Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Terenowe => RAV-4 => Wątek zaczęty przez: janek_rav4 w 07 Listopada 2022, 13:00:12
-
Zrobiłem dopiero 2500km hybrydą AWDi RAV4. Spalanie jest satysfakcjonujące. Zauważyłem kilka rzeczy. Spostrzeżenia odnoszą się do jazdy po dużym mieście.
Komputer w aucie zawyża spalanie.
Spalanie zależy bardzo od temp. otoczenia. Przy temp. około 0 st. spalanie wzrasta znacznie.
Spalanie zależne jest też od temp. silnika (od jego rozgrzania). Jazda na rozgrzanym silniku (wskazówka po środku skali temp. silnika) daje bardzo niskie spalanie (nawet poniżej 5l/100km). Rozgrzewanie silnika do tej temp. zwiększa spalanie. Stąd też ta sama trasa przejechana na raz daje spalanie 5.2l/10km. A przejechana z z dwoma przystankami po kilkanaście minut każdy daje spalanie 7,5l/100km. Chyba silnik się ochładza podczas postojów i rozgrzewanie go zwiększa spalanie? Z uwagi na powyższe krótkie trasy (3-4km) zwiększają spalanie na 10km
Jeżdżę normalnie, z prędkościami jak w poprzednim aucie. Jedynie na co zwracam uwagę to, żeby wcześniej zdjąć nogę z gazu przed światłami. Ponadto staram się jak najszybciej uzyskać pożądaną prędkość, a potem tylko ją utrzymuję. To daje 60-70% czasu i ok. 50% odległości na EV. Spalanie od początku mam 5,5l/100km.
-
Średnie spalanie w zimie 8,5L w lecie 6,2L. Dużo krótkich odcinków po 4km.
-
U mnie spalanie od połowy stycznia do teraz (przejechane 16000) jest 6.9 (widać w stopce). Sporo z tej jazdy to autostrady lub krótkie odcinki w mieście. Rozgrzewanie silnika jest oczywiscie kosztowne więc w zimie krótkie trasy to i powyżej 10 potrafią być. Co do wskazań z kompa to są najdokladniejsze z dotychczasowych moich aut. Zwykle troszkę zaniżone ale max jakieś 0.3/100km a a często wychodzi to samo co z dystrybutora.
-
Wyższe spalanie w zimnych miesiącach wiąże się z tym, z czym w każdym samochodzie. Silnik dłużej łapie temperaturę, potrzebuje więcej energii na ogrzewanie wnętrza, podgrzewanie szyb, lusterek, kierownicy. A bateria słabiej utrzymuje energię.
-
Nie wiem czy ktoś ma jeszcze takie obserwacje ale przy niskiej temperaturze dobrą chwilę trwa zanim układ zaczyna pracować hybrydowo.
Mam wrażenie, że ten czas to podgrzewanie akumulatorów do ich temperatury roboczej.
Zapewne inaczej to wygląda gdy się rusza z ciepłego garażu, ale moje obserwacje są "z garażu pod chmurką".
A spalanie ma się tak:
zimą 8.5 l./100, latem 5.5 l./100 a średnia z 22tys - 6,62 l./100 km
-
RAV 4 AWD CVT 2.0 Benzyna Przejechane 15 000 km . Średnie spalanie 7 litrów. Trasa ekspresowa max 7,3 minimalnie na drogach krajowych 6,5 litra . Jest super zwłaszcza że to spory samochód . Można jeszcze urwać parę procent korzystając z funkcji Auto start ale ja tego nie załączam . :-)
-
Też mam awd cvt 2.0, ale wynik sporo wyższy (choć dla mnie rewelacyjny) musnieicie 7.9 od początku ( dwadzieścia kilka kkm.)
Ale wątek o hybrydzie, więc sorki.
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
Skąd bierzecie spalanie z całego okresu? Notujecie sobie w jakiejś osobnej apce, czy da się jakoś wyciągnąć z samochodu/MyT?
-
Skąd bierzecie spalanie z całego okresu? Notujecie sobie w jakiejś osobnej apce, czy da się jakoś wyciągnąć z samochodu/MyT?
Są apki np. spritmonitor, fuelio. W aucie da się chyba ustawić żeby licznk pokazywał srednią za całą eksploatację ale jak chcesz mieć rzeczywiste dane to trzeba po prostu przy tankowaniu pisac stan licznika i ile literków weszło.
-
Skąd bierzecie spalanie z całego okresu? Notujecie sobie w jakiejś osobnej apce, czy da się jakoś wyciągnąć z samochodu/MyT?
W appce wchodzisz w przewodnik jazdy hybrydowej i zaznaczasz "rocznie". Pokazuje ci średnią roczną na dole ekranu. Czy można z kilku lat, nie wiem.
-
eż mam awd cvt 2.0, ale wynik sporo wyższy (choć dla mnie rewelacyjny) musnieicie 7.9 od początku
Wynik bardzo dobry jak na taki samochód i silnik. To pokazuje tylko, że hybryda z silnikiem 2,5 litra i o mocy 222 km spala naprawdę mało. Ja mam teraz 6,0 po 7 tys km. Zimą pewnie podskoczy, ale latem myślę, że uda się osiągnąć ok 5,8 jeżdżąc bez specjalnej obserwacji spalania.
-
W appce wchodzisz w przewodnik jazdy hybrydowej i zaznaczasz "rocznie". Pokazuje ci średnią roczną na dole ekranu. Czy można z kilku lat, nie wiem.
Niedawno pisaliście, że coś się skopało w aplikacji - naprawili? Wyniki dla roku są wiarygodne?
-
Skąd bierzecie spalanie z całego okresu? Notujecie sobie w jakiejś osobnej apce, czy da się jakoś wyciągnąć z samochodu/MyT?
W appce wchodzisz w przewodnik jazdy hybrydowej i zaznaczasz "rocznie". Pokazuje ci średnią roczną na dole ekranu. Czy można z kilku lat, nie wiem.
No właśnie po pierwsze tam chyba można max roczne, a po drugie te statystyki są przeklamane. W moim odczuciu on ma zapisane średnie spalanie z każdego miesiąca, później to sumuje i dzieli przez 12. To by było prawdziwe, gdybyśmy w każdym miesiącu przejechali dokładnie tyle samo km, ale w moim przypadku wygląda tak, że odbierałem auto jakoś 2 dni przed końcem stycznia, zrobiłem nim w styczniu może ze 20km i spalanie mialem na poziomie 8l. W kolejnych miesiącach miałem dużo niższe spalanie, a średnia nie do końca to uwzględnia...
Natomiast jeśli chodzi o dane z komputera w aucie - one chyba są kasowane jak kasuje spalanie z bolca? U mnie dane od początku i od ostatniego tankowania pokazują to samo
-
W aucie można ustawić na kilka sposobów (ja nie kasuję od początku) Dodatkowo aplikacja i różnica jest minimalna (czapki z głów, bo to pierwsze auto z tak dokładnym wskazaniem jakie miałem) MyT zaś "oszukuje" ale nie zawsze. Generalnie z tej apki wskazania raczej poglądowo ale te z tras kilkunasto/kilkuset km już są dobre.
-
A jak ustawie, że chcę wskazania od tankowania, to ravka sama je sobie żeruje przy tankowaniu?
-
Tak, ale głowy nie oddam. Sprawdzałem zaraz po zakupie.
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
Tak, zeruje sama. Ja mam średnia od tankowania 5,4 l. I tak mam już od wielu tankowań. Teraz mam przejechane ok. 630 km i zasięgu mam na ok. 220 km.
-
Ja mam bardzo niefortunną pod hybrydę typową trasę: najpierw jakieś 2km po bocznych uliczkach (jeszcze z przystankiem po drodze), gdzie silnik się nagrzewa, a bateria ładuje. Później obwodnica, gdzie jadę głównie na benzynie. Na koniec znów jakieś 1.5-2km mniejszymi drogami, ale spory kawałek pod ostrą górkę, gdzie na baterii ciężko podjechać.
Z powrotem trochę lepiej - bateria podladowana (i jeszcze dobijam z tej górki) i na koniec te 2 km, które przejeżdżam głównie na prądzie (przez co następnego dnia mam go niewiele)
Mimo to średnio wychodzi mi jakieś 5.7-5.8 w miesiącach letnich, obecnie jakieś 0.5l więcej
-
Generalnie z tej apki wskazania raczej poglądowo ale te z tras kilkunasto/kilkuset km już są dobre.
Jedne trasy się zgadzają z GM, a niektóre nawet te dłuższe po kilkaset km nie zgadzają się o kilkanaście .. kilkadziesiąt km.
Przy wyjazdach wakacyjnych porównywałem zapisy z MyT z GM i niestety nie można polegać na danych z MyT.
Natomiast dane z auta co do spalania są dość zgodne ze statystykami tankowań - u mnie Fuelio.
-
Też mam fuelio -> spalanie w tej chwili po 1200 km na poziomie 7,99 l/100km
Jeżdżę po Wrocławiu, w mieście spalanie na poziomie 6 litrów rano na zimno, ( 6 km do pracy), po południu 4,5 litra...
W trasie średnio 8 litrów.
W porównaniu do poprzedniego auta średnia znacząco spadła...w mieście spalałem 12 :)
-
@Markid tak, miałem na myśli wartości zużycia paliwa, nie dokładność tras.
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
Swoją drogą to ciekawe, że spalanie mniej więcej się zgadza, a trasy czasem obcina.
Te dane / statystyki chyba są pobierane i trzymane osobno na serwerze Toyoty- przebieg i spalanie pewnie pobiera z danych auta, a ścieżki tras z systemu monitorowania położenia pojazdu ale czasem tu są rozjazdy - obcina fragmenty, pokazuje lekko inny przebieg niż był w rzeczywistości, ...
-
Dziś 17km w temp. minus 3-4stopnie. Samochód zimny , całą noc stał na dworze. Spalanie 7,1l/100km I tak jestem zadowolony.
-
Niestety temperatura w przypadku hybryd ma ogromny wpływ. Mi w ostatnich dniach spalanie na tych samych trasach wzrosło o litr, a może i więcej, a przecież nie ma jeszcze ostrych mrozów. Dość często też włącza się spalinowka przy staniu w korku, mimo posiadania prądu w baterii, co latem się nie zdarza
-
Chcesz mieć ciepło w aucie to musisz płacić. Pocieszeniem jest, że więcej płacisz tylko przez kilka miesięcy a nie przez cały rok.
-
Ja akurat lubię mieć chłodno:D
To bardziej auto (zarówno spalinowka, jak i bateria) potrzebują się ogrzać, niż ja
-
Niestety temperatura w przypadku hybryd ma ogromny wpływ. Mi w ostatnich dniach spalanie na tych samych trasach wzrosło o litr, a może i więcej, a przecież nie ma jeszcze ostrych mrozów. Dość często też włącza się spalinówka przy staniu w korku, mimo posiadania prądu w baterii, co latem się nie zdarza
Hybryda jeszcze ujdzie ale w żony aucie elektrycznym Renault ZOE tydzień temu przy naładowaniu 90% wskazywało 340 km zasięgu (temperatura około 10 stopni w plusie), dziś rano przy minus 6 stopniach wskazywało tylko 280 km :|
-
Jestem zadowolony ze spalania 7,1l/100km. Poprzednio miałem Passata w benzynie, który palił 7,6-8l w lato.
Ciekawe , ile RAV 4 spali w temp. minus 10-15st.C.?
-
U mnie w okresie rocznym wygląda to następująco.
(https://i.ibb.co/xL6tBqk/Screenshot-2022-11-19-23-15-56-49-715cf539f279538cd75643f24ff867f8.jpg) (https://ibb.co/T2tx7Mf)
(https://i.ibb.co/Y2BnLZR/Screenshot-2022-11-19-23-16-16-90-715cf539f279538cd75643f24ff867f8.jpg) (https://ibb.co/31m6Czr)
-
Niestety temperatura w przypadku hybryd ma ogromny wpływ.
Temperatura ma ogromny wpływ na spalanie każdego silnika spalinowego, ponieważ zużywa on więcej paliwa do osiągnięcia optymalnej temperatury pracy. Hybryda spali w zimie 7 litrów na 100 km zamiast 5,5, a silnik spalinowy 2.0 turbo spali w tych samych warunkach 11 litrów. Bilans i tak jest korzystniejszy dla hybrydy. ponieważ przejedzie przynajmniej 20% dystansu na prądzie.
-
@Hillbilly: oczywiście masz rację, że każde auto będzie zimą paliło więcej, ale w hybrydach ta różnica jest dużo większa (choć, żeby być dokładnym to zależy też od typowych tras, bo jeśli ktoś jeździ codziennie długie odcinki po autostradzie, to będzie to mniej zauważalne)
-
Ogrzewanie w zimie bardzo szybko wychładza silnik, pompki obiegowe bardzo szybko zabierają ciepło z układu chłodzenia . Jeśli ktoś nie jest ciepłolubny , to wystarczy wyłączyć ogrzewanie i jechać na obiegu wymuszonym jazdy, ustawiając sobie np 23*C bez wentylatora , wtedy różnica w spalaniu jest spora. Przetestowałem to kilka razy na trasie.
-
Oprócz tego, pakiet zimowy do dla oszczędnych fanów jazdy o kropelce...(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20221120/05fa124e00f0170acc147c417edfeab3.jpg)
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
Do takiego stopnia to nie dopuszczam , w aucie ma być komfortowo .
-
To taki żart, ale parę "ciekawych" postów już tu na forum czytałem

Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
Jeżdżę krótko hybrydą, ale też zauważyłem, że temperatura ma duży wpływ na spalanie. Może to subiektywne, ale w pełnym spalinowcu temperatura zewn. aż tak nie wpływa na spalanie. Czy tylko mi się wydaje?
Dziś krótka trasa 4km i spalanie 9,2l/100km. Po godzinie powrót, a więc silnik jeszcze nie wystygł, i spalanie 5,9l/100km. Auto garażowane.
-
Ogrzewanie w zimie bardzo szybko wychładza silnik, pompki obiegowe bardzo szybko zabierają ciepło z układu chłodzenia . Jeśli ktoś nie jest ciepłolubny , to wystarczy wyłączyć ogrzewanie i jechać na obiegu wymuszonym jazdy, ustawiając sobie np 23*C bez wentylatora , wtedy różnica w spalaniu jest spora. Przetestowałem to kilka razy na trasie.
Jak jedziemy sami, to dużo lepiej dla hybrydy i elektryka jest zmniejszenie nawiewu i temperatury do minimum, żeby szyby nie parowały, a dogrzewanie ciała przez podgrzewane siedzenie i np. kierownicę. Dlatego, że dużo łatwiej jest nagrzać kawałek siedzenia niż całą kubaturę samochodu.
Pytanie tylko, czy warto.
Z ciekawostek, w niektórych autach elektrycznych są napromienniki, żeby kierowcę i pasażera nagrzać od dołu (że niby jak w nogi ciepło, to i w resztę ciała) i w zestawie z podgrzewanym fotelem i kierownicą, umożliwiać zmniejszenie temperatury nawiewu.
-
Grzeje się od dołu nie po to żeby w nogi było ciepło tylko dlatego, że ciepłe powietrze unosi się do góry.
-
U mnie w okresie rocznym wygląda to następująco.
(https://i.ibb.co/xL6tBqk/Screenshot-2022-11-19-23-15-56-49-715cf539f279538cd75643f24ff867f8.jpg) (https://ibb.co/T2tx7Mf)
(https://i.ibb.co/Y2BnLZR/Screenshot-2022-11-19-23-16-16-90-715cf539f279538cd75643f24ff867f8.jpg) (https://ibb.co/31m6Czr)
To ja nie mam się czym pochwalić. Masz akumulator litowy czy NiMH ? Jeździsz głównie w trybie ECO, czy NORMAL?
(https://iv.pl/images/5b3286c99bfa60c6cf08a55acaeaae19.jpg) (https://iv.pl/images/a211313575327f0680f94edd5be800a2.jpg)
:| :-(
-
Macie diametralnie różne warunki jazdy sądząc po średniej prędkości, stąd te różnice i tak piękny wynik.
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
Masz akumulator litowy czy NiMH ? Jeździsz głównie w trybie ECO, czy NORMAL?
Ma baterię litową , jeżdżę przeważnie w trybie Eco
-
No ja mam NiMH. Ciekaw jestem na ile sam typ baterii ma znaczenie. Ja nie jeżdżę na eko w ogóle. To może częściowo wyjaśniać tak sporą różnicę. A robisz więcej odcinków krótkich czy długich? U mnie w przeważającej części to 4km dojazdy do i z pracy i w weekendy trasy na kilkadziesiąt do 200km, kilka razy w roku trasy dużo dłuższe, przebiegi roczne średnio 15tys.
-
No ja mam NiMH. Ciekaw jestem na ile sam typ baterii ma znaczenie. Ja nie jeżdżę na eko w ogóle. To może częściowo wyjaśniać tak sporą różnicę. A robisz więcej odcinków krótkich czy długich? U mnie w przeważającej części to 4km dojazdy do i z pracy i w weekendy trasy na kilkadziesiąt do 200km, kilka razy w roku trasy dużo dłuższe, przebiegi roczne średnio 15tys.
Nie tylko długość trasy ma znaczenie, ale też jej profil. Pisałem już wcześniej, że u mnie do pracy jest dość niefortunną: najpierw że 2 km po mieście, gdzie w chłodniejsze dni auto cały czas nagrzewa się na spalinowce. Później mam parę km obwodnicą, gdzie znów głównie na benzynie. Na koniec znów trochę uliczkami, ale duzoa część pod ostrą górę i znów na baterii nie uciagnie. Powrót z pracy mam już sporo lepszy, ale sumarycznie też mam spalanie niecałe 6l w miesiące letnie i z 1.5l więcej w zimowe
-
Ja mam teraz 7300 km przejechane od odbioru. Średnie spalanie od początku( nie kasowałem licznika spalania) to 6,1 litra. Nie używam trybu eko, bo mnie wnerwia. Strasznie zamulony. I jednak będę się upierał, że 6,1 litra przy tak dużym samochodzie z silnikiem 2,5 litra to super wynik, nie do osiągnięcia w silniku benzynowym bez hybrydy i powiem, że nie do osiągnięcia w turbodieslu o pojemności 2 litry i więcej( nie mówię o samej trasie, ale o średnim spalaniu). Może jakiś 1,6 tdi jest w stanie wykręcić taką średnią miasto/ trasa. Także biorąc pod uwagę wyposażenie samochodu, gabaryty, moc 222 kM, ja jak na razie nie widzę alternatywy w tej półce cenowej.
-
A ja szczerze mówiąc nie odczuwam różnicy między tymi trybami jazdy. Owszem - na Eco może trzeba trochę mocniej wcisnąć pedał gazu, ale efekt ten sam.
Oczywiście mówię o jeździe "manualnej", bo na tempomacie różnice są spore
-
Ja dziś testowałem sobie jazdę na trybie NORMAL i stwierdzam, że auto w warunkach temperatur bliskich 0 stopni dużo lepiej się sprawuje i po prostu mniej spala...wcześniej w ECO było na trasie do pracy 9,9 litra, a dziś na trasie tej samej 7,9 litra (trasa 6,1 km po mieście - raczej dynamicznie bez większych przestojów).
-
Nie wyciągałbym tak szybko wniosków. Na takich krótkich trasach spalanie między pojedynczymi przejazdami może być bardzo różne. Trochę inne temperatury, ciut większy ruch (który być może spowoduje jazdę na baterii zamiast na benzynie) inny poziom naładowania baterii na starcie... Zmiennych jest bardzo dużo i sam widzę po wskazaniach apki, że spalanie wygląda dość różnie, mimo, że wydaje mi się, że jechałem podobnie
Musiałbyś pojeździć z 2-3 tyg na jednym i na drugim trybie i wtedy ocenić (a to z kolei nie wyjdzie, bo musiałbyś mieć w miarę stała pogodę przez 4-6 tygodni, a w hybrydach nawet kilka stopni potrafi zrobić sporą różnicę)
-
Nie wyciągałbym tak szybko wniosków. Na takich krótkich trasach spalanie między pojedynczymi przejazdami może być bardzo różne. Trochę inne temperatury, ciut większy ruch (który być może spowoduje jazdę na baterii zamiast na benzynie) inny poziom naładowania baterii na starcie... Zmiennych jest bardzo dużo i sam widzę po wskazaniach apki, że spalanie wygląda dość różnie, mimo, że wydaje mi się, że jechałem podobnie
Musiałbyś pojeździć z 2-3 tyg na jednym i na drugim trybie i wtedy ocenić (a to z kolei nie wyjdzie, bo musiałbyś mieć w miarę stała pogodę przez 4-6 tygodni, a w hybrydach nawet kilka stopni potrafi zrobić sporą różnicę)
Racja w 100%! Natomiast widzę, że w trybie normal chyba będzie mi się milej jeździć :)
-
A są może jakiś maskownice na wloty powietrza, jeżeli problemem jest szybsze wychładzanie silnika? Myślał ktoś o takim patencie?
-
Są, kartony ;) skuteczne na 100%.
Chyba na znanym chińskim portalu coś widziałem.
Nie tylko hybrydy jak jest zimniej, więcej palą. Moja wciąga z litr lub trochę więcej na zimówkach przy minusie na termometrze jak wracam po dyżurze.
Do pracy z garażu 10°C bez zmian ok.6.4l/100 odcinek 14km
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
A są może jakiś maskownice na wloty powietrza, jeżeli problemem jest szybsze wychładzanie silnika? Myślał ktoś o takim patencie?
Coś mi się wydaje, że od wielu już lat producenci nie zalecają żadnych maskownic. Elektronika powinna zrobić sama maskownicę i zmniejszyć obieg płynu chłodzącego kiedy trzeba.
-
jak to mówili w kabarecie:
jak jest ciepło, ale wieje to jest zimno
ale jak jest zimno i nie wieje to jest ciepło :)
-
Dziś rano przejechane 16km po dużym mieście w temp. minus 1 st. C. Samochód całą dobę stał pod gołym niebem. Auto stało trochę z włączonym silnikiem w trakcie odśnieżania. Spalanie 7,5l/100km.
-
Taka inna obserwacja związana nie tyle z temperaturami co z wyborem trasy z punktu A to B
z A do B pojechałem autostradą 37km - spalanie średnie 8/100km - czyli ok 3 l spaliłem
z B do A drogami lokalnymi 20km - kilka świateł po drodze ale raczej płynna jazda - spalanie średnie 4.8/100 - spaliłem litr
Czas podrózy ten sam.
Ameryki nie odkryłem bo to w sumie w każdym aucie opcja druga wyszła by korzystniej nie mniej tak potężna dysproporcja to chyba tylko w hybrydzie.
-
Dokładnie tak, bo tylko w takim sposobie eksploatacji występuje możliwość znaczącego odzysku energii. W pierwszej sytuacji większość energii z paliwa jest tracona na opory powietrza. W drugim opory powietrza są zdecydowanie niższe, gro energii paliwa jest tracona na cykliczne rozpędzanie, z którego część jest odzyskiwana w cyklicznych wyhamowaniach. Ot i cała filozofia.
-
Taka inna obserwacja...
Ameryki nie odkryłem bo to w sumie w każdym aucie opcja druga wyszła by korzystniej nie mniej tak potężna dysproporcja to chyba tylko w hybrydzie.
No ale to tylko świadczy dobrze o hybrydzie, bo o ile faktycznie w pierwszym przypadku spalanie bym miał podobne, to w powrotnej drodze co najmniej z 2 litry więcej ;) (nie znam średnich prędkości) i tu jest właśnie "oszczędność" hybrydy, nie przy prędkościach przelotowych, ale w takim mieszanym trybie +strat/stop co jakiś czas.
Wysłane z mojego BAH-L09 przy użyciu Tapatalka
-
Temperatura minus trzy stopnie i śnieg. Jazda po dużym mieście wojewódzkim. Krótkie trasy z postojami tak długimi, że silnik wystygł. Spalanie z całego dnia 8,2l/100km.
-
No to w tych warunkach spala jak zwykłe benzyniaki.
-
No to w tych warunkach spala jak zwykłe benzyniaki.
Nie wiemy jak długie to były trasy (sądząc po spalaniu raczej krótkie), ale jakiekolwiek by nie były, to chyba ciężko byłoby osiągnąć 8.2l po mieście w silniku benzynowym. I to przy takich temperaturach
-
Dokładnie, benzyna turbo kia, krótkie trasy (2-6km), ciężko zejść poniżej 10-12l. Te same rav - przeważnie jest poniżej 8-9
-
Wczoraj pokonałem trasę 36 km w śniegu, więc koła wiele razy traciły przyczepność i mieliły na pusto. Średni wynik trasy 5,2 litra na 100. Niech benzyniak 1,4 to przebije zimą.
-
Nie wiemy jak długie to były trasy (sądząc po spalaniu raczej krótkie), ale jakiekolwiek by nie były, to chyba ciężko byłoby osiągnąć 8.2l po mieście w silniku benzynowym. I to przy takich temperaturach
Te przejazdy to: 10,8km, 3,6km dwa razy , 12,7km
-
Te przejazdy to: 10,8km, 3,6km dwa razy , 12,7km
To te przejazdy > 10 km pewnie miały sporo mniejsze spalanie. Na 3.6km to ledwo zdarzyło się zagrzać.
-
a czy ktos sprawdzal hipotetyczna sytuacje: ile realne mozna jeszcze przejechac km jesli komputer pokazuje np zasieg 1km?
-
U mnie nie mniej niż 40.
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
Ja przejechałem ok 30 km poniżej zera, przy tankowaniu weszło ok 52 litrów, czyli jeszcze trochę powinno się dać przejechać. ;)
Jacyś amerykanie na YT dla sprawdzenia dojechali do faktycznego zera zasięgu ale jakoś teraz nie mogę trafić na ich filmik.
Edit: o tu jest https://www.youtube.com/watch?v=0s40xNqudDg
-
a czy ktos sprawdzal hipotetyczna sytuacje: ile realne mozna jeszcze przejechac km jesli komputer pokazuje np zasieg 1km?
Mnie wystarczyło "Refuel" to realnie przy dynamicznej 20km , Eco 40 km
-
Przy 720km zapaliła sie rezerwa i bylo jeszcze ok 20km zasiegu.
Dojechalem do 800 km i weszło 50.5l.
Jak zapala sie rezerwa masz zuzyte ok 45-46l od pelnego zbiornika.
Najwiecej co zatankowalem to było coś ok 52l.
Ja bym obstawiał, że jak masz 0 zasiegu to masz jakies +/- 5-6l zapasu jeszcze.
-
Ja bym obstawiał, że jak masz 0 zasiegu to masz jakies +/- 5-6l zapasu jeszcze.
Tylko problem w tym, że pompa nie jest w stanie (w sumie to dobrze, bo po co ma wciągać osady) wysączyć paliwa do zera z baku.
-
Wysączy do zera, smok jest na dnie i zawsze ciągnie z dna.
-
No to może ktoś odważny i wyposażony w interfejs ODBII (z doświadczeń kolegów z US wynika, że po wyzerowaniu baku trzeba skasować błędy by odpalić ponownie napęd) sprawdzi ile da się przejechać km po przekroczeniu 0 km zasięgu i poda wyniki na forum ;)
Jeśli jest tak jak @wszim pisze (da się wydoić bak do zera) to po ukazaniu się 0 km zasięgu powinno się dać przejechać jeszcze ok 60..80 km.
-
@wszim nie zawsze, zależy od budowy zbiornika.
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
Chyba jednak macie rację. Smok nie bierze paliwa z samogo dna.
http://mk5golf.pl/?zbiornik-paliwa,377
-
Ja przejechałem ~60km od pojawienia się 0 i zatankowałem 52l
Wysłane z mojego SM-N986B przy użyciu Tapatalka
-
Ktoś tu kiedyś na forum pisał, że 5 l (z tych 55 l) jest nie do pobrania z przyczyn technicznych (nie wiem czy czasem sama Toyota tak nie podaje) ale to chyba się nie zgadza, bo skoro Parasite85, jak również mnie udało się zatankować 52 litry no to raczej ta ilość nie do pobrania to nie jest 5 litrów tylko bardziej 1..3 litry. ;)
Pewnie Bartek, Colin lub Marcin więcej merytorycznie by mogli powiedzieć na ten temat - tzn. ile maksymalnie litrów jest faktycznie do wyciagnięcia z baku od zatankowania na full.
-
Ktoś tu kiedyś na forum pisał, że 5 l (z tych 55 l) jest nie do pobrania z przyczyn technicznych (nie wiem czy czasem sama Toyota tak nie podaje) ale to chyba się nie zgadza, bo skoro Parasite85, jak również mnie udało się zatankować 52 litry no to raczej ta ilość nie do pobrania to nie jest 5 litrów tylko bardziej 1..3 litry. ;)
Pewnie Bartek, Colin lub Marcin więcej merytorycznie by mogli powiedzieć na ten temat - tzn. ile maksymalnie litrów jest faktycznie do wyciagnięcia z baku od zatankowania na full.
Mi się tez udało zatankować ponad 50 litrów przy lekko przejechanym zasięgu więc skoro jednak kilka osób przejechało 30-50 km więcej to jakoś to paliwo musi się pobierać. Ja tam odradzam takie eksperymenty. Po coś ten zasięg jest podany żeby nawet przy pewnym niedokladnościach pomiaru mieć 100% gwarancję że do zerowego na pewno nam paliwa nie braknie.
BTW Ci amerykanie to testowali ile pojedzie na paliwie ale ile tez potem pojedzie na prądzie. To oczywiscie zależy od stopnia naładowania aku trakcyjnego ale efekt był taki że gdy już sie paliwo skończyło to auto sygnalizowało że mają powiedzmy 1 milę na bezpieczne zaparkowanie. Potem kazało już natychmiast sie zatrzymać, aż w końcu sie zatrzymało i zapaliły sie błędy.
Wydaje mi się, że gdyby od razu po skończeniu paliwa sie zatrzymać i dolać to może by odpaliło bez konieczności kasowania błędów. Sprawdzać nie będę.
-
Co do "pełnej" pojemności zbiornika, nie wiadomo czy wartość podana w papierach, nie jest wartością maksymalną pod względem bezpieczeństwa dla auta, reszta nie ujęta bo nie do zassania?
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
To jeszcze dodam, że po wyjechaniu od dilera w dniu odbioru, dojechałem że 3km na stację i wlałem równe 55
Wysłane z mojego SM-N986B przy użyciu Tapatalka
-
Dziś trasa do pracy 17km i spalanie 6,4l/100km. Samochód wyjechał rano z garażu, w którym temp. była ok. plus 5st. C. Po dojechani do pracy auto stało ok. 9 godzin na dworze w temp. ok. minus 3-4st. C. Spalanie z powrotem po tej samej trasie 8,6l/100km. Z powrotem chyba trochę większe korki. Ale przecież korki to naturalny żywioł dla hybrydy? Skąd taka różnica w spalaniu? Może coś robię nie tak?
Spalanie średnie od początku grudnia liczone z tankowania 7l/100km.
-
Myślę, że najbardziej się przyczyniła temp. Korki też - hybryda odzyskuje część energii z hamowania, jak stoi to w korku to też energię zużywa. No i pytanie czy nie podgrzałeś sobie kierownicy lub siedzienia
Wysłane z mojego SM-N986B przy użyciu Tapatalka
-
Klimatyzacja na 18 stopni.
Podgrzewanie siedzenia było przez około 15 minut.
-
Całkiem fajne spalanie, jak na tą porę roku. Nie bardzo wiem, skąd zdziwienie?
-
Samochód wyjechał rano z garażu, w którym temp. była ok. plus 5st. C. Po dojechani do pracy auto stało ok. 9 godzin na dworze w temp. ok. minus 3-4st. C.
Temperaura czyli pochodna energii. Tylko tyle i aż tyle.
-
To jeszcze dodam, że po wyjechaniu od dilera w dniu odbioru, dojechałem że 3km na stację i wlałem równe 55
Myślę, że Twoja informacja jest bardzo przydatna - 55 l to zapewne jest maksymalna ilość jaką da się wyciągnąć z baku. Salon wlewa max 1 litr do wydawanego auta.
Czy gdy tankujemy i wchodzi np. 52 litry, to prawdopodobnie jeszcze ze 3 litry są do spalenia ale oczywiście nie ma co wysysać paliwa do zera.
A więc tak jak pisał Krismann - prawdopodobnie 55 litrów to jest pojemność użytkowa baku. Do tego dochodzi pewna niewielka ilość - kilka litrów, których z powodów fizycznych nie da się wyciągnąć.
-
To jeszcze dodam, że po wyjechaniu od dilera w dniu odbioru, dojechałem że 3km na stację i wlałem równe 55
Myślę, że Twoja informacja jest bardzo przydatna - 55 l to zapewne jest maksymalna ilość jaką da się wyciągnąć z baku. Salon wlewa max 1 litr do wydawanego auta.
Czy gdy tankujemy i wchodzi np. 52 litry, to prawdopodobnie jeszcze ze 3 litry są do spalenia ale oczywiście nie ma co wysysać paliwa do zera.
A więc tak jak pisał Krismann - prawdopodobnie 55 litrów to jest pojemność użytkowa baku. Do tego dochodzi pewna niewielka ilość - kilka litrów, których z powodów fizycznych nie da się wyciągnąć.
JA po odbiorze z salonu wlałem równe 50. Zasięg sie nie wyświetlał. Dzisiaj przy zasięgu 10km wlazło 46 litrów, a pamiętam na pewno też minimalnie ponad 50 i zasięg jeszcze był na kilka km. To nie jest super dokladne i jak wyżej pisałem zasięg sie kończy ze sporym zapasem żeby na pewno nie brakło przy jeszcze wyswietlanym zasięgu.
-
Masz rację, dokładność wskazań - żadna. Dziś trafiłem na stację dokładnie przy zmianie zasięgu z 2km na "0" i weszło mi równe 50l.
-
Nie wiem jak dokładność ale u mnie jednak powtarzalność jest - zwykle tankuję koło 0 km zasięgu i wchodzi 50 l.
-
A nie jest tak, że zasieg zależy od średniego spalania dziennego?
-
Jest tak. Ale przez dwa lata już mniej więcej wiem ile w jakim miesiącu.
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
Tankowanie tankowaniu nierówne, jeden zalewa do pierwszego odbicia, inny do drugiego, a ja czasami aż pod sam korek, choć to podobno niezdrowe. I w związku z tym już są różnice, podejrzewam, że nie symboliczne, a raczej w litrach.
Wysłane z mojego moto g(7) power przy użyciu Tapatalka
-
Zawsze do odbicia. Tak, pod korek nie jest "zdrowe".
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
Po odbiciu do pełnego litra
Wysłane z mojego SM-N986B przy użyciu Tapatalka
-
Po 24 godz. stania na dworze (w nocy minus 6 st. C) RAV4 spaliła na trasie 17km (tej co zawsze, z włączoną klimatyzacją , podgrzewanym fotelem i grzaniem kierownicy) 8,4l/100km. Czyli około nieco ponad litr więcej. Temperatura ma na to wpływ, jak mi się wydaje, bo nie znalazłem innych czynników. Ciekawe dlaczego?
Może chodzi o baterię , której pojemność maleje w niskiej temperaturze i przez to musi być częściej doładowywana?
-
Przede wszystkim cały układ musi się rozgrzać - zarówno silnik spalinowy, jak i bateria. W lecie można w zasadzie ruszyć na baterii i tak jechać, w zimie bateria zacznie w ogóle działać po 2-3km.
Druga rzecz to szybkie wychładzanie się silnika spalinowego kiedy jest wyłączony, stąd częstsze włączanie nawet jeśli w baterii jest prąd, żeby podtrzymać odpowiednią temperaturę. Do tego dochodzi inne wykorzystanie prądu przez ciebie (grzanie szyb/foteli/w.etrza auta). Też pytanie czy odsniezasz na włączonym silniku, bo jeśli tak, to dodatkowe kilka minut pracy na spalinowce bez ruchu.
Każdy z tych elementów dodaje trochę do spalania. U mnie na mojej trasie do pracy w zimie to 1.5-2l więcej
-
Absolutnie każdy silnik bez względu na rodzaj, zimą zużyje więcej energii. To norma.
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
RAV4 spaliła na trasie 17km (tej co zawsze, z włączoną klimatyzacją , podgrzewanym fotelem i grzaniem kierownicy) 8,4l/100km
To chyba trochę dużo, bo mój samochód z ostatniego miesiąca też ma dokładnie takie samo spalanie. Co prawda trasa kilka kilometrów dłuższa, ale nie jest to hybryda.
-
Przede wszystkim cały układ musi się rozgrzać - zarówno silnik spalinowy, jak i bateria. W lecie można w zasadzie ruszyć na baterii i tak jechać, w zimie bateria zacznie w ogóle działać po 2-3km.
Druga rzecz to szybkie wychładzanie się silnika spalinowego kiedy jest wyłączony, stąd częstsze włączanie nawet jeśli w baterii jest prąd, żeby podtrzymać odpowiednią temperaturę. Do tego dochodzi inne wykorzystanie prądu przez ciebie (grzanie szyb/foteli/w.etrza auta). Też pytanie czy odsniezasz na włączonym silniku, bo jeśli tak, to dodatkowe kilka minut pracy na spalinowce bez ruchu.
Każdy z tych elementów dodaje trochę do spalania. U mnie na mojej trasie do pracy w zimie to 1.5-2l więcej
Przy takich mrozach jakie mamy i warunkach prawdziwej zimy ,najwięcej zabiera ogrzewanie kabiny, tzn ciepło z układu chłodzenia silnika jest bardzo szybko oddawane do ogrzania kabiny ,a wtedy motor spalinowy nadrabia i cały czas pracuje, stąd większe spalanie.
-
Absolutnie każdy silnik bez względu na rodzaj, zimą zużyje więcej energii. To norma.
Oczywiście prawda, ale w przypadku hybrydy ta różnica jest zauważalnie większa.
To chyba trochę dużo, bo mój samochód z ostatniego miesiąca też ma dokładnie takie samo spalanie. Co prawda trasa kilka kilometrów dłuższa, ale nie jest to hybryda.
Nie porównuj średniej miesięcznej do jednej trasy. Ja mam obecnie pojedyncze trasy po kilka km na poziomie blisko 10l, a średnia wychodzi 7 z małym hakiemPrzy takich mrozach jakie mamy i warunkach prawdziwej zimy ,najwięcej zabiera ogrzewanie kabiny, tzn ciepło z układu chłodzenia silnika jest bardzo szybko oddawane do ogrzania kabiny ,a wtedy motor spalinowy nadrabia i cały czas pracuje, stąd większe spalanie.
Ja w zimie mam klimę ustawioną na 15 stopni :D mniej się niestety nie da...
-
Jak jest mróz i krótkie odcinki to jeździsz w zasadzie na spalinowym "targając" baterie, do tego większa pojemność i moc i stąd takie subiektywne różnice w stosunku do benzyny.
-
Jak jest mróz i krótkie odcinki to jeździsz w zasadzie na spalinowym "targając" baterie, do tego większa pojemność i moc i stąd takie subiektywne różnice w stosunku do benzyny.
Dokładnie tak - zimą na baterii jeździ się procentowo dużo rzadziej, więc różnica w spalaniu wychodzi większa
-
Może się mylę , ale hybryda jest dużo bardziej wrażliwa na temperaturę zewn. niż zwykły silnik benzynowy jeśli chodzi o zużycie paliwa? Czy ktoś orientuje się , ile spaliłby podobnej wielkości SUV z silnikiem benzynowym w takich warunkach pogodowych?
-
Nie porównuj średniej miesięcznej do jednej trasy. Ja mam obecnie pojedyncze trasy po kilka km na poziomie blisko 10l, a średnia wychodzi 7 z małym hakiem
Ja w zimie mam klimę ustawioną na 15 stopni :D mniej się niestety nie da...
To chyba też dużo, pewnie jeździsz 90km/h i jeszcze oszczędzasz na klimatyzacji.
-
Bynajmniej nie robię tego, żeby zaoszczędzić te 0.2l na 100km.
-
Ja w zimie mam klimę ustawioną na 15 stopni :D mniej się niestety nie da...
A w jakim celu ustawiasz tak niską temperaturę wewnątrz samochodu? I to aż 15 stopni, tylko dlatego że niżej się nie da? Nie zapewnia to komfortu cieplnego.
-
Może się mylę , ale hybryda jest dużo bardziej wrażliwa na temperaturę zewn. niż zwykły silnik benzynowy jeśli chodzi o zużycie paliwa? Czy ktoś orientuje się , ile spaliłby podobnej wielkości SUV z silnikiem benzynowym w takich warunkach pogodowych?
U mnie przy takich temperaturach jak teraz na odcinku około 20 km spalanie od 7,4 do 8,8 w zależności od warunków na drodze. Przy prędkościach do 120 km/h i na odcinku autostrady 100km spalanie z tempomatem na poziomie 7.5. Przy czym mam włączoną klimę na 23 stopnie, podgrzewanie przedniej i tylnej szyby oraz podgrzewanie kierownicy. Jak odcinki np 3 km to spalanie na poziomie 16 l.
-
Czy ktoś orientuje się , ile spaliłby podobnej wielkości SUV z silnikiem benzynowym w takich warunkach pogodowych?
Moja RAV nie-hybryda na odcinkach do/z pracy 5,5 km w tej chwili pali ok.12-12,5 , jak były temp.powyżej "0", spalanie oscylowało w okolicach 9,5-10, w okresie letnim spalanie na tej trasie ok.8,5
-
A w jakim celu ustawiasz tak niską temperaturę wewnątrz samochodu? I to aż 15 stopni, tylko dlatego że niżej się nie da? Nie zapewnia to komfortu cieplnego.
Generalnie jestem osobą, która lubi chłodne i rześkie powietrze. W zimie mam na sobie jakąś bluzę i kurtkę zimową. Przy tym ubraniu czuję się dobrze w okolicach 0 stopni, to mam w aucie ustawić 20? Przecież wyszedłbym cały zapocony. Takie 20-22 mam w aucie w lecie jak siedzę w krótkim rękawku
-
W zimie mam na sobie jakąś bluzę i kurtkę zimową.
Jazdę w bluzie i kurtce z powodzneiem można porównać z jazdą na boso, w zakresie bezpieczeństwa.
Masz znacznie ograniczone ruchy rękami.
-
Zrobiłeś mi dzień tym wpisem, dzięki :) :) :)
-
Nie mów, że jadąc rano do pracy kilka/kilkanaście km, co dzień się rozbierasz
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
Może się mylę , ale hybryda jest dużo bardziej wrażliwa na temperaturę zewn. niż zwykły silnik benzynowy jeśli chodzi o zużycie paliwa? Czy ktoś orientuje się , ile spaliłby podobnej wielkości SUV z silnikiem benzynowym w takich warunkach pogodowych?
Nie wiem co rozumiesz przez wrażliwość. Hybryda 2.5 jak jest zimno i jeździ na krótkich odcinkach pali tyle co zwykły silnik 2.5 w takich warunkach. Po prostu mocno osłabia się odzysk z rekuperacji.
-
A jak to w ogóle działa na wychłodzonym aucie, załóżmy zostawionym w głębszym śniegu. Jeśli bateria jest słabo naładowana, to żeby użyć 4 kół do wyjazdu auto sobie na szybko łąduje spalinowym baterie by ta mogła napędzić silnik elektryczny? Czy nigdy nie jest na tyle mało w baterii by nie mogła przez chwilę napędzić tylnych kół?
-
Jedno i drugie.
-
A jak to w ogóle działa na wychłodzonym aucie, załóżmy zostawionym w głębszym śniegu. Jeśli bateria jest słabo naładowana, to żeby użyć 4 kół do wyjazdu auto sobie na szybko łąduje spalinowym baterie by ta mogła napędzić silnik elektryczny? Czy nigdy nie jest na tyle mało w baterii by nie mogła przez chwilę napędzić tylnych kół?
Generalnie system pilnuje żeby nie doszło do rozładowania baterii trakcyjnej. Jakby tak się stało to laweta i serwis bo silnik spalinowy jest uruchamiany baterią trakcyjną a nie jak w zwykłym aucie akumulatorem 12V który można od biedy podładować. Jak włączasz auto i poziom baterii jest niski to od razu odpali silnik spalinowy, który zaczyna ją ładować. Nie działa wtedy wymuszenie trybu EV. Tak więc nie ma się co obawiać. Wyjedziesz zimnym autem z zaspy bez problemu.
-
Dzięki za odpowiedzi :)
-
Tutaj bardziej chodzi o jedną szynę - wyjście napięcia z baterii. Jeśli układ zarządzajacy baterią (BMS) nie zezwoli na pobranie większego prądu z baterii, to prąd do napędu silnika elektrycznego zostanie pobrany z MG1, czyli ładowarki, która po zapięciu do spalinowego ładuje baterię. Takie ładowanie zapewnia prąd i moc do zasilania MG2 i tylnego (jak ktoś ma). Stąd na przykład jadąc sobie spokojnie na wstecznym jest ok, cisza i bez ICE, a jak zacznę się wspinać tyłem pod górę to spalinowy załączy się nawet mimo pełnej baterii. Właśnie by wspomóc baterię, gdy nie może z niej pobrać odpowiednio dużego prądu.
A co do jeżdżenia w kurtce i w zimnie. Na krótkie trasy mnie to gila, ale na dłuższe, nagrzewam auto i jadę w samej bluzie. Nie wyobrażam sobie czuć pas na trzewiach, a nie na kolcach miednicy. Wiem co się dzieje z flakami przy wypadku jak ktoś nie ma zapiętych pasów o kolce, a w kurtce nie da się oprzeć pasów o te miejsca. Przy wyższych prędkościach wyciągają połowę narządów, które leciały pod pasem, bo nadają się do śmietnika.
-
Przy wyższych prędkościach wyciągają połowę narządów, które leciały pod pasem, bo nadają się do śmietnika.
Obrazowo kolega to ujął ;)
-
Witam
Zastanawiam się nad kupnem Ravki.
Już prawie byłem przekonany, ale gdzieś przeczytałem, w necie, że na zbyt krótkich trasach się nie opłaca. Podobno po 3 km zaczyna się sens.
Ja do pracy mam 2,9 km w jedną stronę, czasem kursuję tam i spowrotem kilka razy dziennie.
-
Witam
Zastanawiam się nad kupnem Ravki.
Już prawie byłem przekonany, ale gdzieś przeczytałem, w necie, że na zbyt krótkich trasach się nie opłaca. Podobno po 3 km zaczyna się sens.
Ja do pracy mam 2,9 km w jedną stronę, czasem kursuję tam i spowrotem kilka razy dziennie.
W zime zachowa się mniej więce j jak każdy samochód spalinowy. W lecie natomiast odczujesz różnicę.
Wysłane z mojego SM-N986B przy użyciu Tapatalka
-
Witam
Zastanawiam się nad kupnem Ravki.
Już prawie byłem przekonany, ale gdzieś przeczytałem, w necie, że na zbyt krótkich trasach się nie opłaca. Podobno po 3 km zaczyna się sens.
Ja do pracy mam 2,9 km w jedną stronę, czasem kursuję tam i spowrotem kilka razy dziennie.
nie no jak 2,9 to nie, ale jak 3,0 to już bym kupował :)
Nie róbmy jaj mówiąc poważnie.
Nie ma w specyfikacji auta jaka podróż musi być najkrótsza.
To tak jak byś nie mógł przestawić auta na parkingu w inne miejsce bo to nie jest zalecane.
-
Witam
Zastanawiam się nad kupnem Ravki.
Już prawie byłem przekonany, ale gdzieś przeczytałem, w necie, że na zbyt krótkich trasach się nie opłaca. Podobno po 3 km zaczyna się sens.
Ja do pracy mam 2,9 km w jedną stronę, czasem kursuję tam i spowrotem kilka razy dziennie.
nie no jak 2,9 to nie, ale jak 3,0 to już bym kupował :)
Nie róbmy jaj mówiąc poważnie.
Nie ma w specyfikacji auta jaka podróż musi być najkrótsza.
To tak jak byś nie mógł przestawić auta na parkingu w inne miejsce bo to nie jest zalecane.
Ale fakt faktem, że na takich krótkich trasach różnica będzie mało zauważalna, nawet latem... Czy opłaca się kupować hybrydę? Ciężko stwierdzić. Sytuację ratuje fakt, że @ludwich pisze, że czasem to kilka razy dziennie, więc pewnie będą zdarzały się sytuacje, że wsiądzie do auta z ciepłym silnikiem i wtedy hybryda da spore oszczędności
-
że wsiądzie do auta z ciepłym silnikiem i wtedy hybryda da spore oszczędności
Chyba słowo spore jest dosyć dużą nadinterpretacją tych oszczędności, przy takim przebiegu.
-
że wsiądzie do auta z ciepłym silnikiem i wtedy hybryda da spore oszczędności
Chyba słowo spore jest dosyć dużą nadinterpretacją tych oszczędności, przy takim przebiegu.
Spore procentowo. Wiadomo, że jeśli ktoś liczy czy zwróci mu się różnica w cenie, to na pewno nie, ale hybrydą to też inny komfort jazdy i pewnie wyższa cena przy odsprzedaży
-
Witam
Podobno po 3 km zaczyna się sens.
Ja do pracy mam 2,9 km w jedną stronę, czasem kursuję tam i spowrotem kilka razy dziennie.
Zdecydowanie rower, spacery, a zimą taxi. Zdrowo i taniej.
Można też dla opłacalności zmienić trasę na taką 3.1km.
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
pewnie wyższa cena przy odsprzedaży
To jeszcze okaże się w przyszłości i będzie uzależnione od wieku sprzedawanego samochodu i sprawności akumulatora. W samochodach +10 lat, może się okazać, że będzie odwrotnie.
-
Bez problemu na odcinki rzędu 3 km kilkukrotnego przejazdu hybryda sprawdzi się w sezonie pozazimowym a w sezonie zimowym będzie jak zwykła benzyna. A zapytam czy może zwykły silnik spalinowy w takim zastosowaniu będzie oszczędniejszy? Nigdy nie będzie a więc niby skąd porady, że jak na taki profil jazdy hybryda się nie nadaje? Otóż nadaje się. Sam robię trasy 2x4km dojazdowe do i z pracy, weekendowe dłuższe wojaże i mam roczne zużycie paliwa na poziomie 6,8L/100. Pokażcie mi inne auto niehybrydowe o takim gabarycie z napędem na 4 koła i mocy 220KM potrafiące w takich warunkach eksploatacji osiągnąć podobny wynik.
(https://iv.pl/images/dac15ac4d05fbbc39f9eb81daeb21da1.jpeg) (https://iv.pl/images/863725891445fcca608026ecb5a4d142.jpeg)
Jak widać przebieg roczny marny.
-
Ja nie twierdzę, że się nie nadaje, tylko, że oszczędności będą znikome. Hybrydą zaczyna tak naprawdę działać dopiero jak spalinowka się nagrzeje. Wcześniej - owszem - można chwilę jechać na baterii, ale tak czy siak spalinowy się odpali
-
mam roczne zużycie paliwa na poziomie 6,9L/100. Pokażcie mi inne auto niehybrydowe o takim gabarycie z napędem na 4 koła i mocy 220KM potrafiące w takich warunkach eksploatacji osiągnąć podobny wynik.
Mój samochód ma aktualnie spalanie z ponad 9 tys km 8,3l/100km , a mieszkam w w Warszawie, i jeżdżę w korkach. Też ma napęd na 4 koła i 306 KM. Dlatego nie ma co demonizować bo mniej o 1,5 l/100km chyba nikogo nie zbawiło, przy kwotach jakie musimy płacić za auta. A w trasie przy prędkości 100-120km/h nie pali więcej niż 7l.
-
Bez problemu na odcinki rzędu 3 km kilkukrotnego przejazdu hybryda sprawdzi się w sezonie pozazimowym a w sezonie zimowym będzie jak zwykła benzyna. A zapytam czy może zwykły silnik spalinowy w takim zastosowaniu będzie oszczędniejszy? Nigdy nie będzie a więc niby skąd porady, że jak na taki profil jazdy hybryda się nie nadaje? Otóż nadaje się. Sam robię trasy 2x4km dojazdowe do i z pracy, weekendowe dłuższe wojaże i mam roczne zużycie paliwa na poziomie 6,8L/100. Pokażcie mi inne auto niehybrydowe o takim gabarycie z napędem na 4 koła i mocy 220KM potrafiące w takich warunkach eksploatacji osiągnąć podobny wynik.
Ja mam samochód 4x4 zbliżony gabarytami. W moich warunkach pali około 17 litrów LPG…
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
mam roczne zużycie paliwa na poziomie 6,9L/100. Pokażcie mi inne auto niehybrydowe o takim gabarycie z napędem na 4 koła i mocy 220KM potrafiące w takich warunkach eksploatacji osiągnąć podobny wynik.
Mój samochód ma aktualnie spalanie z ponad 9 tys km 8,3l/100km , a mieszkam w w Warszawie, i jeżdżę w korkach. Też ma napęd na 4 koła i 306 KM. Dlatego nie ma co demonizować bo mniej o 1,5 l/100km chyba nikogo nie zbawiło, przy kwotach jakie musimy płacić za auta. A w trasie przy prędkości 100-120km/h nie pali więcej niż 7l.
Czyli o 1,5L/100 więcej a te 9 tysięcy to masz z jakiego okresu i jaki profil eksploatacji?
-
Ja nie twierdzę, że się nie nadaje, tylko, że oszczędności będą znikome. Hybrydą zaczyna tak naprawdę działać dopiero jak spalinowka się nagrzeje. Wcześniej - owszem - można chwilę jechać na baterii, ale tak czy siak spalinowy się odpali
Co ty wiesz, w nogach śpisz. :)
Nie masz hybrydy i tyle.
Jeżdżę 5 lat hybrydą i nie zamieniłbym na nic innego, roczne zużycie paliwa na poziomie 6,7L/100.
Hybryda działa od razu, akumulator trakcyjny oddaje prąd a benzyniak by musiał cały czas kręcić.
To, że często zaraz po rozruchu włącza się silnik nie oznacza, że hybryda nie działa.
Zobacz sobie, że od razu ładuje trakcyjne aku, normalny benzyniak by stał na luzie i smrodził a ty byś odśnieżał, ten prąd będzie wykorzystany, czy to na małym odcinku 2km, albo na drugi dzień.
Czasami nie da się zauważyć pracy hybrydy, zlewa się to w jeden układ.
Gdyby nie jazdy autostradowe hybryda by więcej oszczędziła, pokazuje na odcinkach 20-30km średnio 5,5 litra i tu nie chodzi o moje 5zł, ale w korkach hybrydy nie smrodzą, pod światłami też, przez wiochy jedziesz wyłącznie na trakcyjnym, gdyby było więcej takich aut na pewno powietrze byłoby lepsze.
-
Zobacz sobie, że od razu ładuje trakcyjne aku, normalny benzyniak by stał na luzie i smrodził a ty byś odśnieżał, ten prąd będzie wykorzystany, czy to na małym odcinku 2km, albo na drugi dzień.
Ja wiem, że ładuje. Problem w tym, że na odcinkach 2-3 km nie bardzo będzie miał jak to zużyć, bo zanim benzyniak się nagrzeje, będzie koniec trasy
-
Czyli o 1,5L/100 więcej a te 9 tysięcy to masz z jakiego okresu i jaki profil eksploatacji?
Od sierpnia do dzisiaj. 50% Warszawa 50% trasy podwarszawskie
-
Witam
Zastanawiam się nad kupnem Ravki.
Już prawie byłem przekonany, ale gdzieś przeczytałem, w necie, że na zbyt krótkich trasach się nie opłaca. Podobno po 3 km zaczyna się sens.
Ja do pracy mam 2,9 km w jedną stronę, czasem kursuję tam i spowrotem kilka razy dziennie.
Najlepszą opcją dla ciebie jeśli chcesz Ravkę4 to w wersji Plug-in to ma sens do 70km zasięgu prądu. Lepiej jak masz fotowoltaikę u siebie to jeszcze bardziej zaoszczędzisz.
-
Ja wiem, że ładuje. Problem w tym, że na odcinkach 2-3 km nie bardzo będzie miał jak to zużyć, bo zanim benzyniak się nagrzeje, będzie koniec trasy
Owszem, ale gdy bateria trakcyjna jest mocniej naładowana z dnia poprzedniego, to dosłownie za chwilę wyłącza silnik i samochód napędza silnik elektryczny, zwłaszcza latem, to trzeba zauważyć, pojeździć hybrydą dłużej.
Gdyby tak było jak piszesz jeżdżąc tylko te 2 km, trakcyjny by ładował się nieskończoność, zresztą w hybrydzie nawet jak silnik spalinowy napędza auto, to system może i włącza również dodatkowo silniki elektryczne.
Co więcej, jak obroty spalinowego są za duże, jedziemy, to cześć energii wyprodukowanej odbiera trakcyjny.
To złożony układ, dlatego wnioski mogą być mylne.
W aucie można włączyć symulacje pracujących układów, czasami się tak szybko to zmienia, że oko ledwo za tym nadąża, ale lepiej skupiajcie się na drodze, będzie bezpieczniej.
-
Najlepszą opcją dla ciebie jeśli chcesz Ravkę4 to w wersji Plug-in to ma sens do 70km zasięgu prądu. Lepiej jak masz fotowoltaikę u siebie to jeszcze bardziej zaoszczędzisz.
Tu trzeba uważać, lepsza chyba jednak hybryda, w wersji Plug-in na dłuższych trasach masz potem balast, walizkę teściowej, czy jeszcze jak to nazywają. :)
-
lepsza chyba jednak hybryda,
Zależy dla kogo.
Przecież kolega pisał o krótkich trasach, a do takich, jeżeli jest możliwość taniego ładowania to tylko plug-in. Oczywiście przy takich trasach, koszt zakupu jednego i drugiego raczej się nie zwróci
-
Przecież kolega pisał o krótkich trasach, a do takich, jeżeli jest możliwość taniego ładowania to tylko plug-in. Oczywiście przy takich trasach, koszt zakupu jednego i drugiego raczej się nie zwróci
Chyba bym raczej szedł w całego elektryka, bZ4X, pięknie przyspiesza, choć wnętrze mi się nie widzi, no i tańszy.
Na tego plug-in-a nie mam pomysłu.
-
to trzeba zauważyć, pojeździć hybrydą dłużej.
Dlaczego zakładasz, że nie jeżdżę?Gdyby tak było jak piszesz jeżdżąc tylko te 2 km, trakcyjny by ładował się nieskończoność, zresztą w hybrydzie nawet jak silnik spalinowy napędza auto, to system może i włącza również dodatkowo silniki elektryczne.
I obawiam się,.że tak może być. Jadąc do pracy, podwożę po drodze dziecko do przedszkola, do którego z domu mam 650m. Chcesz zgadnąć jakie mam spalanie na tym odcinku, czy Ci napisać?
-
I obawiam się,.że tak może być.
Ale co potem, parują te kW z baterii?
Jadąc do pracy, podwożę po drodze dziecko do przedszkola, do którego z domu mam 650m. Chcesz zgadnąć jakie mam spalanie na tym odcinku, czy Ci napisać?
I co za wniosek z tego wyciągnąłeś?
Jak odśnieżam, auto stoi, silnik pracuje, to mi pokazuje 99l/100 skala się skończyła :)
W hybrydzie nie można patrząc tylko na wskaźniki dotyczące benzyny, to są nawyki poprzedniej epoki.
-
I obawiam się,.że tak może być.
Ale co potem, parują te kW z baterii?
A co się dzieje z Twoim telefonem, jeśli nie odepniesz go od ładowania idealnie w momencie osiągnięcia 100% baterii?
Jadąc do pracy, podwożę po drodze dziecko do przedszkola, do którego z domu mam 650m. Chcesz zgadnąć jakie mam spalanie na tym odcinku, czy Ci napisać?
I co za wniosek z tego wyciągnąłeś?
Jak odśnieżam, auto stoi, silnik pracuje, to mi pokazuje 99l/100 skala się skończyła :)
Ale ja nie mówię o stojącym aucie przy odśnieżaniu. Mówię o wejściu do auta, ruszeniu i przejechaniu tych 700m. W środku lata. Zgadujesz?
W hybrydzie nie można patrząc tylko na wskaźniki dotyczące benzyny, to są nawyki poprzedniej epoki.
Ale przecież rozmawiamy o spalaniu, to na jakie "współczesne" wskaźniki mam patrzeć?
-
Może małe sprostowanie.
Do pracy mam odległość 2,9 km natomiast w ciągu roku robię dużo więcej kilometrów. Średnio po ok 18 tysięcy kilometrów rocznie. Często poruszam się obwodnicą ok 120 km/h , co weekend wyjazdy w Polskę autostradami i trochę jazdy po mieście.
We wcześniejszym pytaniu bardziej mi chodziło czy tak mała odległość będzie znacząco podwyższała średnią spalania i ma wogóle sens. Na początku jak sobie pomyślałem o oszczędnościach w paliwie ze względu na dojazdy do pracy to byłem zachwycony pomysłem o hybrydzie stąd teraz moje wątpliwości. Niestety bardzo często zabieram dużo rzeczy do pracy więc opcja rower, hulajnoga, spacer odpada a poza tym w moim przypadku czas to pieniądz.
-
Będzie miała sens.
-
Może małe sprostowanie.
Do pracy mam odległość 2,9 km natomiast w ciągu roku robię dużo więcej kilometrów. Średnio po ok 18 tysięcy kilometrów rocznie.
Sprostowanie wiele prostuje :) Hybryda to dobry wybór w Twoim wypadku. W lecie nawet na tych 3 km trasach będzie duży udział prądu.
-
Ludwich. Sądzę , że masz podobny profil użytkowania do mojego a nawet korzystniejszy dla hybrydy. Hybryda będzie dobrym wyborem, sądzę że ze średnią roczną zejdziesz do 6.6L . Poza tym jeżeli nie musi to być kiosk jak rav4, to ze stajni toyoty może corolla?
-
lepsza chyba jednak hybryda,
Zależy dla kogo.
Oczywiście przy takich trasach, koszt zakupu jednego i drugiego raczej się nie zwróci
I tu jest pies pogrzebany. To plugin to zabawka. Cena jest nieadekwatna do możliwości. Dla niektórych i hybryda jest nieopłacalna. Trzeba sporo robić kilometrów rocznie
-
Jeszcze taka drobna uwaga do argumentu za plug-in w postaci - jak masz fotowoltaikę to ma to sens. Powinno być - "jak masz niezbilansowaną na plus fotowoltaikę czyli masz duży nadmiar", bo jak jest zbilansowana to już nic więcej z niej nie wyciągniesz i ladowanie auta będzie normalnym kosztem. Wiem że można ładować tylko w upały jak jest duża nadprodukcja i wtedy troche się zwiększy autokonsumpcja ale cudów się w ten sposób nie osiągnie zwłaszcza, że ta nadprodukcja jest wtedy gdy jesteśmy w pracy i max przez 6 miesięcy - nie codziennie.
Też się zastanawiałem nad pluginem. Rav4 była za droga ale w cenie trochę niższej od Exe AWD był Tucson Plug-in - przynajmniej był w cenniku - nie weryfikowałem dostępności. Uznałem jednak że zależy mi na czymś wypróbowanym, na niewysilonym bezawaryjnym silniku i na większym bagażniku. No i moja fotovoltaika jest minimalnie za mała na bieżące potrzeby więc tu też bym wiele nie urwał.
-
A co się dzieje z Twoim telefonem, jeśli nie odepniesz go od ładowania idealnie w momencie osiągnięcia 100% baterii?
Hybryda działa inaczej.
Ale ja nie mówię o stojącym aucie przy odśnieżaniu. Mówię o wejściu do auta, ruszeniu i przejechaniu tych 700m. W środku lata. Zgadujesz?
Auto po odpaleniu wdraża zaprogramowane priorytety, nie ma większego znaczenia czy ty stoisz czy się zacząłeś poruszać.
Ale przecież rozmawiamy o spalaniu, to na jakie "współczesne" wskaźniki mam patrzeć?
Zużywasz też energię elektryczną, możesz obserwować wskaźnik naładowania baterii trakcyjnej.
Może inaczej napiszę.
Silnik spalinowy odpowiada za dwa obwody, musisz je rozgraniczyć, wtedy się spotkamy.
Jest napęd spalinowo-elektryczny, ale silnik jeszcze pracuje jako agregat prądotwórczy, jak każdy benzyniak hybryda ma też dodatkowy akumulator, jeżeli przy rozruchu włączasz dużo różnych urządzeń pokładowych to one wymuszają jego pracę.
I dlatego w fazie startu auta różnica w oszczędnościach jest niewielka ale z każdym przejechanym kilometrem robi się przepaść.
-
Może inaczej napiszę.
Silnik spalinowy odpowiada za dwa obwody, musisz je rozgraniczyć, wtedy się spotkamy.
Jest napęd spalinowo-elektryczny, ale silnik jeszcze pracuje jako agregat prądotwórczy, jak każdy benzyniak hybryda ma też dodatkowy akumulator, jeżeli przy rozruchu włączasz dużo różnych urządzeń pokładowych to one wymuszają jego pracę.
I dlatego w fazie startu auta różnica w oszczędnościach jest niewielka ale z każdym przejechanym kilometrem robi się przepaść.
I właśnie o tym mówię! Rozwiążę zagadkę: na tym odcinku 700m w lecie miałem spalanie między 17, a 27l, przy czym bardzo rzadko było to poniżej 20. Później oczywiście bardzo spadało, ale mam obawy czy przy przejazdach rzędu niecalych 3km różnica względem napędu czysto - benzynowego będzie znacząca. To po prostu trochę za krótki dystans, żeby wszystko się nagrzalo i zaczęło działać tak, jak powinno
-
Panowie. Analizowanie spalania - zwłaszcza w hybrydzie - na odcinku 3km nie ma żadnego sensu. W zimie będzie zawsze wysokie bo silnik będzie sie nagrzewał, przy okazji ładując baterię. W lecie zależy jak się trafi. Jak akurat będziemy mieli na starcie aku trakcyjny mocno naładowany to możemy praktycznie od zera pojechać na prądzie i komputer pokaże małe. Jak akurat się trafi że nie byl naładowany do coś tam spali więcej. Rozgraniczenie spalania na zużycie prądu i zużycie paliwa to dopiero w pluginach może mieć jakieś podstawy. U nas tak czy inaczej prąd mamy z benzyny, tak więc wskazanie spalania na kompie jest miarodajne ale czym krótsza trasa to ta miarodajność jest mniejsza. Moja przykładowa trasa do biedry 1200m od domu w lecie wyglada tak że w jedną stronę mam spalanie ok 10, a z powrotem 0-2 bo jest lekko z górki, silnik juz ciepły a aku naładowany.
-
Panowie. Analizowanie spalania - zwłaszcza w hybrydzie - na odcinku 3km nie ma żadnego sensu.
Zgadzam się w 100%, tylko właśnie cała dyskusja zaczęła się od pytania czy warto brać hybrydę na 3-kilometrowe trasy
-
Panowie. Analizowanie spalania - zwłaszcza w hybrydzie - na odcinku 3km nie ma żadnego sensu.
Zgadzam się w 100%, tylko właśnie cała dyskusja zaczęła się od pytania czy warto brać hybrydę na 3-kilometrowe trasy
Ależ nie chodzi o analizę wyrywkowych 3km tylko globalne zużycie bo tych 3kilometrowych w ciągu dnia jest więcej. Nie rozumiem dlaczego hybryda ma w takiej sytuacji przestać być warta? Przecież dalej będzie działać hybrydowo, jedynie w zimie słabiej ale przecież rozważamy użytkowanie w Polsce a nie za kołem polarnym.
-
4 km trasy do pracy - gdy były mroźno w grudniu spalanie od 8,5 do 9,5 więc jak na 2,5 benzynę hybrydę AWDi bardzo przyzwoicie. Wcześniej jeździłem benzyną V6 3,5 litra wolnossące 305KM i na tej samej trasie spalanie miałem 17l. Średnio pali mi 7,5l z 4 miesięcy użytkowania. Przy podobnym profilu jazdy V6 paliło mi średnio 12,5. Zmieniłem auto na hybrydę bo już nasyciłem się burczeniem V6 i przepalaniem kasy w sześciu garach. V6 paliła od 6,5l (!) poważnie, przy spokojnej jeździe na trasie 90-100 km/h do 16-17 litrów przy ciężkiej nodze. RAVka pali baaardzo przyzwoicie, a także jest w miarę dynamiczna. Do tego mogę używać dróg, na które poprzednim autem nawet bym nie próbował myśleć, że przejadę.
-
Pierwsza duża trasa za mną i moją RAV4. Trasa nieco ponad 500km. Tylko autostrada i drogi ekspresowe. 60-70% trasy na tempomacie. Prędkość 120km/h, momentami 130-140. Spalanie liczone z tankowania z baku- 7,12l/100km. Ciekawe jak będzie w drodze powrotnej. Pewnie prędkość będzie większa, bo będę jechał bez boxu dachowego.
-
Pierwsza duża trasa za mną i moją RAV4. Trasa nieco ponad 500km. Tylko autostrada i drogi ekspresowe. 60-70% trasy na tempomacie. Prędkość 120km/h, momentami 130-140. Spalanie liczone z tankowania z baku- 7,12l/100km. Ciekawe jak będzie w drodze powrotnej. Pewnie prędkość będzie większa, bo będę jechał bez boxu dachowego.
jechałem 160/h 600kilometrów w DE i łyknął 10l , (ja mam napę tylko na przednia oś)
-
To chyba nie jest dużo przy 160km/h jak na tej wielkości budę.
-
Nie jest dużo, mój Jeep o niemal identycznych gabarytach w takiej sytuacji spali 15+.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Średnie spalanie w zimie 8,5L w lecie 6,2L. Dużo krótkich odcinków po 4km.
Przy takich krótkich przebiegach lepszy będzie olej 0w16 czy może 0w20 ?
-
Przy krótkich przebiegach dziennych (regularnie) sugerował bym częstszą wymianę, np. co 10 tys. km, bo praca w cięższych warunkach.
-
Przy krótkich przebiegach dziennych (regularnie) sugerował bym częstszą wymianę, np. co 10 tys. km, bo praca w cięższych warunkach.
Bez różnicy czy 0w16 czy 0w20? Tak na chłopski rozum to jeśli trochę tej benzyny dostaje się do oleju (u mnie teraz 1 cm ponad stan) to może lepiej żeby on był gęstszy czyli 0w20.
-
Producent pisze o skróceniu interwału a nie o zmianie lepkości oleju.
-
Przy krótkich przebiegach dziennych (regularnie) sugerował bym częstszą wymianę, np. co 10 tys. km, bo praca w cięższych warunkach.
Myślę , że wymiana co 15 tyś. km jest optymalna , ja zmieniałem ostatnio przy 12,5 tkm , bo mijał rok od zakupu . Ponadto należy zwrócić uwagę , że silnik spalinowy 2,5 l pracuje średnio ok. 50 % czasu jazdy , reszta to jazda na baterii .
pozdrawiam
-
Producent pisze o skróceniu interwału a nie o zmianie lepkości oleju.
o benzynie w oleju też producent nic nie pisze a jednak jest
-
Producent pisze o skróceniu interwału a nie o zmianie lepkości oleju.
o benzynie w oleju też producent nic nie pisze a jednak jest
Napisał, do 35mm nic się nie stanie.
-
Producent pisze o skróceniu interwału a nie o zmianie lepkości oleju.
o benzynie w oleju też producent nic nie pisze a jednak jest
Napisał, do 35mm nic się nie stanie.
A czy producent pomoże nam gdy będzie awaria silnika po upływie gwarancji? Nie sądzę
-
Jak na razie nikt nie słyszał by takowa awaria miała miejsce. Według różnych forumowych wieszczków i wróżbitów miały masowo zacierać się silniki po 150 tys. km.
-
Rozcieńczanie oleju paliwem dotyczy głównie użytkowników z profilem krótkich dystansów a wtedy przebiegi rzędu 100tys można osiągnąć dopiero po 7..10 latach. Więc pewnie jeżeli nawet sytuacja dla silnika nie jest zdrowa, to jeszcze nie czas na pierwsze jaskółki awarii.
-
A czy producent pomoże nam gdy będzie awaria silnika po upływie gwarancji? Nie sądzę
Koleżanka miała po gwarancji wywaloną uszczelkę pod głowicą i uszkodzoną głowicę oraz blok silnika( 2,2 D4D D-Cat) . Regularnie serwisowała w ASO. Koszt naprawy 14800 zł. Zapłaciła 2800 zł, resztę pokryła Toyota w geście dobrej woli.
-
Jak na razie nikt nie słyszał by takowa awaria miała miejsce. Według różnych forumowych wieszczków i wróżbitów miały masowo zacierać się silniki po 150 tys. km.
Tu na forum jest nas kilkaset osób a aut RAV4 hybrid w Polsce myślę że kilkadziesiąt tysięcy. Nie każdy wejdzie tu i napisze co mu się popsuło
-
A czy producent pomoże nam gdy będzie awaria silnika po upływie gwarancji? Nie sądzę
Koleżanka miała po gwarancji wywaloną uszczelkę pod głowicą i uszkodzoną głowicę oraz blok silnika( 2,2 D4D D-Cat) . Regularnie serwisowała w ASO. Koszt naprawy 14800 zł. Zapłaciła 2800 zł, resztę pokryła Toyota w geście dobrej woli.
Otóż to w geście dobrej woli czyli mogą coś zrobić ale nie muszą
-
Jak na razie nikt nie słyszał by takowa awaria miała miejsce. Według różnych forumowych wieszczków i wróżbitów miały masowo zacierać się silniki po 150 tys. km.
Tu na forum jest nas kilkaset osób a aut RAV4 hybrid w Polsce myślę że kilkadziesiąt tysięcy. Nie każdy wejdzie tu i napisze co mu się popsuło
Nie mówię wyłącznie o tym forum. Są inne, są grupy na FB, są serwisy typu AutoCentrum. Nie tylko polskojęzyczne. Nigdzie nie natknąłem się na takie informacje. Ostatnio czytałem o RAV4 gdzie jakoby silnik wybuchł. Już czwarty przypadek w tej generacji! Ale o silniku zatartym nie widziałem. Oczywiście na pewno nie przejrzałem wszystkich nawet tylko w znanych mi językach. Jednak nawet w takim USA czy Kanadzie - to bardzo duży rynek i to rynek „pieniackiego” klienta - nic nie słychać o takich problemach. Przypominam, to Kanadyjczycy rozkręcili „cablegate”. Jak by były seryjne przypadki zacierania silników to posypały by się pozwy zbiorowe - podobnie jak było w przypadku „cablegate”.
-
Ostatnio czytałem o RAV4 gdzie jakoby silnik wybuchł
Jak wybucha silnik? Który? Spalinowy czy elektryczny? Wszystkie informacje, które znalazłem w sieci to USA i samochody z rocznika 2012-2018, czyli używane i nie wiadomo jak serwisowane. Prawdopodobnie chodzi o silnik 2,5 litra benzynowy wersja USA. Toyota wezwała 1,8 mln pojazdów do sprawdzenia. O naszych modelach nic nie słyszałem.
-
Na FB był taki wpis. Niezbyt wiarygodny ale przytoczyłem dla porządku. Dotyczył jakoby samochodu z polskiego salonu ale był na włoskich blachach itp jakoby wybuchł ICE w XA50.
-
Na kanale Stacja konserwacja był kiedyś filmik pokazujący uszkodzony silnik z RAV4 5 gen (od 8 min.)
https://www.youtube.com/watch?v=kf6FwUKSyrs&t=15s
tam strzelił korbowód ale co do przyczyn to nie pamiętam czy coś zostało ustalone - zdaje się wynik kolizji auta.
-
Wynikk odpalania silnika w aucie które dachowało. W sumie ciekawe, nie pomyślałbym o tym. Ci co naprawiali auto tez najwyraźniej nie pomyśleli. I to jest chyba ten przypadek o którym Topoll pisał. Auto na włoskich numerach. Pod koniec filmu jest wspomniane że auto jest z kraju który nie widział śniegu. Jesli z południa Włoch to by sie zgadzało.
-
Jak na razie nikt nie słyszał by takowa awaria miała miejsce. Według różnych forumowych wieszczków i wróżbitów miały masowo zacierać się silniki po 150 tys. km.
Tu na forum jest nas kilkaset osób a aut RAV4 hybrid w Polsce myślę że kilkadziesiąt tysięcy. Nie każdy wejdzie tu i napisze co mu się popsuło
Ten któremu się coś stało obleci wszystkie fora i wyleje hektolitry pomyj. Ten któremu nic się nie dzieje po prostu jeździ w ciszy i spokoju.
-
en któremu się coś stało obleci wszystkie fora i wyleje hektolitry pomyj. Ten któremu nic się nie dzieje po prostu jeździ w ciszy i spokoju.
+1
-
posiadam RAV 4 AWDi przejechałem od 6 stycznia 24r. 19125 km zatankowałem 1207 l
Średnie spalanie 6.3 l/100km miasto 60% autostrady i ekspresówki 40% do sklepu 3 km do miasta, pracy 15 km.
Na krótkich dystansach do 3 km pokazuje 9,8 l zwłaszcza teraz przy niskich temperaturach.Analogiczne ten sam dystans w lecie to 4,1 l
Autostrada 8,5 l przy prędkości 130 km/h
-
Rano - zawsze robię krótkie 3 odcinki tak gdzieś po 3 km (auto będzie zawsze w garażu). To myślałem, że te pierwsze 3 km zwłaszcza w zimie to z 15l/100km weźmie - ale jak pisze "Domin" , że mu pokazuje tylko 9,8 l/100km to spoko :)
-
Od odbioru przebieg 39 372 km, spalanie nie kasowane, pokazuje 6,3 litra na 100.
-
Rano - zawsze robię krótkie 3 odcinki tak gdzieś po 3 km (auto będzie zawsze w garażu). To myślałem, że te pierwsze 3 km zwłaszcza w zimie to z 15l/100km weźmie - ale jak pisze "Domin" , że mu pokazuje tylko 9,8 l/100km to spoko :)
Może i 18 pokazać. Na tak krótkim odcinku to zależy od wielu czynników. Bateria trakcyjna może byc rozładowana, temperaturka ogrzewania wysoka ustawiona, jeden ruszy od razu, drugi musi wymanewrować z garażu, posesji, poczekać aż dzieci/żona wsiądą itd. Takie krótkie odcinki sa kompletnie niemiarodajne. Ja przykładowo ostatnio miałem. Na zimno z domu do apteki 16, powrót 4,5.