sancho ;-)
Od dawna konsekwentnie powtarzam, że te przeciwmgielne to zbędny gadżet. A już doświetlanie zakrętów... :-P
Wiemy, wiemy. :shock:
Wszak Ty po mieście oświetlonym jeździsz, a my pospólstwo czasem w zaułkach ciemnych negocjujemy z ciemnymi typami... - żeby te miasta oświetlone były. :cheesy:
P.S. Admina uprzejmie za prywatę się przeprasza. I uprasza.
O wyrozumiałość. :cheesy:
-
Coś w ten deseń.
A kontynuując prywatę, to może udało by się komuś z nas (stałych bywalców tego podforum) dać jakiegoś lokalnego admina?
-
Coś w ten deseń.
A kontynuując prywatę, to może udało by się komuś z nas (stałych bywalców tego podforum) dać jakiegoś lokalnego admina?
Popieram wniosek! :good:
-
A czemu nie? To w tym wypadku akurat proste jak budowa cepa: prosta robota, grill dolny praktycznie nie dziurawisz, przykręcasz po 2 śrubo na każdą lampę i tyle Nawet bez kanału da radę, ja tak robiłem, choć chwilka roboty jest - ale nieskomplikowanej. Chciałem mieć praktycznie, ładnie i zgodnie z ustawą. I wszystko się udało Żadnego innego rozwiązania sensownego i łatwego w miarę w montażu nie znalazłem - może poza światłami Helli montowanymi w miejsce p.mgielnych z żarówką H15 (bodaj 15/55W) z dwoma włóknami, która jest i dziennym światłem i p.mgielnym, ale cena powaliła (jakieś 700-800 zł), a zwykłe (nie premium) żarówki potem na wymianę ok. 70-80 zł/szt.
A jak jest z zasilaniem i załączaniem tych LEDów? Trochę mi jednak wjechałeś na ambicję. Skoro zamontowałem Tempomat to i te LEDy bym zrobił... :-P
-
Tempomat mam i ja. :roll:
Z jednej strony normalnie, bo te Philipsa podłączasz tylko do aku i pozycyjnych, ale... Ale my mamy (niestety) moduł inteligentnego ładowania akumulatora i jak komp auta stwierdzi, że aku naładowany, to alternator przestaje go ładować. Wtedy Philips myśli "o! auto zgaszone" i cuda się dzieją, bo w sumie gaśnie ale nie gaśnie i takie tam. Philips wymienia takie moduły na takie z dodatkowym wejściem na "plus od stacyjki", ja go już mam, ale... znowu ale.
Kolega z forum też dostał taki moduł i po podłączeniu do plusa stacyjki LEDy zgłupiały - ja natomiast tego kabelka jeszcze nie podłączyłem do plusa, więc (póki jeżdżę po mieście i na krótkie trasy) na razie jest bez zmian czyli OK. A po przejechaniu np. 150-200 km LEDy (na starym module) gasnęły jak... włączyłem np. migacz albo spryskiwacz. :cheesy: :shock:
Więc krótko mówiąc - albo rzeźbisz jak my.
Albo od razu montujesz u elektryka moduł "sztywno" załączający - i to załatwia sprawę.
-
widze że nie tylko ja miałem problem z kierownicą ja już raz wymieniałem rok temu bo skóra złaziła płatami teraz mam nową ale zaczyna sie robić ten sam problem na godz 9-10 z lewej strony zaczyna robić sie szorstka z prawej jest idealna więc bede musiał udać się do serwisu i znowu to zgłosić naszczęście za miesiąc jade na przegłąd to zgłosze ten problem. a jutro zobaczę jak moje szkiełka na reflektorach może i te zgłoszę do wymiany.
-
Kolego! No a może powiesz łaskawie acz uprzejmie - jaki przebieg, jaki rocznik? Bo my nic nie wiemy... :shock: :embarassed:
-
sorki że tak późno pisze mój jest z 2011 roku a przebieg mam 22 tys
-
widze że nie tylko ja miałem problem z kierownicą ja już raz wymieniałem rok temu bo skóra złaziła płatami teraz mam nową
.
sorki że tak późno pisze mój jest z 2011 roku a przebieg mam 22 tys
od patrzenia schodzi? :)
-
Chyba czas pomyśleć nad zmianą marki przy kolejnej zmiane samochodu.
-
Ehhh... Co marka to ten sam poziom(żeby nie powiedzieć paździerz) .Jedni trzymają trochę wyższy poziom a drudzy wyrobiony standard na aktualnym rynku zbytu i segmentu.
-
Ehhh... Co marka to ten sam poziom(żeby nie powiedzieć paździerz) .Jedni trzymają trochę wyższy poziom a drudzy wyrobiony standard na aktualnym rynku zbytu i segmentu.
Nieprawda.
Nie twierdzę, że w Toyocie jest sielanka obiektywnie rzecz ujmując - ale w porównaniu z tzw. całą resztą, to: TAK, JEST SIELANKA! Bo nawet jak coś jest nie tak, to wymieniają bez gadania.
A mi to nawet skrzynię wymienili, bo parę razy biegu nie przerzucił na czas i choć wszyscy mieli wątpliwości, to była wymiana za bagatela 43.000 zł. Ale to inna historia. :cheesy:
-
: TAK, JEST SIELANKA! Bo nawet jak coś jest nie tak, to wymieniają bez gadania.
i tu duży plus dla Toyoty
w innych markach to wszystko wina użytkownika pozostaje tylko prawnik i sąd <zalamka>
-
Ano dokładnie!
W jednej z marek dowiedziałem się, że:
1) pokrzywione tarcze po 1000 km - "jeździć i hamować Pan nie umiesz", bo "nie może se Pan to, tak po prostu naciskać na hamulec";
2) pęknięty fotel po pół roku - "siadać Pan nie umiesz na fotel";
3) wylany od środka ekran lcd - "a bo żesz Pan doniczkę zapewne przed zegarami woził, przyhamował i opadła na elcedek" (już mniejsza, że śladu uderzenia nie było, bo to od środka".
Że o rozciągających się łańcuchach rozrządu po 20-30 tys. km w turbobenzynach nie wspomnę i paru innych "drobiazgach". :wallbash:
-
W 2 lata i 22 tys km już dwie kierownice zajeździłeś??? Ja mam tą samą od początku, bez śladów zużycia. Rocznik 2009, 70 tys przebiegu. Czyżby pózniej zaczęli jakiś szmelc wstawiać w miejscu gdzie powinna być kierownica?
Albo masz wyjątkowo szorstkie dłonie :D tak by powiedzieli w Citroenie przynajmniej :D
Sent from my Alexander Graham Bell phone using Tapatalk
-
eee... w Citroenie sądzę, że by stwierdzili "używanie kremu do rąk o składzie zbliżonych do kwasu solnego" :cheesy:
Moja kierownica w Premium z 2011 i blisko 30 tys. km na razie bez zarzutu :)
-
Ja miałem dwadzieścia parę tysięcy jak moja kierownica zaczęła przechodzić wylinkę jak wąż właśnie w tym samym miejscu o którym pisze vigo84. Tyle, ze wtedy trafiłem n innego serwisanta wiec wymienili bez gadania.
-
Od czasu do czasu przy uruchomieniu silnika (rano) popiskuje mi chyba pasek wieloklinowy. Ułamek sekundy dosłownie. Zdarzyło się komuś?
A z kierownicą to chyba ja też będę miał kłopot...
-
Tak, popiskuje mi czasem jak zostawię go na noc na dworze i jest wilgotne powietrze. Normalne zachowanie w każdym samochodzie, który miałem.
-
Niby tak ale wolałem zapytać bo może komuś złuszczyło się koło pasowe ;)
* wytaptane tapatalkiem.
-
A może da ktoś foto takiej "wyleniałej" kiery? :grin:
-
ja mam dopiero tysiąc przejechany, ale do ASO będzie trzeba podjechać, bo chromowane plastiki na desce rozdzielczej mam niespasowane i zderzak tylni też krzywo leży.. no i to wykończenie podsufitki przy szybie, najgorszy element pojazdu:(
Ale to chyba ASO przy montażu czujników parkowania i alarmu schrzaniło sprawę. a jak odbierałem samochód to nie zauważyłem takich szczegółów..
no i to wykończenie podsufitki przy szybie, najgorszy element pojazdu:( czy coś z tym się da zrobić?
-
Nie patrzeć ;) co nie jest trudne bo poza tym, że wyglada faktycznie paskudnie to widać to tylko jak mocno zanurkujesz do przodu i wykręcisz głowę do góry czego normalnie się nie robi. Mnie na początku denerwowala sama świadomość, że to tak wyglada ale zapomniałem o tym :) jest tak we wszystkich Verso, które nie mają tam zamontowanego oryginalnego czujnika światła do automatycznych świateł i raczej nic się z tym nie da zrobić. Dziwi mnie, że lifting nic tu nie zmienił mimo że chyba przez te parę lat ludzie na to narzekali.
Sent from my Alexander Graham Bell phone using Tapatalk
-
Zanurkować i popatrzeć OD DOŁU na kierownicę, czy - od góry?
...gdzie tam jest i jaki czujnik automatycznych świateł? :shock: Mnie się zawsze zdawało, że na szybie on jest...
-
Na szybie ale elektryka do niego wychodzi z podsufitki właśnie.
* wytaptane tapatalkiem.
-
No właśnie. Ja pisałem o tej wychrępolonej podsufitce przy przedniej szybie a nie o kierze. Z kierą u mnie jak już pisałem wsio ok :)
Ps Przy okazji upewniłem się, że już nic nie wywalczę z reflektorami po gwarancji. Odbłyśniki nie są u mnie jeszcze jakoś bardzo wypalone ale to dopiero 70 tys km przebiegu, a mam zamiar jeszcze pojeździć parę lat. Co będzie przy 150 tys km? Wymiana reflektorów pewnie na mój koszt a jeden kosztuje coś 1500 zł. Chyba trzeba pomyśleć o światłach dziennych, taniej wyjdzie i pozwoli na oszczędzanie głównych świateł.
Sent from my Alexander Graham Bell phone using Tapatalk
-
aaa... no bo już myślałem, że u mnie z kierą nie teges, ale widzieć nie widzę - ślepym. :cheesy:
Jednakowoż w temacie usterek--nie-usterek -> jak ktoś robił COKOLWIEK w serwisie, a w szczególności jakieś elektryczne "cokolwiek", to niech sobie oglądnie OD DOŁU plastikową osłonę silnika, bo lubi pękać. Z zewnątrz nie widać nic, a po zdjęciu z silnika (3 bolce na wcisk trzymają) ledwo widać pęknięcia.
Te bolce są za rzadko i na zbyt dużej (w stosunku do silnika) wysokości zamontowane, co skutkuje, że wystarczy że 1 raz ktoś się oprze (np. przeciągając kabel do środka itp.) i plastik pęka (choć tego nie widać z zewnątrz).
Nowy kosztuje - bagatela - 800 zł. :shock: :wallbash:
-
@ sancho,
spróbuje to sobie oglądnąć, znaczy tą osłonę, żebym dobrze zrozumiał, to ta co chroni motor od dołu, trzeba ją ściągnąć z kanału i dopiero wtedy szukać pęknięć, tak?
@milos,
a ja właśnie tam mam oryginalny czujnik do świateł i wycieraczków i też to wygląda jak przez psa wyrzygane. w życiu bym tego nie zauważył, gdybym na forum gdzieś nie widział, ale świadomość istnienia takiego tałatajstwa w mojej toyce spać po nocach mi nie daje :wallbash:
-
cwiekol - nie, nie chodzi o dolną osłonę, tylko o osłonę GÓRNĄ z napisem Valvematic czy Toyota jakoś tak: taki plastik, co od góry po podniesieniu maski "ozdabia" (czytaj: zasłania) silnik.
-
Do poprawki mam ustawienie kierownicy na geometrii. Auto nie ściąga ale muszę trzymać kierę lekko w lewo, by auto jechało prosto. Kierownica prosto - auto jedzie lekko w prawo.
Czekam na nową geometrię w Chwaszczynie. Aktualnie są na etapie zbierania ofert bo dotychczasowy Hunter ponoć zaczął szwankować.
Przy okazji zgłoszę im jeszcze raz by przyjrzeli się działaniu pedału hamulca.
-
Do poprawki mam ustawienie kierownicy na geometrii. Auto nie ściąga ale muszę trzymać kierę lekko w lewo, by auto jechało prosto. Kierownica prosto - auto jedzie lekko w prawo.
Czekam na nową geometrię w Chwaszczynie. Aktualnie są na etapie zbierania ofert bo dotychczasowy Hunter ponoć zaczął szwankować.
Przy okazji zgłoszę im jeszcze raz by przyjrzeli się działaniu pedału hamulca.
dobrze robi Kralech na Suchaninie, również na Hunterze
-
Znam te firmę. Ale po pierwsze: auto na gwarancji, więc niech to ASO Toyota poprawia. Po drugie: jeździłem do tej firmy na zmianę opon i kilka razy byłem na geometrii. Właściciel zaczął grać mi na nerwach. Nie będę się rozwodził czemu. Nie ten temat.
-
Ale ASO - nie tylko Toyoty - ma skądinąd dziwne (koszty) podejście do geometrii: nawet po demontażu wahaczy mówią, że "nie trzeba", co jest nieprawdą.
-
Ale ASO - nie tylko Toyoty - ma skądinąd dziwne (koszty) podejście do geometrii: nawet po demontażu wahaczy mówią, że "nie trzeba", co jest nieprawdą.
po gwarancji zawsze trzeba :)
zbieżność swojej yariski robiłem w Carterze
obsługa dobra, ale za cholerę nie chcieli mi ustawić go na oponach 185/55/15 (rozmiar od TS)
musiałem wrzucić zimówki
-
Ale ASO - nie tylko Toyoty - ma skądinąd dziwne (koszty) podejście do geometrii: nawet po demontażu wahaczy mówią, że "nie trzeba", co jest nieprawdą.
Zgadza się, mnie zawsze jak wspominam nieśmiało o geometrii pytają "a czuje pan, że coś nie tak? nie? no to nie trzeba" :cheesy:
-
Najgorzej, jak się właśnie NIE czuje, że "coś nie tak", bo można wiele km przejechać i dopiero obudzić się z ręką w nocniku w postaci ściętych gum. :cry:
Ale jak "coś jest nie tak" - też tak miałem, że aby auto jechało prosto, to musiałem kierę mieć skręconą cały czas - to najwyżej "coś lekko poprawili" (pewnie sam przód sprawdzili czy jakoś tak), ale to też NIE BYŁA pełna geometria. Żenada. :czerwona:
-
Wydaje mi się, że może po części "boją się" tez robić geometrię bo nie daj Boże jeszcze wyjdzie, że samochód ma jakąś wadę.
W każdym bądź razie postaram się, by przy okazji poprawiania kierownicy, sprawdzili całość.
-
felicjator - chodzi O KOSZTY! Nie dorabiaj jakichś teorii z kosmosu. :cheesy:
A prosić by "sprawdzili całość" możesz: wyjdzie mechanior, popatrzy... OK! - powie - Wszystko OK! :laugh: :cheesy:
-
Jakie to dla nich kosmiczne koszty są?
Przecież te koszty jeśli będą to można przerzucić na Klienta - przecież nie każdy Klient w serwisie ma auto na gwarancji
-
Dżizysss... :cry:
Przecież PO gwarancji to Ci i pół auta wymienią z pocałowaniem ręki - chodzi właśnie o auta NA gwarancji, bo za geometrię TMP nie zapłaci i tyle.
Zrozumiał Kolega wreszcie? :)
-
Coś tam łapię.
Chociaż w aucie po gwarancji mimo kilku próśb aby sprawdzić przy okazji np przeglądu luzy zaworowe jakoś nie doczekałem się by to zrobili. Brali to "na słuch" stwierdzając, że szkoda bym płacił za usługę go jest dobrze, gdybym miał LPG to co innego.
-
Czy ma ktoś problem z "hałasowaniem" obudowy/osłoby czujnika deszczu? Mam na nierównościach taki dźwięk wydobywający sie gdzieś na prawo z przodu od kierowcy. Wydaje mi się, że to właśnie obudowa/osłona czujnika deszczu.
Dźwięk trudno opisać,ale skojarzył mi się kostkami elektrycznymi delikatnie stukającymi, obijającymi się gdzieś pod deską.
Samochód na gwarancji ale nie chcę z każdą pierdołą jeździć do ASO, kiedy może jest szansa samemu sobie z tym poradzić.
-
http://uokik.gov.pl/powiadomienia.php?news_id=10820 (http://uokik.gov.pl/powiadomienia.php?news_id=10820)
Przedsiębiorca Toyota Motor Poland Company Ltd. z siedzibą w Warszawie powiadomił Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, że niektóre samochody marki Toyota Corolla, wyprodukowane w Turcji od 3 czerwca do 19 sierpnia 2013 r. oraz Verso, wyprodukowane w Turcji od 20 maja do 19 sierpnia 2013 r., mogą nie być bezpieczne dla użytkowników...
-
Pierwszy cyrk i u mnie. Mam problem z radioodtwarzaczem W53834. Aktualnie jest tak, że radioodtwarzacz uruchamia się normalnie po przekręceniu kluczyka, ale gdy gra płyta mogę tylko prawym pokrętłem zmienić piosenkę, lewym pogłosić i nic więcej. Gdy chcę przełączyć na radio muszę wysunąć płytę i też nie mogę zmienić stacji przyciskami 1-6, jedynie prawym pokrętłem manualnie, automatyczne wyszukiwanie nie dziala, zmiana Radio-CD przyciskami z radioodtwarzacza nie działa, regulacja basów, sporanów też nie. Oczywiście całe sterowanie z kierownicy włącznie z przyciskami telefonu też nie reagują. A wszystko to stało się od czasu kiedy znudzony siedziałem w aucie i wcisnąłem w prawym górnym rogu przycisk MUTE i TA. Przyciski ciężko się wcisnęły i nie chciały wyskoczyć, przy czym TA jakoś odbił, a MUTE siedzi lekko wciśnięty i wyciągnę go jak wrócę jutro z wakacji. Mam nadzieję, że zdjęcie klem pomoże wrócić radioodtwarzaczowi do normalnego funkcjonowania. Spotkał się ktoś z takim czymś? :/
-
odepnij zasilanie na minute.
-
Witam, chyba tutaj właściwy dział, ale do rzeczy :
auto stoi przez noc w ciepłym garażu, odpalamy, włącza się radio (jedno z tych na W- fabryczne) i gra i gdy chcemy zmienić stację , wtedy radio gaśnie a płyta się wysuwa. po ponownym włączeniu jest wszystko na ciemno, nie można korzystać z przycisków na radiu, a np. działa sterowanie na kierownicy trwa to dłuższą chwilę. Co to może być ? auto już po gwarancji
-
Wymienić radio.
-
Wymienić radio.
Rozwiązanie pozbawione troche sensu, zwłaszcza ekonomicznego. takie nowe radio kosztuje w aso pewnie ok. 1000 zł (strzelam) i po pewnym czasie może pojawić sie ten sam problem ? a używka może być taka jak moja
-
Rozwiązanie pozbawione troche sensu
To wyłącz i nie kozystaj - czy to ma wiecej sensu ;)
Nie musisz wymieniac na fabryczne - mozesz dac ramke i stacje 2din.
-
a tego nie warto ratować ?
-
Trza by znaleźć porządnego elektronika, żeby znalazł przyczynę.
W E15 miałem podobny problem, to gdzies na forum przewiało się stwierdznie że takie cuda mogą się dziać przy zmianach temperatur. U mnie sie to działo często jak włączałem klime latem.
-
Nie wiem po co to ratować.
http://allegro.pl/toyota-verso-2009-2015-radio-fabryczne-i5943046007.html (http://allegro.pl/toyota-verso-2009-2015-radio-fabryczne-i5943046007.html)
http://allegro.pl/toyota-verso-09-11r-radio-cd-mp3-oryginal-i5945083007.html (http://allegro.pl/toyota-verso-09-11r-radio-cd-mp3-oryginal-i5945083007.html)
-
dzięki, niedrogie rzeczywiście :good:
-
Może nie naprawa ale jakaś niedoróbka. Po tygodniu od odebrania auta w końcu zajrzałem z ciekawości co i skąd mi świeci tak ładnie na nogi:) Od strony kierowcy ok a od strony pasażera zdziwienie. Jakaś rachityczna plastikowa i kiepsko się trzymająca kratka z diodką zza ktorej wypadła do połowy jakaś wyściółka a do tego za tą kratką w prawyym górnym rogu wykładzina ewidentnie lata luzem i widoczny jest brak klipsa lub spinki a wg dziurek w tym czymś coś tam być powinno. Mógłby ktoś rzucić okiem jak to w Waszych verso wygląda?
-
Witam
Moja Toyota Verso 1.8 z 2014 na gwarancji miała takie problemy:
1. Wymiana manualnej skrzyni biegów. Walka z Toyotą trwała 6 miesięcy, problem polegał na blokowaniu się pierwszego biegu. W mieście bardzo uciążliwe jak stoisz na światłach. Zmiana na zielone a tu du-pa jedynka nie wchodzi.
2. Wymiana sprzęgła. Dziwaczny odgłos piszczenia podczas ruszania.
3. Wymiana listwy na desce rozdzielczej. Długa listwa przy szybie przedniej. Była krzywa od początku. W zimie skrzeczało jak w starym fiacie. Wymiana klipsów mocujących zniwelowała problem do minimum.
Na razie to tyle.
Pozdrawiam
-
2. Wymiana sprzęgła. Dziwaczny odgłos piszczenia podczas ruszania.
Mam coś w tym stylu u siebie, ale nie za każdym razem to występuje.
Ponadto:
- trzask podszybia z prawej strony deski, jakby się coś łamało,
- odbarwienie skóry na kierownicy,
- stuka mi coś nie wiem gdzie, prawdopodobnie w fotelu pasażera bo mniej to słyszę, jak ktoś z boku siedzi i fotel nie jest pusty.
- ewentualnie tapicerka skórzana na fotelach trochę się marszczy - do weryfikacji
- czujnik temp. trochę zawyża wskazania, ale może TTTM tzn, tak jest wyskalowany przy minusowych temp.
- po namyśle może jeszcze amory klapy bagażnika zareklamuj (skrzypienie)
Powyższe zgłoszę najwcześniej na wiosnę. Nie spieszy mi się, z uwagi na kierownicę, chciałbym to przeciągnąć maksymalnie do końca gwarancji.
-
Witam
Jak masz problem ze skrzynią to reklamuj. Skrzynia posiada podobno podwójne synchronizatory (info z ASO) i jedynka powinna wchodzić bez zarzutu. Wsteczny w verso 1.8 benzyna nie posiada synchronizatorów jak w wielu samochodach. Wsteczny może się blokować.
Niestety musiałem nakręcić film aby udowodnić Toyocie że jest problem ze skrzynią.
- trzask podszybia z prawej strony deski, jakby się coś łamało
Mam podobnie ale tylko jak jadę po wybojach w zimie. Ponadto plastiki skrzeczą jak się auto rozgrzewa. Dziwne , podobnie miałem w Citroenie C4. Ciekawe jest że mamy w firmie VW Golfa i cała deska rozdzielcza jest z miękkiego materiału i nic w zimie nie skrzypie.
Na razie umiem rozebrać plastiki po bokach deski i wszystkie które są potrzebne do rozebrania aby licznik wyjąć. Stąd wiem że Deska rozdzielcza leży na macie. Myślę że problem można przeanalizować kiedy zdejmie się deskę rozdzielczą , podłączy kable i na trasę. Na pewno w tedy można zobaczyć gdzie skrzypi , albo co lata.
Pozdrawiam
-
Możesz wrzucić ten filmik? Masz w nim nagrane problemy z wrzuceniem jedynki, czy ten hałas przy ruszaniu?
Co do "łamania" się deski to też na wybojach, a niestety codziennie jadę do pracy trasą gdzie kawałek drogi muszę przejechać po bruku
-
Witam
https://www.youtube.com/watch?v=dRV-ZfAWpjk (https://www.youtube.com/watch?v=dRV-ZfAWpjk)
mam więcej ale na razie uploadowałem jeden. Po 25 sekundach nastąpiła "blokada". Bieg wyskakiwał i nie wchodził do końca. Musiałem drugi raz wcisnąć sprzęgło. W mieście masakra, na 8 światłach minimum raz. Na innych filmikach lepiej to widać.
Blokowało się niezależnie czy silnik chodził czy nie. Po wymianie skrzyni wszystko jest ok. Wymienili na gwarancji po otrzymaniu informacji z centrali toyoty w bodajże w Belgi. Wymieniali to specjaliści z fabryki w Polsce (gdzie składają silniki i skrzynie) i jeden koleś z centrali. Podobno części są z Chin ale nie słyszałem to od Toyoty (taka plotka).
Jakbyś nie mógł odtworzyć filmu to daj znać.
Pozdrawiam
-
Może nie naprawa ale jakaś niedoróbka. Po tygodniu od odebrania auta w końcu zajrzałem z ciekawości co i skąd mi świeci tak ładnie na nogi:) Od strony kierowcy ok a od strony pasażera zdziwienie. Jakaś rachityczna plastikowa i kiepsko się trzymająca kratka z diodką zza ktorej wypadła do połowy jakaś wyściółka a do tego za tą kratką w prawyym górnym rogu wykładzina ewidentnie lata luzem i widoczny jest brak klipsa lub spinki a wg dziurek w tym czymś coś tam być powinno. Mógłby ktoś rzucić okiem jak to w Waszych verso wygląda?
No więc byłem w ASO z ciekawości. Z serwisem pooglądaliśmy moje wykończenie tapicerki od strony nóg pasażera. Na żywo i w kompie. Myślę, że mogę powiedzieć, że TTTM. W innym verso też wykładzina z prawej strony na rogu pod schowkiem z otworkiem wisi luzem lub jest założona na jakiś bolec, który powinien być czymś zakończony ale nie jest i ten fragment spada sobie i dynda uroczo. Temat wyjaśniony choć ja coś tam zmajstruje żeby to nie spadało.
p.s. serwisant również stwierdził że nie wygląda to logicznie takie zakończenie no ale w systemie w tym miejscu poza tym co jest nic nie ma dodatkowego do zamontowania.
-
Czy ma ktoś coś podobnego u siebie?
Przy szybkiej jeździe autostradowej, przy silnym bocznym wietrze, przy środkowym słupku od strony kierowcy pojawia sie taki hałas, jakby była szpara w uszczelkach i powietrze dostawało się do kabiny (przy czym faktycznie nie odczuwam żadnego "podmuchu").
-
A może być i owszem. :cool:
Jak mi przyciemniano szyby (demontaż), to też miałem dziurę (dosłownie) taką malutką w tylnych drzwiach.
Więc może u Kolegi coś opadło (w aucie, a nie osobiście :cheesy:), np. też uszczelka.
-
Już przy pierwszym oglądaniu Verso zwróciła moją uwagę dziwna obudowa ostatniej bocznej szyby, prostopadła do niej. U mnie to ona robi kupę hałasu przy szybkiej jeździe.
-
Wymiana sprzęgła. Dziwaczny odgłos piszczenia podczas ruszania.
Wymiana sprzęgła. Dziwaczny odgłos piszczenia podczas ruszania.
nie wiem czy mamy to samo, ale u mnie bardziej niz pisk to raczej takie cwierkanie jakie wywoluja niedomkniete drzwi do kabiny kierowcy w starym ikarusie - odglos dochodzacy jakby z lewego dolnego rogu przedniej szyby albo moze bardziej przy pedalach. na razie sie uspokoilo ale ile wulgaryzmow tam poslalem to inna sprawa.
-
Jak myślicie, czy powierzchniowa rdza na wahaczach i tylnej belce nadaje sie na zgłoszenie do naprawy gwarancyjnej? Dodam, że na korozję podwozia jest biuletyn serwisowy.
-
A co to za biuletyn i czego oraz kogo dotyczy z tym podwoziem?
W sumie ja zakonserwowałem w ASO, więc nie wiem czy dla mnie ma znaczenie... :o :embarassed:
-
Jak pytam w dziale Verso, to dotyczy także m.in. tego modelu.
Biuletyny są do znalezienia w płatnej strefie na www.toyota-tech.eu (http://www.toyota-tech.eu)
CP-0071T-0514
Modele: Wszystkie modele
Kody modeli: Wszystkie kody modeli
OPIS USTERKI: Niektórzy klienci mogą zgłaszać korozję spodnich powierzchni nadwozia.
-
No więc u mnie pięknie :wallbash: Samochód z 2014 r i rdza na ramce drzwi od kierowcy (mały purchel). Purchel mało widoczny (w samym rogu ramki częściowo pod uszczelką) że ja go nie zauważyłem...zauważył mój kolega który jest detailerem i akurat robił mi kosmetykę auta. Obejrzyjcie swoje Verso dokładnie bo gościu z ASO nie wyglądał na zaskoczonego a z tego co się dowiedziałem z innego forum to wręcz masowy problem np. w Hiluxach.
-
Niczym się nie przejmuj. Goń do serwisu niech robią. Niestety to się zdarza w Verso. Ja mam auto z 2011 i Toyota pogoniła mnie na drzewo. Czyli poza gwarancja bo to powłoka lakiernicza. Mam to od strony kierowcy z przodu i z tyłu :thumbdown:.
Pytanie na ile jest to krytyczne żeby to robić, ma ktoś doświadczenie?
-
U mnie z tego powodu bedą drzwi wymieniać. A Tobie radziłbym napisać na fb toyoty łady opis ze zdjęciem - boją się tego, siła fb zadziwia.
-
Możesz jakąś fotę wkleić, w którym miejscu masz tę korozję?
-
Mój samochód już po gwarancji jakiś czas.
W trakcie gwarancji zostało jedynie wymienione radio.
Poważna awaria wydarzyła się już po okresie gwarancyjnym przy przebiegu niewiele ponad 100K km. Padł moduł valvematic. Cena nowego w ASO to 4.200 zł + wymiana ok 800 zł. Myślałem, że kupując Toyote z tym silnikiem będę miał spokój na lata. Na całe szczęście TMP stanęła na wysokości zadania i w ramach gestu handlowego pokryło całą cenę modułu.
-
A coś więcej napiszesz - jaki był objaw?
Coś piszcie ludzie dla potomnych, coś więcej niż tylko ogólniki "popsuło się", bo to nic nikomu nie pomoże takie uogólnione stwierdzenie. :| Silnik też nie wiadomo jaki dokładnie - domyślam się tylko, że może 1,8 :cool:
-
Moduł valvematic - "siłownik wzniosu zaworów" to chyba jedyna awaryjna rzecz w silnikach 1.6, 1.8, 2.0 valvematic (1zr, 2zr, 3zr)
-
silnik 1,8
Do momentu awarii nie było objawów. Podczas hamowania nagle pojawiał się napis "check VSC system" oraz pozapalały się różne kontrolki. Silnik przeszedł w stan awaryjny. Dało się jechać do ok. 6O km/h, wiec mogłem dojechać do ASO bez wzywania lawety. Po podpięciu samochodu pod komputer ASO od razu trafnie zdiagnozowało przyczynę awarii. Najpierw próbowali tak jakby "zresetować" moduł ale po ok 150 km awaria wróciła. Pomogła wymiana modułu.
-
to chyba jedyna awaryjna rzecz
...w sensie, że masowa i każdego czeka, czy rzadka?
Kowal01 - jaki rocznik?
-
Rocznik 2011, ale myślę że to nie kwestia rocznika tylko raczej incydentalmy przypadek. Generalnie nie słyszałem aby ten moduł był awaryjny.
-
.....yyyy... no ten tego: ja też mam 2011 :shock: :cheesy:
-
Incydentalna może dla kogoś kto ma do czynienia tylko ze swoim samochodem. Osobiście w przeciągu ostatnich 6 m-cy wymieniałem to 2 razy. W Avensisie 1,6 z 2009 r. i RAV 4 2,0 z 2012 r.
-
Darek - i co płaciłeś za nówkę 5000 zł? Czy jakoś inaczej to załatwiłeś? I po jakim przebiegu?
-
Zajmuję się serwisowaniem tej marki. Samochody trafiły do mnie z innych warsztatów gdzie nie bardzo wiedzieli o co chodzi. RAV4 przebieg ok. 40tys, Aven ok. 80 tys. Ze względu na cenę siłownika w ASO, wymieniałem na używane z Allegro. Najlepsze jest że sprzedawcy nie chcą siłownika "odpinać" od silnika i w obu przypadkach trzeba było kupić cały silnik, następnie przełożyć sam siłownik. Całkowity koszt naprawy w obu przypadkach wyniósł do 2 tys. zł.
-
Ja płaciłem 800zl tylko za wymianę. Cene modułu pokryła TMP. Ostatnio gdzieś czytałem że silniki valvematic są śmiesznie tanie bo generalnie jest bardzo mały popyt na nie. W moim przypadku wchodziło w grę tylko aso bo awaria wydarzyła się 2 dni przed wyjazdem zagranicę. Ze swojego doświadczenia wiem ze jednak aso dużo szybciej diagnozuje i naprawia w porównaniu do niezależnych serwisów.
-
Kowal01 - a czy serwisowałeś po gwarancji auto w ASO czy bez tego i tak pokryli koszty?
Darek - da się przed tym jakoś uchronić czy to raczej nieuchronne, w sensie że jak na kogoś trafi to nic się nie da (wcześniej) zrobić? Jakaś regularność rocznikowa czy inna (np. częściej 1,6 a nie w 1,8 lub odwrotnie) występowania usterki?
Kowal - szybkość i trafność serwisowania to kwestia przede wszystkim wiedzy i umiejętności serwisanta i to czy on akurat pracuje w ASO czy ma własny warsztat nie ma tutaj znaczenia: liczy się wiedza i doświadczenie przede wszystkim. :cool: Darek pewnie wie, o czym mówię. :-)
-
1.6, 1.8, 2.0 bez znaczenia. Nie da się temu jakoś zapobiec. Jedynie w samochodach wyprodukowanych do ok. 06/2012 istnieje większe prawdopodobieństwo samoistnego odłączenia się siłownika valvematic od mechaniki silnika. Pewnie można wtedy spiąć to ponownie (bolec i blaszka zabezpieczająca przed wypadnięciem tego bolca) i będzie OK. Po 06/2012 zmodyfikowano sposób połączenia siłownika. W moich przypadkach siłowniki się nie wypięły tylko miały wewnętrzne uszkodzenie. Nie miałem okazji ich rozebrać gdyż zabrali je klienci.
-
Samochód po gwarancji serwisowalem w aso. Przegląd w zależności od zakresu kosztuje ok 700 zł - 1200 zł. Mi się akurat opłaciło. Tanio wyszła naprawa a samochód na drugi dzień był gotowy do odbioru bo nie musiał być przewozony od pana Mietka do pana Zdzisia. A czy TMP pokrylo by koszty w innym przypadku to tego nie wiem, mogę się domyślać że raczej nie.