Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: Robson 2 w 14 Grudnia 2016, 23:09:59
-
Witam.
Zastanawiam się nad zakupem nowego Auris z silnikiem 1.33 benzyna. Czytając opinie na temat tego silnika znalazłem informacje o wadze fabrycznej powodującej odkładanie się nagaru. Silniki te traciły kompresję były naprawianie na gwarancji wymieniano pierścienie tłoki i jakieś inne elementy. Proszę o informację czy ta wada dotyczy też nowego modelu 2016r. W serwisie nic nie mogę się dowiedzieć. Dzięki za jakieś informacje.
-
Raczej nie, tak czy siak podstawowa kwestia to zalewanie porządnym olejem 0w20 - w aso lubią sobie zalać przy przeglądzie 5w30 i trzeba ich pilnować żeby tego nie zrobili.
-
Podobno ten problem został wyeliminowany kilka lat temu, szczegółów nie znam. Poszukaj na tym forum, była o tym mowa.
P.s. Jeśli lubisz wyprzedzać to nie bierz tego silnika :) ja rzadko jeżdżę krajówkami, głównie miasto i autostrady, więc mi taki wystarcza.
-
Robson. Polecam nie martwić się jakimś nagarem, tylko przeanalizować czy ujdziesz z życiem gdy będziesz musiał wyprzedzić.
-
Podstawa to odpowiednia redukcja
Wysłane z mojego 2014813 przy użyciu Tapatalka
-
Podstawa to odpowiednia redukcja
Do jedynki? :laugh:
-
Jeżdzę 1.33, potwierdzam że żaden z niego demon. Ale raczej jestem tego typu kierowcą co wyprzedza niż jest wyprzedzany i nie mam z tym większych problemów
Wysłane z mojego 2014813 przy użyciu Tapatalka
-
Jeżdzę 1.33, potwierdzam że żaden z niego demon. Ale raczej jestem tego typu kierowcą co wyprzedza niż jest wyprzedzany i nie mam z tym większych problemów
sorki. :beer: żartowałem.
każdym samochodem można wyprzedzać, jeżeli się wie jak.
-
Jak się człowiek porządnie rozpędzi, to można nawet ferrari stojące na parkingu łyknąć :)
-
Potwierdzam, mi się udało nawet.... rowerem :laugh: . Thing, dobre :good:
-
Jak się człowiek porządnie rozpędzi, to można nawet ferrari stojące na parkingu łyknąć
Jeżeli osiągnąłeś AŻ tyle jeżdżąc Aurisem, to gratuluję 'miszczostwa' świata, 'miszczu' wyprzedzania <zalamka>
-
Jak ktoś nie umie wyprzedzać to i żaden silnik nie pomoże. Mógłbym nagrać filmik z trasy jakiejś, ale nie chce mi się kombinować z jakimiś uchwytami do telefonu. Btw jeździłem yarisem 1.0 2003r. i też wyprzedzałem.
Wysłane z mojego 2014813 przy użyciu Tapatalka
-
Chyba nie chodzi tu o to czy ktoś umie wyprzedzać, czy nie (dywagacje kolegi szwagru11 i robikon) ale o poczucie komfortu i bezpieczeństwa.
Oczywiście, że da się jeździć autem o takiej mocy, ale biorąc pod uwagę wyprzedzanie z pasażerami, bagażem i włączoną klimatyzacją zaczyna się robić nieciekawie.
m.i.p.s. dobrze zauważył - dość istotne jest gdzie się jeździ. Na miasto i autostrady będzie ok. Na jednopasmowe krajówki będzie trochę słabo. I nie chodzi tu o temperament kierowcy czy jego umiejętności lub ich brak, ale o zwyczajny niedostatek mocy.
Moja sugestia: jeśli masz taką możliwość bierz 1,6.
-
"Jak ktoś nie umie wyprzedzać", ..."'miszczu' wyprzedzania"
Kolejny raz ta śpiewka o umiejętnościach. A może by tak o możliwościach silnika ? Może od razu na trasę kupić by Tico 0.9L i zrekompensować sobie to swoimi wspaniałymi umiejętnościami ? :)))))))))) Szwagru11, Robikon. Załadujcie oprócz Was jeszcze 3 osoby a w miejsce momentu obrotowego (mizernego), zatknijcie sobie tam swoje umiejętności. Wiecie co z tego wyjdzie ? Wasze umiejętności i doświadczenie spowoduje to że po prostu nie będziecie wyprzedzać bo nie będziecie w stanie. A tak na poważniej: również leciałem krajówkami wyprzedzając. Jazda w pięć osób z wybrzeża do Wielkopolski. Jak dojeżdżałem do domu dzwoniło mi juz w uszach od ciągłego obcowania z obrotami w okolicach 5000obr/min i nawet troche więcej. O jeździe w ten sposób z obrotami ca 3000obr/min można było zapomnieć bo samochód wogóle się nie zbierał i niczyje umiejętności tego nie sa w stanie zmienić.
-
Krótko podsumowując dla bezpieczeństwa Robsona 2 bezpieczniej będzie kupić 1.6 Valve niż nienadający się do masy tego auta marny 1.33.
-
Jeżdżę moim Aurisem 1,33 już trzy lata. Tak jak koledzy pisali nie jest to demon prędkości ale dla moich potrzeb "daje radę". Jeździłem trochę wersją z silnikiem 1,6 i powalającej różnicy nie zauważyłem. Na pewno nie przy wyprzedzaniu. Natomiast spalanie w 1.6 bywało większe prawie o 2l/100 km. Tutaj pod każdym względem dużo lepszym silnikiem jest 1,4 D4D.
1,33 to silnik przeznaczony do miejskiej jazdy gdzie nie katowany potrafi odwdzięczyć się małym spalaniem na poziomie 6,5 l/100.
Na pocieszenie mogę dodać, że mój 1,33 już dwukrotnie zrobił z powodzeniem trasę do Chorwacji gdzie przy prędkościach atostradowych 120-130 odwdzięczył się spalaniem 6,2.
I to tyle jego zalet. No może jeszcze cena - kosztował dwukrotnie mniej jak hybryda.
-
Przed wyprzedażą różnica w cenie Aurisa 1,33 i Hybrydowej w wersji Actiwe wynosiła 22% czyli 19 tys. (65,9 tys. vs 84,9 tys.). Biorąc pod uwagę, że przy hybrydzie masz gratis automat i sprawnie działający system start-stop różnica nie jest aż tak duża. Biorąc pod uwagę dodatkowo mniejsze spalanie, dużo rzadsze wymiany klocków i tarcz hamulcowych, brak pasków, sprzęgła, alternatora i kilku innych rzeczy ta różnica w perspektywie kilku lat zupełnie się zaciera.
-
Biorąc pod uwagę dodatkowo mniejsze spalanie, dużo rzadsze wymiany klocków i tarcz hamulcowych, brak pasków, sprzęgła, alternatora i kilku innych rzeczy ta różnica w perspektywie kilku lat zupełnie się zaciera.
Pod warunkiem, że robi się rocznie te przynajmniej 25 tys km. Przy mniejszych przebiegach różnica w cenie będzie się zwracać długimi latami.
Bo jeśli ktoś jest nastawiony na kupno auta z silnikiem 1.33 to raczej tylko do jazdy po mieście bo na trasie raczej męka takim autkiem jechać. Yaris 1.33 jest niezłym zamulaczem a co dopiero auris o większej masie.
-
(...) Kolejny raz ta śpiewka o umiejętnościach. A może by tak o możliwościach silnika ? (...)
Wyluzuj człowieku. Zapętliłeś się tak, ze chyba sam już nie wiesz o co chodzi.
Czy jest na forum jakiś INFORMATYK. Trzeba koledze pomóc wyjść z zapętlenia. :laugh:
-
Tak informatyk, tak. Już dobrze.
-
Jak dojeżdżałem do domu dzwoniło mi juz w uszach od ciągłego obcowania z obrotami w okolicach 5000obr/min i nawet troche więcej. O jeździe w ten sposób z obrotami ca 3000obr/min można było zapomnieć bo samochód wogóle się nie zbierał i niczyje umiejętności tego nie sa w stanie zmienić.
Dokładnie takie same wrażenia miałbyś z silnikiem 1.6 bo też ma wysokoobrotową charakterystykę i kompletnie nie ciągnie na niższych obrotach (te 3000 obr. byłyby taką samą rzadkością).
author=Jasio link=topic=39844.msg566993#msg566993 date=1482437892] Przed wyprzedażą różnica w cenie Aurisa 1,33 i Hybrydowej w wersji Actiwe wynosiła 22% czyli 19 tys. (65,9 tys. vs 84,9 tys.). Biorąc pod uwagę, że przy hybrydzie masz gratis automat i sprawnie działający system start-stop różnica nie jest aż tak duża. Biorąc pod uwagę dodatkowo mniejsze spalanie, dużo rzadsze wymiany klocków i tarcz hamulcowych, brak pasków, sprzęgła, alternatora i kilku innych rzeczy ta różnica w perspektywie kilku lat zupełnie się zaciera.
System start&stop niby ma być zaletą? Upierdliwe ustrojstwo co 95% kierowców wyłącza gdy tylko ma taką możliwość? (w hybrydzie oczywiście nie ma) A automat słabiutki. W gratisie masz też sporo wyższe koszty corocznych przeglądów. Jak auto nie służy do pracy (tylko do codziennych dojazdów do pracy) i nie robi dużych przebiegów to nie ma sensu pchania się w drogą hybrydę.
Krótko podsumowując dla bezpieczeństwa Robsona 2 bezpieczniej będzie kupić 1.6 Valve niż nienadający się do masy tego auta marny 1.33.
Z punktu widzenia bezpieczeństwa oba silniki trzeba pałować i umieć to robić. Chcesz wyprzedzać kup diesela, nawet 1,4.
-
sic22,
generalnie nie zgodzę z żadną z Twoich tez. Oto dlaczego:
W hybrydzie system start-stop (może bardziej coś na jego kształt) działa właśnie bardzo dobrze - staję pod światłami, silnik gaśnie, a klima pracuje na elektryku. Dla mnie gitarra. Owszem w autach z konwencjonalnym napędem ten system jest pomyłką chociażby ze względu na klimę.
Czy automat jest słabiutki...? W takim razie wszystkie CVT też są słabiutkie, bo efekt ich działania jest w zasadzie taki sam jak e-CVT w hybrydzie.
Z różnicami w kwestii kosztów przeglądów też się nie zgodzę. Przy większych przebiegach są one nawet mniejsze niż przy innych autach - klocki, tarcze, paski, sprzęgło...
Jeśli ktoś jeździ "tylko do pracy" po mieście, np. przez całą Warszawę w jedną i w drugą stronę to uwierz mi, że nie ma nic tańszego jak hybryda.
Co do pałowania silnika. W hybrydzie wciskasz gaz i silnik sam wchodzi na optymalne i najbardziej efektywne obroty dzięki czemu przyspieszenie np z 80 do 120 jest na bardzo przyzwoitym poziome czasowym. Jedyny minus to wrażenia dźwiękowe. W mniejszym czy większym stopniu towarzyszą one każdemu autu podczas dynamicznego przyspieszenia.
Dobra, idę smażyć karpia!
Zdrowia, Panie Kolego:)
-
Sic22. O tym dzwonieniu w uszach to ja właśnie pisałem o silniku 1.6 Valve (132KM). 1.33 wogóle sobie nie wyobrażam z 5 pasażerami na pokładzie. To dopiero musi być męczarnia na trasie.
-
Sic22. O tym dzwonieniu w uszach to ja właśnie pisałem o silniku 1.6 Valve (132KM). 1.33 wogóle sobie nie wyobrażam z 5 pasażerami na pokładzie. To dopiero musi być męczarnia na trasie.
I tu jest właśnie problem: (...) wogóle sobie nie wyobrażam (...) .
-
Sic22. O tym dzwonieniu w uszach to ja właśnie pisałem o silniku 1.6 Valve (132KM). 1.33 wogóle sobie nie wyobrażam z 5 pasażerami na pokładzie. To dopiero musi być męczarnia na trasie.
I tu jest właśnie problem: (...) wogóle sobie nie wyobrażam (...) .
:laugh:
-
W hybrydzie system start-stop (może bardziej coś na jego kształt)
Bardziej coś na jego kształt. Hybryda rusza na elektrycznym więc start-stop taki jak w spalinowych nie jest jej potrzebny. Ze względu na duży moment silników elektrycznych i charakter przekładni planetarnej wyłączenie i załączenie silnika spalinowego jest płynne i niemal niewyczuwalne.
-
Sic22. O tym dzwonieniu w uszach to ja właśnie pisałem o silniku 1.6 Valve (132KM). 1.33 wogóle sobie nie wyobrażam z 5 pasażerami na pokładzie. To dopiero musi być męczarnia na trasie.
I tu jest właśnie problem: (...) wogóle sobie nie wyobrażam (...) .
:laugh:
Bez przesady, 100 KM w niezbyt dużym i niezbyt ciężkim kompakcie to jest całkiem sporo. Jeżeli auto jest mocno obciążone to trzeba troszkę wolniej jechać po prostu. Jak jest duży ruch, to zazwyczaj w obie strony i ciężko wyprzedzić czy się ma 100 czy 150 koni. Jak jest mały to na ciężarówki i inne zawalidrogi wystarczy.
-
Bez przesady, 100 KM (...)
Mi nie musisz tego tłumaczyć. Jeździłem swego czasu Seatem z silnikiem benzynowym o mocy ok. 91 kM i nie miałem żadnych problemów z wyprzedzaniem. A wyobraźnia podczas jazdy samochodem tez jest potrzebna i to nawet bardzo. :-P
-
Kilka opini zadowolonych klientów z 1.33:
Ten silnik nie nadaje się do tego samochodu, jest po prostu za słaby. Jest wysokoobrotowym silnikiem, poniżej 3500 obr ledwo przyspiesza, jestem spokojnym kierowcą i myślałem że wystarczy, a 6 biegów w połączeniu z niskim momentem obrotowym to porażka. Żałuję że nie skusiłem się na 1.6 vvti
Dla mnie najwieksza porazka.Poniewaz zblizam sie do wieku emerytalnego,nie interesuja mnie gwaltowne przyspieszenia.Jeżdże głównie po miescie.Ale ten silnik jest mułowaty.W lanosie tez mialem 100 KM. ale tam była dynamika jazdy.Kupiłem Auria z tym silnikiem ze wzgledu na oszczędność,teraz żałuje .
spodziewałem się czegoś więcej po 101 KM, nie ma za grosz elastyczności
Silnik pracuje równo, cicho ale niestety jest za słaby. Niby 100 KM a jedzie się jakby miał z 60KM.
Muł straszny. Yaris 1,4 D4D to rakieta przy nim.
-
Mi nie musisz tego tłumaczyć.
Wcale nie zamierzam. Swego czasu miałem Cinquecento 700 a potem Escorta 1.3. Jednym i drugim byłem w Chorwacji i jakoś nie pamiętam żebym się strasznie zmęczył. A człowiek był młodszy i mniej cierpliwy ;-)
-
Czy automat jest słabiutki...? W takim razie wszystkie CVT też są słabiutkie, bo efekt ich działania jest w zasadzie taki sam jak e-CVT w hybrydzie.
Wszystkie CVT są fatalne i powinny zniknąć z powierzchni ziemi.
Z różnicami w kwestii kosztów przeglądów też się nie zgodzę. Przy większych przebiegach są one nawet mniejsze niż przy innych autach - klocki, tarcze, paski, sprzęgło...
Sam koszt przeglądu w ASO jest taki sam jak dla diesela i ok. 200zł wyższy niż w benzynie. Różnica jest taka, że po 3 latach benzynę możesz zacząć serwisować w prywatnym warsztacie, który zrobi to samo za dużo mniejsze pieniądze, a w hybrydzie jesteś na łasce ASO przez 10 lat żeby zachować gwarancję na baterię.
Jeśli ktoś jeździ "tylko do pracy" po mieście, np. przez całą Warszawę w jedną i w drugą stronę to uwierz mi, że nie ma nic tańszego jak hybryda.
Na paliwie nie. Ale dolicz wyższy koszt zakupu, droższe przeglądy, OC (pojemność) i hybryda się nie zwróci.
Co do pałowania silnika. W hybrydzie wciskasz gaz i silnik sam wchodzi na optymalne i najbardziej efektywne obroty dzięki czemu przyspieszenie np z 80 do 120 jest na bardzo przyzwoitym poziome czasowym. Jedyny minus to wrażenia dźwiękowe. W mniejszym czy większym stopniu towarzyszą one każdemu autu podczas dynamicznego przyspieszenia.
Co do pałowania to odnosiłem się wtedy do silnika 1.6. A w hybrydzie oprócz wrażeń dźwiękowych kolejnym minusem jest absolutny brak możliwości wyczucia samochodu/przyspieszenia - nigdy nie wiesz kiedy i ile mocy dostaniesz, i czy zdążysz wyprzedzić.
Sic22. O tym dzwonieniu w uszach to ja właśnie pisałem o silniku 1.6 Valve (132KM). 1.33 wogóle sobie nie wyobrażam z 5 pasażerami na pokładzie. To dopiero musi być męczarnia na trasie.
Wrażenia akustyczne byłyby takie same. Nikt rozsądny nie kupuje silnika 1.3 żeby regularnie jeździć w 5 osób w trasę. 1.6 tez się do tego nie nadaje. Tylko diesel.
Kilka opini zadowolonych klientów z 1.33:
(...)
Dokładnie to samo tyczy się silnika 1.6. To bardzo podobne jednostki o identycznej charakterystyce - do 4 tys. obrotów nie dzieje się kompletnie nic, powyżej 4 tysięcy jest wycie i odrobina przyspieszenia.
-
sic22,
czy Ty w ogóle jeździłeś hybrydą...? To, że masz uprzedzenia do tego napędu, jak również do CVT to twoja sprawa. Nie próbuj przekonywać całej reszty do swoich racji przy pomocy naciąganych i nie mających wiele wspólnego z prawdą argumentów.
W kwestii CVT znajdą się Ci co są za, jak i przeciw. Ja mam i sobie chwalę. Do efektów dźwiękowych dawno przywykłem. Brak wyczucia samochodu/przyspieszenia to bzdura - pojeździj trochę takim autem to będziesz wiedział. Znaczącym argumentem jest tu ponadto trwałość tej konstrukcji.
Co do kosztów po mieście weź kalkulator i policz. Zakładając fakt, iż cena zakupu przy takim samym wyposażeniu jest podobna, a spalanie po mieście dwukrotnie niższe to sprawa jest jasna. Zresztą... zapytaj taksiarzy...
W jednej kwestii się z Tobą zgodzę - jeśli ktoś planuje wykorzystywać auto TYLKO na długich trasach niech bierze diesla. W każdym innym przypadku hybryda (ze swoimi niedociągnięciami) będzie najlepszym wyborem.
-
Przecież wiadomo że najlepszymi ekspertami od hybryd są właściciele diesli 😄
Jechałem na i z sylwestra taxi dieslami. Nowiutki ceed i c4 picasso. Ło matko bosko jak to się potwornie telepało stojąc na światłach. Odwykłem już. Kupić automat z dsg i po gwarancji serwisować poza aso? Świetny pomysł. Dzień po poleci np. mechatronika i 5 tysi z głowy.
eCVT właśnie jest przewidywalne bo nie ma zależności od głębokości redukcji no i nie trzeba zmieniać biegu w trakcie wyprzedzania.
Pozdrawiam wszystkich z Nowym Rokiem.
-
a w hybrydzie jesteś na łasce ASO przez 10 lat żeby zachować gwarancję na baterię.
Przecież robisz przegląd samej bateri - nie musisz całego auta.
minusem jest absolutny brak możliwości wyczucia samochodu/przyspieszenia - nigdy nie wiesz kiedy i ile mocy dostaniesz, i czy zdążysz wyprzedzić.
Wiekszej bzdury nie słyszałem - przecież w hsd przyspieszenie jest cały czas praktycznie takie same - naciskasz gaz i ciagnie bez szukania biegu.
-
Myślę, że nasze argumenty nie są w stanie wpłynąć na sposób myślenia kolegi sic22.
Temat zszedł na psy i dawno nie dotyczy już silnika 1.33 więc... Może więc ktoś ma do powiedzenia w tej kwestii...?
-
Wiekszej bzdury nie słyszałem - przecież w hsd przyspieszenie jest cały czas praktycznie takie same - naciskasz gaz i ciagnie bez szukania biegu.
No właśnie, a jeżeli wyprzedzałeś przed chwilą 3 tiry pod górę? Musi kiedyś zdarzyć się moment, że elektryk nie wspomoże i zostanie tylko słabawa spalina. Yaris ma HV o pojemności 8 Ah (tyle co mój tablet), co prawda z napięciem 144 V. Jakoś dużo to nie jest. Teoretycznie musi się zdarzyć kiedyś moment, że samochód nie przyspieszy tak jak zwykle. A praktycznie?
Sorry za offtopic, ale pojawił się u mnie taki dylemat.
-
No właśnie, a jeżeli wyprzedzałeś przed chwilą 3 tiry pod górę? Musi kiedyś zdarzyć się moment, że elektryk nie wspomoże i zostanie tylko słabawa spalina.
Jak wyprzedzasz to najpierw przyspieszasz a potem zwalniasz i odzyskujesz. W praktyce in dynamiczniejsza jazda tym więcej energii do odzysku i bateria lepiej naładowana.
A ta spalina nie jet taka słaba, bo ma 1.8 pojemności i płaski moment, w wyższych rejestrach ciągnie lepiej niż 1.33.
-
Yaris ma HV o pojemności 8 Ah (tyle co mój tablet), co prawda z napięciem 144 V
Taka mała różnica pomiędzy 1.2KWh a 0.03KWh
-
Taka mała różnica pomiędzy 1.2KWh a 0.03KWh
No tak, ale w sprzyjających warunkach można liczyć na elektryka z pełną mocą przez minutę. Na 3 tiry wystarczy.
-
Taka mała różnica pomiędzy 1.2KWh a 0.03KWh
No tak, ale w sprzyjających warunkach można liczyć na elektryka z pełną mocą przez minutę. Na 3 tiry wystarczy.
Jak będziesz wyprzedzał te tiry cały czas przyspieszając to skali na prędkościomierzu zabraknie zanim ta minuta upłynie.
-
Kolega w pierwszym wątku pytał ogólnie o auto a Wy ciągle przy każdej śpiewce o tym wyprzedzaniu i jeszcze brakuje wzmianki o kiepskiej jakości i tak dalej...Autem w tej wersji 1.6 jeżdzę od kwietnia 2016 zrobiłem 11500, z średnim spalaniem 6,7 (najmniej udało mi się 5,7 na trasie, najwięcej podczas ostatnich przymrozków miasto 7,3) Codziennie 2x15km do pracy trasą krajową plus trochę (2/5km) miasta. Auto fajnie fakt brakuje tego kopa z przesiadki 1,4 D4D ale byłem na to gotowy. Wyprzedzać nauczyłem się dość szybko i wiem jak bezpiecznie i z zapasem wykonać taki manewr. Za więcej niż dwa zespoły tirów nie biorę się, czekam cierpliwie na okazje. Tuż obok siebie mam S8 więc tam daje upust swojej ułańskiej fantazji :roll:. Kupowałem swoją wersję komfort z navi + park (gratis alarm dwa rodzaje zabezpieczeń, dywaniki zima lato, upust na ubezpieczeniu) w wyprzedaży 2015 i zastanawiałem się nad hybrydą przy moim przebiegu z kalkulacji wyszło mi że po jakiś 7/8 latach będe miał te 19/22 tyś. spowrotem w kieszeni (ale wtedy bede już myślał o innym aucie) więc decyduj sam. Jeśli więcej jeździsz po mieście to bedzie to proces szybszy. Z miłych rzeczy trafiła mi się za free pełna nawi Touch2 with Go (z wybieraniem głosowym,mapami 3d i upgradem map przez 3lata free) sami dealer był zaskoczony. Zamawiałem zwykłe Touch 2. Poza tym autko ładne, mile dla rodziny 2+1. Z awarii większych narazie odpukać nic. Z mniejszych parują mi delikatnie (jakieś 2,3cm) tylne lampy ( może to różnica temperatur i tego że po nocy auto stoi zaparkowe w słońcu) - mam zdjęcia i przy przeglądzie dealer obiecał wymianę. Polecam jeśli umiesz powstrzymać kozacką fantazję i wykorzytsać ją póżniej na autostradzie/ekspresówce to warto.
-
Ja swoją Auriską jeżdżę już ponad rok (kupiona w salonie listopad 2015). Silnik 1.33.
Bałem się trochę tej decyzji i tych 100 KM. Przesiadałem się, z 12 letniej Avensiski (jeszcze T22). Była z niewiele lepszym silnikiem 1.6 110KM. Jednak już na początku moje obawy się niestety potwierdziły. Odniosłem wrażenie, że rzeczywiście 1.33 to mało na trasy poza miastem. Jadąc od dealera do domu (około 50 km) od razu dostrzegłem różnicę mimo, że stara Avka straciła pewnie w ciągu tych 12 lat ze swojej mocy a i tak miała raptem 10 koni więcej :) Przy wyprzedzaniu musiałem przestawić się na tryb "ostrożny".
Aktualnie mam przejechane prawie 16000 km (czyli rocznie dużo nie robię) i powiem wam, że spojrzenie na sprawę mi się zmieniło.
- 80% przebiegu robię po mieście - tutaj ta moc w zupełności wystarcza
- 90% czasu jeżdżę albo sam albo z żoną - z takim obciążeniem nie dostrzegam różnicy w "zwinności" auta.
- jeździliśmy już Auriską na urlopy w góry, owszem tylko we dwoje ale za to bagażami autko zapakowane po dach :)
I wniosek mój taki, ze przy moim stylu użytkowania autka ta moc mi w zupełności wystarczy. Owszem trzeba było nauczyć się w trasie ambicje chować w kieszeń i uważnie decydować o wyprzedzaniu, ale szybko się tego nauczyłem i przyznam, że przestało mi to przeszkadzać.
Natomiast różnica w cenie między tymi dwoma silnikami (o hybrydzie nawet nie wspominam) nie zwróciłaby mi się w czasie w jakim planuję użytkować i sprzedać ten samochód.
Mam nadzieję, że takie osobiste wrażenia z użytkowania tego silnika na co dzień komuś się przydadzą.
Ps. jeśli ktoś ma ciężką nogę i lubi ostro grzać w trasie to i tak raczej Auriski nie wybierze bo tam nie ma dobrych wyborów w kwestii silnika
Ps. 2 Właśnie sprawdziłem, że wyboru nie ma już teraz żadnego bo w konfiguratorze na stronie Toyoty Auris benzyna jest tylko w jednej opcji: silnik 1.6. Czyli 1.33 w ogóle zlikwidowali :)
-
Ps. 2 Właśnie sprawdziłem, że wyboru nie ma już teraz żadnego bo w konfiguratorze na stronie Toyoty Auris benzyna jest tylko w jednej opcji: silnik 1.6. Czyli 1.33 w ogóle zlikwidowali :)
Nie zlikwidowali. 1.33 dostępny jest tylko dla wersji Active.
-
czy Ty w ogóle jeździłeś hybrydą...? To, że masz uprzedzenia do tego napędu, jak również do CVT to twoja sprawa.
Jeździłem. Samo CVT bez hybrydy jest jeszcze gorsze.
W kwestii CVT znajdą się Ci co są za, jak i przeciw. Ja mam i sobie chwalę. Do efektów dźwiękowych dawno przywykłem. Brak wyczucia samochodu/przyspieszenia to bzdura - pojeździj trochę takim autem to będziesz wiedział. Znaczącym argumentem jest tu ponadto trwałość tej konstrukcji.
W tej kwestii praktycznie wszyscy są przeciw. Ta skrzynia nadaje się tylko do jednostajnej jazdy w trasie po płaskim terenie, albo toczenia tempem autobusów.
Co do kosztów po mieście weź kalkulator i policz. Zakładając fakt, iż cena zakupu przy takim samym wyposażeniu jest podobna, a spalanie po mieście dwukrotnie niższe to sprawa jest jasna. Zresztą... zapytaj taksiarzy...
Cena zakupu nie jest podobna tylko kilkanaście tys. zł wyższa. Jak ktoś głównie dojeżdża do pracy, nie wozi wielu pasażerów to i 1.3 mu wystarczy. Jeśli odwrotnie - tylko diesel. Hybryda to ciekawostka.
Jak wyprzedzasz to najpierw przyspieszasz a potem zwalniasz i odzyskujesz. W praktyce in dynamiczniejsza jazda tym więcej energii do odzysku i bateria lepiej naładowana.
W trasie mało kiedy hamujesz i trwa to chwilę - zdecydowanie za mało żeby naładować tyle ile zużyłeś na przyspieszanie.
eCVT właśnie jest przewidywalne bo nie ma zależności od głębokości redukcji no i nie trzeba zmieniać biegu w trakcie wyprzedzania.
Problem z CVT jest taki, że ten brak zależności ma przede wszystkim chronić silnik od przeciążeń. Dlatego przyspieszanie zaczyna się dość łagodnie, skrzynia jakby próbowała na ile ją stać. To są niby małe sekundy, ale podczas wyprzedzania one liczą się najbardziej.
-
W trasie mało kiedy hamujesz i trwa to chwilę - zdecydowanie za mało żeby naładować tyle ile zużyłeś na przyspieszanie.
To pojedź hybrydą w trasę i spróbuj rozładować akumulator. Życzę szczęścia. Zasada jest prosta i wynika z fizyki. Im wyższa prędkość średnia tym wyższy poziom odzysku w stosunku do potrzeb.
-
Zasada jest prosta i wynika z fizyki. Im wyższa prędkość średnia tym wyższy poziom odzysku w stosunku do potrzeb.
No to teraz pojechałeś ("fizycznie" i po bandzie).
-
Problem z CVT jest taki, że ten brak zależności ma przede wszystkim chronić silnik od przeciążeń. Dlatego przyspieszanie zaczyna się dość łagodnie, skrzynia jakby próbowała na ile ją stać. To są niby małe sekundy, ale podczas wyprzedzania one liczą się najbardziej.
Jesteś kolejną z niezliczonej rzeszy ofiar subiektywnej oceny. Turbodiesel daje wrażenie lepszego przyspieszenia ze względu na efektownie narastający moment obrotowy - czy to w manualu czy w dwusprzęgłowym automacie, ze względu na to, że na danym przełożeniu koła są połączone "na sztywno" z silnikiem i po poprawnie wykonanej redukcji moment narasta aż do osiągnięcia poziomu obrotów przy którym osiąga maksymalną wartość. W przypadku eCVT silnik spalinowy wychodzi niezwłocznie na wysokie obroty a koła go "doganiają" przy utrzymywanym w miarę jednostajnym momencie obrotowym, co powoduje że doznania organoleptyczne są mniej efektowne, ale pomiary pokazują jak jest naprawdę - w testach elastyczności Aurisa 1.8 HSD nie ustępuje 1.6 i 2.0 d-4d.
-
Zasada jest prosta i wynika z fizyki. Im wyższa prędkość średnia tym wyższy poziom odzysku w stosunku do potrzeb.
No to teraz pojechałeś ("fizycznie" i po bandzie).
To raczej Ty nie pojechałeś. Ale okazja nadal jest, auta testowe czekają w salonach. Rozładowanie baterii tak, że silnik spalinowy musi ją podtrzymywać aby nie spadła poniżej 20% zdarza się tylko w dużych korkach, gdy średnia prędkość spada do kilkunastu kilometrów na godzinę.
-
Cena zakupu nie jest podobna tylko kilkanaście tys. zł wyższa.
To fakt, niektóre diesle w automacie z porównywalnym wyposażeniem będą nawet kilkanaście tysięcy droższe od hybrydy.
-
Mam wrażenie, że dalsza dyskusja nie ma sensu.
Do kolegi sic22 nie trafiają niestety merytoryczne argumenty.
Najważniejsze, że każdy z nas jest (subiektywnie) zadowolony ze swojego wyboru. Mam nadzieję, że Autor wątku - Robson 2 - niezależnie od wyboru też będzie zadowolony.
Zdrowia w Nowym Roku!
-
Ale żeś podsumował: Bez wzgledu na wybór będzie kolega zadowolony. Nie byłbym taki pewien. Ja do 1.6 nie wsiadam bo jestem właśnie niezadowolony.
-
Witam. Zastanawiam się nad zakupem nowego Auris z silnikiem 1.33 benzyna. Czytając opinie na temat tego silnika znalazłem informacje o wadze fabrycznej powodującej odkładanie się nagaru. Silniki te traciły kompresję były naprawianie na gwarancji wymieniano pierścienie tłoki i jakieś inne elementy. Proszę o informację czy ta wada dotyczy też nowego modelu 2016r. W serwisie nic nie mogę się dowiedzieć. Dzięki za jakieś informacje.
Raczej nie, tak czy siak podstawowa kwestia to zalewanie porządnym olejem 0w20 - w aso lubią sobie zalać przy przeglądzie 5w30 i trzeba ich pilnować żeby tego nie zrobili.
Podobno ten problem został wyeliminowany kilka lat temu, szczegółów nie znam. Poszukaj na tym forum, była o tym mowa. P.s. Jeśli lubisz wyprzedzać to nie bierz tego silnika :) ja rzadko jeżdżę krajówkami, głównie miasto i autostrady, więc mi taki wystarcza.
Temat już w tym miejscu powinien być zakończony. Ale wpadła tu ekipa fanatyków diesla i tak się ciągnie bezsensu. Każdy próbuje udowodnić jakieś swoje racje.
-
Konkluzja jest taka: nie tykać się tego fatalnego silnika 1.33 do 1300 kilowego samochodu !!!!!!!! Można nawet przeczytać że przy Lanosie Auris z 1.33 to auto pozbawione dynamiki.
-
Moim zdaniem nie można tu na starcie zdyskwalifikować 1,33, chodź godnym polecenia oczywiście określić go nie można. Jeśli będzie jeżdżone tylko w mieście (a na hybrydę czy 1,6 brakuje funduszy) to będzie się to jako tako sprawować. Duże znaczenie będą tu miały oczywiście wcześniejsze doświadczenia kierowcy (z auta o jakiej mocy się przesiada) i jego temperament. Przy założeniu, że auto będzie użytkowane poza miastem i nie będą to głównie autostrady sugerowałbym jednak dozbierać kilka tysiaków, powalczyć jeszcze o jakiś rabat w salonie i brać 1,6.
-
Duże znaczenie będą tu miały oczywiście wcześniejsze doświadczenia kierowcy (z auta o jakiej mocy się przesiada) i jego temperament
Fakt :good:
Kilkanaście lat temu, w pracy jeździłem typowym "mułem" mały dostawczak z 1,9D Citroena. Prywatnie natomiast 'Peżotem' 309i z 1,6 (Pb). Po przesiadce po pracy do benzyniaka, samochód "uciekał mi spod tyłka" i odwrotnie, po przyjeździe rano do pracy, jazda 1,9D to był koszmar.
Reasumując, wszystko jest względne i tak jak @Jasio wskazał ważne jest odniesienie do wcześniejszych przyzwyczajeń.
-
Temat już w tym miejscu powinien być zakończony. Ale wpadła tu ekipa fanatyków diesla i tak się ciągnie bezsensu. Każdy próbuje udowodnić jakieś swoje racje.
Gdzie ktoś proponował diesela? Temat zakończony po fali ślepego hejtu bo 1.33 ma za mało mocy do wyprzedzania w trasie w 5 osób? W codziennym użytkowaniu 1,3 i 1.6 jeżdżą podobnie czyli słabo, oba nie maja momentu obrotowego na niższych obrotach. Wszystko zależy od tego jak i gdzie kto jeździ, jeśli Robson 2 jeździ głównie sam, nie robi długich tras to 1.33 mu w zupełności wystarczy.
-
oba nie maja momentu obrotowego na niższych obrotach.
Chyba jak się nie wciska gazu - 1zrfae ma od 2000obr co najmniej 90% maksymalnego momentu.
W 1.33 jest podobnie.
Kazdy powinien przejechac sie takim autem przedz zakupem a nie pytac czy bedzie się podobało - można przecież pozyczyc auto z salonu na 1-2 dni.
-
oba nie maja momentu obrotowego na niższych obrotach.
No zobacz, bez momentu obrotowego mój samochód jedzie nawet na "niższych obrotach". Nie wiedziałem, że "siłą woli" poruszam samochodem :laugh:
-
No barwo Jasiu. Posłuchajcie sobie: tak wygląda trasa w wykonaniu wysokoobrotowców. Mimo tych obrotów i tak widać braki w momencie obrotowym bo ten Golf ja odstawia. A mówimy tu o silniku 1.8 a nie o marnym 1.33
https://www.youtube.com/watch?v=j9IR0EfqrUM (https://www.youtube.com/watch?v=j9IR0EfqrUM)
-
No zobacz, bez momentu obrotowego mój samochód jedzie nawet na "niższych obrotach". Nie wiedziałem, że "siłą woli" poruszam samochodem :laugh:
Panowie nie bądźcie uszczypliwi i nie szukajcie dziury w całym :-P.
Wszyscy dobrze wiedzą, że Koledze sic22 chodziło o wystarczającą wartość owego momentu.
-
No zobacz, bez momentu obrotowego mój samochód jedzie nawet na "niższych obrotach". Nie wiedziałem, że "siłą woli" poruszam samochodem :laugh:
Panowie nie bądźmy uszczypliwi i nie szukajmy dziury w całym :-P.
Wszyscy dobrze wiedzą, że Koledze sic22 chodziło o wystarczającą wartość owego momentu.
-
W trasie mało kiedy hamujesz i trwa to chwilę - zdecydowanie za mało żeby naładować tyle ile zużyłeś na przyspieszanie.
To pojedź hybrydą w trasę i spróbuj rozładować akumulator. Życzę szczęścia. Zasada jest prosta i wynika z fizyki. Im wyższa prędkość średnia tym wyższy poziom odzysku w stosunku do potrzeb.
OK, da się i po drugiej stronie skali, ale trzeba wysoko postawić poprzeczkę. Dzisiaj miałem okazję na A2, rano było w miarę sucho i nie padało. Nie zwalniamy poniżej 150 km/h - w tym celu najlepiej nastawić tempomat na tę wartość i nie ustępujemy z lewego pasa nadjeżdżającym z tyłu BMW (a tych dzisiaj nie brakowało, jakiś wysyp normalnie...), tylko za każdym razem kontynuujemy akurat wykonywane wyprzedzanie przyspieszając do 170-180. Po kilku minutach takiej jazdy faktycznie bateria schodzi na 2 kreski. Inna sprawa że przy tych prędkościach niespecjalnie się czuje różnicę - charakterystyka silnika elektrycznego powoduje że przy wysokich prędkościach obrotowych nie wnosi on zbyt wiele.
-
Natomiast w kwestii za i przeciw 1.33 - jeżeli priorytetem jest niska cena, nie ma chęci na automat i nie są planowane duże przebiegi to jest to opcja jak najbardziej do rozważenia.
-
Wszyscy dobrze wiedzą, że Koledze sic22 chodziło o wystarczającą wartość owego momentu.
Wystarczającą do czego?
Do ścigania się na torze, czy do jazdy na drogach publicznych?
-
Do normalnej jazdy a do tej 1.33 się wg mnie niestety nie nadaje zresztą 1.6 również :(
-
robikon,
a Ty, którego Aurisa byś wziął do ścigania się na torze...? Przecież nie piszemy o rajdach tylko dylemacie między dwoma mułowatymi silnikami w Aurisie.
-
Czołem. Właśnie rozważam zakup miejskiego auta, które zastąpi nam Fabię 1,6 TDI. Mamy jeszcze jednego mocniejszego diesla kombi w długie trasy, a zależy nam na aucie, które nada się do miasta i czasem w trasę taką max 200 km. Mam na oku właśnie Aurisa 1,3 100 km nowego za niecałe 60.000 zł. Alternatywa to Yaris z tym samym motorem. Tu ceny od 46 do 55 w zależności od wyposażenia. I tu jest pies pogrzebany. Do samego miasta bez obaw. Ale już w krótką trasę wolałbym coś co choć trochę ,,pojedzie''. Mam na myśli w miarę sensowne wyprzedzanie. Lepiej iść w małego Yarka, który na 1,3 powinien dać radę, czy Auris jednak, bo większy. Jak wygląda porównanie pakowności obu - jeśli macie doświadczenia?
-
Jasio
Nie ścigam się, również na torze. A temat zszedł za sprawą Sic22 na brak momentu w silnikach przy niższych obrotach :laugh:
-
No barwo Jasiu. Posłuchajcie sobie: tak wygląda trasa w wykonaniu wysokoobrotowców. Mimo tych obrotów i tak widać braki w momencie obrotowym bo ten Golf ja odstawia. A mówimy tu o silniku 1.8 a nie o marnym 1.33 https://www.youtube.com/watch?v=j9IR0EfqrUM (https://www.youtube.com/watch?v=j9IR0EfqrUM)
https://www.youtube.com/watch?v=X4g_u65KzE4 (https://www.youtube.com/watch?v=X4g_u65KzE4)
:cheesy:
-
Do normalnej jazdy a do tej 1.33 się wg mnie niestety nie nadaje zresztą 1.6 również :(
Masz 100% rację. Te samochody nadają się dla "prawdziwych kierofcóf" tylko do "narzekania", a nie do "jazdy". Nie wiem tylko co ciebie tak trzyma przy tej "mułowatej" Toyocie? <zalamka>
-
Mam na myśli w miarę sensowne wyprzedzanie. Lepiej iść w małego Yarka, który na 1,3 powinien dać radę, czy Auris jednak, bo większy. Jak wygląda porównanie pakowności obu - jeśli macie doświadczenia?
Ja mam aurisa, żona yarisa ;) - także mam porównanie. Biorąc pod uwagę, że już masz auto na dłuższe trasy i bardziej szukasz samochodu do miasta, osobiście bym wybrał Yarisa 1.3
Co do pakowności to 2 osoby na krótki wypad spokojnie się zmieszczą do Yarisa. Dynamika? to moim zdaniem Yaris z silnikiem 1.3 wypada lepiej od Aurisa, jednak gabaryty/waga auta robi swoje.
-
2 osoby to będzie ciężko, mam już dwójkę nastolatków na pokładzie + żona. Mówisz, że w Yarku będzie rzeź?
-
Jechałem właśnie 1,3 w Aurisie z przelotem 160.000 km. Faktycznie szału ni ma. Da się to wkręcić na obroty i dobić do tych 120 km/h w miarę dynamicznie, ale już w hałasie. Yarisem nie było mi dane się przejechać. Różnica w cenie w ASO na wyprzedażach to 58 za Aurisa i 55 za Yarisa w tym samym silnikiem. Yarek ma na plus duże radio (śmieszne nieco w tym aucie więc bez podniety) i alufelgi.
BTW jakie są parametry opon przy 15 calowych felgach do Aurisa? Za zimówki dołożone do auta ASO zgodziło się wziąć bez marży osiem stów, ale to jakieś Firestone, więc żaden szał. Nie wiem czy nie lepiej rozważyć samemu zakup jakiegoś Continentala, ale nie spisałem parametrów.
-
No barwo Jasiu. Posłuchajcie sobie: tak wygląda trasa w wykonaniu wysokoobrotowców. Mimo tych obrotów i tak widać braki w momencie obrotowym bo ten Golf ja odstawia. A mówimy tu o silniku 1.8 a nie o marnym 1.33 https://www.youtube.com/watch?v=j9IR0EfqrUM (https://www.youtube.com/watch?v=j9IR0EfqrUM)
https://www.youtube.com/watch?v=X4g_u65KzE4 (https://www.youtube.com/watch?v=X4g_u65KzE4) :cheesy:
Nie bardzo wiem skąd oni wzięli Jettę VI FL 1.4 140 KM? Tak czy inaczej, ona jest cięższa od Corolli XI, pewnie jeszcze z DSG, plus pasażer i gorszy cx - nie ma się co dziwić że została objechana.
-
Himi - Yaris jest duuużo lżejszy i różnica w dynamice jest spora - da sie na 6 przyspieszać
Tak samo zwrotność to plus yarisa.
Niestety w YIII nie ma już przesuwanej kanapy wiec bagażnika nie powiększysz - ale jest on dość głęboki.
Nastolatki się spokojnie z tyłu mieszczą - chyba że nastolatki dobijają do 20ki i mają 190cm wzrostu ;)
Dodatkowo Jeżdząc yarkiem 1.33 po mieście mieściłem się w 5-5.5l
-
albo kierownik do tyłka, albo cos nie tak z tym 140 konnym golfem. Corolla w tym zestawieniu nie ma żadnych szans.
ona jest cięższa od Corolli XI, pewnie jeszcze z DSG, plus pasażer i gorszy cx - nie ma się co dziwić że została objechana.
Malutka różnica zdań ? Pytanie kto tu jest "fahofcem" a kto "fachowcem":laugh:
-
Na podstawie filmiku nie ma wątpliwości ile są warte dane katalogowe...
-
No to mówie do ciebie "fachowcu" Robikon. Na filmiku jest Golf nie Jetta z tym motorem przyspieszenie do setki uzyskuje w katalogowe 8,4 sek. do katalogowego 10 sek. Corolli. Jeszcze jakieś zastrzeżenia fachofcu ? Masz jakieś wątpliwości co do osiągów ?
Wyluzuj człowieku. <taniec> Wyładuj swoją agresje gdzie indziej. :o
Nie dokonywałem żadnych ocen tego "filmiku", ani też nie wskazałem, że jesteś, czy to "fahofcem' czy też "fachowcem". :laugh:
Wskazałem tylko, że istnieje znacząca różnica pomiędzy przeciwstawnymi ocenami przedstawionymi przez Ciebie i przez Zbig. :o
Jeżeli przeczytanie ze zrozumieniem tekstu w języku polskim, przekracza Twoje możliwości, to przeczytaj tekst kilkukrotnie, a pretensje miej do siebie i nie obwiniaj za swoje "ułomności" innych. :good:
-
Do normalnej jazdy a do tej 1.33 się wg mnie niestety nie nadaje zresztą 1.6 również :(
to i 1.9 TDI też sie nie nadaje do jazdy, nie jest szybsze od 1.6 valvematic
https://www.youtube.com/watch?v=jva0xlF56x8 (https://www.youtube.com/watch?v=jva0xlF56x8)
Co więcej porównanie cvt (podobno mulastego :cheesy: ) do passata 1.8T
https://www.youtube.com/watch?v=iDPBynj3v4k (https://www.youtube.com/watch?v=iDPBynj3v4k)
-
Jeśli ktoś lubi jeździć w przedziale między 5000 a 6400 obr/min to jest całkiem nieźle. Jakie wtedy mamy spalanie ? :laugh: Tak naprawdę jak często korzystacie z obrotów z max momentem czyli powżej 4400 obr/min ? Obroty użytkowe należy brać pod uwagę a te w 1.6 Valvematic zaczynają się powyżej 4000 obr/min. max mom. obr. dla tego silnika to 4400 obr/min.
-
Proszę trzymać się tematu wątku "Auris silnik 1.33". Osobiste wycieczki piszecie sobie na PW. TU będą nagradzane
-
Zdecydowałem się zostać przy fabii 1,6 TDI. Nawyki z diesla wygrały. 1,6 jeździ żona, ja mam 2.0 140 km z momentem 320 njutów i jazda aurisem 1,3 była męcząca. Testowałem też civica tourera. Wczesniej miałem kiedyś civica VIII w sedanie króciutko. W porównaniu z hondą auris 1,3 nie jedzie wcale. Ale rzecz jasna to różnica 1,3 vs 1,8 i ilość koni + pewnie moment ( nie wiem, tego nie porównałem). Uznaliśmy w domu, że wolimy równy moment 1,6 TDI i jego ,,dynamikę'' głównie w trasie. Tam moment rozwija się przy większych prędkościach bardzo płasko i równo. Auris kręcony bardzo wysoko nie daje tyle funu co civic i żre paliwo jak zły. Auto miejskie, które mi spali 11 litrów nie wygrało z dieslem palącym max siódemkę i dającym więcej przyjemności z jazdy.
-
Właśnie cały czas o tym pisałem i zostałem wyzwany od Trolla i reklamującego szmelcwageny. Niestety ale w tą stronę z 320Nm nie ma przesiadki taka prawda. A uwierz mi poirytowanie by rosło z czasem tak że wg. mnie dobra decyzja kolego.
-
Myślę, że to raczej dotyczyło sytuacji, że nie wszyscy rozumieją, że nie każdego kręci moc, a większe znaczenie mają inne rzeczy.
No bo chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie twierdzi, że ten silnik w Toyocie jest żwawszy od 1,6TDi. To jest fizycznie niemożliwe.
Natomiast trzeba wziąć pod uwagę fakt, że jest duża grupa kierowców, którym ten silnik w 100% wystarcza.
I całe szczęście, że mamy tak duży wybór marek i silnik. Zawsze można coś wybrać :)
-
No bo chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie twierdzi, że ten silnik w Toyocie jest żwawszy od 1,6TDi.
No... to zależy od którego 1.6 TDI, bo w Fabii II były trzy: 75, 90 i 105 KM. O żwawości można mówić tylko w przypadku tego ostatniego.
-
Zdecydowałem się zostać przy fabii 1,6 TDI.
Zostać to znaczy nie sprzedawać?
Porównywanie Fabii II z obecnym Aurisem wydaje mi się trochę karkołomnym pomysłem, bo to auta innej klasy. Czasami biorę jedną z firmowych Fabii II jak trzeba gdzieś niedaleko podjechać - pod względem jakości foteli, pozycji za kierownicą i ogólnego komfortu jazdy nie ma się co równać z Aurisem lub innymi autami klasy C.
Yarisy hybrydowe roczne posalonowe od 52000 zł
http://www.toyota.pewneauto.pl/oferta/rezultat?co=wybor&wyk=0&sort_wg=1#result (http://www.toyota.pewneauto.pl/oferta/rezultat?co=wybor&wyk=0&sort_wg=1#result)
albo na wyprzedaży rocznika od 60400 zł - do jazdy po mieście plus krótkie trasy będą ok.
-
Tak, nie sprzedałem jej. Choć kupiec już był. Przejechałem się Aurisem i zrezygnowałem. Fotele fabii nie są komfortowe, ale nie są niewygodne. W aurisie też szału nie ma.
Dla mnie ważniejsza jest dynamika jazdy, komfort swobodnego wyprzedzenia. Po nim ekonomia zestawiona z osiągami. Wygrała fabia bo przy takiej samej dynamice jazdy spali sporo mniej.
-
Przeczytałem cały wątek i z Waszych opinii wynika, że dla mojej żony ten silnik będzie wystarczający. Jeździ zwykle sama, tylko do pracy i z powrotem. Jedzie 2 km przez miasto, wjeżdża na autostradę, jedzie nią 10km i w drugim mieście do firmy ok 1km. Nie robi tras krajówkami.
Pytanie tylko czy nie lepiej wziąć Yaris z nowym silnikiem 1,5 111KM tańszej o 7tys i lepiej wyposażonej.
-
Pytanie tylko czy nie lepiej wziąć Yaris z nowym silnikiem 1,5 111KM tańszej o 7tys i lepiej wyposażonej.
Pewnie, że lepiej yarisa 1,5 no ale to już Twój wybór.
-
Przeczytałem cały wątek i z Waszych opinii wynika, że dla mojej żony ten silnik będzie wystarczający
ten 1.33 to sobie odpuść.
Tu rozleciał się po zaledwie 7 tys km:
http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,32558.msg592020.html#msg592020
1.6 132KM jest bez wad konstrukcyjnych i nie wygeneruje w przyszłości żadnych usterek
1.5 111KM to nowy silnik, co z niego wyjdzie nie wiadomo
-
Witam.
Ja jeżdżę aurisem 1.33 jakieś 2 miesiące. Jeżdżę samochodem stale od 18 lat, może porównania najlepszego nie będę miał bo jeździłem dotychczas głownie autami klasy A, czyli głownie uważane za miejskie małe auta, ale jeżdżę zarówno po mieście jak i w dalszych trasach.
Dla mnie auris jest wystarczający. Jeżeli ktoś jeździ jak szaleniec to może rzeczywiście mocy brakować. Na drogach krajowych gdzie prędkość wynosi 90km nie wyprzedzam aut jadących 90-100km, bo to nie ma dla mnie sensu. Po pierwsze nie przyspieszę, bo i tak stanę gdzieś w korku tudzież wjadę w obszar 50km, po drugie jakość wielu takich dróg jest marna zwyczajnie szkoda mi auta. Z wyprzedzeniem "mendy" drogowej, która jedzie 60km tam gdzie spokojnie można jechać 90-100 problemu nie mam. O dziwo ja widzę, że szaleńcy na takich jedno jezdniowych drogach bez pasów awaryjnych jadą bez kompletnej wyobraźni, tak że ludzie z przeciwka muszą hamować, wjadą na autostradę jadą 120.... i to obserwuję od lat. Bezsens. Aurisem 1.33 wyprzedzam tak wiele lepszych aut na autostradzie. Moim zdaniem do 160 komfort jazdy jest całkiem ok, później zaczyna się większy hałas i słychać już bardziej silnik. Myślę że dla ludzi emocjonalnie ustabilizowanych samochód jest OK.
-
Witam.
Ja jeżdżę aurisem 1.33 jakieś 2 miesiące. Jeżdżę samochodem stale od 18 lat, może porównania najlepszego nie będę miał bo jeździłem dotychczas głownie autami klasy A, czyli głownie uważane za miejskie małe auta, ale jeżdżę zarówno po mieście jak i w dalszych trasach.
Dla mnie auris jest wystarczający. Jeżeli ktoś jeździ jak szaleniec to może rzeczywiście mocy brakować. Na drogach krajowych gdzie prędkość wynosi 90km nie wyprzedzam aut jadących 90-100km, bo to nie ma dla mnie sensu. Po pierwsze nie przyspieszę, bo i tak stanę gdzieś w korku tudzież wjadę w obszar 50km, po drugie jakość wielu takich dróg jest marna zwyczajnie szkoda mi auta. Z wyprzedzeniem "mendy" drogowej, która jedzie 60km tam gdzie spokojnie można jechać 90-100 problemu nie mam. O dziwo ja widzę, że szaleńcy na takich jedno jezdniowych drogach bez pasów awaryjnych jadą bez kompletnej wyobraźni, tak że ludzie z przeciwka muszą hamować, wjadą na autostradę jadą 120.... i to obserwuję od lat. Bezsens. Aurisem 1.33 wyprzedzam tak wiele lepszych aut na autostradzie. Moim zdaniem do 160 komfort jazdy jest całkiem ok, później zaczyna się większy hałas i słychać już bardziej silnik. Myślę że dla ludzi emocjonalnie ustabilizowanych samochód jest OK.
jeżdże 1.6. i uważam, że to muł a 1.3 to muł do potegi
-
Z wyprzedzeniem "mendy" drogowej, która jedzie 60km tam gdzie spokojnie można jechać 90-100 problemu nie mam.
to żeś pojechał :thumbdown: jak mi się nie spieszy, np. do pracy to sobie jadę te 60 km/h (spalanie mam wtedy w okolicach 4,9-5,2) i co jestem mendą drogową ?? :czerwona:
wjadą na autostradę jadą 120.... i to obserwuję od lat.
Aurisem 1.33 wyprzedzam tak wiele lepszych aut na autostradzie. Moim zdaniem do 160 komfort jazdy jest całkiem ok,
Uważaj aby podczas tego wyprzedzania przy 160 km/h na autostradzie silnik ci nie wypadł z samochodu <kawusia>
do 160 komfort jazdy jest całkiem ok, później zaczyna się większy hałas i słychać już bardziej silnik.
W czwartek rozpędziłem karolinę do 195 km/h (na gpsie, bo na zegarach było 200) i muszę przyznać że prowadziła się bardzo dobrze (było bezwietrznie) przy tej prędkości. O hałasie nie powiem, bo byłem skoncentrowany na prowadzeniu i prędkościomierzu, ale fakt że słyszałem żonę, jak mnie opierd..., świadczy o tym, że mega głośno w kabinie nie było.
Dodam jeszcze, że jadąc z prędkością maksymalną, chyba podziłałem na ambicję kierowcy Audi, bo ten nie wytrzymał i zaczął mnie gonić, a następnie musiał mnie wyprzedzić i to prawym pasem, tylko po to aby za 100 metrów wychamować bo na obu pasach było już tłoczno
-
jak mi się nie spieszy, np. do pracy to sobie jadę te 60 km/h (...) i co jestem mendą drogową ?? :czerwona:
Na ograniczeniu do 50 km/h nie jesteś :grin: :laugh:
-
to żeś pojechał :thumbdown: jak mi się nie spieszy, np. do pracy to sobie jadę te 60 km/h (spalanie mam wtedy w okolicach 4,9-5,2) i co jestem mendą drogową ?? :czerwona:
Jeżeli nie ma dużego ruchu na drodze i wyprzedzenie Ciebie stanowi raczej nikłe niebezpieczeństwo dla innych OK, ale jeżeli ruch jest spory, jesteśmy na DK z ograniczeniem do 90km a Ty jedziesz 60km, to tak, mógłbyś zostać mendą drogową dla mnie;) Ale bez obrazy.
Uważaj aby podczas tego wyprzedzania przy 160 km/h na autostradzie silnik ci nie wypadł z samochodu <kawusia>
Dopóki jest gwarancja nie będę się martwił, mam wiele innych zmartwień <kawusia>
W czwartek rozpędziłem karolinę do 195 km/h (na gpsie, bo na zegarach było 200) i muszę przyznać że prowadziła się bardzo dobrze (było bezwietrznie) przy tej prędkości. O hałasie nie powiem, bo byłem skoncentrowany na prowadzeniu i prędkościomierzu, ale fakt że słyszałem żonę, jak mnie opierd..., świadczy o tym, że mega głośno w kabinie nie było.
Mam tak samo. BTW teść ma karoline;)
Dodam jeszcze, że jadąc z prędkością maksymalną, chyba podziłałem na ambicję kierowcy Audi, bo ten nie wytrzymał i zaczął mnie gonić, a następnie musiał mnie wyprzedzić i to prawym pasem, tylko po to aby za 100 metrów wychamować bo na obu pasach było już tłoczno
Niestety też mnie to spotkało i spotyka.
-
jeżdże 1.6. i uważam, że to muł a 1.3 to muł do potegi
Poradź co powinienem kupić nowego w tych rozmiarach i w tej cenie (20 letnie opłakiwane przez Niemca mnie nie interesują), żeby nie było mułem.
-
To i ja swoje 3 grosze dorzucę do tematu.
jeżdżę Aurisem z 2016 kupionym w 2017 na wyprzedaży rocznika
wersja Active z silnikiem 1.33 HB.
po przejechaniu ponad 10 tys km. mogę powiedzieć, że dla mnie auto dobrze się spisuje.
Mój przebieg to 80% dystansu w mieście i 20% na trasie.
Auto jest przeznaczone do prywatnego użytku 3 osobowa rodzina.
Do tej pory jestem zadowolony.
Jeśli chodzi o tą ilość "kucy" w moim wypadku w zupełności wystarcza.
po mieście jazda komfortowa (nie ustawiam się na lewym pasie jak nie trzeba)
a na autostradzie też rozbujam się do 120 - 140 km/h i jadę komfortowo.
Szybciej nie jeżdżę nie mam takiej potrzeby.
Zgodzę się z wnioskiem, który już padł w tym temacie:
taki samochód z tym silnikiem raczej dla ludzi o spokojniejszym usposobieniu
i do prywatnego użytku. Zawodowi kierowcy raczej wyciągają z maszyn ile się da aby skrócić czas podróży.
W wielu tematach widziałem komentarz w stylu ze 1.33
jest awaryjny czy może któryś z kolegów/ koleżanek forumowiczów jakieś statystyki przedstawić ?
Jeśli ta jednostka napędowa była by aż tak wadliwa to czy Toyota postawiła by na szali swoją reputacje i robiła go przez tyle lat ?
-
wychamować
:oops:
wyhamować
-
Wolę osobiście 1.33 aniżeli HSD. Jakoś wydaje się bardziej dynamiczna
-
A ja wręcz przeciwnie. Bałem się wyprzedzać tym 1.3, jeszcze to było w budzie TS.
-
Stivo - Masz racje - wydaje ci sie ;)
Sam start ze swiatel pomiedzi 1.33 a hsd to przepasc.
-
Nie mówię i starcie ale o dybamice. Nie czuć a rośnie fajniej
-
A ja wręcz przeciwnie. Bałem się wyprzedzać tym 1.3, jeszcze to było w budzie TS.
A jaką redukcję robiłeś wyprzedzając np. z 60 km/h?
-
Nie pamietam czy wyprzedzałem przy 60, a nawet jezeli to pewnie nie były one problemem. Większość moich prób to TIR na drodze krajowej czyli od okolo 90 do 110. Próbowałem różnie nawet zdarzylo mi się do 3 ale silnik w pełnym zakresie obrotów ciągnął tak samo. Auto z wypozyczalni około 23tys km przejechane, prod wiosna'17. Na prawdę nie spodziewałem się że bedzie tak słabo. Musiałem robić duży zapas odległości żeby było bezpiecznie. Na pewno nie kupiłbym takiej konfiguracji. Poprzednio jeździłem 8lat mazda 323f BJ z 1.6 (98KM katalogowo) więc wiem co to redukcja przy wyprzedaniu i tam to działało.
-
A ja zapytam inaczej...
Posiadam Corollę E12 HB 3D z silnikiem 1,4 vvt-i 97KM. Jeżeli przesiądę się do Aurisa I lub II z silnikiem 1,33 99KM to będzie pod względem "dynamiki" gorzej niż w mojej obecnej E12?
Masy :
Corolla E12 - 1195 kg (masa z dowodu rejestracyjnego)
Auris I - od 1220 kg (masa z internetu - być może mało precyzyjna)
Auris II - od 1185 kg (podobnie jw może być nieprecyzyjna)
Nie wiem czym poza masą się tu sugerować bo oba silniki mają zbliżone osiągi...
-
vvt-i
ja jeździłem Corolla liftback z '98 1.4 i 86KM i dla mnie przesiadka na 1.33 była komfortowa.
-
Jedz do salonu i wypożycz samochód, najlepsze rozwiązanie
-
Witam.
Ja jeżdżę aurisem 1.33 jakieś 2 miesiące. Jeżdżę samochodem stale od 18 lat, może porównania najlepszego nie będę miał bo jeździłem dotychczas głownie autami klasy A, czyli głownie uważane za miejskie małe auta, ale jeżdżę zarówno po mieście jak i w dalszych trasach.
Dla mnie auris jest wystarczający. Jeżeli ktoś jeździ jak szaleniec to może rzeczywiście mocy brakować. Na drogach krajowych gdzie prędkość wynosi 90km nie wyprzedzam aut jadących 90-100km, bo to nie ma dla mnie sensu. Po pierwsze nie przyspieszę, bo i tak stanę gdzieś w korku tudzież wjadę w obszar 50km, po drugie jakość wielu takich dróg jest marna zwyczajnie szkoda mi auta. Z wyprzedzeniem "mendy" drogowej, która jedzie 60km tam gdzie spokojnie można jechać 90-100 problemu nie mam. O dziwo ja widzę, że szaleńcy na takich jedno jezdniowych drogach bez pasów awaryjnych jadą bez kompletnej wyobraźni, tak że ludzie z przeciwka muszą hamować, wjadą na autostradę jadą 120.... i to obserwuję od lat. Bezsens. Aurisem 1.33 wyprzedzam tak wiele lepszych aut na autostradzie. Moim zdaniem do 160 komfort jazdy jest całkiem ok, później zaczyna się większy hałas i słychać już bardziej silnik. Myślę że dla ludzi emocjonalnie ustabilizowanych samochód jest OK.
Dobrze to ująłeś. Jesteś zrównoważony i normalny kierowca, a reszta większość, to emocjonalni z ciężką nogą, dla których każde niemal auto będzie słabe i dlatego ciągną bezsensownie ten wątek i wypisują tu takie bzdety, które powinni zachować raczej dla siebie :( Osobiście jestem zdania, że każde auto jest dobre, jeśli się nie psuje, a kierowca, poza nielicznymi wyjątkami, jest zadowolony. Samochód to nie odrzutowiec i nie musi wciskać w fotel przy przyspieszaniu. Poza tym, jak napisał na początku szwagru11 i rubikon, można się nauczyć sprawnej jazdy każdym autem.
-
Osobiście jestem zdania, że każde auto jest dobre, jeśli się nie psuje,
Dokładnie. Taką właśnie wyznawałem zasadę. Reszta jest mniej ważna. Jeździłem Nissanem Almerą N15 1,4 87 KM a teraz wspomnianą E12 1,4 97 KM i jakoś nie narzekałem że muły. Auta spełniały swoją rolę no i się nie psuły. Dlatego dlaczego niby miałbym się bać Aurisa I 1,33? Mam tylko nadzieję, że auto z rocznika np 2011 ma już wyeliminowane problemy z tym silnikiem.
-
Wiadomo, że 100KM w aurisie jakoś dowiezie do celu, co nie zmienia faktu, że jest to zdecydowanie za słaba jednostka do komfortowej podróży.
Przypomniało mi się jak swoim 1,6 124KM jechałem z węgier - 5 osób w aucie, 4 rowery na dachu i cały rynsztunek tych osób na 2 tygodnie kempingowania. Osiągnięcie 120km/h było cudem.
-
Ja kiedyś miałem 1.6 - 132KM. Gdy mi się zapakowało oprócz mnie 3 dodatkowe osoby, samochód już nie dawał rady normalnie jechać. Faktycznie jak ktoś nie widzi różnicy miedzy tramwajem a samochodem, to śmiało może brać 1.33 :)
-
Ja kiedyś miałem 1.6 - 132KM. Gdy mi się zapakowało oprócz mnie 3 dodatkowe osoby, samochód już nie dawał rady normalnie jechać.
Albo nie miał 132KM, albo jesteście wyjątkowymi grubasami. No jeszcze wchodzi w grę konfabulowanie.
-
Pewnie Ty jesteś szcuplutki jak sczypiorek a Twoje konie mechaniczne w samochodzie są większe :)))
-
Cała dyskusja zaczyna przypominać rozkminkę typu: powiedzcie mi, czy podoba mi się Kaśka z IVc. Jednemu się podoba, innemu nie. Tak samo jest z 1,33. Przejechać się takim, potem przejechać się innym, mocniejszym i sprawa jest dość jasna. Jednemu (np. mi) na autostradę wystarczy hybryda, chociaż też w innym wątku grupa wielbicieli KM i momentu obrotowego przekonywała, że hybryda na autostradę jest za słaba. Dla mnie nie jest - jeżdżę max 120 km/h i w moim przypadku jest wystarczająca. W moim. W innym może być za słaba, bo ktoś jeździ ciągle 150-170. To samo jest tu. Dla jednego 1.33 jest zdecydowanie za słabe, a komfort z uwagi na liczbę KM nieakceptowalny. Drugi przesiadł się z jeszcze większego muła i jest zadowolony, twierdząc, że 1.33 się nieźle zbiera.
Jedyne wyjście pojeździć jednym i drugim. Porównać i SAMODZIELNIE podjąć decyzję. 1.33 nie jeździłem, ale mam auto o porównywalnej mocy i dynamice. Jeździłem nim dość długo (około 100 tys. km). Potem kupiłem Aurisa HSD. Starym autem jeździ Żona. Czasem do niego wsiądę z konieczności - podjechać na serwis, przegląd itp. Powiem jedno: w moim odczuciu różnica jest ogromna i kupując auto nie zastanawiałbym się nawet i brał mocniejszy silnik.
-
Też jestem takiego zdania.
-
ewnie Ty jesteś szcuplutki jak sczypiorek a Twoje konie mechaniczne w samochodzie są większe
Miałem Lancera 135KM , a więc porównywalnej mocy o której piszesz. Do 100km/h w 9,9, nie była to może rajdówka ale dawał radę. Dlatego pisanieGdy mi się zapakowało oprócz mnie 3 dodatkowe osoby, samochód już nie dawał rady normalnie jechać.
jest bzdurą
-
Ja kiedyś miałem 1.6 - 132KM. Gdy mi się zapakowało oprócz mnie 3 dodatkowe osoby, samochód już nie dawał rady normalnie jechać.
Albo nie miał 132KM, albo jesteście wyjątkowymi grubasami. No jeszcze wchodzi w grę konfabulowanie.
Moja 132KM Corolla 1,6 po dłuższym czasie bez większego problemu osiąga 200km/h (nie pamiętam czy rzeczywiste czy licznikowe), kilkugodzinna jazda z prędkością 140km/h również nie jest problemem. Wjazd na Edelweisspitze 2571mnpm również bez problemu:
(http://i66.tinypic.com/140dm5v.jpg)
gorzej ze zjazdem - konieczność ręcznego wrzucenia pierwszego biegu, bo na II biegu wspomaganie się hamulcami doprowadzało do przypalania hamulców. Wszystko powyższe, to wyjazd wakacyjny w 4 osoby + bagaże. Oczywiście jeśli ktoś jeździł wcześniej 300KM Focusem, to 1,6 132KM nie będzie się nadawało nawet do nauki jazdy, ale pisanie że osiągnięcie 120km/h było cudem nie do końca jest prawdą... Chyba, że auto niesprawne...
-
Miałem kiedyś Nissana Almerę 1,4 87 KM i całkiem zwinnie mi to jeździło tak więc było ok a nawet go po jakimś czasie zagazowałem i dalej ok. Moc wystarczała jak najbardziej - no ale ja jeżdżę autami zazwyczaj normalnie i nie szaleję.
Na Corollkę 1,6 132 KM też nie narzekam co nie zmienia faktu, że trochę więcej dynamiki w górnych partiach by się przydało.
-
Jednemu (np. mi) na autostradę wystarczy hybryda,
Drugiemu (np. mi) też i mi wystarczy do 140km/h choć jeżdżę często w śladzie za TIRem licznikowe 97 km/h :)
Osobiście, jak już pisałem wcześniej, jeździłem Aurisem 1.3 w budzie TS, jako auto zastępcze na prawie 2 mce, prawie nowy samochód. Przejechałem nim prawie 5tys km i dynamika przy wyprzedzaniu 90km/h do 110km/h jest wyraźnie lepsza (dla mnie bezpieczniejsza) na korzyść HSD 1.8. Pewnie w mieście tego bym nie odczuł (poza wachlowaniem biegami) ale duża większość mojej jazdy to trasy. Dodam ze jestem człowiekiem ustabilizowanym emocjonalnie na co mogę przedstawić papierki z corocznych badań niezbędnych do pracy i nie są to takie tam zwykłe kwity :cool: nie wiem w ogóle jaki to ma związek..... Czasami potrzeba tego zapasu mocy i najczęściej w sytuacjach typu wyprzedzanie, opuszczanie skrzyżowania, wałczanie się do ruchu.... jeżeli jeździ się dużo to wymaga się od samochodu pewnego komfortu podróżowania bo auto staje się twoim drugim domem (mam nadzieję, że już niedługo). Poza dużym plusem bagażnika TS i wyglądem zewnętrznym, nie podobało mi się kompletnie nic w tym nowym Aurisie, nawet obicia foteli i wyposażenie.....może nie będę się na ten temat rozwijał.
Pewnie 1.6 wypadłby lepiej w dynamice ale nie miałem okazji przetestować.
-
bez większego problemu osiąga 200km/h
też mi się udało. Na blacie było 200, na gpsie 195 i jeszcze mały zapas pod pedałem gazu
-
... po dłuższym czasie bez większego problemu
Trochę mi się jedno z drugim kłuci :)
Bo albo bez problemu albo jednak po dłuższym czasie :)
-
Raczej "kłóci" ?
Po dłuższym czasie oznacza, że nie trwa to 10sek. jak w 911 turbo S. A bez problemu oznnacza, że próbowałem i udało się bez problemu.
-
Raczej "kłóci" ?
Dokładnie tak.
Sam nie wiem jak mi się "to" przytrafiło :(
Po dłuższym czasie oznacza, że nie trwa to 10sek. jak w 911 turbo S. A bez problemu oznnacza, że próbowałem i udało się bez problemu.
Dla mnie "po dłuższym czasie i bez problemu" jednak się kłóci :)
PS
Miałem kiedyś Wartburga zweitakta (tak na marginesie fajne rodzinne auto jak na tamte czasy) i też "bez problemu" , po "dłuższym czasie" wyciągał 90-100 km/h.
Tylko że ten "dłuższy czas" trwał wieki a w porównaniu z innymi poruszającymi się już wtedy samochodami (rok ok. 1995-1996) robił to niestety z problemami :)
-
Dla mnie "po dłuższym czasie i bez problemu" jednak się kłóci :)
Po dłuższym czasie i bez problemu oznacza, że jak wsiądę do auta i przez minutę cegła będzie leżała na gazie, to na prostej z wiatrem, na liczniku pokaże się magiczne 200km/h. Myślę, że za każdą próbą tak będzie - stąd "bez problemu".
Dosyć tego off... :)
-
Na blacie było 200
Skurcze, ja nie wiem, jak to można mieć odwagę tyle pruć. Ja chyba bym się bał o życie. Najwięcej to gnałem ok. 160.
-
Skurcze, ja nie wiem, jak to można mieć odwagę tyle pruć. Ja chyba bym się bał o życie. Najwięcej to gnałem ok. 160.
To już nie jest bardzo przyjemna prędkość w tym aucie.
-
Oczywiście że już nie ma przyjemności przy tej prędkości. Co to za przyjemność jak na szóstce nie można osiągnąć Vmax, a na piątce jest taki hałas że wydaje się że silnik z budy wyskoczy.
-
Oczywiście że już nie ma przyjemności przy tej prędkości. Co to za przyjemność jak na szóstce nie można osiągnąć Vmax, a na piątce jest taki hałas że wydaje się że silnik z budy wyskoczy.
6 jest nadbiegiem i nie służy do osiągania vmax.
-
Skurcze, ja nie wiem, jak to można mieć odwagę tyle pruć. Ja chyba bym się bał o życie. Najwięcej to gnałem ok. 160.
To już nie jest bardzo przyjemna prędkość w tym aucie.
O dziwo - byłem zaskoczony, że dość szybko osiągnął tę prędkość, auto prowadziło się dość dobrze i pewnie (ALE NIE BYŁO WIATRU), hałas znośny - słyszałem opr od małżonki.
-
O dziwo - byłem zaskoczony, że dość szybko osiągnął tę prędkość, auto prowadziło się dość dobrze i pewnie (ALE NIE BYŁO WIATRU), hałas znośny - słyszałem opr od małżonki.
Niestety nie mierzyłem czasu - pewnie w okolicach 3-040 sekund 0-200km/h.
IMHO nie prowadził się pewnie ale jechałem kompletnie odkrytą autostradą a wiatr na pewno był.
Na hałas nie zwróciłem uwagi ale na pewno był spory, OPR też dostałem ale ja już mam lekką znieczulicę.
-
Wiecie kiedy będzie dobrze ? Jak nie będzie OPRu od rodziny, bo nikt nie będzie czuł tej prędkości. Naprawdę to działa.
-
6 jest nadbiegiem i nie służy do osiągania vmax.
5-ka też jest nadbiegiem - 4 czasem tez (mowa caly czas o toyocie)
-
6 jest nadbiegiem i nie służy do osiągania vmax.
5-ka też jest nadbiegiem - 4 czasem tez (mowa caly czas o toyocie)
A na podstawie czego definiujesz pojęcie nadbiegu?
-
O dziwo - byłem zaskoczony, że dość szybko osiągnął tę prędkość, auto prowadziło się dość dobrze i pewnie (ALE NIE BYŁO WIATRU), hałas znośny - słyszałem opr od małżonki.
Niestety nie mierzyłem czasu - pewnie w okolicach 3-040 sekund 0-200km/h.
Czas 0-200 to plus minus czas 0-100 razy cztery.
-
A na podstawie czego definiujesz pojęcie nadbiegu?
Przekładni poniżej 1 - a ty ?
-
Nie zebym umoralnial mistrzow prostej pedzacych 200km/h ale czy ktos z was sprawdzal dystans awaryjnego hamowania z 200km/h do 0km/h? Rozpedzic sie zadna sztuka, zahamowac juz trudniej. Dzis na autostradzie kierowca BMW nie wyhamowal i najechal na tyl dostawczaka. Podobno urzadzili sobie wyscig z kierowca VW. Jak to ktos napisal przegral podwojnie, wyscig z VW i stracil zycie. Byc moze nie wiedzial, ze hamowanie awaryjne z 200km/h zajmuje troche czasu, ze klocki i tarcze sie grzeja i w pewnym momencie przestaja hamowac.
-
Dla mnie "po dłuższym czasie i bez problemu" jednak się kłóci
Dla mnie też się trochę kłóci. Bez problemu to może osiąga ze 180, a 200 to już na pewno z problemem, no ale ważne, że w ogóle osiąga tyle. Znam to z innych aut, kiedy jechałem prędkością maksymalną, mniejszą niż 200 oczywiście /Seicento 1,1, Peugeot 206 1,1/. Ale tak przecież mają wszystkie samochody użytkowe. A Opel Astra 1,4 turbo 125 KM, prędkość maksymalną, chyba 205, to osiągnie bez problemu? Na pewno nie.
-
Nie zebym umoralnial mistrzow prostej pedzacych 200km/h ale czy ktos z was sprawdzal dystans awaryjnego hamowania z 200km/h do 0km/h? Rozpedzic sie zadna sztuka, zahamowac juz trudniej. Dzis na autostradzie kierowca BMW nie wyhamowal i najechal na tyl dostawczaka. Podobno urzadzili sobie wyscig z kierowca VW. Jak to ktos napisal przegral podwojnie, wyscig z VW i stracil zycie. Byc moze nie wiedzial, ze hamowanie awaryjne z 200km/h zajmuje troche czasu, ze klocki i tarcze sie grzeja i w pewnym momencie przestaja hamowac.
Masz świętą rację. Gdyby to było jeszcze porsche, ale zwykłe, użytkowe samochody tyle kręcić? Ja jestem pewien, że prędkości maksymalnej swoją toyotą nie osiągnę nigdy. Wystarczyło mi chwilowo 160 na szóstym biegu. I tyle samo peugeotem max. To są prędkości akceptowalne, normalnie się leci, ale i tak to jest duża prędkość. Tak normalnie to na najlepszych drogach jeżdżę do 130 km/godz.
-
Nie zebym umoralnial mistrzow prostej pedzacych 200km/h
Całe szczęście... Bo blisko 40 lat temu, na ruchliwej ulicy, kilka metrów od mnie spadły dachówki z dachu... Wychodziłbyś z domu po takim przypadku? :)
Dla mnie też się trochę kłóci.
Już pisałem. Bez problemu, oznacza się dało. Gdybym teraz chciał spróbować też pewnie by się dało... Stąd "bez problemu".
Masz świętą rację. Gdyby to było jeszcze porsche, ale zwykłe, użytkowe samochody tyle kręcić?
A 160km/h po co? :)
-
A na podstawie czego definiujesz pojęcie nadbiegu?
Przekładni poniżej 1 - a ty ?
To jest potoczne pojęcie nadbiegu. Nadbieg to przełożenie przekładni w skrzyni biegów, przy którym silnik pojazdu poruszającego się po terenie o zerowym nachyleniu przy bezwietrznej pogodzie nie osiąga obrotów mocy maksymalnej. Przełożenie w skrzyni biegów to tylko część przełożenia w całym układzie transmisji napędu na koła. W ogromnej większości aut osobowych nadbiegiem jest jedynie najwyższe przełożenie w skrzyni.
-
Nie zebym umoralnial mistrzow prostej pedzacych 200km/h ale czy ktos z was sprawdzal dystans awaryjnego hamowania z 200km/h do 0km/h?
Skoro tu piszą, to pewnie nie sprawdzali. Samo hamowanie tzn. wciśnięcie hamulca, reakcja układu i hamowanie właściwe to z reguły ponad 200 m (na suchej nawierzchni). To by jeszcze samo w sobie wystarczyło, problemem jest wydłużony czas reakcji wynikający z ograniczonego zasięgu ludzkiego wzroku. Kierowca coś tam widzi w odległości 300+ metrów, nawet zdejmie nogę z gazu ale odruchowo opóźnia reakcję chcąc podjechać bliżej aby uzyskać obraz o wystarczającej rozdzielczości do podjęcia decyzji i jak w końcu zaczyna hamować to już jest za późno.
-
Bez problemu, oznacza się dało.
Nie ukrywam, że to bardzo ciekawa interpretacja. A jak się da ale z problemem to co wtedy? To znaczy, że np. musiałeś go pchać, albo odpychałeś się nogami.
-
O Zbigu ładnie napisał :good: i może zakończcie już?
-
Raczej "kłóci" ?
kilka metrów od mnie
Raczej "ode mnie" :)
Cytat: Maciej Loret w Dzisiaj o 16:50:36
Bez problemu, oznacza się dało.
Nie ukrywam, że to bardzo ciekawa interpretacja. A jak się da ale z problemem to co wtedy? To znaczy, że np. musiałeś go pchać, albo odpychałeś się nogami.
"Się dało" (jeżeli już tak nadinterpretujemy znaczenie słów kolego Loret) rozumieć chyba należy że jednak nie było tak łatwo (jak np. we wspomnianym już wcześniej Porsche 911), a tego z kolei nie należy chyba rozumieć jako "bez problemu" ?
Mój Auris II FL 1,6 z 2016 roku ma katalogową prędkość maksymalną chyba 195 lub 200 km/h.
Czyli wyciskając to z niego (granica możliwości) nie robi chyba tego "bez problemu" tylko ostatnim tchem :grin:
BEZ PROBLEMU to 200 km/h robi to Porsche (ok. 2/3 jego możliwości) , dla Aurisa/Corolli to już 99.999% możliwości :grin:
-
A 160km/h po co?
160, to nie 200. Próbowałem kiedyś prędkość malucha, 110, cinquecento 700, 130, seicento 1,1, 150 no i peugeot 206 1,1, 160. Toyotą na szybkiej drodze osiągnąłem też na moment 160 i dalej koniec
-
Nadbieg to przełożenie przekładni w skrzyni biegów, przy którym silnik pojazdu poruszającego się po terenie o zerowym nachyleniu przy bezwietrznej pogodzie nie osiąga obrotów mocy maksymalnej.
ładny cytat z wikipedii :)
Tylko wg niego yaris TS (zarówno 1.8 i 1.5) nie ma nadbiegu wcale.
-
Nadbieg to przełożenie przekładni w skrzyni biegów, przy którym silnik pojazdu poruszającego się po terenie o zerowym nachyleniu przy bezwietrznej pogodzie nie osiąga obrotów mocy maksymalnej.
ładny cytat z wikipedii :)
Tylko wg niego yaris TS (zarówno 1.8 i 1.5) nie ma nadbiegu wcale.
Mnie też się podoba. Yaris TS - a po co komu nadbieg w aucie sportowym?
-
Nie ukrywam, że to bardzo ciekawa interpretacja. A jak się da ale z problemem to co wtedy? To znaczy, że np. musiałeś go pchać, albo odpychałeś się nogami.
Pomyśl, wierzę w Ciebie... :)
"Się dało" (jeżeli już tak nadinterpretujemy znaczenie słów kolego Loret) rozumieć chyba należy że jednak nie było tak łatwo (jak np. we wspomnianym już wcześniej Porsche 911), a tego z kolei nie należy chyba rozumieć jako "bez problemu" ?
Czy jeśli ten jakże wpsaniały wyczyn powtórzę drugi raz i bez problemu osiągnę 200km/h, to już "się dało" czy jeszcze nie. A jeśli po drugim udanym wyczynie zrobię to po raz 3, 8 a potem 42, to już "się dało" czy jeszcze nie?
Mój Auris II FL 1,6 z 2016 roku ma katalogową prędkość maksymalną chyba 195 lub 200 km/h.
Czyli wyciskając to z niego (granica możliwości) nie robi chyba tego "bez problemu" tylko ostatnim tchem :grin:
Jeśli po pierwszej próbie wybuchnie, to faktycznie będzie ostatnim tchem...
A 160km/h po co?
160, to nie 200. Próbowałem kiedyś prędkość malucha, 110, cinquecento 700, 130, seicento 1,1, 150 no i peugeot 206 1,1, 160. Toyotą na szybkiej drodze osiągnąłem też na moment 160 i dalej koniec
A 60, to nie 160. Ktoś, kto zwykle jeździ 60km/h mógłby zapytać po co jeździć 160km/h, nieprawdaż?
-
po co jeździć 160 lub więcej?????????? odpowiadam -, dla przyjemności , dla sprawdzenia swoich umiejętności................. żeby wyprzedzać ,,ślimaki,, co jeżdżą 60-tką lub mniej nawet tam gdzie można jechać szybciej.
Jedni kupują auto tylko po to żeby przemieszczać się z punktu Ado B i najlepiej na litrze paliwa, inni bo kochają szybkie samochody i ich do tego używają.
Historia motoryzacji ,kolei , lotnictwa, to też ciągły wyścig o osiągi i szybkość i jakoś nikt się nie dziwi PO CO :wallbash: :wallbash:
-
Wreszcie ktoś coś fajnego napisał, a nie jak dziadki którzy od samochodu wymagają tylko tego aby miały koła i żeby się nie psuły :)
-
Jeśli ktoś kocha szybkie samochody i kupuje Aurisa, no to rzeczywiście geniusz ;) Zwykle taki miłośnik potrafi się szybko rozpędzić na prostej, a potem wchodzimy w zakręt i jedzie jak pi**da bo ma mokro w gaciach już przy 60....
-
po co jeździć 160 lub więcej?????????? odpowiadam -
Przed odpowiedzią, warto czasem przeczytać kilka postów wstecz...
Wreszcie ktoś coś fajnego napisał, a nie jak dziadki którzy od samochodu wymagają tylko tego aby miały koła i żeby się nie psuły :)
Auta z 10kg/1KM, to auta dla dziadków, więc trudno się dziwić... Szukasz przyjemności z auta, to nie idziesz dziś do salonu po Corollę/Aurisa...
Jeśli ktoś kocha szybkie samochody i kupuje Aurisa, no to rzeczywiście geniusz ;) Zwykle taki miłośnik potrafi się szybko rozpędzić na prostej, a potem wchodzimy w zakręt i jedzie jak pi**da bo ma mokro w gaciach już przy 60....
Ale nie ma co wymagać za dużo od takich miszczów. Ktoś kiedyś powiedział, że proste są dla szybkich aut a zakręty dla szybkich kierowców...
Nie dalej jak wczoraj Mercedes CLS dojechał do mnie w kilkanaście sekund, myślałem że zdąży wyprzedzić zanim z dwóch pasów zrobi się jeden. Nie zrobił tego. Musiał za mną przejechać kilkaset metrów z moją prędkością czyli 60km/h. Dojechaliśmy do zakrętu 180 stopni. Zrzuciłem na dwójkę, przejechałem zakręt i po jakichś dwóch sekundach patrzę czy będzie wyprzedzał a dopiero w połowie zakrętu. Oczywiście dogonił mnie w kilka sekund i podczas wyprzedzania zatrąbił (nie wiem czy dlatego, że musiał przed zakrętem za mną jechać 60km/h przez kilkaset metrów czy z powodu niskich umiejętności przejechania zakrętu)...
Podobne sytuacje zdarzają się często, mnie prędkość sama w sobie już nie ciągnie, natomiast dziwi mnie naciskanie hamulca przed każdym zakrętem.
-
Biorąc pod uwagę
że wątek dotyczy Aurisa z silnikiem 1.33
i obowiązujące przepisy dotyczące maksymalnych dopuszczalnych prędkości na naszych drogach
czy w ogolę warto rozważać tutaj (w tym wątku) jazdę 160 km/h czy 200km/h?
Autostrada nie tor rajdowy
jeśli ktoś chce się sprawdzić i przyszpanowac to na tor dedykowany
a nie na ulice bo ryzykuje nie tylko swoim życiem ale i innych uczestników.
-
Przecież można sobie podjechać na autostradę do Niemiec i te 230 km/h legalnie pojeździć. Przy okazji zmienić autko na bardziej stabilniejsze aby przy takich prędkościach odczuć jednak jakąś przyjemność z jazdy - jakieś BMW serii 5 (model G30) byłoby w sam raz :)
-
Co to za przyjemnosc z jazdy Vmax na prostej? Jak juz wczesniej ktos napisal, wiecej frajdy sprawia odjechanie mistrzowi prostej siedzacemu na zderzaku na wyjsciu z zakretu czy szybsze przejechanie przez rondo albo obranie szybszego pasa ruchu. Wcisnac pedal do podlogi kazdy potrafi ale nie zesrac sie przed zakretem juz nieliczni.
-
Historia motoryzacji ,kolei , lotnictwa, to też ciągły wyścig o osiągi i szybkoś
Faktycznie, to już historia.
-
Autostrada nie tor rajdowy
jeśli ktoś chce się sprawdzić i przyszpanowac to na tor dedykowany
Niektórzy tu piszący mają takie aspiracje ale że ich nie stać to z konieczności używają autostrady ;-)
-
Auta z 10kg/1KM, to auta dla dziadków
Twoje w wersji full wypas z CVT chyba się łapie - 1325 kg / 132 KM ? :-)
-
Auta z 10kg/1KM, to auta dla dziadków
Twoje w wersji full wypas z CVT chyba się łapie - 1325 kg / 132 KM ? :-)
Jak każdy Auris/Corolla obecnie sprzedawane... Czy Toyota sprzedaje w Polsce auto, ktore daje przyjemność zjazdy? Chyba tylko GT86... Kiedyś byla Corolla 1,8 192KM czy nawet MR-2...
-
natomiast dziwi mnie naciskanie hamulca przed każdym zakrętem.
też mnie to dziwi.
Dojechaliśmy do zakrętu 180 stopni. Zrzuciłem na dwójkę, przejechałem zakręt i po jakichś dwóch sekundach patrzę czy będzie wyprzedzał a dopiero w połowie zakrętu.
tez mam fan jak oglądam takich miszczów we wstecznym lusterku :cool:
-
Nie ma kucy to trzeba sobie pomagać umiejętnościami i brakiem strachu przed zakrętami :) Haha
-
Ten silnik Max do yaris...
-
Ten silnik Max do yaris...
Mam wrażenie że niektórzy mają bardzo krótką pamięć... Jeszcze kilka generacji temu podstawowe silniki w kompaktach zaczynały się od jednostek 1.3-1.4 60 KM a 100 KM to już było świat i ludzie.
Oczywiście można wybrać z wielu innych marek oferujących wysilone małolitrażowe turbo o mocy nawet 150 KM (ale to już trzeba zwykle dołożyć z dychę do ceny ww. Aurisa). Osiągi będą, ale spalanie też pójdzie w górę, jak również szansa że nawet przed osiągnięciem 100 tys km zacznie się sypać turbo, dwumasa, rozrząd i inne a czas życia dynamicznie traktowanego silnika może być rzędu 200-250 tys km.
Toyota już nie inwestuje w silniki spalinowe. Najprawdopodobniej za lat kilka trzon oferty będą stanowiły hybrydy i elektryki z jakimś jednym spalinowym na doczepkę. Albo i bez.
-
całe szczęście ze świat nie kończy się na Toyocie i zawsze , będzie można kupić coś co jeździ na ON i PB
Za cene nowego aurisa można znaleźć całkiem niezłe NOWE bryki , a gdyby jeszcze poszukać w demonstracyjnych to okazałoby sie że cena aurisa jest z kosmosu :thumbdown:
https://www.otomoto.pl/oferta/honda-civic-4d-1-5t-182km-mt-comfort-2017-od-reki-wyprzedaz-ostatnie-sztuki-ID6zFvgm.html#c2c654303b
https://www.otomoto.pl/oferta/mitsubishi-outlander-mitsubishi-outlander-benzyna-2-0-2wd-150-km-5mt-invite-plus-ID6zYef4.html#87bc43de6f
-
Mam wrażenie że niektórzy mają bardzo krótką pamięć... Jeszcze kilka generacji temu podstawowe silniki w kompaktach zaczynały się od jednostek 1.3-1.4 60 KM a 100 KM to już było świat i ludzie.
Czasy się zmieniają, sam mam 1.6 Aurisa, w sumie wystarczy mi to bo jeżdżę bez szaleństw, kompromis mocy do zużycia paliwa. Jazda raczej miejska, także wystarczy. W salonie sprzedawca raczej odradzał 1.33, nie dlatego, że chciał sprzedać ciut droższe auto. Zasugerował tylko.
-
całe szczęście ze świat nie kończy się na Toyocie i zawsze , będzie można kupić coś co jeździ na ON i PB
Za cene nowego aurisa można znaleźć całkiem niezłe NOWE bryki , a gdyby jeszcze poszukać w demonstracyjnych to okazałoby sie że cena aurisa jest z kosmosu
https://www.otomoto.pl/oferta/honda-civic-4d-1-5t-182km-mt-comfort-2017-od-reki-wyprzedaz-ostatnie-sztuki-ID6zFvgm.html#c2c654303b
https://www.otomoto.pl/oferta/mitsubishi-outlander-mitsubishi-outlander-benzyna-2-0-2wd-150-km-5mt-invite-plus-ID6zYef4.html#87bc43de6f
całe szczęście ze świat nie kończy się na Toyocie i zawsze , będzie można kupić coś co jeździ na ON i PB
Za cene nowego aurisa można znaleźć całkiem niezłe NOWE bryki , a gdyby jeszcze poszukać w demonstracyjnych to okazałoby sie że cena aurisa jest z kosmosu
https://www.otomoto.pl/oferta/honda-civic-4d-1-5t-182km-mt-comfort-2017-od-reki-wyprzedaz-ostatnie-sztuki-ID6zFvgm.html#c2c654303b
https://www.otomoto.pl/oferta/mitsubishi-outlander-mitsubishi-outlander-benzyna-2-0-2wd-150-km-5mt-invite-plus-ID6zYef4.html#87bc43de6f
Masz rację dla każdego coś innego, dlatego mamy różne marki. Ludzie kupują Toyoty bo jeszcze jest trend bezawaryjności, ale jak się spojrzy na te wszystkie akcje serwisowe Toyoty to znaczy, że czegoś już tak nie dopracowują. Żeby w 2 letnim aucie z przebiegiem 30tyś wymieniać sprzęgło?, swoją drogą ok, że nie ma z tym problemu a nie mydlą oczu TTTM.
-
Wiadomości: 71
Odp: Auris silnik 1.33
? Odpowiedź #163 dnia: Dzisiaj o 09:53:51 ?
Cytuj (zaznaczone)
całe szczęście ze świat nie kończy się na Toyocie i zawsze , będzie można kupić coś co jeździ na ON i PB
Kupić owszem można będzie :-) A jaką cenę za litr ON/PB będzie w stanie znieść Twój domowy budżet?
-
https://www.otomoto.pl/oferta/mitsubishi-outlander-mitsubishi-outlander-benzyna-2-0-2wd-150-km-5mt-invite-plus-ID6zYef4.html#87bc43de6f
Litości! Paskudne to jak stara szafa grająca, wielkie ale do bagażnika ADAC zdołał włożyć ledwie 395 litrów. Do tego w kolorze starego czajnika :-)
W mieście i na autostradzie nie zejdziesz poniżej 10 litrów przy przeciętnych osiągach, nic dziwnego że wypychają toto za taką cenę...
-
A jaką cenę za litr ON/PB będzie w stanie znieść Twój domowy budżet?
A czy jak wprowadzili żarówki energooszczędne płacisz taniej za prąd ? Nie bójcie się, juz odpowiedni ludzie zatroszcza się aby nie było taniej.
-
Kupić owszem można będzie A jaką cenę za litr ON/PB będzie w stanie znieść Twój domowy budżet?
jak musi wytrzymać spalanie Mercedesa w140 to i wytrzyma mniejszego auta
-
A czy jak wprowadzili żarówki energooszczędne płacisz taniej za prąd ? Nie bójcie się, juz odpowiedni ludzie zatroszcza się aby nie było taniej.
Nie płacisz "za prąd" tylko za energię elektr.
Zużycie energii przez żarówki zwykle nie jest aż tak istotne w całym zużyciu energii w gospodarstwach domowych.
-
Zużycie energii przez żarówki zwykle nie jest aż tak istotne w całym zużyciu energii w gospodarstwach domowych.
Jest bardzo istotne, dwie żarówki 60W świecące 3 godziny dziennie, to koszt 78,84 zł rocznie. A co to są dwie żarówki? Lodówka o klasie A+ to koszt roczny ok 165 złotych, zakładając że średnie roczne zużycie 300 kWh. A lodówka pracuje 24h/dobę
-
Jest bardzo istotne, dwie żarówki 60W świecące 3 godziny dziennie, to koszt 78,84 zł rocznie. A co to są dwie żarówki? Lodówka o klasie A+ to koszt roczny ok 165 złotych, zakładając że średnie roczne zużycie 300 kWh. A lodówka pracuje 24h/dobę
Masz w domu tylko te trzy odbiorniki energii elektr.?
-
taniej
A co mają stawki opłat za energię do techniki oświetleniowej?
-
Masz w domu tylko te trzy odbiorniki energii elektr.?
Nie , podobnie jak nie masz dwóch żarówek. Dlatego pisanie, że Zużycie energii przez żarówki zwykle nie jest aż tak istotne
Jest bzdurą. Ale jak zauważyłem lubisz udowadniać ,że białe jest czarne i idziesz w swoim uporze w zaparte.
-
Kupić owszem można będzie A jaką cenę za litr ON/PB będzie w stanie znieść Twój domowy budżet?
jak musi wytrzymać spalanie Mercedesa w140 to i wytrzyma mniejszego auta
A skoro musi to sorki ????
-
Nie , podobnie jak n ie masz dwóch żarówek.
W moim przypadku zużycie energii elektr. przez oświetlenie jest na poziomie pewnie 5% ogólnego zużycia, pomimo tego że nie ogrzewam domu energią elektr.
Po prostu odbiorników energii jest więcej niż 2 żarówki i lodówka.
-
W moim przypadku zużycie energii elektr. przez oświetlenie jest na poziomie pewnie 5% ogólnego zużycia
Bardzo ciekawe proporcje, ale niewiele mające wspólnego ze statystyką. A oliwy dużo zużywasz, czy preferujesz świece?
-
A jaką cenę za litr ON/PB będzie w stanie znieść Twój domowy budżet?
A czy jak wprowadzili żarówki energooszczędne płacisz taniej za prąd ? Nie bójcie się, juz odpowiedni ludzie zatroszcza się aby nie było taniej.
Ale ja mam na myśli że będzie drożej.
-
W moim przypadku zużycie energii elektr. przez oświetlenie jest na poziomie pewnie 5% ogólnego zużycia
Bardzo ciekawe proporcje, ale niewiele mające wspólnego ze statystyką.
Na wsi dosyć standardowe. Ale na pewno jest sporo gospodarstw, w których są tylko zarowki. Nawet wtedy warto pomyśleć zmianie dostawcy energii elektr. lub taryfy.
A oliwy dużo zużywasz, czy preferujesz świece?
Sorry, ale mamy chyba inne preferencje seksualne...
Ale ja mam na myśli że będzie drożej.
Skoro coraz mniej będzie można ściągnąć podatków z węgla, ropy, benzyny czy gazu, to trzeba bedzie skądś te pieniądze wziąć, np. z opodatkowania energii elektr.
-
Sorry, ale mamy chyba inne preferencje seksualne.
Zapomniałem,na wsi macie zwierzęta :wallbash:
-
Odnośnie zwierząt, to na psy ta dyskusja schodzi... <zalamka>
-
Odnośnie zwierząt, to na psy ta dyskusja schodzi... <zalamka>
może przynajmniej psów nie obrażajmy ?
-
Panowie z Aurisa 1.33, zeszliście na całkiem niepotrzebny, jak widać wrażliwy temat
-
Panowie z Aurisa 1.33, zeszliście na całkiem niepotrzebny, jak widać wrażliwy temat
Jak ktoś potrzebuje kompakta do jazdy głównie po mieście i okolicach, na krótkich trasach, do przejeżdżania rocznie 10-15 tys km, to 1.33 jest całkiem sensowną propozycją. Niemal wszyscy producenci mają coś podobnego w ofercie, to chyba raczej nie przypadek.
-
dlaczego myślisz że na dłuższych trasach nie da rady? :o
-
Wcale tak nie myślę. To jest kwestia budżetu. Zauważ że różnica w cenie pomiędzy podstawowym HB 1.33 a bogato wyposażonym dieslem TS to ponad 30 tys. zł...
-
do jazdy głównie po mieście i okolicach, na krótkich trasach
przecież sam to napisałeś, i co tu ma cena diesla do rzeczy??
-
ma
:-)
Może jednak przeczytasz mój pierwotny post ze zrozumieniem?
Drobna podpowiedź: byłem kiedyś w Chorwacji CC700 i nie mam w związku z tym złych wspomnień.
-
Witam
Wczoraj właśnie kupiłem aurisa 2009 1.33 benzyna, piszecie tu o wyprzedzaniu a tym autem przecież nie da się wyprzedzić. Nie wiem czy to odpowiedni wątek ale może z moim autem jest coś nie tak i może ktoś doradzi co sprawdzić, na a4 5 a co dopiero 6 niema co wrzucać bo nie ujedzie, po mieście 2 góra 3, jakaś masakra. Niema w ogóle przyśpieszenia. Niby ma zmiany rozrządu ale niema wielkiej różnicy między 2k obrotów a 3k. Po papierach wywnioskowałem że auto z 5 lat stało i nie jeździło. Ma ktoś jakieś rady co dać mechanikowi do sprawdzenia ?
-
1.33 w aurisie to jedno wielkie nieporozumienie, pali więcej jak 1,6 a mocy tyle co w kosiarce. Mechanik raczej nic tutaj nie pomoże bo ten silnik ma to do siebie, że nie jedzie. W yarisie ledwo sobie radzi a o aurisie nie mówiąc...
-
Wczoraj właśnie kupiłem aurisa 2009 1.33 benzyna,
ale może z moim autem jest coś nie tak i może ktoś doradzi co sprawdzić, na a4 5 a co dopiero 6 niema co wrzucać bo nie ujedzie, po mieście 2 góra 3, jakaś masakra. Niema w ogóle przyśpieszenia.
Zrobiłeś jazdę próbną zanim wyłożyłeś kasę, czy kupiłeś w ciemno, a teraz na forum lejesz krokodyle łzy? To nie wina auta, tylko kupującego, który nie ogarnął należycie tematu przed zakupem
-
Cześć,
Niedawno kupiłem Aurisa 1.33 z 2010 roku. Oczywiście po zakupie chcę wymienić wszystkie płyny oraz filtry, odgrzybić klimę itd. Autko jak piszecie wyżej demonem prędkości nie jest i nigdy nie będzie ale jedzie się nim spokojnie przy przepisowych prędkościach. Zastanawiam się na co trzeba zwrócić szczególną uwagę podczas wizyty u mechanika? Silnik przy 150km/h buczy i nie chce jechać więcej niż 160-165km/h zakładam że to norma przy tej wersji ale wolę tu zapytać, jak u was się on zachowuje? Zastanawia mnie też to jak zachowuje się skrzynia i sprzęgło czy w tym modelu częste są awarie tych części? Jest to 6-cio biegowa skrzynia, przy dość niewielkich rozmiarów silniku, wymusza to częstą zmianę podczas jazdy w mieście. Wiadomo że wszystko zależy od tego jak kto jeździ i jak dba, mnie tylko interesuje na co powinno się zwrócić uwagę i jak to u was wygląda. Dzięki.
-
Jeżeli się licznikowo rozpędza max do 165 to ewidentnie coś jest nie tak. Swoją drogą pamiętam jak się w kompaktach pojawiły 4 zawory na cylinder i silniki 90-100 KM to wszyscy byli zachwyceni osiągami a teraz okazuje się że nie da się tym jeździć.
-
pamiętam jak się w kompaktach pojawiły 4 zawory na cylinder i silniki 90-100 KM to wszyscy byli zachwyceni osiągami a teraz okazuje się że nie da się tym jeździć.
Bo dawniej kompakty ważyły 700 - 800 kg, a teraz 1300 - 1500 kg.
-
Bo dawniej kompakty ważyły 700 - 800 kg, a teraz 1300 - 1500 kg.
Dokładanie, pamiętam jak miałem Lancera 75KM, ale ważył niewiele ponad 800 kg. fajnie się nim jeździło.
-
Escort hb 1.6 90 KM ważył 1105 kg.
-
Bo dawniej kompakty ważyły 700 - 800 kg, a teraz 1300 - 1500 kg.
Co Ty za bzdury piszesz. Auta do 2005 które miały podobną moc:
civic 1095
focus 1068
octavia 1175
Daj przykład auta kompaktu ważącego 800kg + rocznik.
-
Renault clio 1998r 800 kg, twingo 2012r 790 kg, civic V 1995r 94 KM 880 kg, i golf 2 ważył tak samo. Nie chce mi się dalej wypisywać, sam poszukaj.
-
Renault clio 1998r 800 kg, civic V 1995r 94 KM 880 kg, i golf 2 ważył tak samo, corolla IV 900 kg. Nie chce mi się dalej wypisywać, sam poszukaj.
Clio formalnie nie jest zaliczany do kompaktów, reszta to już starocie lub zabytki, Panie. Ja tu podałem w miarę współczesne auta, które dalej jeżdżą i jest ich sporo z rocznika 2000-2005. Corolla IV? Waga ok niech Ci będzie, ale patrząc na tamte silniki i ich wagę to wychodzi na to samo...
-
Gdybyś przeczytał kilka postów wcześniej, to wiedziałbyś, że pisząc o masie 700 - 800 kg nawiązywałem do wypowiedzi kolegi zbig, który pisał o samochodach z czasów kiedy wchodziły 4 zawory na cylinder. Ciężko te pojazdy zaliczyć do współczesnych i sprostać Twoim oczekiwaniom.
-
1.33 w aurisie to jedno wielkie nieporozumienie, pali więcej jak 1,6 a mocy tyle co w kosiarce. Mechanik raczej nic tutaj nie pomoże bo ten silnik ma to do siebie, że nie jedzie. W yarisie ledwo sobie radzi a o aurisie nie mówiąc...
Citroen C-Elysee 1.2 82 KM - dane techniczne:
Pojemność skokowa: 1199 cm3
Moc maksymalna: 82 KM
Maksymalny moment obrotowy: 117 Nm
Fiat Tipo 1.4 - dane techniczne:
Pojemność skokowa: 1368 cm3
Moc maksymalna: 95 KM
Maksymalny moment obrotowy: 127 Nm
Hyundai i30 1.4 100 KM - dane techniczne:
Pojemność skokowa: 1368 cm3
Moc maksymalna: 100 KM
Maksymalny moment obrotowy: 134 Nm
Kia Ceed 1.4 100 KM - dane techniczne:
Pojemność skokowa: 1368 cm3
Moc maksymalna: 100 KM
Maksymalny moment obrotowy: 134 Nm
Wszystkie te samochody to wielkie nieporozumienie?
-
Nie wiem czy te samochody to nieporozumienie. Mój post który cytujesz tyczy się Aurisa 1.33, którym jeździłem.
Może zapytaj o to na forach marek które wymieniłeś. Użytkownicy tych pojazdów na pewno pomogą.
-
Nie rozumiem tej dyskusji :) Toyota wypuściła silnik mający być przede wszystkim ekonomiczny czy to się udało czy nie to kwestia gustu. Jednemu spasuje bo jeździ powoli a drugi woli mieć trochę więcej mocy. Moja spala 7,4litra jeżdżę i na trasie (w tym autostrada) i po mieście. Narazie zrobiłem 1tyś km więc zimą przy jeździe po mieście mogę to zweryfikować :) ale nie uważam żeby 7,4l to było wysokie spalanie. Co do prędkości 165 max to sam nie wiem czy to źle czy dobrze. Jeździłem nowym aurisem hybrydowym również kompaktem i on mógł wyciągnąć max 185 wiec 165 na 1.33 z 2010 roku to chyba norma.
-
Wszystkie te samochody to wielkie nieporozumienie?
Nie wszystkie, wiele zależy od charakterystyki silnika. 1.4 w Kii/Hyundaiu jest całkiem wystarczający jako podstawowa jednostka bo nie traci całego wigoru na niższych obrotach jak to się dzieje w 1.33.
-
Toyota wypuściła taki silnik żeby móc w tv i radiu mówić że już od 49 999. A Mazda 3 ma najmniejszy 2.0 i może co najwyżej w radiu powiedzieć że już od 99,999 za podstawowa wersję. Więc toyota poszła w inną stronę. A klient który już jest w salonie zacznie dobierać to i tamto.
-
Może się wypowiem bo sam ostatnio przesiadłem się do Aurisa II 1.33.
Wczesniej jeździłem Corolla E12 5d 1.6 110km. Szło to jak burza nawet z dołu w miarę dobrze przyspieszało. Potem Auris I 1.6 dual 124km. Nie wiem co robili inżynierowie Toyoty ale z dołu się o wiele gorzej zbiera, fakt potem się to rozbuja ale czuję że starą Corollą bym łyknął.
Co do 1.33 mam dokładnie te same odczucia. Z dołu słabo ale potem jedzie i to całkiem spoko a jestem raczej typem kierowcy co nie przekracza 120-140 km/h.
Powiem tak, normalne auto ani wolne ani szybkie takie w sam raz.
-
Nie rozumiem tej dyskusji :) Toyota wypuściła silnik mający być przede wszystkim ekonomiczny czy to się udało czy nie to kwestia gustu.
No bo to każdy powinien się przejechać i zobaczyć czy mu pasuje. Ja jeździłem obiema wersjami 1.6 i 1.33 ale po mieście tylko i roróżnicy za bardzo nie widzialem. Rozmawiałem ze znajomym który jeździł hybrydą cvt i jemu w ogóle to auto nie pasowalo z tą skrzynią. Mnie najbardziej to sie nie podoba to ze plastiki np. wyswietlacz radia strasznie sie rysuje.Trzeba mega uważać.
Zależy też jaką ktoś wyznaje filozofie. Za 50 koła można mieć auto 7 letnie lepiej wyposażone i szybsze. Ja osobiście jednak wole wolniejsze, ale czuje się bezpieczniej kupując nowe. Nie znam się na tyle by kupować samodzielnie używane auto. Znam osobę która kupiła za ok. 50k auto, które było sprawdzane w aso volvo, później się okazało, że gdzieś w boczek było bite, bo wyszło już po zakupie, że coś jest nie tak z progiem...
Znam też inny przypadek gdzie sprawa skończyła się w sądzie, gość wygrał, ale co się nachodził po sądach to jego.
-
Można kupić pewnie i Mercedesa S klasę. Tyle że połowy nie stać na utrzymanie. Ostatnio oglądałem test AUDI Q7 z salonu. Ponad 1k niuta i 600km. Kosztowało około 150 tysięcy. Ale za wymianę tarcz i klocków trzeba dać 80tysiecy. Więc połowę samochodu. Już były dwa razy wymieniane i piec też nowy z ASO. Wszystko na gwarancji. Więc można mieć fajna fure za małe pieniądze.
-
Można kupić pewnie i Mercedesa S klasę. Tyle że połowy nie stać na utrzymanie. Ostatnio oglądałem test AUDI Q7 z salonu. Ponad 1k niuta i 600km. Kosztowało około 150 tysięcy. Ale za wymianę tarcz i klocków trzeba dać 80tysiecy. Więc połowę samochodu. Już były dwa razy wymieniane i piec też nowy z ASO. Wszystko na gwarancji. Więc można mieć fajna fure za małe pieniądze.,
,
150k tj połowa mieszkania w niezłej okolicy w całkiem dużym mieście...Dla mnie to sporo, osobiście uważam, że za dużo jak na auto, ale dla mnie auto to przede wszystkim środek transportu. Ma być w miarę bezpieczne, ale przede wszystkim ma mnie wozić, być w miarę niezawodne bym mógł na nie liczyć jak gdzieś jadę.
Uważam że samochody są za drogie, bo większość dzisiejszych aut to technologia sprzed wielu lat tylko ulepszona. Zasada działania silnika jest dalej taka sama. Elektronika nie jest już tak droga. Ceny są sztucznie nabite jak w wielu innych przypadkach.
-
Uważam że samochody są za drogie, bo większość dzisiejszych aut to technologia sprzed wielu lat tylko ulepszona. Zasada działania silnika jest dalej taka sama. Elektronika nie jest już tak droga. Ceny są sztucznie nabite jak w wielu innych przypadkach.
Również tak uważam pomimo, że mam hybrydę. Większość to "pudrowanie" itp.
P.S.
Wróćcie na tory, temat jest o 1.33 a nie o cenach "M3"..
-
Chciałbym coś dodać, jako nowy posiadacz 1.33 w TS i jeździłem (niezadługo co prawda) Kia ceed 1.4 Kombi 6MT (rocznik 2017), a wcześniej dwulitrowym Mitsubishi 5MT Lancer.
Kolega @maniutek podał kilka postów wstecz dane tegoż KIA:
"Kia Ceed 1.4 100 KM - dane techniczne:
Pojemność skokowa: 1368 cm3
Moc maksymalna: 100 KM
Maksymalny moment obrotowy: 134 Nm"
mój 1.33 ma 128 Nm przy 3800 wg. katalogu.
Po przesiadce w Kia (z Lancera) nie dało się już na dwójce zakręcić kołami na suchym, jak mi się zdarzało przyspieszać lancerem, ale jak się wdepło to ładnie reagował i potrafił zaskoczyć całkiem przyzwoitym przyspieszeniem. Pod górkę (sporą ?7-8%) to samo, moment przy 1800 obr.(nawet 1500) i auto wyraźnie ciągnie, nie mówię o przyspieszaniu pod górkę przy 1500obr. Ogólnie komfortowo (wygodnie) tym się jeździło, mimo że auto waży chyba z 1230 kg i wyższe,szersze jest.
Ale trochę bałem się o jakość np. w kia czułem splot linki sprzęgła szurający po czymś, a auto miało 38tys. tylko czy wykończenie wnętrza czuć byo tandetnymi materiałami - czyli szybko się spanacha, .. trafiła się Auris 1.33 TS.
Błąd że pojeździłem nią po mieście i nie w szczycie, tylko lajtowo - tak jak zacząłem jeździć tą KIA - która mnie wręcz zapraszała do takiego stylu jazdy.
Kiedy przychodzi nagle gdzieś się wcisnąć (AII), czy szybko ominąć, w szczycie często jakieś cudaki wyprawiają, to przychodzi otrzeźwienie - trwa wieki i ..lepiej nie zaczynać nawet. 6MT bez sensu, ile można wajchować? Co chwila muszę zmieniać bieg, albo wyje albo ledwo toczy. Kompletnie nie wkręca się na obroty, nawet pomaganie wciskaniem sprzęgła nic sensownego nie wnosi (poza ew. naprawami).
W kia "6"-tka działała sensownie i była w dobrym miejscu.
Podsumowując: pomimo podobnej pojemności i "KM" te dwa (vs 1.33) silniki to zupełnie inna bajka, kompletnie inaczej się na nich jeździ. Do szybkoobrotówek jestem przyzwyczajony ("4G63" Mitsu dostawał piekielnej mocy i reakcji przy 4k+, no - czerwone pole zaczyna mu się na 8k).
Przez dzień jeździłem też Kia Rio HB 1.2 benz. (coś 82KM) i też przyspieszała naprawdę ładnie i gładko. W niej też silnik przypominał pracą ten z ceed-a.
Da się Auriską 1.33 jeździć, choć po kilku dniach narzekałem i marudziłem o sprzedaży puki czysta, ale tylko "emerycko".
Mimo wszystko nie sprzedaję. Chyba już się powyżywałem na innych samochodach i wkraczam właśnie w ten etap :)
ps. Pewnie wygląda to na jakąś reklamę, ale szczęka mi na początku opadła przy tankowaniu kia ceeda, trip miałem 197km, jeździłem 99% na klimie (te upały), 50/50 miasto i dolałem pod korek 13.2 Litra PB95 (~6.6L/100). Auris przy jeździe w te same miejsca, starając się robić eco-driving (podobnie jak w kia), nie chce mi spadać niżej 7.5L.
-
("4G63" Mitsu dostawał piekielnej mocy i reakcji przy 4k+, no - czerwone pole zaczyna mu się na 8k)
Miałem 2,0 Lancer Kombi Sport i piekielnej mocy jakoś nie zauważyłem. 135 KM w tej budzie i przy tej masie raczej słabo sobie radziło, za to silnik bardzo paliwożerny, w mieście przy korakch 12 litrów/100km żłopał bez problemu.
-
("4G63" Mitsu dostawał piekielnej mocy i reakcji przy 4k+, no - czerwone pole zaczyna mu się na 8k)
Miałem 2,0 Lancer Kombi Sport i piekielnej mocy jakoś nie zauważyłem. 135 KM w tej budzie i przy tej masie raczej słabo sobie radziło, za to silnik bardzo paliwożerny, w mieście przy korakch 12 litrów/100km żłopał bez problemu.
Słabo radziło na zwykłych prostych. Dla mnie to były inne "135" niż w reszcie aut, "trójeczka" i 120/h - proszę bardzo, start na światłach na półsprzęgle? - micha mi się śmiała. A że nawet 12/100? mnie to aż tak nie martwiło (średnio miałem 10.5 i z lewego pasa mało kiedy schodziłem - nie czułem się zawalidrogą).
No ale dość NTG, zaraz dostanę żółtą kartkę.