Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Terenowe => RAV-4 => Wątek zaczęty przez: SNCF w 29 Stycznia 2023, 20:44:54
-
Jako że czekałem na swoją RAVke prawie rok, trochę się przygotowałem
po obejrzeniu tego dramatu filmowego:
https://youtu.be/ojqQBg7MTCA
kolega Bartek79 zrobił dobrą robotę i zabezpieczył mi praktycznie zaraz po odbiorze podwozie
aleeee... czekam sobie spokojnie na wiosnę by ładnie popryskać woskiem samemu dopieścić drzwi, komorę silnika, maskę etc.
dziś zaglądam pod maskę i k....a nie wierzę
miesiąc temu i całe 900km przebiegu, tego nie było:
(https://i.imgur.com/Tg9tWAA.jpeg)
(https://i.imgur.com/uAwKoYp.jpeg)
(https://i.imgur.com/qeatymJ.jpeg)
Przecież to jest strategiczny element, możesz mieć zgnitą karoserię, drzwi, bagażnik, progi, obojętnie to wszystko da się wstawić nowe naprawić choc tez kiedys było ocynkowane... ale kielich zawieszenia jak masz zgnity to auto jest do kasacji. Jak to tak wygląda to ja kredytu nie zdążę spłacić, a Toyota już będzie na złom. To jest właśnie współczesna ekologia czyli hipokryzja. Kiedyś auto miało służyć 20 czy 30 lat, a teraz fabryka najlepiej jakby produkowała co 4 lata nowe i to jest ekologiczne, dobre dla świata i środowiska, a ty jedz robaki bo krowy za dużo pierdzą metanu.
a tu RAV4 z 2005
https://youtu.be/-GejwuQYWaU
-
Nie ma sie czym stresować :-) Moim zdaniem zalegało tutaj dużo wilgoci i powstał nalot rudej, tak samo jak na "zywo" oszlifowanych elementach z żeliwa w zawieszeniu.
-
To zewnętrzny nalot a nie prawdziwa korozja. A poza tym kielichy zawieszenie też można wymienić.
-
Kielich to ta część czerwona - fragment nadwozia - tam często pojawia się korozja ale raczej od spodu, od strony amortyzatorów.
U Ciebie zaczęła korodować poduszka amortyzatora - wymienna ale w nowym aucie uroku nie dodaje i w oczy kole.
Fabryka to niestety tak słabo wykonuje - część jest przecież malowana - pewnie źle przygotowane podłoże, brak podkładu, za cienka warstwa lakieru, ...
Można to oczyścić i czymś zaciapać by nie rdzewiało.
-
To zewnętrzny nalot a nie prawdziwa korozja.
To ja chyba zawsze miałem jakieś popsute samochody. W żadnym , nawet po kilku latach czegoś takiego nie miałem, a co dopiero po miesiącu. :shock:
A poza tym kielichy zawieszenie też można wymienić.
Fajne pocieszenie
-
Wiecie co jest najgorsze? Obłuda i zakłamanie!
Zanim zamówiłem auto, wysłałem zapytanie na klient@toyota.pl
Czy w moim aucie będzie tak jak ludzie pokazują:
https://youtu.be/ojqQBg7MTCA
https://youtu.be/-GejwuQYWaU
Specjalnie, perfidnie, odpisali że nie będą oglądać jakichś tam filmików w jakichś tam internecie!!!
Czujecie taką odpowiedź? Społeczeństwo które ma codziennie połowę doby nosy w smartfonach nagle brzydzi się internetu! a fe, fuj youtube, no parodia odpowiedź godna rasowego urzędasa.
Więc odpisują, że wszystkie ich standardy i hiper normy sratex dupatex iso pierdylion bla bla bla sa spełnione certyfikaty, homologacje, szmery bajery...
Obłudni ludzie!
np: [#NWL-77855-659]
Maciej Dąbrowski
Specjalista ds. Kontaktów z Klientami
Filmy pokazują prawdę o rdzewieniu Toyoty, całkowitym braku ocynku, całkowitym braku zabezpieczeń.
A mój przykład jest jeszcze dobitniejszy. Po miesiącu od odebrania z salonu wyłazi ruda.
Ma być ładnie z zewnątrz i katalogu, kończysz leasing i na złom.
Ma ktoś jakikolwiek kontakt do Japońskiego oddziału?
Chętnie bym zapytał u źródła. Może to Toyota Polska zamawia najgorsze wersje jak się tylko da, bo i tak Polacy przecież kupią każde g. Skoro nawet proszek do prania trzeba kupić dla Niemca bo taki sam dla Polaka jest gorszy. To jest bardzo możliwe że ta taktyka narodowa dotyczy tez aut.(W wyposażenia na pewno, np;chciałem HUD to tylko ze szklanym dachem bo tak Polacy zadecydowali w Toyota Polska, a ja się nie mieszczę wtedy bo jest obniżony dach o 3cm więc nie mogę mieć HUD bo nie chcę niepotrzebnego szklanego dachu.... Wersje na inne kraje nie ma problemu) To pewnie tak samo jest z wykonaniem, dla Polaków...aaa to najgorsze, najtaniej dajcie i tak kupią.... Przecież taka jest prawda, fakty! Do wędlin sypcie sól drogową i tak zjedzą... Do rzek lejcie najgorsze ścieki i tak sie rozcieńczy itd itd, tak jest na każdym kroku dla Polaka.
-
To jest bardzo możliwe że ta taktyka narodowa dotyczy tez aut.
Nie denerwuj się. Ja bym pierwsze kroki skierował do rzeczoznawcy, wysłuchał jego opinii i dopiero po ich uzyskaniu podjął decyzję co można faktycznie zrobić z tym problemem.
Nerwy są złym doradcą.
-
Weź szmatę i to wytrzyj jak Ci przeszkadza.
-
Weź szmatę i to wytrzyj jak Ci przeszkadza.
Tak, jasne, rozebrać NOWE auto i resztę rdzy z innych elementów też? i tak co tydzień od nowości ? akurat od tego przecież są weekendy żeby rdze zdzierać i zamalowywać z NOWEJ Toyoty...
Przecież zaczyna się na powierzchni, a po paru latach tak to będzie wyglądać:
(https://i.imgur.com/yiKRe83.png)
-
To może dobrze, że jeszcze maski nie otwierałem ;)
-
Mogę tylko uzupełnić, że ta szmatka może być nawilżona zwykłą wodą i powinno zejść, tylko należy potem wytrzeć do sucha. Jeśli chodzi o to zdjęcie, to nie mam wpływu na Twoje obawy. Ale kiedyś Bohdan Smoleń w swoim skeczu powiedział "nie oglądaj telewizji bo będziesz miał w głowie glizdy" ;)
-
Masz rację, że to cię irytuje.
W końcu auto nie kosztowało 30k, nie ma 5 lat i nie nazywa się Sandero.
Nówka funkiel i rdza w gratisie to jest strasznie słabe.
Ten element jest przecież fabrycznie malowany i nie znajduje się od spodu podwozia, gdzie byłby narażony na piasek, kamienie i słoną wodę, której nawiasem mówiąc w tej zimy aż tak wiele nie ma.
-
Mogę tylko uzupełnić, że ta szmatka może być nawilżona zwykłą wodą i powinno zejść, tylko należy potem wytrzeć do sucha
Jasne, a jak złapie Cie zapalenie jakiegoś organu to weź Paracetamol i też po problemie....a po prau godzinach jak ból wróci to następna tabletka i znowu po problemie
W nowym aucie szmatką rdzę wycierać na nie zabezpieczonej stali i tak w kółko...przecież to jest genialne!
tam w głębi od spodu i gdzie palcem nie dotrę też?... a może poczekać aż całe zmieni kolor na rude? Tym tempem to będzie za AŻ 3-4 miesiące....
-
Masz rację, że to cię irytuje.
W końcu auto nie kosztowało 30k, nie ma 5 lat i nie nazywa się Sandero.
Nówka funkiel i rdza w gratisie to jest strasznie słabe.
Ten element jest przecież fabrycznie malowany i nie znajduje się od spodu podwozia, gdzie byłby narażony na piasek, kamienie i słoną wodę, której nawiasem mówiąc w tej zimy aż tak wiele nie ma.
Spróbuj zmoczyć kombinerki albo stalowe wiertło i pozostaw na kilka godzin. Będzie wyglądać tak samo. A w takim gnieździe amortyzatora jeszcze nigdy nie widziałem wody.
-
w takim gnieździe amortyzatora jeszcze nigdy nie widziałem wody.
No właśnie, ja też. Auto jest garażowane w garażu w bryle budynku, stoi w lepszych warunkach niż wiele ludzi mieszka, jeździło do tej pory 30 dni po 30km po samym Wrocławiu, nie ma tam żadnej wody i wilgoci, a mimo to rdzewieje! na zdjęciach jest lewy, prawy ma tak samo
-
SNCF kręcisz dym trochę na siłę. Dostałeś radę co masz zrobić a Ty wiesz swoje skoro tak jest to o co pytasz ?
Załączyłeś filmiki które trochę są o dupie a zdjęcia o słupie. Więc co mieli Ci w Toyocie odpowiedzieć ?
Równie dobrze możesz iść do Mc Donalda poprosić burgera z ekologicznej wołowiny i wkleić filmik z efektami zatrucia pokarmowego co Ci odpowiedzą ?
Chłopaki Ci doradzają a Ty dalej masz zatwardziałe zdanie na ten temat. Toyota jako koncern nie może mieć swojego zdania a TY możesz ?
Więc jak jesteś taki pewny i nikogo się nie słuchasz to jedyna rada rozpocząć ścieżkę prawną. Pierwszy ruch wykonałeś potem rzeczoznawca a potem ewentualny sąd. Wtedy postąpisz zgodnie z literą prawa i jak masz rację będzie usterka naprawiona na koszt Toyoty nie będziesz miał racji Ty bekniesz zgodnie z litera prawa czego bardzo się domagasz i tyle.
Jak cos to czekamy na konkrety.
-
Spróbuj zmoczyć kombinerki albo stalowe wiertło i pozostaw na kilka godzin. Będzie wyglądać tak samo.
Jasne, tylko piszesz o moczeniu gołego metalu, a tu jest rzekomo farba. ;)
-
SNCF kręcisz dym trochę na siłę
Czyli w/g Ciebie tak powinien wyglądać ten lakierowany element w nowym samochodzie? I zupełnie nie ma czym się denerwować bo to jest norma.
Jak w nowym samochodzie coś takiego się widzi, to nie wróży to najczęściej nic dobrego, tylko jakąś ukrytą wadę materiału. Mam znajomego, którego nowa Carisma została zjedzona prze rdzę w krótkim czasie po pseudo naprawach w ASO, a zaczęło się też dosyć banalnie. Oby tutaj tak nie było, ale codzienne oglądanie czy w innych miejscach ruda już atakuje jest stresujące.
-
a tu jest rzekomo farba.
Nigdy się nie zastanawiałem, ale to raczej jest powłoka galwaniczna.
-
Nigdy się nie zastanawiałem, ale to raczej jest powłoka galwaniczna.
Nie wiem też co to jest ale w żadnym dotychczasowym samochodzie nie miałem tam rdzy. Nie jest to raczej normalne
-
Nigdy się nie zastanawiałem, ale to raczej jest powłoka galwaniczna.
Nie wiem też co to jest ale w żadnym dotychczasowym samochodzie nie miałem tam rdzy. Nie jest to raczej normalne
Ja również nie widziałem, bo w normalnych warunkach tam jest sucho, więc żadnych nalotów a tym bardziej rdzy, być nie powinno. Należy to wytrzeć i jak mawiał klasyk jeździć obserwować ;)
Ale jednak jak na miesiąc użytkowania czerwony lakier jest dość brudny i pochlapany.
-
Ale jednak jak na miesiąc użytkowania czerwony lakier jest dość brudny i pochlapany.
Podejrzewam, że może jakiś intruz się pojawił, bo za dużo jest tam drobnego piachu i coś niecoś napaskudził (dlatego tak szybko koroduje :)). Parkujesz w garażu kota nie ma to myszy harcują. Wrzuć pod maskę trutkę to może coś złapiesz.
-
Podejrzewam, że może jakiś intruz się pojawił, bo za dużo jest tam drobnego piachu i coś niecoś napaskudził
Idąc tym tropem, to może Japończyk się tam odlał. Dla kolegi takie dywagacje nie są raczej śmieszne
-
Idąc tym tropem, to może Japończyk się tam odlał
dokładnie, a potem dokończył na prawym..
Ale jednak jak na miesiąc użytkowania czerwony lakier jest dość brudny i pochlapany.
zrób zdjęcie z lampą błyskową czegoś blisko, uwypuklisz nawet kurz, poza tym u mnie jest zima
-
Z ciekawości poszedłem zobaczyć.
(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20230130/0ecd62d094128afe464a7b234fe6bcbd.jpg)
Wysłane z mojego SM-A505FN przy użyciu Tapatalka
-
Podejrzewam, że może jakiś intruz się pojawił, bo za dużo jest tam drobnego piachu i coś niecoś napaskudził
Idąc tym tropem, to może Japończyk się tam odlał. Dla kolegi takie dywagacje nie są raczej śmieszne
Myślę, że Toyota nie pozwoliłaby sobie na taką fuszerkę. Aż z ciekawości otworzę maskę i sprawdzę. Ale parkuję u sąsiada na podwórku, jest dość duży przewiem, także mam nadzieję, że nie ma u mnie nic niepokojącego. A jeśli jest to samo to we dwójkę będzie raźniej pociągnąć sprawę do przodu.
-
Z ciekawości poszedłem zobaczyć.
(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20230130/0ecd62d094128afe464a7b234fe6bcbd.jpg)
Wysłane z mojego SM-A505FN przy użyciu Tapatalka
U kolegi nie można porównywać miał zrobioną profesjonalną konserwację.
-
Racja, zapomniałem, że przy tym gmerał Marcin.
-
U kolegi nie można porównywać miał zrobioną profesjonalną konserwację.
od góry, pod maską?
-
Wystarczy że auto było zasypane śniegiem i w transporcie padł akumulator +12 V więc otwiera maskę laweciarz i wszystko z maski się zsuwa pod maskę i zalega na silniku i kielichach szczególnie. Nie raz taką sytuację widziałem:/
Tak to wygląda na przykładzie innego auta, nie raz zwracałem im uwagę ....
(https://images91.fotosik.pl/643/d361ce84d1762e50gen.jpg) (https://images91.fotosik.pl/643/d361ce84d1762e50.jpg)
A później się dziwisz że gdzieś woda się dostała i pojawił się nalot rudej...
-
Nie stresuj się ta RAV4 za 15lat się nie rozpadnie. To jest nalot powierzchniowy na kawałku mocowania amortyzatora do nadwozia. Normy na malowanie KTL części samochodowych są takie że po 96h w deszczyku lekko solankowym (salty spray durability test) maja prawo pojawiać się wykwity z rdzy i to jest prawidłowe. Pracuje w branży więc wiem o czy pisze. Te 96h stosują wszystkie OEM.
-
od góry, pod maską?
No tak - całe podwozie było rozebrane do ostatniej śrubki, wyczyszczone, gdzie trzeba (gdzie było już dużo rdzy) piaskowane, następnie podkład epoksydowy, masa, lakier, wosk w profile, ...
Zapomniałem że amory, poduszki i kielichy też były obrobione. Chcesz więcej szczegółów spytaj Marcina, ja wiem tyle co z rozmów, zdjęć i filmików.
-
Normy na malowanie KTL części samochodowych są takie że po 96h w deszczyku lekko solankowym (salty spray durability test) maja prawo pojawiać się wykwity z rdzy i to jest prawidłowe.
A RAVki płyną miesiąc przez ocean - to nawet trochę więcej niż 96h - pewnie nie cały czas jest ładna pogoda ;)
-
Pod pokładem raczej nic im nie grozi :grin:
-
SNCF, musisz jak najszybciej sprzedać Ravkę, bo stres może zabić :cheesy:
-
Ekologiczny produkt, już się utylizuje. 10 lat spokojnie wytrzyma… gruby kawał blachy tak szybko nie przegnije.
Pytaj w Toyocie na pewno mają jakieś procedury z których wynika to rdzewienie.
Zakładam, że Toyota chcąc zaistnieć na poważnie w Europie musieli rozpocząć produkcję samorozkładających się samochodów… :)
-
Pod pokładem raczej nic im nie grozi :grin:
Aerozol soli morskiej.
-
Pod pokładem raczej nic im nie grozi
Aerozol soli morskiej.
Fakt. Pewnie wlezie to każdą szczeliną.
-
Cytat: surrender w Dzisiaj o 14:16:49
Mogę tylko uzupełnić, że ta szmatka może być nawilżona zwykłą wodą i powinno zejść, tylko należy potem wytrzeć do sucha
Jasne, a jak złapie Cie zapalenie jakiegoś organu to weź Paracetamol i też po problemie....a po prau godzinach jak ból wróci to następna tabletka i znowu po problemie
Łoooo Panie, to do rodziców trzeba się udać z reklamacją, że coś nie tak im poszło w dziele tworzenia.
Ad meritum, nie powinno zardzewieć, fakt. Jak masz czas, pojedź do ASO, przetrą szmatką, wysuszą suszarką, może skrobną jakimś śrubokrętem, odtłuszczą benzynką i pędzelkiem mazną. Wypijesz kawkę, czy tam się podenerwujesz i tyle.
To samo możesz zrobić w domku popijając piwko/whisky/ whiskey/ burbona/ wódeczkę (sake, będzie w japońskim klimacie) czy herbatkę.
W mojej subiektywnej ocenie to jest naprawdę pierdoleta niewarta tych pism, Twojego czasu i tych postów. Szczególnie przy tym, co się dzieje z silnikiem Porsche po 150kkm - tam nic nie zardzewieje, zakonserwowane olejem wszystko. O takim Porsche piszę, co to za niego dwie i pół takiej Toyoty kupisz jak nie więcej.
Ja też sobie plastiki poprawiałem po montażu kamerki w ASO. Bo sam nie chciałem sobie spinek pourywać, to mnie panowie w ASO w tym wyręczyli - pourywali spinki za mnie...
-
A RAVki płyną miesiąc przez ocean -
Czyli wszystkie powinny mieć w tym miejscu rdzę?SNCF, musisz jak najszybciej sprzedać Ravkę, bo stres może zabić
Fajnie się wyzłośliwiać, jak problem dotyczy innych Szczególnie przy tym, co się dzieje z silnikiem Porsche po 150kkm
Tak, a w Ameryce to murzynów biją. Uwielbiam takie tłumaczenia typu nie martw się, że ci rączkę urwało bo Jasiowi urwało dwie ręce i nogę.
Jak rozumiem dla wszystkich tu zamieszczających komentarze, nic się nie stało, nie ma problemu i w zasadzie to szkoda, że w ich samochodach to nie rdzewieje.
Dla mnie się stało i też byłbym wkurzony, że po miesiącu ruda zaczyna wyłazić z dziwnego miejsca.
-
Dla mnie się stało i też byłbym wkurzony, że po miesiącu ruda zaczyna wyłazić z dziwnego miejsca.
Nie może być ;) w MB ?
ps. ... a sorki nie zauważyłem trybu przypuszczającego, dokonanego ;)
-
Czyli w/g Ciebie tak powinien wyglądać ten lakierowany element w nowym samochodzie? I zupełnie nie ma czym się denerwować bo to jest norma.
Czyli ktoś zadaje pytanie, dostaje rzeczową odpowiedź która go nie interesuje natomiast kręceniem dymu jak najbardziej jest zainteresowany.
Są dwie opcje posłuchać się rady chociażby osoby (forumowicza) pracującego w Lexusie (wiem dla wnikliwych to nie toyota) albo droga oficjalna czyli rzeczoznawcy i sąd.
Tu pojawiła się trzecia opcja bardzo bliska niektórym forumowiczom czyli kręcenie dymu.
A tak właściwie jest to motyw przewodni tematu.
Ja jak byłbym idealistą motoryzacyjnym w dodatku domagającym się prawa i sprawiedliwości poszedł bym zgodnie z literą prawa. Skoro ASO ma w każdym milimetrze przestrzegać zasad to czemu druga strona ma iść na skróty.
Czekamy co będzie dalej.
-
Nie może być ;) w MB ?
W każdej marce może być, i byłbym wściekły gdyby dotyczyło to mojego samochodu.
-
posłuchać się rady chociażby osoby (forumowicza) pracującego w Lexusie (wiem dla wnikliwych to nie toyota)
Wystarczy że auto było zasypane śniegiem i w transporcie padł akumulator +12 V więc otwiera maskę laweciarz i wszystko z maski się zsuwa pod maskę i zalega na silniku i kielichach szczególnie.
Tylko taka wersja z laweciarzem mnie nie przekonuje. Co prawda to ja, a nie laweciarz, otwierałem wielokrotnie maskę, był i śnieg i deszcz, ale dziwnym trafem nigdy w tym miejscu, nic nie zardzewiało. A Ty jakie masz w tym względzie doświadczenia? Rdzewieje?
-
(https://i.imgur.com/qeatymJ.jpeg)
Współczuję, tak naprawdę jest to żenada. Może do usunięcia samemu w garażu w 5 minut, ale tak nie powinno być. Zwróćcie uwagę na nieregularny kształt rdzy (w górnej i po prawej części na zdjęciu), to nie wygląda jakby tam stała woda, tylko wada materiałowa lub uszkodzenie mechaniczne. Być może stała woda, ale tam korozja postępuje ewidentnie szybciej. Na samej krawędzi rdza jest ewidentnie od dołu, co by świadczyło o niedostatecznym zabezpieczeniu tego elementu od spodu.
-
Tylko taka wersja z laweciarzem mnie nie przekonuje
Ale czy ktoś pytał Ciebie co Cię przekonuje ?
Sorki ale dla mnie zdanie Bartka jest bardziej miarodajne w zakresie motoryzacji niż Twoje że zdjęciem Mercedesa który jeszcze niedawno był synonimem zgnilucha :-)
Co prawda to ja, a nie laweciarz, otwierałem wielokrotnie maskę
Nie wiem o co Ci chodzi ale przed wydaniem nowego auta nawet MB maska jest otwierana więc jak chcesz nam się pochwalić nową pracą to ok. Zazdrościmy Ci.
A Ty jakie masz w tym względzie doświadczenia? Rdzewieje?
Nie mam żadnych doświadczeń. Moje auta zimują w garażu a i tak potrafi wyskoczyć niespodziewany nalot rdzy.
Poczekajmy, zobaczymy jak temat się rozwinie.
Współczuję, tak naprawdę jest to żenada. Może do usunięcia samemu w garażu w 5 minut, ale tak nie powinno być. Zwróćcie uwagę na nieregularny kształt rdzy (w górnej i po prawej części na zdjęciu), to nie wygląda jakby tam stała woda, tylko wada materiałowa lub uszkodzenie mechaniczne. Być może stała woda, ale tam korozja postępuje ewidentnie szybciej. Na samej krawędzi rdza jest ewidentnie od dołu, co by świadczyło o niedostatecznym zabezpieczeniu tego elementu od spodu.
Zgoda w 200% tylko że zamiast bić pianę przed kompem można 5min poświęcić na załatwienie sprawy.
Skoro ktoś nie chcę spróbować załatwić tego we własnym zakresie to jedyna opcja domagać się działań ASO zgodnie z tym co nam przysługuje.
To że jest nieestetycznie, to że tak nie powinno być wiemy teraz czekamy co będzie dalej.
-
Współczuję, tak naprawdę jest to żenada. Może do usunięcia samemu w garażu w 5 minut, ale tak nie powinno być. Zwróćcie uwagę na nieregularny kształt rdzy (w górnej i po prawej części na zdjęciu), to nie wygląda jakby tam stała woda, tylko wada materiałowa lub uszkodzenie mechaniczne. Być może stała woda, ale tam korozja postępuje ewidentnie szybciej. Na samej krawędzi rdza jest ewidentnie od dołu, co by świadczyło o niedostatecznym zabezpieczeniu tego elementu od spodu.
Dokładnie. Odrzucając całe niepotrzebne emocje w tym wątku widać, że coś jest tu nie tak. Nie jest to nalot do starcia szmatką. Nie jest to chyba też reguła w każdej Rav4. Zerknąłem w mojej i po roku, w trakcie drugiej zimy, przebieg 20000, jest czyściutko, czarno. Ja bym po prostu naciskał ASO na usunięcie problemu. Jak odmówią to pisemko ze zdjęciem do TCE. Tutaj widzę tylko emocje SNCF bez żadnej próby wyjaśnienia problemu u źródła. U mnie np. po niecałym roku zatarł się jeden siłownik tylnej klapy. Pojechałem raz - zbyli mnie że niby zamarzł i już działa, pojechałem drugi - przyjęli zgłoszenie i mam nowy. Raczej nie miałem pomysłu żeby się wściekać na forach i pisać od razu do Japonii. Tak więc kolego SNCF. Czy zgłosiłeś problem w ASO? - może mi umknęło ale nie zauważyłem w tym wątku. Czasami tak jest że jakiś elelement ma wadę produkcyjną czy montażową i trzeba go naprawić/wymienić - tak po prostu. Zdaża się w każdej marce. Znajoma żony opisywała nie dawno że 3 -miesięczny MB wziął się i zepsuł w czasie urlopu we Włoszech. Masa problemów z powrotem, wykręcanie się firmy z pokrycia kosztów transportu do PL, auto zastępcze tylko na terenie Włoch itd, itp. Dacie pewnie też się psują żeby nie było że hejtuję markę premium.
-
Ale czy ktoś pytał Ciebie co Cię przekonuje ?
A Ciebie ktoś o cokolwiek pytał ? Wiesz na czym polega idea forum? Na pewno nie na leczeniu własnych kompleksów.
Twoje że zdjęciem Mercedesa który jeszcze niedawno był synonimem zgnilucha
Ty to zawsze potrafisz nie rozbawić, jak nikt inny :grin: :grin: :grin:
-
Dla mnie się stało i też byłbym wkurzony, że po miesiącu ruda zaczyna wyłazić z dziwnego miejsca.
Akurat kolega komorę silnika ma mocno zabudowaną tworzywami, a gniazd amortyzatorów nie widzi ponieważ znajdują się pod pasem podszybia.
Także wszystko ładnie zamaskowane, a pod ziemią życie może się toczyć jak w Seksmisji :cheesy:
-
Ciebie ktoś o cokolwiek pytał ? Wiesz na czym polega idea forum? Na pewno nie na leczeniu własnych kompleksów.
Ten temat polegał na zgłoszeniu problemu.
Były rady (pomysły) co można zrobić.
Reszta to powtarzanie tego samego.
Więc jeżeli to nie jest temat dla tematu tylko chodzi o konkret to czekamy na rezultaty.
Ty to zawsze potrafisz nie rozbawić, jak nikt inny
No tak jak może zareagować właściciel Mercedesa na forum Toyoty przy rozmowie o rdzy :-)
Ja bym połączył siły i autora tematu spiknął z właścicielem Mercedesa o rejestracji KO RDZA na 100% byłby temat o profi ASO oraz dokonań obydwu firm z zakresie profesjonalnej obsługi klienta :-) :-) :-)
Dla zainteresowanych hasło "KO RDZA MERCEDES" :grin:
-
Reszta to powtarzanie tego samego.
Jeżeli Tobie to przeszkadza, to nie czytaj i nie odpowiadaj. Chyba to jest proste rozwiązanie.
-
Tak więc kolego SNCF. Czy zgłosiłeś problem w ASO?
Oczywiście:
1. Napisałem do salonu gdzie odbierałem auto i napisałem do Toyota Polska, ale nie mam jeszcze odzewu, więc co mam tu opisać?
A zbulwersowany jestem bo o ironio, przed zakupem pytałem Toyota Polska, czy auto nie będzie gniło, to mnie zlali ze wszystko robią super, no i wyszło to super 100x szybciej jak się spodziewałem.
2. Muszę przyznać że niektórzy tutaj są dziwni, bardzo dziwni.
Zostawiłbym to na pół roku zgniłoby tym tempem całe na powierzchni i zaczęło w głąb i ciekawe czy sami byście z takim defektem kupili auto za ćwierć bańki, czy nie chcieli za to zniżki itp?
Już widzę jak przyjeżdżacie z ogłoszenia kupić ode mnie auto z taką rdza praktycznie NOWE i nie wzbudza to waszego alarmu, pewnie przywieźlibyście szmatkę i sobie rdze wytarli, a nie targowali się i martwili co jeszcze może być ukryte...haha, akurat!
...trochę obłuda koledzy, gdyby dotyczyło was, wstydźcie się.
-
Pozwoliłem sobie pomóc koledze i napisać do mojego kierownika od spraw gwarancji,to mi odpisał:
(https://images90.fotosik.pl/643/0502555db920820egen.jpg) (https://images90.fotosik.pl/643/0502555db920820e.jpg)
Wojtku,bez stresu,w sobotę ogarniemy temat :-)
-
Niestety tekst "będzie pan zadowolony" stał się wizytówką wielu biznesów, nie tylko pana Czesia hydraulika.
A p. 8 z gwarancji byłby może i zabawny (wnęki kół, progi i podłoga nie są na gwarancji) ale chyba nie dla właściciela wydającego ciężkie pieniądze na auto.
-
W 100% się z tobą zgadzam,dlatego nie odpuszczę tematu sam dla siebie pocisnę ile się da.
-
s
Ale co to oznacza? Że gwarancja nie obejmuje czy że obejmuje? Tutaj na zdjęciu wygląda to ze jednak rdza tak trochę wżarła się (fachowe określenie - sorry) w blachę kielicha amortyzatora - to nie jest tylko nalot. Zobaczycie zresztą na miejscu.
A zbulwersowany jestem bo o ironio, przed zakupem pytałem Toyota Polska, czy auto nie będzie gniło, to mnie zlali ze wszystko robią super, no i wyszło to super 100x szybciej jak się spodziewałem.
Ja Cię rozumiem że się wk......eś. Nie powinno rdzewieć od razu - to fakt. Zobaczymy co Ci odpiszą. Natomiast jak mieli odpisać na pytanie czy bedzie gniło? Wiadomo, że napisali, że nie będzie, a wskazany przykład to jakaś incydentalna sytuacja więc luz. Nie napiszą przecież - tak będzie, ale w czym problem ;)
-
Idę po popcorn...
Nie wiem, czy już złomować, czy obserwować... Rady?
(https://images90.fotosik.pl/643/e9db3631c5396dc2med.jpg) (https://images90.fotosik.pl/643/e9db3631c5396dc2.jpg)
(https://images90.fotosik.pl/644/d70f4af0c8cf5497med.jpg) (https://images90.fotosik.pl/644/d70f4af0c8cf5497.jpg)
-
Podobna sytuacja z dzisiaj. Przegląd po roku Lexus UX ....
(https://images89.fotosik.pl/644/62d7c3ff4f3be25agen.jpg) (https://images89.fotosik.pl/644/62d7c3ff4f3be25a.jpg)
Ręce opadają :roll:
Ja u siebie wszystkie opaski już rok temu zalałem woskiem, bo wiem co będzie.
-
Tu w Lexusie co innego, tu jest paskudnie i powinno być wymienione.
Choć stawiam, że to odosobniony przypadek. Chyba i mam taką nadzieję...
-
W Polonezie po 10 latach czegoś takiego nie miałem, dobrze że nie kooperowali z japońcami.
-
Idę po popcorn...
Nie wiem, czy już złomować, czy obserwować... Rady?
Za późno - zdjąłeś kapturki z nakrętek - już po gwarancji ;)
-
Może tak to wygląda na zdjęciu, ale ten UX wygląda jakby parkował na dnie Bałtyku, także raczej wiele zależy od historii samochodu i użytkownika.
A prawdziwe nerwy to autor będzie miał, jak po roku choćby z bliska obejrzy sobie przednią szybę. Szmatka nie pomoże i reklamacja również nie.
-
A prawdziwe nerwy to autor będzie miał, jak po roku choćby z bliska obejrzy sobie przednią szybę. Szmatka nie pomoże i reklamacja również nie.
Jak szyba spełnia swoją funkcję to się przecież jej nie wymienia, bo i po co. A jakby każdy na tym punkcie miał skrzywienie to ASO nic by nie robiło tylko wymieniało szyby w samochodzie. Przecież to jakiś obłęd.
-
Może tak to wygląda na zdjęciu, ale ten UX wygląda jakby parkował na dnie Bałtyku, także raczej wiele zależy od historii samochodu i użytkownika.
A prawdziwe nerwy to autor będzie miał, jak po roku choćby z bliska obejrzy sobie przednią szybę. Szmatka nie pomoże i reklamacja również nie.
Zapytałem klienta jakimi drogami śmiga, powiedział że ma błotnistą drogę do domu na peryferiach miasta
-
nasze auta płyną z japonii, wiele zależy od aktualnych warunków na morzu. nie mamy na to wpływu, trzeba po prostu mieć szczęście do sprzyjających wiatrów. niemniej, od tego jest trzyletnia gwarancja żeby dochodzić swojego, toyota raczej staje na wysokości zadania..
-
nasze auta płyną z japonii, wiele zależy od aktualnych warunków na morzu.
A te samochody to wpław płyną? Może stoją na pokładzie i są oblewane wodą morską? niemniej, od tego jest trzyletnia gwarancja żeby dochodzić swojego, toyota raczej staje na wysokości zadania..
Nie życzę Ci, żebyś musiał kiedykolwiek korzystać z gwarancji w przypadku korozji. To jest niestety bardzo gorący kartofel.
-
Panowie możemy dyskutować na 150 stron ,ale to niczego nie zmieni niestety.
Każdy dobrze z nas wie że Japończyki mają problem z tym od lat jeśli chodzi o zabezpieczenie antykorozyjne. Mazda od około dwóch lat poszła po rozum i zalewa swoje auta woskiem i problemu nie ma. Ciężko mi pojąć politykę Toyoty że chociaż 3-3 litry wosku ich nie zbawi i nie mówimy tu o normach spalin,bo "przytyje" auto 3 kilo....
Jeśli ktoś planuje śmigać tym autem dłuższy czas i cieszyć się ładnym wyglądem,to niech się pokusić o zalanie woskiem chociaż profili i podłogi takie jest moje zdanie.
-
bez urazy, nie wiesz o czym piszesz. auta to nie obrazy pablo picasso, nie płyną w klimatyzowanych kapsułach. od pogody na morzu zależy wszystko, w tym przypadku korozja stalowych elementów. nad małym Bałtykiem, z małym zasoleniem, jest problem już po miesiącu składowania stali w pobliżu wybrzeża. cóż dopiero po sztormowym rejsie po oceanie indyjskim oraz wokół portugalii..
-
bez urazy, nie wiesz o czym piszesz. auta to nie obrazy pablo picasso, nie płyną w klimatyzowanych kapsułach. od pogody na morzu zależy wszystko, w tym przypadku korozja stalowych elementów. nad małym Bałtykiem, z małym zasoleniem, jest problem już po miesiącu składowania stali w pobliżu wybrzeża. cóż dopiero po sztormowym rejsie po oceanie indyjskim oraz wokół portugalii..
Zdaje mi się , że pokładów " samochodowca" to ty nawet na zdjęciach nie widziałeś, a może nawet statku.
Wysłane z mojego moto g(7) power przy użyciu Tapatalka
-
auta to nie obrazy pablo picasso, nie płyną w klimatyzowanych kapsułach.
Pokłady samochodowca są klimatyzowane i wentylowane i zasolenie nie ma tutaj nic do rzeczy.
-
mialem przyjemność instalować automatykę takiego statku, mój przyjaciel na takim pływał, w dodatku od lat mam nieruchomosc na Bałtykiem oraz wszystkie problemy z nią związane. nasze rowery, trzymane w zamkniętym pomieszczeniu 500 metrów od morza, wygladaja po zimie gorzej niż czapki kolumn mcpherson założyciela wątku. tak ja to widzę..
-
mialem przyjemność instalować automatykę takiego statku, mój przyjaciel na takim pływał, w dodatku od lat mam nieruchomosc na Bałtykiem oraz wszystkie problemy z nią związane. nasze rowery, trzymane w zamkniętym pomieszczeniu 500 metrów od morza, wygladaja po zimie gorzej niż czapki kolumn mcpherson założyciela wątku. tak ja to widzę..
Potwierdzam, rowery trzymane w zamkniętym pomieszczeniu kilkaset metrów od morza na wiosnę wyglądają koszmarnie.
NieToyota
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
nasze rowery, trzymane w zamkniętym pomieszczeniu 500 metrów od morza, wygladaja po zimie gorzej niż czapki kolumn mcpherson założyciela wątku. tak ja to widzę..
To zamontuj klimatyzację z filtrami powietrza i będą wyglądały normalnie.
-
Potwierdzam, rowery trzymane w zamkniętym pomieszczeniu kilkaset metrów od morza na wiosnę wyglądają koszmarnie.
A masz wentylację ? Pytam bo nie zauważylem tego problemu 2km.od morza ale pomieszczenie ma wentylację.
Miałem podobny problem ale już w centralnej Polsce z autami używanymi tylko latem. I tu też wentylacja załatwiła temat dosyć skutecznie.
-
Kolega napisał cytuję: "Auto jest garażowane w garażu w bryle budynku, stoi w lepszych warunkach niż wiele ludzi mieszka".
Uważam, że czasem sterylne warunki garażowania samochodu, mogą coś takiego powodować.
To tak samo jak z wychowywaniem dzieci, jedne dzieci są "chuchane i dmuchane" a inne hartowane i nie muszą rodzicie latać z nimi po lekarzach.
-
Potwierdzam, rowery trzymane w zamkniętym pomieszczeniu kilkaset metrów od morza na wiosnę wyglądają koszmarnie.
A masz wentylację ? Pytam bo nie zauważylem tego problemu 2km.od morza ale pomieszczenie ma wentylację.
Miałem podobny problem ale już w centralnej Polsce z autami używanymi tylko latem. I tu też wentylacja załatwiła temat dosyć skutecznie.
Wentylacja jest naturalna bo to taka komórka ogrodowa, postawiona przez mojego śp Tatę. Ręki nie włożysz ale mysz wejdzie bez problemu.
NieToyota
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Wentylacja jest naturalna bo to taka komórka ogrodowa, postawiona przez mojego śp Tatę
No to gratuluję, jeżeli porównujesz warunki panujące na statkach transportujących samochody, do komórki ogrodowej i na tej podstawie wyciągasz wnioski :shock: Zapewniam Cię, że jednak na statkach są one trochę inne niż w komórce
-
Mam do czynienia ze statkami od... tak długo ludzie nie żyją i sól morka wejdzie absolutnie wszędzie. Wszystko zależy od warunków pogodowych. A pokłady samochodów... kiedyś Wam zrobię zdjęcie, jak się znowu trafi.
Wysłane z mojego BAH-L09 przy użyciu Tapatalka
-
Było kiedyś „piękne” zdjęcie zniszczonych przez lód i ogólnie ciężkie warunki atmosferyczne bodaj Lexusów czy Infiniti…
A choćby takie coś https://spidersweb.pl/autoblog/lod-na-aucie-transport-morski/amp/
NieToyota
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Mam do czynienia ze statkami od... tak długo ludzie nie żyją i sól morka wejdzie absolutnie wszędzie. Wszystko zależy od warunków pogodowych. A pokłady samochodów... kiedyś Wam zrobię zdjęcie, jak się znowu trafi.
Wysłane z mojego BAH-L09 przy użyciu Tapatalka
Dokładnie, jak kucharz na czas nie zamknie bulaja to wszystko jest przesolone
Wysłane z mojego moto g(7) power przy użyciu Tapatalka
-
https://lowcyburzpim.pl/samochody-skute-lodem/
NieToyota
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Było kiedyś „piękne” zdjęcie zniszczonych przez lód i ogólnie ciężkie warunki atmosferyczne bodaj Lexusów czy Infiniti…
A choćby takie coś https://spidersweb.pl/autoblog/lod-na-aucie-transport-morski/amp/
Co to ma wspólnego z transportem RAV-ek z Japonii?
-
A choćby takie coś https://spidersweb.pl/autoblog/lod-na-aucie-transport-morski/amp/
https://lowcyburzpim.pl/samochody-skute-lodem/
Pokazujesz linki transportu samochodów do Rosji, która jest złomowiskiem Japonii, na dziwnych łajbach. To pewnie dlatego porównujesz do komórki w ogródku. Może najpierw zobacz jak wygląda prawdziwy samochodowiec
https://www.portalmorski.pl/stocznie-statki/29291-najwiekszy-na-swiecie-statek-pctc-w-rekach-armatora
Dokładnie, jak kucharz na czas nie zamknie bulaja to wszystko jest przesolone
:grin: :grin: :grin:
-
Nawiązując do tej wszędobylskiej soli, w porcie Gdańsk w ostatnim półroczu z transportowanego węgla pozyskano 112 ton soli morskiej, a w paszach jest jej tyle, że krowom nie trzeba dawać lizawek. Radzę "fachowcom" zakończyć temat i się nie kompromitować.
Wysłane z mojego moto g(7) power przy użyciu Tapatalka
-
Wentylacja jest naturalna bo to taka komórka ogrodowa, postawiona przez mojego śp Tatę. Ręki nie włożysz ale mysz wejdzie bez problemu
Niestety to nie jest takie proste i sądzę że w kwestii warunków sprzyjających panoszeniu się rdzy w komórce masz jeszcze dużo do zrobienia.
Nadmienię że nie chodzi tu o jakieś wynalazki albo technikę tylko o same podstawowe zasady izolacji i wentylacji.
O warunkach na statkach nie będę się rozpisywał bo ich nie znam cieszę się że są tacy co je znają :-)
-
O warunkach na statkach nie będę się rozpisywał bo ich nie znam cieszę się że są tacy co je znają :-)
Nie bądź taki skromny. Wystarczy wygoglować, tam jest wszystko napisane i nawet są filmy. Przecież bardzo często odwołujesz się do informacji tam zawartych, nawet linki zamieszczasz.
-
Wentylacja jest naturalna bo to taka komórka ogrodowa, postawiona przez mojego śp Tatę. Ręki nie włożysz ale mysz wejdzie bez problemu
Niestety to nie jest takie proste i sądzę że w kwestii warunków sprzyjających panoszeniu się rdzy w komórce masz jeszcze dużo do zrobienia.
Nadmienię że nie chodzi tu o jakieś wynalazki albo technikę tylko o same podstawowe zasady izolacji i wentylacji.
O warunkach na statkach nie będę się rozpisywał bo ich nie znam cieszę się że są tacy co je znają :-)
W tej chwili zawodowo zajmuję się wentylacją mechaniczną. Tak na marginesie. A co do komórki. Przy domu w Warszawie jest podobna komórka. Tam przedmioty tak nie rdzewieją. Cud? Czy różnica powietrza? Komórki te są składzikami, przewiewne i suche porządnie zadaszone. Nie ma wilgoci innej niż z powietrza.
NieToyota
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Było kiedyś „piękne” zdjęcie zniszczonych przez lód i ogólnie ciężkie warunki atmosferyczne bodaj Lexusów czy Infiniti…
A choćby takie coś https://spidersweb.pl/autoblog/lod-na-aucie-transport-morski/amp/
Co to ma wspólnego z transportem RAV-ek z Japonii?
Tak transportowały samochody Nisssan, Honda i Toyota z Japonii do Rosji. Per analogiam widzę transport Toyoty do Polski.
NieToyota
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Tak transportowały samochody Nisssan, Honda i Toyota z Japonii do Rosji. Per analogiam widzę transport Toyoty do Polski.
To źle widzisz, do Polski samochody płyną na innych statkach, specjalnie do tego przeznaczonych, tak trudno to zrozumieć.? To co pokazałeś to nie były tzw. samochodowce, tylko transport z Japonii do Rosji złomu samochodowego, najtańszym możliwym kosztem
Przy domu w Warszawie jest podobna komórka. Tam przedmioty tak nie rdzewieją. Cud? Czy różnica powietrza?
Nie bardzo rozumiem o czym Ty piszesz, porównujesz warunki w komórce na działce, do warunków na specjalnym statku do transportu samochodów. Dobrze, że nie porównujesz do warunków na promie kosmicznym.
-
To nie był złom tylko nowe samochody dla dilerów z Rosji.
NieToyota
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Jeżdżąc zimą po drogach i ulicach potraktowanych solanką, na drugi dzień praktycznie całe wnętrze komory silnika jest białe, zafajdane białą warstwą soli czego aż na taką skalę nie miałem w poprzednich samochodach. Irytuje mnie ten syf i od czasu do czasu wycieram sól szmatami. Jak ktoś nie zrobi dobrej konserwacji wcześniej czy później rdzy chyba nie da się uniknąć w tych warunkach.
-
Jeżdżąc zimą po drogach i ulicach potraktowanych solanką, na drugi dzień praktycznie całe wnętrze komory silnika jest białe, zafajdane białą warstwą soli czego aż na taką skalę nie miałem w poprzednich samochodach. Irytuje mnie ten syf i od czasu do czasu wycieram sól szmatami. Jak ktoś nie zrobi dobrej konserwacji wcześniej czy później rdzy chyba nie da się uniknąć w tych warunkach.
Ja dlatego wybrałem biały kolor. U mnie soli nie widać. A pod spód nie będę się schylał, bo po co. Żeby kręgosłup uszkodzić :)
-
Współczuję, tak naprawdę jest to żenada. Może do usunięcia samemu w garażu w 5 minut, ale tak nie powinno być. Zwróćcie uwagę na nieregularny kształt rdzy (w górnej i po prawej części na zdjęciu), to nie wygląda jakby tam stała woda, tylko wada materiałowa lub uszkodzenie mechaniczne. Być może stała woda, ale tam korozja postępuje ewidentnie szybciej. Na samej krawędzi rdza jest ewidentnie od dołu, co by świadczyło o niedostatecznym zabezpieczeniu tego elementu od spodu.
Oficjalna odpowiedź Toyota Polska:
Szanowny Panie,
W nawiązaniu do Pana wiadomości uprzejmie informujemy, że zapoznaliśmy się ze wszystkimi uwagami.
Pragniemy poinformować, iż w instrukcji obsługi w dziale zawieszenie i podwozie widnieją zapisy mówiące o tym, że powstawanie warstw tlenków min na elementach zawieszenie nie podlega gwarancji. Wyjątkiem jest tzw. korozja funkcjonalna, czyli uniemożliwiająca funkcjonowanie danej części zgodnie z przeznaczeniem.
Nalot korozyjny, występujący na obrobionych powierzchniach elementów żeliwnych, jest zjawiskiem naturalnym, nie wpływającym na użytkowanie pojazdu i nie podlegającym gwarancji Producenta.Informujemy również, że zgodnie z instrukcją obsługi pojazdu, występowanie warstw tlenków na powierzchniach elementów układów napędowego, kierowniczego, hamulcowego i wydechowego oraz we wnękach kół i wewnątrz komory silnika, nie zmniejszającej funkcjonalności tych elementów, nie podlega naprawom, ani wymianom w ramach gwarancji.
W przypadku dalszych wątpliwości, dotyczących zgłaszanych przez Pana objawów, prosimy o bezpośredni kontakt z Serwisem wybranej Autoryzowanej Stacji Dealerskiej naszej sieci, który będzie w stanie podjąć odpowiednie czynności weryfikacyjne.
Z poważaniem,
Maciej Dąbrowski
Specjalista ds. Kontaktów z Klientami
Czyli póki element nie zgnije cały i nie odpadnie aż w aucie zginiesz, to gwarancja nie ma. :)
Tym tempem po roku , zardzewiałe może być wszystko i jest ok.
Pokaże to kiedyś nabywcy jak będę sprzedawał, na pewno przytaknie i kupi bez podejrzeń.
-
https://wykop.pl/wpis/20874097/12-sierpnia-przeprowadzilismy-sie-do-naszego-noweg
Fajna cała opowiastka, ale w temacie nieszczęsnej soli to 25 grudnia i 3 mają.
Wysłane z mojego moto g(7) power przy użyciu Tapatalka
-
@pireus: jak czytam Twoje wypowiedziedzi, to często się z nimi nie zgadzam i Twój styl mi nie odpowiada (to ciągłe spieranie się z kolegą ledziem) ale w tym wypadku masz absolutną rację. Przeczytałem artykuł, którego link podesłał topoll i jak byk jest napisane, że tak są transportowane używane samochody z Japonii do Rosji i że handlarzom się i tak to opłaca, bo kilka aut, które będą na złom to nic w porównaniu z zyskiem z pozostałych, które będą sprawne.
@topoll: Nie mam kompletnie żadnych zarzutów do Ciebie, ale z tego co napisałeś dopiero zamówiłeś auto, a w wielu wątkach wypowiadasz się jako ten, który zna wszelkie mankamenty obecnej ravki jakbyś nią jeździł co najmniej od 2019 roku, a przynajmniej ja tak to odbieram. Gratuluję i pozdrawiam. I już nie offtopuję.
-
temat jest ciekawy, tylko personalne uszczypliwości nie na miejscu; wiele osób ma interesujące doświadczenia, więc nie idźmy ta droga.
toyka oraz inni japońscy producenci od lat walczą z problemem związanym z morskim transportem do europy, wcale tego nie ukrywają. nowe statki są jak fabryki (fabryki tez budowałem, jestem bardzo stary), jednak wszędzie zdarzają się problemy. trzeba mieć trochę szczęścia, żeby auto nie stało zbyt długo w porcie albo blisko jakiejś nieszczelności w ładowni. no i żeby nie było dużego sztormu, wtedy to już loteria. nieudana partie płatków śniadaniowych można po prostu zutylizować i sprzedać jako półprodukt, z autem nie jest tak prosto.
apropo wentylacji rowerowni: warunki w linii brzegowej mórz są diametralnie różne od tych np. 1 km od wybrzeża. w niedziele odwiedziłem nasz budynek po trzech miesiącach nieobecności: ludzie wstawili jesienią nowe rowery, niestety elementy stalowe, chromowane oraz anodowane maja kropki korozji. taki to mikroklimat..
-
W sumie to spodobał mi się temat, proszę kontynuować o sztormach, nieszczelnościach, statkach- fabrykach, rowerach( może level wyżej - wodnych), poziomie zasolenia mórz i oceanów w zależności od szerokości geograficznej , mikroklimacie 100, 200, 300 itd metrów od linii brzegowej i w związku z tym- milionach pordzewiałych aut transportowanych droga morską.Takie eksperckie opinie dają duże możliwości szydery.
Wysłane z mojego moto g(7) power przy użyciu Tapatalka
-
wszyscy widza ze się tobie spodobał, gdybys miał jakieś konstruktywne doświadczenia, chętnie wysłuchamy. przypilnuje żeby nikt cię nie obraził..
-
@pireus: jak czytam Twoje wypowiedziedzi, to często się z nimi nie zgadzam i Twój styl mi nie odpowiada (to ciągłe spieranie się z kolegą ledziem) ale w tym wypadku masz absolutną rację. Przeczytałem artykuł, którego link podesłał topoll i jak byk jest napisane, że tak są transportowane używane samochody z Japonii do Rosji i że handlarzom się i tak to opłaca, bo kilka aut, które będą na złom to nic w porównaniu z zyskiem z pozostałych, które będą sprawne.
@topoll: Nie mam kompletnie żadnych zarzutów do Ciebie, ale z tego co napisałeś dopiero zamówiłeś auto, a w wielu wątkach wypowiadasz się jako ten, który zna wszelkie mankamenty obecnej ravki jakbyś nią jeździł co najmniej od 2019 roku, a przynajmniej ja tak to odbieram. Gratuluję i pozdrawiam. I już nie offtopuję.
Może dlatego, że zakup poprzedziłem dogłębnym rozpoznaniem. Taki nam charakter, iż najpierw staram się poznać zalety i wady samochodów będących na tapecie.Nie byłem na księżycu a dość dużo o nim wiem. Podobnie nie muszę posiadać danego przedmiotu a by móc o nim wiele powiedzieć. Czy tam gdzie jak mi zarzucasz wypowiadam się jakbym miał ją od 2019 napisałem nieprawdę? Ponieważ moim zdaniem brak samochodu nie uniemożliwia mi posiadaniu o nim wiedzy. Ponadto wolny jestem od ryzyka skrzywienia jednostkowego przypadku co objawia się stwierdzeniem „nie ma problemu ponieważ u mnie jest w porządku”.
Jeżeli jednak jest to dla Ciebie problem to postaram się ograniczyć uczestnictwo przynajmniej w wątkach z Twoim udziałem. Ponadto możesz mnie ignorować w ustawieniach jak ja zrobiłem z pireusem - nie będziesz widział treści moich postów. Całkiem widoczności użytkownika niestety chyba nie uzyskasz.
NieToyota
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
wszyscy widza ze się tobie spodobał, gdybys miał jakieś konstruktywne doświadczenia, chętnie wysłuchamy. przypilnuje żeby nikt cię nie obraził..
Bo w tym siedzę od 30 lat- szeroko rozumiana gospodarka morska. Mam momentami niezły ubaw z tego co tu czytam. Nie znam się na wszystkim( a mam wrażenie,że niektórzy tak) i nie wypowiadam się w tematach o których nie mam pojęcia. To, że spędzam urlop na plaży, przepłyne się galeonem w Ustce czy Kołobrzegu, zobaczę parę statków na redzie Gdańska nie sprawi ,że stanę się ekspertem i wilkiem morskim. Wielu się wydaje , że pogrzebie w internecie, albo kolega kolegi powiedział i można brylować. Nie można rozwoju branży stoczniowej(światowej, głównie azjatyckiej) i budowy nowoczesnych statków opierać na doświadczeniach ze zwiedzenia "Sołdka". I tak to właśnie widzę.
Wysłane z mojego moto g(7) power przy użyciu Tapatalka
-
Bo w tym siedzę od 30 lat- szeroko rozumiana gospodarka morska
To teraz jako człowiek z branży napisz nam jak to jest faktycznie z tym transportem samochodów.
-
Bo w tym siedzę od 30 lat- szeroko rozumiana gospodarka morska
To teraz jako człowiek z branży napisz nam jak to jest faktycznie z tym transportem samochodów.
Krótko, wg mnie najbezpieczniejszy etap od zjazdu z taśmy do odbioru przez klienta.
Wysłane z mojego moto g(7) power przy użyciu Tapatalka
-
Trudny etap to zapewne ten ostatni dostawa do dilera. Diler prawdopodobnie musi przyjąć nawet jeśli ulegnie uszkodzeniu, naprawić przed wydaniem klientowi i modlić się żeby ten się nie zorientował :grin:. Do tego niezdyscyplinowani pracownicy i sytuacje, które przedstawił Bartek79.
-
Bo w tym siedzę od 30 lat- szeroko rozumiana gospodarka morska
Krótko, wg mnie najbezpieczniejszy etap od zjazdu z taśmy do odbioru przez klienta.
Wysłane z mojego moto g(7) power przy użyciu Tapatalka
...stażem prawie jak ja 
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
Cytat: Kiełek w Wczoraj o 13:11:19
Idę po popcorn...
Nie wiem, czy już złomować, czy obserwować... Rady?
Za późno - zdjąłeś kapturki z nakrętek - już po gwarancji ;)
Aaaa ja nigdy ich nie miałem. Piszę pismo, żeby mi oddali samolot, jako odwieczne prawo eXtrady(k)cji.
Ja tam nie wiem, ale mi się wydaje, że jak komuś się wydaje, że jak kupił samochód za ćwierć banki to jest krezus, bonzo, pana B. za nogi złapał i wszyscy go będą witać od drzwi ASO chlebem i solą, to ten tego. Niech się na tą ekstradycję wpisze... Ćwierć banki, to nie mało, chyba ze trzy wypasione Dacie można kupić.
Ja to co niektórym zazdroszczę takich problemów. Największym których ich spotkał do tej pory była chyba przesolona zupa - tak w temacie wiodącym, czyt soli... Naprawdę zazdroszczę...
-
Aaaa ja nigdy ich nie miałem.
Reklamuj. Większość by już leciała do ASO. ;)
-
Jeśli się rozjaśni i wyrówna zdjęcia, które wstawił autor wątku to widać, że wszystko pod maską jest czymś bardzo mocno pochlapane, raczej to nie woda. Tego fabryka nie pozostawiła na pewno. Czy mi się wydaje czy ktoś coś tam zabezpieczał w tym samochodzie?
-
Czy mi się wydaje czy ktoś coś tam zabezpieczał w tym samochodzie?
W pierwszym poście tego wątku autor pisał, że kolega @Bartek zabezpieczał mu podwozie woskiem. Wosk nie wywołuje korozji.
-
Jeśli się rozjaśni i wyrówna zdjęcia, które wstawił autor wątku to widać, że wszystko pod maską jest czymś bardzo mocno pochlapane, raczej to nie woda. Tego fabryka nie pozostawiła na pewno. Czy mi się wydaje czy ktoś coś tam zabezpieczał w tym samochodzie?
Błotnista droga do domu.
-
Jeśli się rozjaśni i wyrówna zdjęcia, które wstawił autor wątku to widać, że wszystko pod maską jest czymś bardzo mocno pochlapane, raczej to nie woda. Tego fabryka nie pozostawiła na pewno. Czy mi się wydaje czy ktoś coś tam zabezpieczał w tym samochodzie?
Sól drogowa. Tez tak mam, jak pisałem wcześniej często zimą wycieram ten syf w komorze silnikowej. Niby są osłony od spodu, ale jakoś dużo tego syfu dostaje się do środka komory silnikowej w RAV4. Sypać drogi trzeba, ale w innych autach jakoś nie miałem tyle tego syfu.
-
Ciekawe. U mnie nie ma takich zachlapań, a już druga zima o 20 000 km :shock:
-
Swoją drogą, wie ktoś może dlaczego wszędzie bez edukacji, co można inne, stosuje się chlorek sodu czyli
sól która powoduje korozję aut i katastrofę dla gleby/roślin
zamiast:
https://distripark.com/aktualnosci/chlorek-magnezu-ekologiczna-i-tania-alternatywa-dla-soli-drogowej-jak-chronic-rosliny-pr
czyli Chlorek magnezu ktory jest tańszy, wydajniejszy, działa w niższych temperaturach, nie powoduje korozji, jest nawozem dla gleby.
-
Swoją drogą, wie ktoś może dlaczego wszędzie bez edukacji w co można inne, stosuje się chlorek sodu czyli
sól która powoduje korozję aut i katastrofę dla gleby/roślin
zamiast:
https://distripark.com/aktualnosci/chlorek-magnezu-ekologiczna-i-tania-alternatywa-dla-soli-drogowej-jak-chronic-rosliny-pr
czyli Chlorek magnezu ktory jest tańszy, wydajniejszy, działa w niższych temperaturach, nie powoduje korozji, jest nawozem dla gleby.
Bo jakbyś tak powrzechnie rozrzucał nawóz, to byś doprowadził do zakwitu w jeziorach, morzach i oceanach.
-
Bo jakbyś tak powrzechnie rozrzucał nawóz, to byś doprowadził do zakwitu w jeziorach, morzach i oceanach.
to powoduje azot a nie magnez
-
Swoją drogą, wie ktoś może dlaczego wszędzie bez edukacji, co można inne, stosuje się chlorek sodu czyli
sól która powoduje korozję aut i katastrofę dla gleby/roślin
zamiast:
https://distripark.com/aktualnosci/chlorek-magnezu-ekologiczna-i-tania-alternatywa-dla-soli-drogowej-jak-chronic-rosliny-pr
czyli Chlorek magnezu ktory jest tańszy, wydajniejszy, działa w niższych temperaturach, nie powoduje korozji, jest nawozem dla gleby.
Sprawdzałeś cenę czy opierasz się na faktach autentycznych :roll: z internetów?
-
Te zachlapania to na pewno nie jest sól drogowa. Jak się wstawia zdjęcia bo nie mogę tego ogarnąć.
-
Jak się wstawia zdjęcia bo nie mogę tego ogarnąć.
Przez fotosik
-
Te zachlapania to na pewno nie jest sól drogowa. Jak się wstawia zdjęcia bo nie mogę tego ogarnąć.
Jak zainstalujesz tapatalk na komórce, to możesz dołączyć zdjęcia jak w każdej innej wiadomości (bez konieczności uzywania fotosika, czy innej strony internetowej).
-
Jak zainstalujesz tapatalk na komórce, to możesz dołączyć zdjęcia jak w każdej innej wiadomości (bez konieczności uzywania fotosika, czy innej strony internetowej).
Jeśli założysz konto na fotosiku, to możesz dołączyć zdjęcia (bez konieczności instalowania tapatalk, czy innej aplikacji).
A na poważnie, ten tapatalk wyjątkowo mi nie leży.
-
A na poważnie, ten tapatalk wyjątkowo mi nie leży.
Mi też... "Forumowuje" z przeglądarki (co też jest słabe na tej stronie...), a tapatalka odpalam do wklejania zdjęć
-
Kolejny wątek pod chwytliwym katastroficznym tytułem niczego nie wnoszący. No może ludziom, którzy szukają samochodu, a nie mają żadnego doświadczenia motoryzacyjnego, skutecznie obrzydzi Toyotę. Bardzo dobra odpowiedź Toyoty na zgłoszenie. Widoczne na zdjęciu miejsce należy oczyścić i zrobić zaprawkę. Zakładam, że może to zrobić serwis Toyoty. Łożysko kolumny McPersona jest elementem zawieszenia, a nie nadwozia i jest wymienne. Może nawet serwis zamiast malować, wymieni na nowe. Dlaczego akurat w tym miejscu i w tym pojeździe tam pojawiła się wilgoć, nie wiem. Ale to na pewno nie powód do rozpaczy i nie dowód na to, że Toyoty rdzewieją.
-
Z ciekawości sprawdziłem jak jest u mnie (auto ma prawie równy rok i 17k przejechane)
(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20230204/686d6c7a584ae722988b64baad92de88.jpg)(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20230204/eb2e26ce797f8bf837af5b2f0d9ac149.jpg)
Wysłane z mojego SM-G991B przy użyciu Tapatalka
-
Znaczy zaraz się rozpadnie (według teorii niektórych)?
NieToyota
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
U mnie po 28 miesiącach użytkowania i 36 od wyprodukowania, specjalnie nie przecierane z brudu:(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20230204/0ed595d6883b81ae8ca6a96334513bb3.jpg)(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20230204/dc425092df6c0f900270fd001190367c.jpg)
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
Z ciekawości sprawdziłem jak jest u mnie (auto ma prawie równy rok i 17k przejechane)
(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20230204/686d6c7a584ae722988b64baad92de88.jpg)(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20230204/eb2e26ce797f8bf837af5b2f0d9ac149.jpg)
Wysłane z mojego SM-G991B przy użyciu Tapatalka
Jaki masz kolor nadwozia, bo na podstawie tych fotek nie mogę załapać
-
Dla mnie czarny jak byk
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
A Twój to Cyan?
-
Jaki masz kolor nadwozia, bo na podstawie tych fotek nie mogę załapać
Czarny brudny:p
-
A Twój to Cyan?
Tak.
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
A Twój to Cyan?
Tak.
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
Bardzo mi się podoba, jeszcze z białym dachem...
-
Dlaczego u jednych są plastikowe kapturki a u innych nie?
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
Dlaczego u jednych są plastikowe kapturki a u innych nie?
Pierwszy facelifting toyoty:p
-
Kolejny wątek pod chwytliwym katastroficznym tytułem niczego nie wnoszący. No może ludziom, którzy szukają samochodu, a nie mają żadnego doświadczenia motoryzacyjnego, skutecznie obrzydzi Toyotę. Bardzo dobra odpowiedź Toyoty na zgłoszenie. Widoczne na zdjęciu miejsce należy oczyścić i zrobić zaprawkę. Zakładam, że może to zrobić serwis Toyoty. Łożysko kolumny McPersona jest elementem zawieszenia, a nie nadwozia i jest wymienne. Może nawet serwis zamiast malować, wymieni na nowe. Dlaczego akurat w tym miejscu i w tym pojeździe tam pojawiła się wilgoć, nie wiem. Ale to na pewno nie powód do rozpaczy i nie dowód na to, że Toyoty rdzewieją.
Lubię To!
-
Dlaczego u jednych są plastikowe kapturki a u innych nie?
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
Może inny model amortyzatora. Póki co widzę, że jednym pukają a innym nie (lub tego nie słyszą)
-
Mam rocznik 2019 ,odbiór luty 2020, przebieg 55 tys. Byłem wczoraj na pierwszym badaniu technicznym po trzech latach , wszedłem z diagnostą pod samochód i na elementach podwozia czy zawieszenia żadnych śladów, nawet powierzchownej korozji nie było.
-
Już po oględzinach? Jest afera? :shock:
-
(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20230206/07cba4e9f2a70960c5a54d1373e7c973.jpg)
U mnie wyglada ta tak. Rocznik 2020
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20230206/90752638e23cb1619952e412c1718df2.jpg)
I druga strona
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
U mnie wyglada to tak jak na 2 powyższych zdjęciach. Spód wyglada podobnie….wiec rdza go bierze aż huczy….generalnie do samochodu trzeba podchodzić w słuchawkach w z opcja redukcji szumów aby nie ogłuchnąć jak ruda go żre…..
-
Dlaczego u jednych są plastikowe kapturki a u innych nie?
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
Może inny model amortyzatora. Póki co widzę, że jednym pukają a innym nie (lub tego nie słyszą)
A mi pukały i przestały. Jestem zdezorientowany.
-
Dlaczego u jednych są plastikowe kapturki a u innych nie?
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
Może inny model amortyzatora. Póki co widzę, że jednym pukają a innym nie (lub tego nie słyszą)
A mi pukały i przestały. Jestem zdezorientowany.
Przestały?
Może się popsuły ;)
-
Albo wypadły kapturki.
-
Dlaczego u jednych są plastikowe kapturki a u innych nie?
Może inny model amortyzatora. Póki co widzę, że jednym pukają a innym nie (lub tego nie słyszą)
A mi pukały i przestały. Jestem zdezorientowany.
Ja bym zaczął od laryngologa :).
-
Nie wiem czy nie lepszy byłby geriatra.
-
jeśli nie pukają, to zaszły tlenkiem żelaza. w mojej nowej pukają, dziwi mnie ze wciąż nie ma na to akcji. trzeba ich męczyć, nie może tak być w toyocie..
-
a jak tam konserwacja podwozia? Kto robi po wyjechaniu z salonu?
-
masz na myśli rozbieranie nowego wozu? myślę że jakiś męczennik zawsze się znajdzie..
-
a jak tam konserwacja podwozia? Kto robi po wyjechaniu z salonu?
Ja planuję po odbiorze zrobić zabezpieczenie podwozia i jeżeli nic nie zrobili poza wycięciem osłony to zabezpieczenie tylnego złącza.
NieToyota
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
U mnie po 28 miesiącach użytkowania i 36 od wyprodukowania, specjalnie nie przecierane z brudu:
Masz zardzewiały czubek śruby amortyzatora:))) A to znaczy, że Toyoty rdzewieją:)))
-
To jak to w końcu jest? Jednemu nic nie rdzewieje po 3 latach, innemu rdzewieje w oczach. Kwestia wrażliwości auta czy użytkownika?
-
Kwestia wrażliwości auta czy użytkownika?
Bardziej danego egzemplarza samochodu
-
To jak to w końcu jest? Jednemu nic nie rdzewieje po 3 latach, innemu rdzewieje w oczach. Kwestia wrażliwości auta czy użytkownika?
Sam możesz tego doświadczyć organoleptycznie, jeźdząc po drogach gminnych, powiatowych, wojewódzkich, krajowych. Ja rzadko na drogach spotykam Toyoty i inne marki japońskie starsze niż 15 lat a znaleźć hybrydę w tym wieku to tak jak wygrać 6 w lotto :). Większość chyba jest zezłomowanych z powodu korozji, chyba że są to samochody niemieckie, francuskie.
-
Kwestia wrażliwości auta czy użytkownika?
Bardziej danego egzemplarza samochodu
Najgorsze, że nie wiemy przy odbiorze jaki to egzemplarz, no chyba że już widać efekty podróży morskiej.
-
Ja rzadko na drogach spotykam Toyoty i inne marki japońskie starsze niż 15 lat a znaleźć hybrydę w tym wieku to tak jak wygrać 6 w lotto .
Tu bym się nie zgodził. Sam jeżdżę leciwą toyotą i widuję ich sporo. Nie widzę u siebie problemów z nadmierną korozją podwozia. Ale pewnie była lepiej zabezpieczona fabrycznie niż robią to teraz. Hybryd w tym wieku jest jeszcze stosunkowo mało, a i chyba nie ma to znaczenia jaki napęd w przypadku korozji (poza cable gate).
-
To jak to w końcu jest? Jednemu nic nie rdzewieje po 3 latach, innemu rdzewieje w oczach. Kwestia wrażliwości auta czy użytkownika?
Syndrom wyparcia czy zaprzeczenia - też się zastanawiam jak to jest. ;)
-
Syndrom wyparcia czy zaprzeczenia - też się zastanawiam jak to jest.
I człowiek nie staje już przed dylematem "być albo nie być" ale "konserwować czy nie konserwować" ;)
-
Na temat korozji Toyoty podejmę dyskusję, jak ktoś pokaże mi fotki swojej Ravki z zardzewiałą podłogą, drzwiami czy błotnikiem. Do tej pory wklejacie tu elementy, które nie mają w ogóle wpływu na użytkowanie samochodu i są robione dla Toyoty przez firmy zewnętrzne. Wszystko to są elementy zawieszenia. Tak ja pisałem wam wcześniej. Moja poprzednia RAV z 2013 roku w 2022 nie miała żadnej korozji. Ok, może na drążkach kierowniczych czy tarczach hamulcowych. Ale poza tym, nadwozie było zdrowe jak dzwon. Mądry diagnosta przedłużając badanie w dowodzie, zanim podniósł samochód na podnośniku strzelił epitet:" z wierzchu fajny samochód, szkoda, że od spodu pewnie sito". Samochód poszedł do góry i panu diagnoście kopara opadła. Nie ma co powielać stereotypów, tylko skupić się na tym, co tu i teraz. Jest nalot na łożysku kolumny od kondensatu z oceanu, w salonie wydając samochód nie przetarli tego szmatką z olejem, oczyścić i zabezpieczyć samemu. I po temacie.
-
Na temat korozji Toyoty podejmę dyskusję, jak ktoś pokaże mi fotki swojej Ravki z zardzewiałą podłogą, drzwiami czy błotnikiem. Do tej pory wklejacie tu elementy, które nie mają w ogóle wpływu na użytkowanie samochodu i są robione dla Toyoty przez firmy zewnętrzne. Wszystko to są elementy zawieszenia. Tak ja pisałem wam wcześniej. Moja poprzednia RAV z 2013 roku w 2022 nie miała żadnej korozji. Ok, może na drążkach kierowniczych czy tarczach hamulcowych. Ale poza tym, nadwozie było zdrowe jak dzwon. Mądry diagnosta przedłużając badanie w dowodzie, zanim podniósł samochód na podnośniku strzelił epitet:" z wierzchu fajny samochód, szkoda, że od spodu pewnie sito". Samochód poszedł do góry i panu diagnoście kopara opadła. Nie ma co powielać stereotypów, tylko skupić się na tym, co tu i teraz. Jest nalot na łożysku kolumny od kondensatu z oceanu, w salonie wydając samochód nie przetarli tego szmatką z olejem, oczyścić i zabezpieczyć samemu. I po temacie.
Sam lepiej bym nie ujął. Do czegoś trzeba się doczepić, jak nie ma do czego to chociaż do rdzawki…
NieToyota
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
I człowiek nie staje już przed dylematem "być albo nie być" ale "konserwować czy nie konserwować"
Tak jak pisałem wyżej. Ja tego samochodu nie będę trzymał dłużej niż 10 lat. I dlatego nie będę konserwował. Ale jak ktoś będzie użytkował 15 lat, ma kilkanaście tysięcy na konserwację i po tym będzie czuł się lepiej, konserwujcie. Jak zerwałem ścięgno Achillesa, to przeczytałem w necie, że do szybszego zagojenia powinienem kupić sobie za 300 zł suplement (kolagen). Zapytałem o to mego chirurga. Powiedział mi: " jeżeli pomoże to Panu na głowę, proszę kupić i zażywać. Naukowo nie udowodniono pożytecznego działania tego preparatu. Niech pan lepiej je galaretę z nóżek. " I z konserwacją ja osobiście uważam, że skutek psychiczny będzie większy niż techniczny. Ale to tylko moja prywatna opinia.
-
ja osobiście uważam, że skutek psychiczny będzie większy niż techniczny.
I to jest właśnie cała tajemnica internetu. Często powtarzam żonie "nie czytaj bo się nakręcasz"
-
Konserwacja za kilkanaście tysięcy jest perfekcjonizmem lub głupotą. Jednak za 1000-2000 ma sens , nawet powtarzana.
NieToyota
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Za 1000-2000, to musiałbyś robić sam w garażu. Trzeba ściągać koła. nadkola, osłony podwozia, umyć całość, osuszyć i odtłuścić. Potem nanieść preparat i znów zostawić do wyschnięcia przed składaniem. Myślę, że na spokojnie tydzień. Ja kiedyś dałem się namówić mechanikowi na konserwację Fiata Brava za 1000 zł. Pieniądze wyrzucone w błoto i farba położona na błoto.
-
Ja natomiast widziałem dostatecznie dużo aut z zaawansowaną korozją w wieku 5 lat, żeby wierzyć w to, że auta nie rdzewieją i są dostatecznie zabezpieczone w fabryce.
Owszem, 20 i więcej lat temu niektóre marki cynkowały, kładły więcej podkładu, baranek zaciągali na całe podwozie, a nie tylko tam gdzie widać, wosk wprowadzali do profili, ...
Ale ostatnich kilka, może 10 lat - to już przeszłość, może jeszcze kilka marek europejskich nie odpuściło. Może w segmencie premium jest lepiej - nie wiem bo się nie interesuję.
I OK jak to rozumiem gdy ktoś zmienia auto co 3 lata, to naprawdę mało go to interesuje - w tym czasie uszkodzenia nie będą jeszcze ani specjalnie widoczne ani odczuwalne.
Ale po tych dajmy na to - 7 latach może nie być już czego zbierać, tzn. koszt konserwacji wtedy będzie niewspółmierny z wartością auta lub może się nie dać skutecznie zrealizować.
W sumie to wystarczyło by gdyby w fabryce dali suchy wosk na podwozie i do profili - co było by szybkie, łatwe i mało kosztowne - ale niestety nie - szkoda.
ps. całościowe zafoliowanie, czy wytłumienie to podobny koszt jak dobra konserwacja podwozia - zawsze mnie dziwi, że te tematy nie wzbudzają takich emocji jak korozja ;)
-
od kondensatu z oceanu,
Oczywiście, bo samochód to kocioł kondensacyjny. Przecież, osoba znająca się na transporcie morskim pisała, że podczas niego, samochód jest w pełni zabezpieczony przed warunkami atmosferycznymi.
-
...pomijasz drugą osobę pracującą w tym zawodzie która twierdzi: tak, ale nie zawsze I nie do końca. Jak to w życiu, są sytuacje gdzie już nie jest tak różowo. Trzy lata temu miałem "przyjemność" być na takim ro-ro z uszkodzoną "rampą", dodaj do tego sztorm i masz odpowiedź.
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
Ale po tych dajmy na to - 7 latach może nie być już czego zbierać
Zawsze mnie to zastanawia, bo akurat mam tak usytułowaną rodzinę, że praktyce, nie rok w rok jest kupowany conajmniej jeden samochód (zazwyczaj jeszcze uczestniczę przy jego wyborze jak i odbiorze) i tak się składa, że mamy 8 letnie i20 80kkm przebiegu (ale auto stoi na dworzu, gdzie też rdzewieje) i 7 letnią fiestę z 150kkm i w żadnym aucie nie ma żadnej rdzy poza lekkim powierzchownym nalotem.
Wiadomo, to są tylko przykłady, ale patrząc na to ile 7 letnich aut (2016 rok przypominam) jeździ i ma się dobrze, to śmiem wątpić w twoje teorie.
-
Ze swojej obserwacji mogę powiedzieć tyle, że w samochodach nowożytnych tematu korozji nigdy nie rozkminiałem. Pierwsza moja Toyota ma 20lat i jeździ u kogoś. Nie wygląda ładnie bo i lakier oryginalny, ale jeszcze się nie złamała i wahacze ma fabryczne. 12-letni ocynkowany francuzi(lakier oryginał) progi zgniły, a po jednej stronie na wylot. Ale w sumie 12 lat to i tak starość krytyczna. Dla mnie sposób na nierdzewienie to nie oglądać yutuba :grin:
-
Ja jeżeli zdecydowałbym trzymać swoją poprzednią Ravkę kolejne 8 lat, bo np. pogorszyłaby mi się sytuacja finansowa, to w stanie, w jakim było jej podwozie po 8 latach, wystarczyłoby dobrze umyć podłogę, oczyścić jakieś punktowe odbarwienia, i zabezpieczyć. I wytrzymałaby 8 kolejnych lat bez perforacji. Jeżeli zabezpieczyłbym podwozie konserwacją w nowym samochodzie, to po 8 latach i tak musiałbym zabezpieczać ponownie, bo powłoka byłaby już naruszona i wypłukana. To po co mam robić to 2 razy. No chyba, że zakładamy, że technika zabezpieczenia fabrycznego w Toyocie z roku na rok się cofa, a nie postępuje. Wtedy mogłoby to być zasadne.
-
Trzy lata temu miałem "przyjemność" być na takim ro-ro z uszkodzoną "rampą", dodaj do tego sztorm i masz odpowiedź.
No ale to są wyjątki i sytuacje , które nie powinny mieć miejsca. Z lawety też może przecież spaść i po naprawie zacznie rdzewieć.
-
Za 1000-2000, to musiałbyś robić sam w garażu. Trzeba ściągać koła. nadkola, osłony podwozia, umyć całość, osuszyć i odtłuścić. Potem nanieść preparat i znów zostawić do wyschnięcia przed składaniem. Myślę, że na spokojnie tydzień. Ja kiedyś dałem się namówić mechanikowi na konserwację Fiata Brava za 1000 zł. Pieniądze wyrzucone w błoto i farba położona na błoto.
Tik
Jak partacz to się nie dziwię. Mnie materiał do Rav4 kosztował ok 400 zł , roboty na jeden dzień oczywiście mowa o aucie z salonu. Demontaż nadkoli,zbiornika paliwa i zalanie wszystkiego woskiem , profile etc..., plus całe zawieszenie. Jak ktoś chce się postarać to zrobi to dobrze nawet w warunkach domowych, wystarczy chcieć!!!
Wosk naprawdę robi dobrą robotę, nie musi być wszystko ciapkane na czarno.
-
Tutaj pokazują, co dzieje się z nadwoziem Toyoty pod kątem zabezpieczenia antykorozyjnego na etapie produkcji. Nie wydaje mi się, że to średniowieczne metody.
https://www.youtube.com/watch?v=_Mv6hobRxdg
-
Mnie materiał do Rav4 kosztował ok 400 zł , roboty na jeden dzień oczywiście mowa o aucie z salonu.
No ale ty masz do tego warunki, podnośnik, dach nad głową. Ja garaże mam nawet 2, ale w żadnym kanału czy podnośnika. I tu kłania się mechanik i kasa.
-
Tutaj pokazują, co dzieje się z nadwoziem Toyoty pod kątem zabezpieczenia antykorozyjnego na etapie produkcji. Nie wydaje mi się, że to średniowieczne metody.
https://www.youtube.com/watch?v=_Mv6hobRxdg
Myślę że to auta nie na nasz rynek, bo dam sobie obie ręce uciąć,że w żadnej naszej Rav4 nie ma nigdzie wosku,a co dopiero maska silnika, spr każdy otwór techniczny u siebie i zero 
Wysłane z mojego RMX3393 przy użyciu Tapatalka
-
No ale to są wyjątki i sytuacje , które nie powinny mieć miejsca. Z lawety też może przecież spaść i po naprawie zacznie rdzewieć.
Oczywiście że tak, nikt przecież nie twierdził, że to dotyczy wszystkich :) Ale może ta omawiana sztuka była "pechowa" w którymś momencie?
Co do zaglądania czy jest, czy nie ma korozji. Hybrydy już są jakoś tam osłonięte od spodu, ale wersja benzynowa AWD jaką mam ja, jest zabudowana osłonami na MAXa i ni hu hu nie zobaczysz bez rozbierania. Kiedyś miałem zrobić zdjęcia przy zmianie opon, ale jak to zobaczyłem, dałem sobie spokój. Ogromna tafla od początku aż do tylnej belki. Jest co demontować.
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
Myślę że to auta nie na nasz rynek, bo dam sobie obie ręce uciąć,że w żadnej naszej Rav4 nie ma nigdzie wosku,a co dopiero maska silnika, spr każdy otwór techniczny u siebie i zero
Wysłane z mojego RMX3393 przy użyciu Tapatalka
pod filmem podpisana Toyota Canada, więc to chyba fabryka z Ontario...
-
pod filmem podpisana Toyota Canada, więc to chyba fabryka z Ontario...
Czyli z tego wynika, że tych w Japonii w ogóle nie zabezpieczają. No tak. To już któryś raz dochodzimy do takich wniosków. W innym wątku ktoś mi udowodnił, że silnik z turbiną jest bardziej wytrzymały od wolnossącego, bo miał taki przypadek, kiedy taka jednostka przejechała bez remontu 400 tys km. Także ja sobie na razie te dyskusje daruję, czasem zajrzę co nowego, ale polemizować nie mam zamiaru. Tylko nie rozumiem masochistów, którzy kupili Toyoty, samochody, które sprzedają się najlepiej na świecie, które mają najlepszą na świecie opinię co chodzi o bezawaryjność, a teraz za wszelką cenę udowadniają sobie i innym, że to chłam. Jaki cel takiego samoumartwienia? Nie wiem. Dyskutujcie sobie. Narka.
-
pod filmem podpisana Toyota Canada, więc to chyba fabryka z Ontario...
Czyli z tego wynika, że tych w Japonii w ogóle nie zabezpieczają. No tak. To już któryś raz dochodzimy do takich wniosków. W innym wątku ktoś mi udowodnił, że silnik z turbiną jest bardziej wytrzymały od wolnossącego, bo miał taki przypadek, kiedy taka jednostka przejechała bez remontu 400 tys km. Także ja sobie na razie te dyskusje daruję, czasem zajrzę co nowego, ale polemizować nie mam zamiaru. Tylko nie rozumiem masochistów, którzy kupili Toyoty, samochody, które sprzedają się najlepiej na świecie, które mają najlepszą na świecie opinię co chodzi o bezawaryjność, a teraz za wszelką cenę udowadniają sobie i innym, że to chłam. Jaki cel takiego samoumartwienia? Nie wiem. Dyskutujcie sobie. Narka.
Nie do końca. W ich rozumieniu Toyota (i nie tylko Toyota) ma oddzielną linię produkcyjną na Polskę. Tutaj montują odpady z „normalnej” linii produkcyjnej. Nie zabezpieczają, nie dają wygłuszenia itp… ;)
NieToyota
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Tutaj montują odpady z „normalnej” linii produkcyjnej. Nie zabezpieczają, nie dają wygłuszenia itp…
A nie słyszałeś , że na różne kraje może być różna konfiguracja, podobnie jak inne zabezpieczenia antykorozyjne. Już w czasach prehistorycznych 125p eksportowany do Szwecji miał zabezpieczenie antykorozyjne, a ten do Egiptu, nie miał takiego.
-
Generalnie to moje trzecie "prawdziwie japońskie" i muszę przyznać, że w dwóch poprzednich zabezpieczenie było słabiutkie. W czterech pozostałych japońskich ale z... GB, USA i Meksyku, problemów nie było ;) Więc coś jest na rzeczy

Wysłane z mojego BAH-L09 przy użyciu Tapatalka
-
że na różne kraje może być różna konfiguracja, podobnie jak inne zabezpieczenia antykorozyjne
Czyli jak Szwed kupi we Francji i wróci do domu, to mu szybciej zgnije?
Już w czasach prehistorycznych 125p eksportowany do Szwecji miał zabezpieczenie antykorozyjne
PRL to już inna bajka i inny stan umysłu.
Akurat u mnie w rodzinie był taki eksportowy kupiony w Pewexie (a może w Baltonie). Był taki, jak ówczesna szynka na eksport. Nie powiem czy był konserwowany, ale się nie psuł i jeszcze osobiście go dojeżdżałem.
-
Czyli jak Szwed kupi we Francji i wróci do domu, to mu szybciej zgnije?
Nie wiem jakie zabezpieczenia mają te we Francji, ale na pewno nie będzie miał wyjścia zewnętrznego do elektrycznego podgrzewania silnika i kabiny.
-
Prezentuję konkret, czyli cynkowana karoseria. Samochód z salonu niecałe 12 lat. Korozja od wewnątrz, próg pod przednimi drzwiami można było wgnieść palcem.
https://ibb.co/wB01pRs
-
Prezentuję konkret, czyli cynkowana karoseria.
To nie jest konkret tylko jednostkowy przypadek. Pewnie próg był robiony, albo wada materiałowa. Moja córka jako pierwszy samochód miała pełnoletnie Clio. Zero rdzy. Teraz ma 12 letnią 500, też zero rdzy.
-
Samochód miałem od nowości i nic nie było robione. Można mówić o jakimś jednostkowym przypadku, tak jak w każdym innym przypadku.
miała pełnoletnie Clio. Zero rdzy.
Pełnoletnie Clio to prawdziwa rzadkość na naszych drogach :) a jeszcze bez rdzy?...serio? Może jakaś fotka na potwierdszenie?...
-
Niemniej historyczny rekord pobił w 2021 r. średni wiek pojazdów bez uwzględniania wspomnianych tzw. martwych dusz. Wynosi on obecnie 15,5 roku, co oznacza, że średni rocznik samochodu jeżdżącego po naszych drogach to 2007.
Zgodnie z tym niektórzy piszą, to same rude strucle z dziurami na wylot.
-
W Auris z 2014 roku z przebiegiem 345 tys.km, jeżdżącym w każdych warunkach ten element wygląda tak jak na zdjęciu.(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20230209/9c1cab1d9c28ce5d2103dab40a172cd5.jpg)
-
Kurcze, spojrzałem dzisiaj na rawcie i włos mi się zjeżył na głowie. Patrzę a tam jakiś ślad rudej na tarczach. Zastanawiam się czy zgłosić. Doradzicie?
-
Może jakaś fotka na potwierdszenie?..
Sprzedany 3 lata temu, ale podobno jeździ do dziś. Mała ciekawostka w momencie kupna miał 36 ty.km przebiegu.
-
Niemniej historyczny rekord pobił w 2021 r. średni wiek pojazdów bez uwzględniania wspomnianych tzw. martwych dusz. Wynosi on obecnie 15,5 roku, co oznacza, że średni rocznik samochodu jeżdżącego po naszych drogach to 2007.
Zgodnie z tym niektórzy piszą, to same rude strucle z dziurami na wylot.
Poczekaj, tam wcześniej kolega pisał, że w 7 letnim aucie to może nie być już czego zabezpieczać.
Teraz przypomnijmy sobie jakie modele 7 lat temu produkowała toyota (tak rdzewieją, że już ich za dużo nie ma)
(https://www.wyborkierowcow.pl/wp-content/uploads/2017/03/Toyota-C-HR-prz%C3%B3d-2.jpg)
(https://www.wyborkierowcow.pl/wp-content/uploads/2022/08/Toyota-Corolla-XI-dynamiczne-2.jpg)
(https://v.wpimg.pl/NzM5ZDMuYRssVyx3Yg5sDm8PeC0kV2JYOBdgZmJEfEJ9TXUpYxQ7DiJeLyg5Wz4WYkE1PSIBL1c_VCxwYB03GD9cPml1WHdPLgw7IXpGdx5-GzA0Klcz)
-
Może jakaś fotka na potwierdszenie?..
Sprzedany 3 lata temu.
Oczywiście :)
Prosimy o zdjęcia Fiacika ;)
-
Prosimy o zdjęcia Fiacika
Ok, tylko muszę poprosić o zdjęcia córkę, mieszka we Włoszech.
P.s. Szkoda że już wywaliłem zdjęcia swojego 12 letniego Lancera, też nie miał rdzy. Większość zgniłków to są samochody po kolizji
-
Kurcze, spojrzałem dzisiaj na rawcie i włos mi się zjeżył na głowie. Patrzę a tam jakiś ślad rudej na tarczach. Zastanawiam się czy zgłosić. Doradzicie?
Nie trać czasu bo się rozpadną. Od razu je zapaćkaj jakąś antykorozyjną mazią ;) ;) ;)
A co do rdzewienia :) Mamy w domu corollę z 2006 roku. Pierwsze ślady rdzy pojawiły się w 2010... Na krawędzi słupków i dachu wokół przedniej szyby. Oczyszczone, zamalowane czymś tam na korozję i na to zaprawka. Wygląda jak wygląda ale nic się z tym do tej pory nie zmieniło. Widać blacha miała jakies miejscowe uszkodzenia ale genralnie nie gnije cała. Zauważyłem też nalot rdzy od wewnątrz na dolnych krawędziach drzwi - wokół tej pasty zabezpieczającej spawy. Pogadam z blacharzem na wiosnę czy coś z tym robić. Auto ma 16 lat - powinno zdaniem niektórych już nie istnieć. Jestem drugim właścicielem od 2009 roku, wcześniej jeździła nią znajoma we flocie i żadnych ekstra konserwacji na pewno nie robili.
-
Samochód miałem od nowości i nic nie było robione. Można mówić o jakimś jednostkowym przypadku, tak jak w każdym innym przypadku.
miała pełnoletnie Clio. Zero rdzy.
Pełnoletnie Clio to prawdziwa rzadkość na naszych drogach :) a jeszcze bez rdzy?...serio? Może jakaś fotka na potwierdszenie?...
Wszystkie Renault od liftingu Laguny 1 mają ocynk. Clio posiada bardzo dobrze zagumowane całe podwozie ,a jeśli to Clio II to ma błotniki plastikowe dodatkowo.
Posiadam dwie sztuki pod domem :-P
-
. Szkoda że już wywaliłem zdjęcia swojego 12 letniego Lancera, też nie miał rdzy. Większość zgniłków to są samochody po kolizji
A na podstawie ilu aut to stwierdziłeś ?
Auta rdzewieją jedne mniej drugie bardziej a inne jeszcze bardziej i tak naprawdę można napisać o tym książkę. Widziałem mnóstwo aut po wypadku i kompletnie nic w nich nie rdzewiało, widziałem w 100% bezwypadkowe i max rdzewiały. Do tego sądzę że warunki pogodowe + to co używa drogówka nie są bez znaczenia. Bo np. auta ze Szwecji jak już są zardzewiałe to okrutnie, dla odmiany Szwajcaria niby Alpy, śnieg itp.a z rdzą nie ma problemu do tego często 20letnie auta mają komorę silnika czystą jakby z salonu wyjechały.
Co do samych aut to niestety prym z rudą wiodą marki japońskie gdzie Lexus wypada najlepiej potem toyota i dalej trzeba myśleć co do marki.
Z aut EU problem był z Mercedesami i to konkretny potem niby było lepiej ale nie wiem jak teraz bo mamy np. Alfa Romeo i model 159 czyli nikt nie wie że rdzewieje a robi to strasznie tylko w miejscach mało spektakularnych. Widziałem bardzo zardzewiały Volviaki około 5-6 letnie. Vw też bywa grubo.
-
A na podstawie ilu aut to stwierdziłeś ?
Ok. trzydziestu kilku (moje, rodziców, brata, córki)
Widziałem mnóstwo aut po wypadku i kompletnie nic w nich nie rdzewiało
to jest tylko kwestia czasu, żeby ruda je zaatakowała.
. auta ze Szwecji jak już są zardzewiałe to okrutnie,
Mit, zależy z jakich okolic pochodzą.
Z aut EU problem był z Mercedesami i to konkretny
Stare dzieje.
Co do samych aut to niestety prym z rudą wiodą marki japońskie gdzie Lexus wypada najlepiej potem toyota
Aktualnie Mazda jest najlepiej zabezpieczona Clio posiada bardzo dobrze zagumowane całe podwozie
Clio posiada bardzo dobrze zagumowane całe podwozie
A najbardziej zaskoczyło mnie to, że przez ten czas nie przepaliła się żadna żaróweczka we wnętrzu.
-
. Szkoda że już wywaliłem zdjęcia swojego 12 letniego Lancera, też nie miał rdzy. Większość zgniłków to są samochody po kolizji
A na podstawie ilu aut to stwierdziłeś ?
Auta rdzewieją jedne mniej drugie bardziej a inne jeszcze bardziej i tak naprawdę można napisać o tym książkę. Widziałem mnóstwo aut po wypadku i kompletnie nic w nich nie rdzewiało, widziałem w 100% bezwypadkowe i max rdzewiały. Do tego sądzę że warunki pogodowe + to co używa drogówka nie są bez znaczenia. Bo np. auta ze Szwecji jak już są zardzewiałe to okrutnie, dla odmiany Szwajcaria niby Alpy, śnieg itp.a z rdzą nie ma problemu do tego często 20letnie auta mają komorę silnika czystą jakby z salonu wyjechały.
Co do samych aut to niestety prym z rudą wiodą marki japońskie gdzie Lexus wypada najlepiej potem toyota i dalej trzeba myśleć co do marki.
Z aut EU problem był z Mercedesami i to konkretny potem niby było lepiej ale nie wiem jak teraz bo mamy np. Alfa Romeo i model 159 czyli nikt nie wie że rdzewieje a robi to strasznie tylko w miejscach mało spektakularnych. Widziałem bardzo zardzewiały Volviaki około 5-6 letnie. Vw też bywa grubo.
Ja akurat mam reno esas IV. Sam plastik i aluminium. Żadnej poważnej rdzy pod spodem, lakier na elementach zawieszenia. Oczywiście gdzieniegdzie jakiś nalot jest. Prawie 300kkm i 13 lat. I było by fajnie gdyby nie to, że przy klamkach delikatnie utlenia się aluminium i widać lekkie zgrubienie lakieru. :-( Jak nie obuchem to kijem.
ledziu, zapomniałęśo oplach, które nagminnie gniły na tylnych nadkolach.
-
Mit, zależy z jakich okolic pochodzą.
Mit czy zależy z jakich okolic pochodzi ?
Stare dzieje.
Stare dzieje to się dopiero okaże :-)
to jest tylko kwestia czasu, żeby ruda je zaatakowała.
Może tak może nie. Na tą chwilę nie zauważyłem tego problemu.
Aktualnie Mazda jest najlepiej zabezpieczona
Tak wiem jest wosk tylko poczytaj sobie o grubości lakieru i odporności na chociażby odpryski i co wtedy się dzieje.
ledziu, zapomniałęśo oplach, które nagminnie gniły na tylnych nadkolach.
tak zgadza się.
Ogólnie problem rdzy jest obszerny na tyle że nie chce definiować co będzie rdzewieć. Mogę tylko na wszelki wypadek unikać pewnych marek.
p.s.
Auto z FR wypadają fajnie chociaż elektromechanika średnia.
-
Tak wiem jest wosk tylko poczytaj sobie o grubości lakieru i odporności na chociażby odpryski i co wtedy się dzieje
To samo co z Toyotą bo lakier ma podobnej grubościStare dzieje to się dopiero okaże
Już się okazało.Może tak może nie. Na tą chwilę nie zauważyłem tego problemu.
Przez ile lat monitorujesz powypadkowe samochody?Mit czy zależy z jakich okolic pochodzi ?
Jedno nie wyklucza drugiego.
-
Przez ile lat monitorujesz powypadkowe samochody?
Bardzo długo, bardzo dużo aut miałem/mam i jeszcze więcej obserwuje.
Zasada jest prosta niechlujna naprawa może spowodować po xx latach pojawienie się rudej tak samo jak niechlujny mechanik potrafi nawet 2jz unicestwić.
Tak jak mówiłem korozja jest zależna od wielu czynników akurat przy tym temacie autor zbyt impulsywnie zareagował.
-
Kurcze, spojrzałem dzisiaj na rawcie i włos mi się zjeżył na głowie. Patrzę a tam jakiś ślad rudej na tarczach. Zastanawiam się czy zgłosić. Doradzicie?
Najlepiej pokryć smarem, zakonserwuje i nie będzie rdzewieć.
-
Najlepiej pokryć smarem, zakonserwuje i nie będzie rdzewieć.
No i hamulce nie będą piszczeć :-P
-
Kiedyś sobie nawoskowałem łącznie z felgami i tarczami :-P. Wsiadłem, pierwsze hamowanie... i siedzenie do prania :grin:
-
Nie przypuszczałem, że aż tyle cennych rad dostanę :cheesy:
Wybieram pozostawienie tej rudej w spokoju jak i każdej innej.
A z ciekawości zajrzałem pierwszy raz pod maskę i wszędzie czarno, 0 rudej. Na razie nie jest źle.
Zdrówka
-
Taki filmik wjechał w sam raz pod ten temat :)
https://youtu.be/kSkNcvtz75s
-
Od któregoś roku Toyota nakłada już korki na te śruby. U mnie w MY22 są.
-
12 lat gwarancji na perforacje.
Co Wy macie zamiar się żenić z tymi autami?
Ostatnio taki komentarz czytałem.
Coś w tym jest :)
-
Ja tam rzadko zmieniam samochody. Najmłodszy mam od 14 lat.
-
Ja tam rzadko zmieniam samochody. Najmłodszy mam od 14 lat.
Tak myślałem. Teoria dominuje.