A może to co pisał kolega o hybrydach.
Może hybryda bardziej żarówki wykańcza serwując im niezmienne, wyższe niż w klasycznym napędzie napięcie, niezależne od alternatora którego tak naprawdę tam nie ma?
Przykład domowy podobny może. Żarówki led domowe, pewnej firmy. Pisało samo 220V, a u mnie jest stale więcej 230 do nawet 250 i jeszcze wtedy był stary transformator. Często wyłapywałem jakieś skoki, np. po pracy silnika odkurzacza. Normalnie świeciły, ale po niespełna roku, losowo zaczęły padać, przygasły mocno i mrugały. Nie było w tym jakiegoś ładu, czasem padła już kolejna pierwotnie wsadzona, a czasem ta niedawno wymieniona. Reklamowałem kilka razy, już normalnie było głupio, wymieniali 1:1, no i nonsens się robił. Kupiłem innej firmy, zapis 220-240V i zero problemu. Niby wszystko podobne, a jednak w specyficznych warunkach wychodziła różnica. Wyprzedzę pytanie, łelektrownia do 253V siedzi bezpieczna i spokojna. Na tydzień był podpięty ich rejestrator i za dużo nie było ponoć. Zmęczenie materiału, gorszy materiał + "lepsze" parametry w normie niby i zrobi się różnica.