To też mój ulubiony styl
I mamy pełną zgodę.

Jak w dawnych latach, przy innym aucie ze skrzynią manual i braku tempomatu, styl miałem taki by być pierwszym i często mandaciki były. Tak teraz zaszła radykalna zmiana. Tłumaczy to dawne 2.0 PB +LPG i podobna ilość KM, a lepsze przyspieszenie, bo nie ma się co czarować, że Auris tak nie przyspiesza swobodnie. Tu moc trzeba bardziej wydobyć, ale to nie wszystkie aspekty za. Być może też gra rolę postęp wieku własnego.
Tak teraz na drodze inne sprawy mnie złoszczą. A to że ktoś przed jedzie dziwnie niejednostajnie, na pograniczu biegów. Albo zwalnianie i ponowne rozpędzanie. Lub jak jest przed kilku cosiów i razem czają się przy dolocie, a ja jeszcze bym sobie dalej leciał hamując silnikiem. Takie sytuacje mnie czasem zaskakują, awaryjnie nie hamowałem jeszcze tym autem. Sztuką jest przy pewnej prędkości w dobrym miejscu odpuścić, by tylko pod koniec przed zwrotem hamować przy samym zwrocie i to przy prędkości pomiędzy 40-60km.
Jazda na tempomacie to nie jest dla mnie tylko wygoda, a hamowanie silnikiem głupota, choć tak jest zgodnie ze sztuką i zapisami. Poza spalaniem i kombinacjami w ładowaniu aku, przyświeca mi w tym głębszy cel. Tylko ten cel nie każdy zrozumie, statystycznie może max 10% ludków. W tym stylu mam swoją perfekcję, tym bardziej na utartych drogach, ale spotykam się z niedowierzaniem co do mojej bardzo dobrej powtarzalności. No cóż, większość nie stosuje i nie praktykuje, to gdzie by mieli uwierzyć w tym w jakąś metodę i standard zachowania się na drodze. Ja na utartych drogach, mam już obrane miejsca gdzie przy tej samej prędkości odpuszczam, bo z danej prędkości tak wystarczy.
Jeśli ktoś lata na wariata, a potem na dłuższym odcinku liczy na to, że tempomat coś mocno zbije, to może się przeliczyć. Ja w swoim stylu widzę efekty wymierne, no i działam tak też z innych powodów.
Wiesz może, czy z tą olejową lampką to taka prawidłowość jest, która się zmieniła pomiędzy 2013 a 2018 ?