Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Corolla => Corolla TNGA 2019 => Wątek zaczęty przez: Casperos w 30 Czerwca 2020, 13:48:27
-
Panowie, Ciężko jest prześledzić całe forum, by znaleźć wątek poświęcony oponom, a już najbardziej tym wielosezonowym.
Po odbiorze auta, chcę kupić opony Michelin Cross Climate i podmienić z letnimi - gdzieś koło jesieni.
Proszę was o pomoc, bo ja osobiście nie widziałem śniegu na oczy od 3 lat, (może 4dni łącznie ale po chwili ciapa)
Moje pytanie i wasze opinie są istotne, powiedzcie jak spisują się poszczególne opony wielosezonowe, z których korzystaliście, w jakich warunkach i jak spisywały się na suchym gorącym asfalcie, mokrym, ciapowatym, śliskim, mokrym w zimie - jakaś gołoledź, albo śnieg i ciapa pośniegowa ????
-
Trochę bez sensu kupowanie wielosezonowych opon przy nowym samochodzie masz komplet lato nowy wiec nie kombinuj kup zimę w tym samym rozmiarze .Chyba ze w planach masz spieniężenie swoich nowych wtedy zakup miał by sens
Wysłane z mojego Mi 9T Pro przy użyciu Tapatalka
-
Zimówki to nie tylko śnieg ale przede wszystkim niskie temperatury. Zimówki mają nieco inna mieszankę która przystosowana jest do pracy w niższych temperaturach bodajże poniżej 5 stopni. Letnie są przystosowane do wyższych temperatur.
O wielo sezonowych czytałem że producenci bardzo mocno je poprawili i są dobre, ale jeśli dużo jeździsz i lubisz dociskać gaz to wtedy wielosezonowe odpadają.
-
Zimówki to nie tylko śnieg ale przede wszystkim niskie temperatury. Zimówki mają nieco inna mieszankę która przystosowana jest do pracy w niższych temperaturach bodajże poniżej 5 stopni. Letnie są przystosowane do wyższych temperatur.
O wielo sezonowych czytałem że producenci bardzo mocno je poprawili i są dobre, ale jeśli dużo jeździsz i lubisz dociskać gaz to wtedy wielosezonowe odpadają.
uderzyłeś w punkt, jeżdżę około 16- 17 tyś rocznie i tak mi teraz wyjdzie, docisnąć też lubię ale to od wielkiego dzwonu, na co dzień jazda umiarkowana, podobno CrossClimate'y Michelina też są odporne na prawie "sportową" jazdę to by dobre było,
-
Pomysł mój taki, że jak dobrze policzyłem to 2,5 roku pojeździłbym na 1 komplecie, to jest mniej wymian i nie muszę kupować 2 kompletu felg i czujników
tak a letnie z fabryki poszły by pod młotek
-
No każdy musi sam ocenić swój styl jazdy. Oczywiście wielosezonowe posiadają wiele zalet jak i wad. To samo tyczy się zimówek i letnich.
Ja osobiście zostanę przy 2 kompletach kół ale nie jest powiedziane ze kolejne nie będą wielosezonowe, bo klimat w Polsce jednak się szybko zmienia.
-
Ja dokładnie tak zrobiłem, umówiłem się z salonem, że zamówię opony do nich i odbiorę na wielosezonowych. Wybrałem Goodyear 4Seasons 2. Póki co są bardzo dobre, choć dopiero 6 tys. kilometrów przejechałem. Już od lat marzyłem, żeby się z tej głupoty zmieniania dwa razy w roku wypisać. I to dla 2-3 dni śniegu w roku. Te opony w testach bywają lepsze niż niejedne zimówki, a nogę mam spokojną. W dodatku fabryczne opony sprzedałem za 720 PLN jako nowe, więc ta operacja kosztowała mnie 200 pln i mam święty spokój.
-
Ja dokładnie tak zrobiłem, umówiłem się z salonem, że zamówię opony do nich i odbiorę na wielosezonowych. Wybrałem Goodyear 4Seasons 2. Póki co są bardzo dobre, choć dopiero 6 tys. kilometrów przejechałem. Już od lat marzyłem, żeby się z tej głupoty zmieniania dwa razy w roku wypisać. I to dla 2-3 dni śniegu w roku. Te opony w testach bywają lepsze niż niejedne zimówki, a nogę mam spokojną. W dodatku fabryczne opony sprzedałem za 720 PLN jako nowe, więc ta operacja kosztowała mnie 200 pln i mam święty spokój.
Ja taki pomysł mam też od dłuższego czasu, okazuje się że ja 80% jeżdżę po mieście, u nas 1 tylko było śniegu i ciapy tyle by starczyło na 2 dni, i jeden dzień totalnego lodowiska i to wszystko w sezonie zimowym 2018-2019 teraz nie było nic, ja na nogi nie ubrałem butów zimowych ani razu, i też myślałem dać te 1900 na michelin'y i sprzedać letnie ale wymienić już gdzieś po za aso, gdzie ogarniają TPMS'y
-
Jeździsz dużo i agresywnie i nie straszna ci zima czy upały to opony sezonowe.
Jeździsz nie wiele głównie po mieście i bardzo spokojnie a jak zasypie cię w zimie śnieg to zostawiasz auto w garażu to bierz wielosezonowe.
Tak ja bym to podsumował.
I jeszcze jak masz kupić tanie opony na zimę i tanie na lato to za te pieniądze lepszym rozwiązaniem będą opony wielosezonowe z półki premium np wspomniane Michelin lub goodyear.
-
no ja mam tak że 70/30 to spokój/sport za kółkiem, ale tu martwi mnie to że 184km wyrywa z butów na ostro i to by zajechało wielosezonowe opony.
-
Zapomnieliscie o jednym. Podczas wymiany opon wyważane sa felgi. Przy calorocznych pewnie tylko przy wymianie opon. Nie wiem co jaki czas gdy się mało jeździ.
-
Zapomnieliscie o jednym. Podczas wymiany opon wyważane sa felgi. Przy calorocznych pewnie tylko przy wymianie opon. Nie wiem co jaki czas gdy się mało jeździ.
wyważenie raz w roku można zrobić to z ~40zł maks
-
Wiem. Pod warunkiem że sobie nie xapomnisz. Bo na 90% zapomnisz albo nie będzie Ci się chciało :)
-
Wiem. Pod warunkiem że sobie nie xapomnisz. Bo na 90% zapomnisz albo nie będzie Ci się chciało :)
Licze Amper na Twoją pomoc, podam Ci nr i mi wyślesz sms'a raz w roku z przypominajką :beer:
-
Zgoda. Ale to będzie SMS premium. :)
-
184km wyrywa z butów
Podczas wymiany opon wyważane sa felgi
O właśnie te dwa argumenty też trzeba wziąć pod uwagę
-
Zgoda. Ale to będzie SMS premium. :)
:good:
-
Kiedyś zawsze miałem dwa komplety kół. Od czterch lat używam wielosezonowych i nie ma problemu z przechowywaniem, zamianą itp. A prawdziwej zimy w Polsce praktycznie nie ma.
-
Wymiana letnie/zimowe ma sens tylko gdy:
- mieszka się w terenach "zimowych" np. góry
- rocznie jeździ >30kkm
- ktoś (np. leasingodawca) tak każe
Dodatkowym argumentem za wielosezonowymi są ostatnio często wystepujace okresy mieszane -zimno- cieplo-zimno. Nie sposób zmieniać opon 3-4 razy w roku.
-
Na dobrych oponach całorocznych można jeździć cały rok tak samo bezpiecznie jak na sezonowych. Jeździłem na Cross-climatach po górach, po zaśnieżonych drogach i nie było żadnego problem. Problem jest jak się ma łyse opony,
https://youtu.be/VE1oGM6U8bE
-
no nie ślizga się, kurcze ja zaliczyłem w życiu 2 zimy na letnich oponach z rozsądnym bieżnikiem, i powiem wam że śnieg i "rozciapana ciapa" to jeszcze jako tako da się jechać rozsądnie ale lód i ubity śnieg albo lekko wyślizgany to już porażka i to mowa o uniroyalach rainsport 3 albo bridgestone turanza czy jakoś tak, po prostu listopad grudzień intensywnie nie miałem czasu a styczeń był lajtowy luty zaskakiwał, ale ogólnie nie polecam na letnie w zimie trzeba mieć cojones
-
Przede wszystkim to jak ktoś ma bezpieczeństwo na względzie to raczej trzeba brać pod uwagę wielosezonówki, które powstały wychodząc od zimówek i mają ulepszenia, żeby za bardzo w lecie nie wkurzały, a nie na odwrót.
Ja tak skończyłem z oponami Nokian Weatherproof.
W zimie nie za bardzo odstają od typowych zimówek. W deszczu wręcz uważam, że biją na głowę większość letnich.
Natomiast generalnie jak to "zimówki" w lecie są głośniejsze i szybciej się ścierają.
Tak czy siak jestem z nich bardzo zadowolony i je polecam, ale właśnie z tego względu, że to zimówki podrasowane do tego, żeby w lecie się nie zabić, a nie letnie podpudrowane, żeby w zimie się nie zabić.
-
Poszukaj na forach Priusa i Aurisa, tam jest dużo wątków dotyczących opon całorocznych.
Ciekawostka, opony CC+ powstały na bazie opony letniej, pozostałe na bazie opony zimowej.
-
Ja od kilku lat na takich śmigam (Goodyear 4Seasons G2) i jeździ się super. Odwiedzałem zarówno zaśnieżone miasta na południu jak i zasuwałem po autostradach w lecie. Nie narzekam na przyczepność. Głośność niższa niż na letnich.
Nowa toyota też wyjedzie z salonu na jakiś premium wielosezonowych 3PMSF- albo Michelin CrossClimate+, albo coś innego z tej półki(fajnie jak by było Fun On Flat, 68-69dB).
Mieszkasz w górach, robisz duże przebiegi, lubisz cisnąć - kupuj zimówki.
-
Licze Amper na Twoją pomoc, podam Ci nr i mi wyślesz sms'a raz w roku z przypominajką :beer:
[/quote
Możesz sobie zapisać w mytoyotai będzie ci przypominać
-
1. Pytanie
robię 30000 km rocznie. w bardzo dużym mieście. Ile ta opna przejedzie max>?
2.Jaki jest Koszt opony wielosezonowej
3. Jak jest głośna
4. Jaka jest przyczepność? w +30 i -10 np.
-
Zobacz na stronach autoswiata tam robili niedawno testy
-
Auto świat jest tak wiarygodny jak Putin na Kremlu (sponspor załaci Sponsor wygra). Wielosezonowe maja sens jak jedziesz do Lidla z kochanka lub żoną (niepotrzebne skreślić). Generalnie robiąc małe przebiegi. Jak można takie coś założyc do auta z 184 KM z 8 sek do setki. Ludzi Wy macie mózgi czy kisiel?.Te wielosezonówki szybko się ścierają i są droższe i głośniejsze (o właściwościach trakcyjnych przemilczę z przyzwoitości) niż "normalne" opony. Proszę pamiętać że opony są jak buty albo sie wypier...sz w drzewo albo utrzymasz równowagę. W Myśl przysłowia co jest do wszystkiego jest do niczego. Oszczędność rzędu kilku setek nie jest warta Waszego zdrowia i zycia. (oraz Waszych żon , kochanek lub dzieci) ...* niepotrzebne skreślić
-
W Myśl przysłowia co jest do wszystkiego jest do niczego.
Tylko w Polsce aktualnie nie ma prawdziwej zimy, klimat bardzo się zmienił, a w pozostałych miesiącach pogoda też jest zmienna, raz upały raz deszcze i wtedy też teoretycznie powinno sie zmieniać opony bo przecież różnie odprowadzają wodę. Auto świat jest tak wiarygodny jak Putin na Kremlu
Zawsze możesz nam podać inne źródło. Ludzi Wy macie mózgi czy kisiel?.Te wielosezonówki szybko się ścierają i są droższe i głośniejsze (o właściwościach trakcyjnych przemilczę z przyzwoitości) niż "normalne" opony
Mówisz prawdy objawione jak nieodrodny przedstawiciel zawodu który reprezentujesz.
-
odpowiem jako Taksówkarz . Nikt z Nas nie ma wielosezonowych.
-
robię Rocznie 30000 km ( Nie wiem ile Ty).Nie mam powodu zaklinać rzeczywistość. Dobre Letnie i Dobre zimówki nie raz uratowały mi To co lubisz w sexie z żoną (http://aqq.wapster.pl/EmotsImgSrv.aspx?uid=-1&pid=1909&eid=22098). Czy to w w wielki upał , czy gołoledź, a nawet lód na drodze. Dobre gumy sa stabilne i przewidywalne, wynalazek - całorocznych niekoniecznie. Wybór należy do Ciebie.
-
robię Rocznie 30000
Ja też, większość tzn. ok 130 km dziennie do pracy i z powrotem to trasa szybkiego ruchu.
-
Zadajesz pytania i sam sobie odpowiadasz.Ja jestem przeciwny wielosezonowym.
-
robię Rocznie 30000
Ja też, większość tzn. ok 130 km dziennie do pracy i z powrotem to trasa szybkiego ruchu.
Pewnie masz prędkość przelotową w granicach 130-160,,, 170 km i myślisz o wielosezonowych >? bo taniej ? ... dalej nie napiszę nic
-
Pewnie masz prędkość przelotową w granicach 130-160,,, 170 km i myślisz o wielosezonowych >? bo taniej ? ... dalej nie napiszę nic
Jeżdzę przepisowo, a opony kupuję zawsze klasy premium na nich nie należy oszczędzać. Aktualnie jeżdżę na Goodyear Vector 4Seasons SUV G2 i jestem bardzo zadowolony. Są też bardzo ciche.
-
Twoje auto twoje życie i twoje opony. Jakoś Ci nie wierze .ok koniec tematu
-
W okresie pełnej zimy/pełnego lata na pewno bezpieczniejszym rozwiązaniem będą opony sezonowe. Wielosezonówki są idealnym rozwiązaniem w okresie przejsciowym. Czasami nie nadąży się ze zmianami, albo za wcześnie, albo za późno. I jeździsz w Wielkanoc po śniegu na letnich ;) Ale to są dość rzadkie przypadki. Generalnie lepsze jest to co wyspecjalizowane. Wielosezonówki zawsze będą jakimś kompromisem.
Natomiast jest jeszcze jedna sprawa, wspomniana przez fenio, ale nie do końca. Większość wielosezonówek rzeczywiście powstała wg idei opony zimowej, tzn ma dość dużo nacięć jak zimówka, ale inną mieszankę gumową. Natomiast CrossClimate jest oponą letnią z polepszonymi właściwościami do jazdy na śniegu. I dostała znaczek 3PMSF. I jeżeli jeździsz głównie po trasie, raczej w lepszych warunkach i z większymi prędkościami, to rzeczywiście proponowałbym bardziej Michelina CC niż typową wielosezonówkę. Chociaż przy Twoich przebiegach i specyfice jazdy, uważam, że sezonowa opona jest lepszym rozwiązaniem.
-
Jak jeździsz spokojnie, nie agresywnie to zapewne nie poczujesz różnicy między sezonowymi a całosezonowymi.
Jak chcesz auto z mocnym silnikiem bo lubisz przycisnąć i czasami pojechać agresywnie to tutaj warto wziąć sezonowe.
-
Ja jeżdżę na Pirelli Cinturato All Season Plus. Jestem bardzo zadowolony, opony ciche a wybrałem je ze względu na bieżnik, który wygląda jakby dobrze miał odprowadzać wodę. Nasze raczej spokojnie ale jeszcze nigdy nie straciłem przyczepności poza kilkoma wyłączeniami się do ruchu że skręconymi kołami z drogi prostopadłej, ale to tylko na ułamek sekundy i but w podłodze.
W drugim aucie kolejne opony też będą wielosezonowe.
Wysłane z Galaxy S20 przy użyciu Tapatalka
-
Wasze odpowiedzi potwierdzają też moje doświadczenia - kto używał nowoczesnych opon wielosezonowych jest z nich zadowolona i kupi je ponownie. Czasy się zmieniły, klimat się zmienił i zmieniła się też technologia produkcji opon.
-
Moje pytanie i wasze opinie są istotne, powiedzcie jak spisują się poszczególne opony wielosezonowe, z których korzystaliście, w jakich warunkach i jak spisywały się na suchym gorącym asfalcie, mokrym, ciapowatym, śliskim, mokrym w zimie - jakaś gołoledź, albo śnieg i ciapa pośniegowa ????
Hej
Od sierpnia zeszłego roku (czyli od zakupu samochodu) jeżdżę na wielosezonowych oponach Michelin Cross Climate. Zakupiłem je przed odbiorem, dostarczyłem do dilera a on je wymienił , więc już samochód odbierałem na wielosezonówkach.
Jak się sprawują - całkiem przyzwoicie. Nie czuć różnicy pomiędzy jazdą pomiędzy jazdą przy niskich temperaturach a wysokich.
Na śniegu nie było problemu aby samochód miał trudności z jazdą, jedyny minus tych opon to wg. mnie zachowanie się na mokrej nawierzchni. Tragedii nie ma ale wydaje mi się, że przy hamowaniu zbyt często włącza się ABS. Ale może to być moje wrażenie, gdyż nie miałem problemów z trzymaniem bocznym na mokrej nawierzchni. Problemów z aquaplaningiem też nie miałem.
Co do zadowolenia z tych opon - tak jestem zadowolony. Co do przejścia na jazdę ponownie na sezonowe opony zimówki i letnie - nie, tego już nie zrobię.
-
Ja zrobiłem już 50 tys na CC+. Wcześniej jeździłem na letnich Bridgestonach i wydaje mi się że CC+ są lepsze, stabilniejsze na suchym (dobrze hamują) i na mokrym. Natomiast jeśli chodzi o zimę nie czuję się na nich tak pewnie jak na Firestone winterhawk, które używałem w poprzednim aucie. Jadąc po śniegu lub brei czuję lekkie uślizgi i trzeba mocno być skoncentrowanym aby nie wypaść z drogi (raz zatrzymałem się na środku skrzyżowania). W taką pogodę jeżdżę max 50 km/h, a na zimówkach bez problemu można było jechać 80 km/h i auto prowadziło się jak po sznurku. Poprzednie auto użytkowałem 13 lat i przez ten cały okres bieżnik w zimówkach był jak nowy. Opony zimowe sprawowały się tak dobrze przez jakieś 3-4 sezony, później było coraz gorzej, trzeba było bardzo uważać. Dlatego uznałem, że lepiej kupić dobre wielosezonowe (CC + takimi są), zedrzeć je przez 3 lata i wymienić na nowe niż wyrzucać po trzech sezonach opony zimowe z nietkniętym bieżnikiem.
-
Jako że zrobilem male porównanie to pozwole zacytować sam siebie:
Troche pojeździłem i mogę coś powiedzieć o wielosezonówkach (crosscimate i Bridgestone A005 - w porównaniu do Letniej).
Przy temp 20-25st
Trakcja Conti - 10 Michelin - 9 Bridgestone - 9.5
Trzymanie boczne conti - 10 Michelin-8 Bridgestone-8
Przy temp 2-4st wilgotno
trakcja Conti-8 Michelin-10 Bridgestone-10
Trzymanie boczne Conti-6 Michelin-9 Bridgestone-10
Porównanie Conti i Bridgestone jest w tym samym aucie - Micheliny w innym wiec tu mogę być nieobiektywny.
Reasumująć - wielosezonówka na co dzień jest ok ale pazur pokazuje dopiero przy spadku temperatury gdzie Conti wyraznie twardnieje i zrywa przyczepność.
Mimo że opony mam XL to precyzja prowadzenia jest gorsza od Conti.
Prawdopodobnie latem bede nażekał na wielosezonówke - ale wtedy jeżdze na hulajnodze.
-
Zgadzam się z tym co między innymi napisał Amper - jazda na sezonowych i specjalizowanych oponach w naszym klimacie jest bezpieczniejsza.
Pomijam na chwilę fakt, że różne mieszanki dopasowane do temperatury i warunków pozwalają skracać drogę hamowania a czasem ten jeden metr może zaważyć o życiu lub zdrowiu uczestnika ruchu drogowego.
Znajomy wulkanizator pokazywał mi jak po jednym sezonie opony (a w zasadzie koła) wymagają wyważania i nie ma zmiłuj się. Ta sama opona z tą samą felgą lądowała na maszynce i trzeba było korekty wprowadzać.
Wizyta w warsztacie i zmiana opon powiązana z ich inspekcją i wyważeniem to po prostu zdrowy rozsądek.
Wielosezonowe opony mogą mieć sens w takiej np. Irlandii gdzie śnieg spada w ilościach śladowych (jeśli w ogóle) a i wtedy jest to klęska żywiołowa.
No i pytanie - ilu kierowców z naszego forum, jeżdżących na całorocznych oponach odwiedza warsztat 2x w roku i wyważa te opony? :o
No dobra - niech będzie raz do roku :)
-
Ja, z wielkim przejęciem i zaangażowaniem czytam wasze wpisy, ale kurde, z innych również stron (znajomi/rodzina) dochodzą mnie wieści by nie pakować się w wielosezonowe opony
Że mieszanka jest za miękka w lecie, że ciężko jest zrobić bieżnik uniwersalny, działający na suchym, mokrym, błocie, piasku czy śniegu i też te opony nie będą spełniać pewnych funkcji.
Ale ja osobiście kupiłbym te o najlepszych opiniach i sprawdzone przez was czyli CC+ za prawie 500zł szt (225 45 17)
-
Że mieszanka jest za miękka w lecie, że ciężko jest zrobić bieżnik uniwersalny, działający na suchym, mokrym, błocie, piasku czy śniegu i też te opony nie będą spełniać pewnych funkcji.
Urban legend osób które nigdy nie używały opon wielosezonowych dobrej klasyWielosezonowe opony mogą mieć sens w takiej np. Irlandii gdzie śnieg spada w ilościach śladowych
Tam to akurat nie ma sensu, potrzebne są opony letnie odprowadzające dobrze wodę ze względu na opady deszczu.
-
Ale ja osobiście kupiłbym te o najlepszych opiniach i sprawdzone przez was czyli CC+ za prawie 500zł szt (225 45 17)
Jeżdzę na całorocznych Michelinach CC już 4 rok i naprawdę nie widzę sensu kupować opon sezonowych.
Mam przejechane prawie 70 tys km i myślę że spokojnie dobiję do 100 000 km zakładając że nie zejdę poniżej 3 mm bieżnika. Byłem zimą w Bieszczadach (Kalenica) i w Tatrach (Zakopane) i spokojnie można poruszać sie na ośnieżonych drogach, a opinie pseudoznawców którzy wypisują że te opony "letnie" nie nadają sie do jazdy w każdych warunkach są zupełnie bezpostawne.
Oczywiście jeśli ma sie auto powyżej 200 KM, preferuje sportową jazdę gaz/hamulec lub mieszka na stałe w górzystm terenie to opony zimowe mają sens. Ale w każdych innych warunkach dobra opona całoroczna juz naprawę robi świetną robotę, a z roku na rok te opony są coraz lepsze.
-
Ja osobiście jestem zdecydowany na dwa komplety kół zima lato
-
Najwięcej do powiedzenia na temat opon wielosezonowych mają ci którzy nigdy na nich nie jeździli. A że wulkanizator będzie przeciwnikiem opon wielosezonowych to nic dziwnego.
-
Zacznę tak Opony sa jak Twoje buty od którego zależny Twoje zycie i twojej rodziny
Moje doświadczenia jako Taxi. Przebieg końcowy 181000 model E16: przebieg roczny 30.000 km
1.Gdy odbierałem auto to kupiłem W grudniu 2013 zimowe opony (Nokian) koszt wtedy 1200 zł za komplet
2. wytrzymały do marca tego roku czyli 6 lat.
3. Lenie fabryczne (Michelin) wytrzymały 3 lata. Potem były letnie nokian (1400) zł. Dadzą rade pewnie do listopada. Czyli w sumie 6 lat na zimówkach prawie 4 na letnich
Wniosek 1.
Podliczmy :
1. Koszt Opon to 2600 zł
2. Z wymianą koszt całkowity to około 3380 zł
Wniosek 2.
Opony całoroczne przy takiej eksploatacji jak ja ..wg . mojej wiedzy wystarcza w porywach na max 2- 3 lata ( te 3 lata to wielkie marzenie).
Wniosek 3.
Dobre opony całoroczne to koszt 2000 zł .
Wniosek 4.
6 lat to eksploatacji wielosezonowych to koszt 6000 zł
Wniosek 5.
całoroczne przez 6 lat to 6000 zł - (standardowe lato / zima) to 3380 zł = 2620 na korzyść (zima lato)
Wniosek 6.
Żadna wielosezonowa nie będzie miała takich właściwości i nawet nie zbliży się do ich wyniku parametru trakcyjnych jak dedykowane .
Wniosek OSTATECZNY :
Jeździsz mało i okazjonalnie, góry i zimy widzisz tylko w TV, mieszkasz tam gdzie zimę widziała bezzębna staruszka i nie robisz dużych przebiegów a wyjazd gdzieś dalej tylko z kochanką
, wybierz tylko cało roczne.
p.s o dobrodziejstwie automatycznego wyważania i mycia felg ... nie wspomnę
-
Wniosek 5.
całoroczne przez 6 lat to 6000 zł - (standardowe lato / zima) to 3380 zł = 2620 na korzyść (zima lato)
Bardzo dziwny wniosek. Po pierwsze z lektury oponeo nie wynika aby całoroczne były droższe niż letnie / zimowe.
Jeżdżę 22-25 tys rocznie i o ile letnie są w stanie wytrzymać 6 lat, to w przypadku zimowych nie ma takiej opcji - 4 sezony to jest max, pomimo że sezon zimowy jest krótszy i mniej się jeździ.
Obecnie w Polsce w większości regionów śniegu albo nie ma albo występuje sporadycznie, i przez większość sezonu zimowego jeździ się po nawierzchni suchej lub mokrej, na których w testach opony całoroczne zwykle przewyższają zimówki.
-
Rzeczywiście ceny są porównywalne (wielosezonówki tylko minimalnie droższe), ale przypuszczam, że Amper liczy wyższą cenę ze względu na większe zużycie opon wielosezonowych.
-
Rzeczywiście ceny są porównywalne (wielosezonówki tylko minimalnie droższe), ale przypuszczam, że Amper liczy wyższą cenę ze względu na większe zużycie opon wielosezonowych.
Na pewno każdy liczy wg swoich uwarunkowań. Mnie wychodzi że przez 6 lat wymienię albo 3 komplety całorocznych albo 1 letnich i 2 zimowe.
Czyli wyjdzie tak:
Całoroczne:
12 sztuk po 350 zł = 4200
3 wymiany opon po 100 zł = 300 zł
9 wyważeń kół po 40 zł = 360 zł
Razem 4860 zł
Letnie / zimowe:
12 sztuk po 300 zł = 3600 zł
12 wymian opon po 100 zł = 1200 zł
Razem 4800 zł.
Przy założeniu że całoroczne są o 50 zł droższe na sztuce wchodzi porównywalnie.
W moim przypadku dochodzi jeszcze koszt składowania po 60 zł za sezon czyli przez 6 lat w przypadku zimowych / letnich dodatkowe 720 zł.
-
Podliczmy :
1. Koszt Opon to 2600 zł
2. Z wymianą koszt całkowity to około 3380 zł
Mówisz że użyłeś 3 komplety a policzyles 2.
Ja absolutnie nie uważam że całoroczne są super hiper.
To kolejny kompromis.
Sezon jesienny i wiosenny to absolutna dominacja wielosezonowek.
Ja mam jeszcze jeden niepodważalny + wielosezonowek.
Jeżdżę ok 6-8tys rocznie i opony po 5 latach są wg mnie do wyzucenia że względu na stara guma mimo że bieżnik ok 6-7 mm.
W przypadku wielosezonowek po tych 5 latach bieżnika jest na tyle mało że nie żal wyrzucić.
-
raczej rozpatrzę wielosezonowe, moja decyzja zapadła, ale jest jedno ale :wallbash: zrobiłem se kuku w aucie i 7.07 wizyta w aso i jeśli wywalę ~1200zł to opony będą w październiku dopiero :(
-
Casperos, myślę że jakiś w miarę sprytny elektryk powinien wymienić ci tą blaszkę/gniazdo żarówki, bo o tym mówisz ?
ewentualnie przeszukaj allegro lub olx może ktoś będzie miał za ułamek ceny taki element
-
Casperos, myślę że jakiś w miarę sprytny elektryk powinien wymienić ci tą blaszkę/gniazdo żarówki, bo o tym mówisz ?
ewentualnie przeszukaj allegro lub olx może ktoś będzie miał za ułamek ceny taki element
rozmawiałem z ASO-Katowice, jeśli bezpiecznik i lutowanie blaszki to 200zł i temat zamknięty tylko na 10 rano podjechać
to tyle za taką głupotę to mała kara,
rozmawiałem wczoraj ze zwykłym garażowym warsztatem, i takie dłubanie lutowanie to ~150zł
kurde wole jednak ASO, napiszę ile wyszło a poniżej wrzucę
fotkę jak to gniazdo wygląda po mojej ingerencji
(http://casperos.pl/corolla/ty.jpg)
po lewej piny - OK, po prawej zgniecione :-(
-
Chłopaki, tutaj rozmawiamy o oponach, już się taki bałagan robi na forum, że nie wiadomo gdzie czego szukać.
Wysłane z Galaxy S20 przy użyciu Tapatalka
-
Lutownica i ogień zlutować żarówkę na stale koszt znikomy
Wysłane z mojego Mi 9T Pro przy użyciu Tapatalka
-
Podliczmy :
1. Koszt Opon to 2600 zł
2. Z wymianą koszt całkowity to około 3380 zł
Mówisz że użyłeś 3 komplety a policzyles 2.
Ja absolutnie nie uważam że całoroczne są super hiper.
To kolejny kompromis.
Sezon jesienny i wiosenny to absolutna dominacja wielosezonowek.
Ja mam jeszcze jeden niepodważalny + wielosezonowek.
Jeżdżę ok 6-8tys rocznie i opony po 5 latach są wg mnie do wyzucenia że względu na stara guma mimo że bieżnik ok 6-7 mm.
W przypadku wielosezonowek po tych 5 latach bieżnika jest na tyle mało że nie żal wyrzucić.
Może kolega nie zrozumiał albo ja coś pokręciłem. Zatem wyjaśniam.
1 E16 odebrałem w grudniu 2013 i kupiłem zimówki koszt 1200 zł ( takie były wtedy ceny)
2. Fabryczne Michelin wytrzymały 3 lata a dokładnie 85.000 km. Kupiłem letnie za 1400.
Koszt 2600 zł +koszty dodatkowe u Wulkanizatora.
Na dzień dzisiejszy zimówki dożyły swoich ( choć niektórzy twierdzą że dadzą rade ) a letnie objadą Jeszce ten sezon.
Szanowny kolega robi 8000 km rocznie. To niewiele. Domyślam się zatem że auto jest eksploatowane w niewielkiej miejscowości A Pan używa go do pracy , sklepu , lub raz w roku na jakieś Wakacje w Polsce. Zatem kupno całorocznych przy takim przebiegu ma ekonomiczny sens, gdyż po 6 latach zrobi Pan 48.000 km. inwestując jednorazowo w dobre opony 2000 zł
Niemniej proszę pamiętać że każda opona ściera się w 2 kluczowych parametrach , w systemie start i stop. W Bardzo dużych miastach Warszawa czy Kraków itp. taki cykl ma miejsce praktycznie co 100, 300 , 400 metrów. taka opona wielosezonowa przy intensywnej eksploatacji w takich warunkach i w takich miastach nie przeżyje więcej niż 2 sezony a być może 3 na zasadzie "latoś tego roku było zimne i deszczowe."
Ja na te opony wielosezonowe patrzę jako kierowca zawodowy co robi rocznie 30.000 km. I prze lat musiał bym wydać pewnie na wielosezonówki z 6000 zł.
Mówi się że taksówkarze to wyjątkowo zawodowa grupa szukająca oszczędności , zakładająca gaz nawet do hybryd. Coś w tym jest. Ale nie spotkałem kolegi który miałby wielosezonowe.
Czas na podsumowanie:
1. Jeździsz mało mieszkasz w klimacie gdzie prawdziwy śnieg jest rzadkością i masz daleko od gór i nie jeździsz na nartach - bezapelacyjnie wielosezonowe.
2. Jeździsz w terenie górzystym lub w dużym mieście lub trasy i pokonujesz rocznie dużo km - klasyczne
3. Masz 2.0 i Jeździsz w trasy , autostrady , drogi szybkiego ruchu i chcesz pazur albo środkowy palec - klasyczne
4. Nawet najlepsza opona wielosezonowa nie zbliży się do parametrów opony dedykowanej ze średniej półki.
Pozdrawiam
-
Przyznam że mnie nie przekonałeś. Robię rocznie 40 kkm w większości trasy w różnych miejscach Polski. I gdyby nie to, że jestem de facto zmuszony do wymian (wynajem długoterminowy) poważnie być rozważał jazdę na wielosezonowych.
Kilka razy miałem już sytuacje (np. gwałtowne ocieplenie w marcu albo atak zimy w końcu października) w których opony sezonowe sprawiły mi spory problem. Myślę, że większy niż ewentualne drobne niedopasowanie opony wielosezonowej w ekstremalnej zimie czy lecie.
W przypadku taksówki w dużym mieście (nawet w Białymstoku (przykład "zimnego" miasta) raczej trudno mówić o ekstremalnie trudnych warunkach drogowych.
W każdym razie żona jeździ od kilku lat na wielosezonowych (ok. 10kkm, duże miasto)
-
No i pytanie - ilu kierowców z naszego forum, jeżdżących na całorocznych oponach odwiedza warsztat 2x w roku i wyważa te opony?
No dobra - niech będzie raz do roku
ja. każdorazowo na przeglądzie co 15 tys. (raz do roku) wyważam koła
-
To są moje osobiste i zawodowe opinie. Z którymi można się zgodzić lub nie. Bez urazy Białystok nie jest dużym miastem to mała miejscowość . Fakt Że w zimie jest tam zimno. Ciekawy jest fakt ile sezonów wytrzymują te wielosezonowe przy dużych przebiegach . Bo tu jest klucz zagadki co wybrać.
-
A z jakiego powodu w dużym mieście jakim jest Warszawa mam używać opony klasyczne a nie wielosezonowe ? Tak jak napisał kolega :o
w dużym mieście raczej trudno mówić o ekstremalnie trudnych warunkach drogowych.
Podobnie jak nie widzę powodu żeby to robić jeżdżąc trasą szybkiego ruchu codziennie ok. 130 km z predkością do 120km/h. Poniewaz tak jak napisał kolega
Kilka razy miałem już sytuacje (np. gwałtowne ocieplenie w marcu albo atak zimy w końcu października) w których opony sezonowe sprawiły mi spory problem. Myślę, że większy niż ewentualne drobne niedopasowanie opony wielosezonowej w ekstremalnej zimie czy lecie.
-
drobne niedopasowanie opony wielosezonowej w ekstremalnej zimie czy lecie
Dla mnie nie jest to takie drobne niedopasowanie. Fakt, że różne samochody, ale w przypadku lata (a zwłaszcza takiego ekstremalnego) zauważam większe problemy z hamowaniem na wielosezonówkach. I tak jak wcześniej wspominałem, bardziej odczuwam to na Goodyearach 4Seasons, mniej na Michelinach CC.
I jeszcze jedna sprawa, ważna dla wyjeżdzających za granicę listopad-kwiecień (ważna dla wszystkich, ale w ich przypadku najbardziej znacząca), wielosezonówkę należy wymienić przy bieżniku 4mm.
-
Może kolega nie zrozumiał albo ja coś pokręciłem. Zatem wyjaśniam.
1 E16 odebrałem w grudniu 2013 i kupiłem zimówki koszt 1200 zł ( takie były wtedy ceny)
2. Fabryczne Michelin wytrzymały 3 lata a dokładnie 85.000 km. Kupiłem letnie za 1400.
Koszt 2600 zł +koszty dodatkowe u Wulkanizatora.
Ale za te fabryczne opony tez zaplaciles tyle ze z samochdem :)
Domyślam się zatem że auto jest eksploatowane w niewielkiej miejscowości A Pan używa go do pracy , sklepu , lub raz w roku na jakieś Wakacje w Polsce.
prawie 5milionowa aglomeracja, jazda nie raz ostra po mieście, na wakacje mam inne auto, auostradą czasem szybko jadę.
w systemie start i stop. W Bardzo dużych miastach Warszawa czy Kraków itp. taki cykl ma miejsce praktycznie co 100, 300 , 400 metrów. taka opona wielosezonowa przy intensywnej eksploatacji w takich warunkach i w takich miastach nie przeżyje więcej niż 2 sezony a być może 3 na zasadzie "latoś tego roku było zimne i deszczowe."
Mogę pokazac zdięcia opon od żony po 2 latach - wg mnie sa w stanie bdb.
Czas na podsumowanie:
1. Jeździsz mało mieszkasz w klimacie gdzie prawdziwy śnieg jest rzadkością i masz daleko od gór i nie jeździsz na nartach - bezapelacyjnie wielosezonowe.
Mam blisko do gór, jak jest snieg to oczywiście jadę na narty - jeżdzę na wielosezonówkach - widzisz - to nie jest takie proste.
-
A tak apropo opon Falken ziex, które mamy w naszych, wczoraj 30st na dworze i test hamowania i łosia (50km/h) strasznie piszczały jeszcze przed ESP - mocno musiały pracować
wielosezony zakładam że zachowały by się wczoraj wręcz tak samo jak nie ciut słabiej.
-
Jestem z tych dynamiczniejszych kierowców, którzy nie boją się zakrętów ;)
Przy zimach takich jak ostatnio w poprzednim samochodzie (Suzuki Grand Vitara II) jeździłem na Michelinach CrossClimate.
W lato na suchym czy na mokrym trzymały bardzo dobrze, powiedziałbym nawet że lepiej niż na letnich, również Michelinach, przeznaczonych dla SUV.
W zimie przy zachowaniu zdrowego rozsądku również nie sprawiały problemów, aczkolwiek nie były tak dobre jak dedykowane zimówki, głównie pod względem hamowania (GV ma sporą masę, 1600kg+) - to na śniegu, bo na mokrym były nadal super.
OK, GV ma stały napęd na cztery koła, niemniej i napęd (https://forum.toyotaklub.org.pl/Smileys/default/evil.gif) jeżeli nie ma go jak przenieść na nawierzchnię.
Tutaj video ode mnie, dzień szklanki posypanej śniegiem, stałem 40 minut w korku, bo samochody miały problem z podjazdem na wiadukt, niektóre ześlizgywały się na zablokowanych kołach w dół - Micheliny dały radę nawet nie migając kontrolą trakcji. Pod koniec klipu widać jak było cholernie ślisko (słychać chrobotanie ABSu):
https://www.youtube.com/watch?v=bq15m0CeU8I
W Corolli z racji napędu na przód (i nowych opon letnich) ciągle zastanawiam się w którą stronę iść - czy drugi komplet kół z zimówkami czy jednak wielosezonowe. Mam jeszcze ze 2 miesiące na zastanowienie ;)
-
Po dłuższym (bądź nie) zastanowieniu postanowiłem zmienić Falkeny Ziex, na których moja Toyota wyjechała z salonu, na Michelin Crossclimate 2. Przed zakupem czytałem różne opinie, m.in. w tym wątku, mniej lub bardziej wiarygodne testy, przeprowadzane przez przeciwników, jak również zwolenników opon wielosezonowych. Są to moje pierwsze opony całoroczne, odkąd sam decyduję, co w samochodach, którymi jeżdżę ma kontakt z jezdnią. Przyznaję, że gumy Michelin nie były moim pierwszym wyborem. Długo zastanawiałem się nad Nokianami Seasonproof, które wypadały dosyć dobrze w testach, a jednakże były nieco tańsze. Jednak, jak to często bywa o wyborze zdecydował przypadek. Z Nokianów, jako marki byłem dotychczas zadowolony. Wcześniej posiadałem zimówki tej marki i szczerze mówiąc nigdy mnie nie zawiodły. Uznałem więc, że jeśli jest coś sprawdzone, to warto pójść w tę stronę. Zależało mi na tym, żeby opony były produkcji fińskiej, a nie rosyjskiej. Patrząc przez pryzmat doświadczenia, fińskie były wykonane zdecydowanie lepiej od ich rosyjskich odpowiedników. Skoro już miałem wybrany model, postanowiłem obdzwonić kilka hurtowni, celem kupna. Niestety, a może stety, we wszystkich hurtowniach wielosezonówki Nokiana były jedynie produkcji rosyjskiej. Nie to nie. Kupiłem Michelin.
Na oponach Crossclimate przejechałem dotychczas około 600km. Niby niewiele, ale w zasadzie już mogłem wyrobić sobie na ich temat jakąś opinię. Poza śniegiem i mrozem, z racji pory roku, miałem możliwość przetestowania ich we wszystkich interesujących mnie warunkach, od upałów po burze.
Moim zdaniem nie są znacznie głośniejsze od letnich Falkenów. O ile w mieście różnica może być nieodczuwalna, z racji niewielkich prędkości, tak na autostradzie, jadąc z prędkością około 120km/h można było swobodnie rozmawiać, czy też słuchać radia. Dobrze trzymają drogi, nie zauważyłem pogorszenia przyczepności w stosunku do poprzednich opon letnich. Zapewne zużycie będzie szybsze, ale po 600km przebiegu nie jest to o tyle zauważalne, żebym się bardziej rozpisał.
Znaczna różnica była natomiast przy odprowadzaniu wody i to na korzyść Crossclimate. Dwa dni temu wracając z Jury przytrafiła mi się po drodze burza. Michelin dawał radę, moim zdaniem poradził sobie znacznie lepiej niż Falken w takich samych warunkach. Mówimy oczywiście o jeździe z prędkościami dostosowanymi do panującej aury. Opony sprawnie pozbywały się nadmiaru wody, dzięki czemu samochód prowadził się niezwykle pewnie.
Nawet wjazd na trasie przy większej prędkości w stojącą wodę, której nie niestety nie miałem szans odpowiednio wcześniej zobaczyć, nie sprawił Michelinom większych problemów. Analogiczna sytuacja w przypadku Falkenów skończyła się chwilową utratą przyczepności. Uprzedzając (ewentualne) komentarze, nie należę do osób, które odruchowo wciskają w takich sytuacjach hamulec, więc utrata przyczepności nie wynikała z tego, że mogłem dać się ponieść emocjom.
Po dystansie, który udało mi się dotychczas na tych oponach pokonać, a który każdego dnia zwiększa się, mogę szczerze napisać, że jestem zadowolony z zakupu.
Nie jestem sprzedawcą opon, ani tym bardziej nikt nie płaci za reklamowanie, takiej czy innej firmy. Mój komentarz wynika z subiektywnej oceny, popartej osobistym doświadczeniem.
Dotychczas, a jeżdżę już ponad 20 lat, unikałem opon wielosezonowych, uznając, że jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Wychodzi więc na to, że albo przez te wszystkie lata byłem w błędzie, albo po prostu technika poszła naprzód i producenci opon są w stanie sprostać wyzwaniom, które się przed nimi stawia, znacznie lepiej niż to było do tej pory.
Kończę już ten przydługi post, który pewnie zaktualizuję po sezonie zimowym.
-
Opinia na temat wielosezonówek bez przetestowaniu na śniegu to żadna opinia i żadne testowanie.
Dodatkowo porównanie nowych opon z tymi już zużytymi zawsze wypadnie na ogromną korzyść dla nowych.
Dodatkowo każde nowe wielosezonówki będą poprawne na suchym i mokrym i być może akceptowalnie na śniegu.
Gorzej jak bieżnika ubędzie i na śniegu już mogą być niebezpieczne mimo że bieżnika będzie jeszcze sporo np. 4mm i wtedy będzie dylemat co robić przed zimą bo na zimę będą słabe a na wiosne lato i jesień można by jeszcze objeździć.
PS
No i dodatkowo zależy gdzie będą eksploatowane.
Znam opinię gościa co jeździ w terenie lekko górskim koło Nowego Sącza/
Zawsze jeździł na różnych zimówkach w zimie.
Wkońcu zaryzykował i założył wielosezonowe z górnej półki Goodyear Vector 4Seasons Gen-3 z których początkowo był bardzo zadowolony.
Ale jak spadło dużo śniegu to nie mógł z garażu wyjechać bo miał sporą górkę ale na zimówkach nigdy nie miał problemu wyjechać.
Załamany pojechał zmienić na zimową Dębice i odrazu wyjazd z garażu znów nie był problemem a całoroczne ogłosił do sprzedania.
-
Dodatkowo porównanie nowych opon z tymi już zużytymi zawsze wypadnie na ogromną korzyść dla nowych.
Jestem pod wrażeniem, skoro dla Ciebie opony mające 1k przebiegu to opony zużyte, a te 600km są nowe. Jak dla mnie obie opony są oponami nowymi. A skoro założyłem opony wielosezonowe, to "testuje" się je przez cały rok, nie tylko w zimę. Tak mi się przynajmniej wydaje, ale oczywiście możesz mieć inne zdanie. Nie mieszkam w górach, a śnieg leżący dłużej niż kilka dni na jezdni ostatni raz widziałem, jak byłem dzieckiem, czyli bardzo dawno temu. Jak napisałem na końcu, mój wpis będzie poszerzony o doświadczenia z jazdy w warunkach zimowych, jeśli kiedykolwiek takie nastąpią, a do tego czasu pewnie będą miały już nalatane minimum 10k. Zastanawiam się tylko, czy wtedy będą wg Twojej definicji jeszcze zużyte, czy już kompletnie nieprzydatne do użytkowania?
-
przemGoku - zgadzam się z Tobą w zupełności. Sam użytkuję w swojej (póki co) Maździe 3 BM opony wielosezonowe od równo 4 lat. Są to opony VREDESTEIN Quatrac 5 215/45 R18. Na chwilę obecną na pewno nie wrócę już do opon sezonowych (letnich i zimowych), bo wielosezonowe spełniają moje oczekiwania. 90% moich jazd to Warszawa i jej okolice i nawet jak w zimie jest śnieg, to nie ma problemu. Wszystko pewnie zależy od tego w jaki sposób i gdzie użytkuje się swoje auto, a obecnie producenci opon wielosezonowych (przede wszystkim ci czołowi) dokonali znacznego postępu technologicznego w tym zakresie.
-
A to ok. Niedoczytałem że zmieniłeś nowe Falkeny na nowe Micheliny. W sumie z Twojej wypowiedzi nie wynikało że były nowe bo nie napisałeś kiedy Corolla wyjechała z salonu.
Nie jestem przeciwnikiem opon wielosezonowych ale myślę że zależy gdzie będą eksploatowane bo jak twierdzisz nie jeździsz wcale na śniegu to i na letnich mógł byś jeździc.
Ale mi się wydaje że przyjdzie taki czas że i na śniegu będziesz musiał jeździć i to zimowe warunki dopiero będą prawdziwym testem, bo to w zimie na śliskim asfalcie może braknąć metra do wyhamowania a nie w lecie.
-
Duże różnice między oponami sezonowymi a wielosezonowymi wychodzą o dziwo nie zimą a latem. To tu ze względu na duże temperatury, skład mieszanki i inną w większości budowę bieżnika, a co za tym idzie, powierzchnię styku z drogą wychodzi różnica w prowadzeniu i zużyciu. Błędne jest patrzenie na te opony przez pryzmat zimy. To latem jeździ się bardziej agresywnie, ruch jest większy a co za tym idzie rośnie drastycznie ilość wypadków.
Opony wielosezonowe są zdecydowanie najlepsze w okresach przejściowych i dobre lub wystarczająco dobre w pozostałych.
Inna sprawa to oszczędność na którą się niektórzy powołują. Opony All zużywają się szybciej, też wymagają okresowej pielęgnacji, są z zasady droższe w danej marce, a wyważenia też potrzebują, tak jak w sezonowych podczas ich zmiany.
Kij ma dwa końce.
Całkiem rozsądny film:
https://youtu.be/Uc-yDU9T36A
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
A to ok. Niedoczytałem że zmieniłeś nowe Falkeny na nowe Micheliny. W sumie z Twojej wypowiedzi nie wynikało że były nowe bo nie napisałeś kiedy Corolla wyjechała z salonu.
Nie jestem przeciwnikiem opon wielosezonowych ale myślę że zależy gdzie będą eksploatowane bo jak twierdzisz nie jeździsz wcale na śniegu to i na letnich mógł byś jeździc.
Ale mi się wydaje że przyjdzie taki czas że i na śniegu będziesz musiał jeździć i to zimowe warunki dopiero będą prawdziwym testem, bo to w zimie na śliskim asfalcie może braknąć metra do wyhamowania a nie w lecie.
Mój błąd, bo w sumie to, że jestem tu nowy nie powinno z góry oznaczać, że Toyotę mam od niedawna :D Co do śniegu, to jak najbardziej jeżdżę po śniegu, tylko, że w ostatnich latach było tego śniegu jak na lekarstwo, stąd też może wynikało to, że przychylniej spojrzałem w stronę opon wielosezonowych. Jak tylko spadnie śnieg postaram się podzielić wrażeniami z jazdy, chociaż obawiam się, że na Śląsku tego śniegu nie będzie na tyle, by to było jakoś miarodajne. Z drugiej strony zakup hybrydy, a następnie opon wielosezonowych wynika z mojego obecnego stylu jazdy, który, szczerze mówiąc, bardzo mało niszczy opony. Zimowe Nokiany po 8 latach nie noszą na sobie zbytnich śladów użytkowania. A Micheliny, które były na lato, musiałem wymienić bo zwyczajnie na świecie sparciały, chociaż bieżnik w dalszym ciągu mieściłem się w normie.
-
Inna sprawa to oszczędność na którą się niektórzy powołują. Opony All zużywają się szybciej, też wymagają okresowej pielęgnacji, są z zasady droższe w danej marce, a wyważenia też potrzebują, tak jak w sezonowych podczas ich zmiany.
Oszczędność tak naprawdę jest pozorna. Uważam, że akurat na oponach nie ma co oszczędzać, bo w zasadzie to jedyne punkty w naszych samochodach, które mają kontakt z jezdnią. To moje pierwsze opony all więc co do ich trwałości póki co nie wypowiem się. Jak pisałem powyżej w poprzednim samochodzie, zarówno zimówki, jak i letnie umierały ze starości, mimo, że bieżnik w dalszym ciągu w obu kompletach nadawał się do bezpiecznej jazdy. Jeśli Michelin wytrzyma chociaż 5 lat i spełni swoje podstawowe funkcje, to jakaś oszczędność wynikająca z posiadania jednego kompletu będzie. Wyważanie kół i tak zawsze robiłem co 15kkm, więc w zasadzie tu się niewiele zmieni w moim przypadku.
-
Nie należy zapominać, że prócz kosztów wymiany dwa razy w roku opon sezonowych, trzeba je również gdzieś przechowywać, a jeśli ktoś nie jest w stanie z różnych przyczyn dokonywać tego "u siebie", to koszty tej czynności także są niebagatelne...
-
Nie należy zapominać, że prócz kosztów wymiany dwa razy w roku opon sezonowych, trzeba je również gdzieś przechowywać, a jeśli ktoś nie jest w stanie z różnych przyczyn dokonywać tego "u siebie", to koszty tej czynności także są niebagatelne...
Koszty przechowywania mi odchodziły, więc szczerze mówiąc nawet nie wiem ile taka przyjemność kosztuje.
-
powiedzcie jak spisują się poszczególne opony wielosezonowe, z których korzystaliście
Ja od minionej jesieni po raz pierwszy w życiu przeszedłem na opony całoroczne /podobno nazwa - wielosezonowe - jest błędna, bo zarówno na letnich, jak i zimowych jeździ się przez wiele sezonów, więc są one też wielosezonowe/ Continental AllSeasonContact. Jeżdżę spokojnie, bo hybrydą się nie szaleje. Opony zimę przeszły celująco /było trochę śniegu i śliskości/. Teraz w lecie, w upały również spisują się znakomicie. Podsumowując, zastosowanie opon całorocznych było dobrą decyzją. Jedyny mały minus, to to, że mam wrażenie, że obecne opony całoroczne są troszkę głośniejsze od poprzednich letnich, fabrycznych Bridgestone Ecopia EP 150. Ale teraz mam bezcenny spokój z sezonowym zamienianiem kół, magazynowaniem ich, mimo że mam własny garaż oraz kosztami zakupu felg, czujników i drugiego kompletu kół /fabryczne opony sprzedałem za 800 zł/, więc mam nowe całoroczne niemal bezkosztowo. Brać i się nie przejmować ;)
-
Pierwsze moje opony całoroczne kupiłem 10 lat temu to Hankooki 195/65 R15 do Toyota Auris. Przy pierwszych kroplach deszczu troszkę zrywały przyczepność, ale dawały radę. Toyota CHR 1,2 wymiana opon na Vredestein Quatrac 215/60 R 17 strzał w dziesiątkę, moim zdaniem opony bardzo dobre, żadnych problemów lato, zima. Obecnie Toyota CHR H 1,8 Michelin CrossClimate 225/50 R 18. Chciałem kupić Vredestein Quatrac ale trafiłem na OLX nowe opony CrossClimate w cenie okazyjnej. Moim zdaniem troszeczkę gorsze od Vredestrin ale ładniejszy wygląd. W zimie robię ok 4-5 kkm. Wszystkie te opony wymieniałem przy kupnie samochodu a letnie sprzedawałem na portalu aukcyjnym. Jak do tej pory żadnych problemów, może troszkę głośniejsze chociaż nie zauważyłem, może trochę więcej pali nie mam porównania, ale spokój bezcenny.
-
Po prawie 40k w corolli 2.0 i na Goodyear 4Seasons G3 wiem jedno - kupię ponownie nowoczesne całoroczne. A lubię pocisnąć. W górach i w zimie też sobie radziły bardzo dobrze.
-
40k to już dobry argument przemawiający za tym żeby rozważyć zakup całorocznych.
-
Na całorocznych oponach przejechałem w sumie ponad 200tys.km. Były to różne modele Goodyear, Kleber, Dębica. Jazda w każdych warunkach pogodowych w Polsce centralnej. Każde następne opony będą również całoroczne.
-
A jestem ciekaw czy orientuje się się co dla kogo jest dobrze ? Może jeden kierownik ma próg bólu przy 100kmh a inny przy 50kmh i też napisze że jest dobrze.
A ciekawe czy dla każdego warunki z śniegiem są takie same ?
A ciekawe ...i można tak pisać i pisać.
Zwróciłem na to uwagę bo też kiedyś mocno się sugerowałem podobnym opiniami a potem tak jak w przypadku opon all okazały się odmienne niż oczekiwałem.
Mi udało się postawić na dużym ośnieżonym parkingu 2auta obok siebie ze skrajnie różnym napędami czyli Rwd z lekkim tyłem na zimie i AWD na michalinkach crossc.
Michalinki były po około 25k.km.a zimówki na Rwd po kilku latach jazdy cały rok.
Ruszaliśmy z miejsca i robiliśmy nawrotkę.
Niestety porównanie skończyło się skrajną klęska dla all porównanie wyglądało tak jakby AWD miał letnie łyse opony i napęd tylko na ośkę.
Opony w pośpiechu zostały sprzedane.
P.s.
Kierownik był doświadczony i to bardzo.
-
Ale to co testowaliscie to normalna sytuacja drogowa czy jakieś rajdowe popisy?
-
Ja także wycofuję się całkowicie z opon lato-zima. U nas przy dwóch samochodach to koszt 480 złotych rocznie na wymianę opon - 120 zł za wymianę a jeszcze rok temu było 70 złotych. Za drogo, starczy wzbogacania finansowo oponiarzy. Na jesień zmiana na całoroczne Goodyear vector 4seasons Gen-2. Akurat mija 7 lat, więc czas najwyższy zmienić opony z racji ich starości, bo jeden samochód robi rocznie max 4-5 tys. km a drugi podobnie. W całorocznych trzeba robić przekładki przynajmniej raz w roku, ale jak samochód robi 4-5 tys. km rocznie to jest sens robić przekładkę co roku? Może raz na 2 lata wystarczy?
-
Żadnych przekładek (cokolwiek to znaczy) nie trzeba robić co roku dla opon wielosezonowych.
Jeśli chodzi o zamianę tył na przód to nie od czasu to zależy a od przebiegu - czytaj zużycia bieżnika.
Jak na przodzie zejdzie o połowę można zamienić tył z przodem.
Można też nie przekładać i jak już będą słabe na przodzie to można kupić 2 nowe.
Jak kto woli.
-
Rotację powinno się robić co 10kkm dla ośki.
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
Niby zgodnie ze sztuką należy co roku robić przekładki krzyżowe dla równomiernego zużywania się bieżnika. Z racji tego, że każda opona całoroczna jest kierunkowa wiąże się to wizytą u oponiarzy i przekładaniem opon i płaceniem za to. Totalnie to odpada, bo nie po to zakładamy opony całoroczne, żeby jeździć i płacić dla oponiarzy. Za to można robić zamiany kół z przodu na tył i odwrotnie. Tutaj już można pojechać do byle jakiego mechanika który ma podnośnik, ale bawić się samemu. Tylko, że jedną stronę trzeba jednocześnie podnieść, żeby zdjąć dwa koła. Trochę zabawy będzie, ale bezkosztowo to można zrobić. Przy tak małych przebiegach 4-5 tys. km robienie tego co roku jest chyba totalnie bez sensu.
-
To nie rozumiem: trzeba robić, ale ponieważ to za drogo, to nie robić?
-
Jak kupiłem Corollę w zeszłym roku w październiku to pierwszym zakupem było kupno opon całorocznych do samochodu. Kupiłem Bridgestone Weather Control A005 Evo i przejechałem na nich ponad 20 tyś km. Nie mogę narzekać na całoroczne opony. Mieszkam pod miastem i mam ok 250 metrów do drogi asfaltowej i zimą mimo braku odśnieżania tego kawałka drogi i różnej nawierzchni już na drodze asfaltowej samochód dawał radę bez problemu na tych oponach. Jeżdżę normalnie nie zero jedynkowo i jak dotąd nie mam uwag do całorocznych opon a używam też w drugim samochodzie i to znacznie dłużej. Opon obojętnie jakich nie powinno się zmieniać przodu z tyłem czy odwrotnie a tylko stosować zasadę, że opony z mniej zużytym bieżnikiem zawsze powinny być na tyle samochodu. W sytuacjach krytycznych gdy tył się ślizga to zawsze jest trudniej opanować samochód niż gdy zaczyna ślizgać się przód i to bez względu na miejsce napędu no może za wyjątkiem napędu 4x4.
-
Jeśli Michelin wytrzyma chociaż 5 lat
wytrzyma.
Pierwsze CC + zmieniałem po 5 latach i 69 tys. Bieżnik był jeszcze ok, ale były już wyząbkowane i huczały. Nowe to CC2. Opony na lato i na mokro są bardzo dobre, zima też w miarę ok, ale na zimowych lepiej się jeździło (luźny śnieg, ubity śnieg i błoto pośniegowe) i przede wszystkim było większe poczucie bezpieczeństwa. I nie ma co tu zaklinać rzeczywistości. Na zimowych oponach nigdy po ostrym hamowaniu na nieodśnierzonej jezdni nie zatrzymałem się na środku skrzyżowania, a na CC + dwa razy taka sytuacja mnie spotkała.
-
Opon obojętnie jakich nie powinno się zmieniać przodu z tyłem czy odwrotnie...
Nawet nie pisz takich rzeczy proszę, bo bardzo się mylisz. Chodzi właśnie o to, by opony zawsze były w miarę równo zużyte, a w 4x4 to wręcz konieczność, stąd tu mamy zapis o rotacji co 5kkm.
-
Ale to co testowaliscie to normalna sytuacja drogowa czy jakieś rajdowe popisy?
Zwykle ruszenie z miejsca i hamowanie.
-
Rotację powinno się robić co 10kkm dla ośki.
Przyznam, że jestem zaskoczony, bo nigdy nie spotkałem się z czymś takim. Zdarzało mi się robić po 40kkm rocznie i nigdy nie robiłem rotacji przód/tył, na skos, czy w jakikolwiek inny sposób. Nie wiem czy wulkanizator robił przekładkę przy każdej wymianie opon, bo szczerze powiedziawszy nigdy się temu nie przyglądałem. Zawsze wydawało mi się, że opisywał opony po to, żeby wiedzieć gdzie dana guma była założona i po to, żeby wróciła na swoje poprzednie miejsce. Ale może robił to, by coś zmienić :D
-
Rotacja przy wymianach lato-zima jest normalnością i opisywanie krędą opon, która gdzie była - taka opona nie wraca na swoje miejsce, gdzie była poprzednio. Przynajmniej tak jest u moich oponiarzy. Wtedy chcesz tego, czy nie opona jest zdejmowana z felgi. W przypadku opon całorocznych chodzi o to, żeby do tych oponiarzy nie jeździć i im nie płacić. Tak jak pisałem, całoroczne to opony kierunkowe, więc żeby rotować krzyżowo trzeba zdejmowac oponę z flegi co wiąże się z wizytami u oponiarzy i płaceniem za to. Do tego ponownie trzeba wyważyć koło. Druga opcja to przekładanie całych kół z przodu na tył i odwrotnie. Tutaj możemy to wykonać samodzielnie, albo u byle jakiego mechanika to zrobić co ma podniśnik. Jak jakiś znajomy to za darmo użyczy na te 10 minut podnośnik. Co do wyważania kół za jakiś czas na których są już całoroczne opony to wydaje mi się, że nie ma takiej potrzeby. Póki nie ma jakiegoś bicia to można jeździć imho.
Tak jak napisał @Krisman rotację wystarczy robić co 10k km. To chyba taki optymalny przebieg. Dla większości to jest roczny przebieg. W naszym Yarisie HSD to 2 lata.
-
Opon obojętnie jakich nie powinno się zmieniać przodu z tyłem czy odwrotnie
A ja od zawsze, od ponad 30 lat, co roku przy okazji zmiany kół zimowe - letnie zamieniałem tył z przodem /całe kola/ i wychodziło mi to na dobre, bo opony zużywały się równomiernie i robiłem duże przebiegi na jednym komplecie. Wywody tutaj są bez sensu, bo każdy ma swoją teorię i usiłuje wciskać ją innym. Wasze auta, wasza sprawa i róbcie se z oponami i kolami, co chcecie, byleby nie wpływało to na zagrożenie bezpieczeństwa innych. W tym roku mam pierwsze opony całoroczne i nie mam zamiaru co roku, czy po jakimś przebiegu zamieniać kół miejscami. Będę po prostu obserwował bieżnik i dopiero przy widocznym zużyciu zamienię koła, albo, jak napisał bardos.1979, zużyję przednie do końca i kupię na przód nowe pod warunkiem, że wiekowo tylne opony będą jeszcze się nadawały.
-
Żadnych przekładek (cokolwiek to znaczy) nie trzeba robić co roku dla opon wielosezonowych.
Jeśli chodzi o zamianę tył na przód to nie od czasu to zależy a od przebiegu - czytaj zużycia bieżnika.
Jak na przodzie zejdzie o połowę można zamienić tył z przodem.
Można też nie przekładać i jak już będą słabe na przodzie to można kupić 2 nowe.
Jak kto woli.
Zgadzam się ;)
-
Przecież nikt nie ma zamiaru kopać się z koniem, ale powiem Ci, że dobrze czyniłeś z tą zmianą przód<->tył. Miałeś równomiernie zużyte opony, a dzięki temu tył Ci nie wyprzedał przodu i na odwrót :)
-
Również zamieniałem opony stronami i osiami wedle powyższych reguł. Pozwala to na rownomierne zużycie kompletu. Jedyne czego nie można robić to zakładać na tył starych łysych a na przednią oś napędową nowych z dobrym bieżnikiem. To się może skonczyć niezłym tańcem na szybkim mokrym zakręcie.
A co do opon wielosezenowych to zależy jak kto jeździ i gdzie mieszka. Ja mieszkam na mazowszu i jeżdzę raczej spokojnie więc wielosezony były dla mnie akurat przez ostatnie 2 lata kiedy nie było mocnych zim. Trzeba jednak pamiętać, że wielosezonowa opona w skrajnych warunkach zawsze będzie gorsza od sezonowej. Inna sprawa jest taka, że obecnie w Polsce jesień i zima to raczej mokre dni z temperaturami trochę powyżej zera a w takich najlepiej sprawują się wlasnie wielosezonowe. Dodatkowo są odporne na anomalie pogodowe jak np to, że ostatnio w marcu pod koniec zimy bylo ciepło i ludzie wymienili opony na letnie po czym w kwietniu spadł gdzieniegdzie śnieg...
-
To jeszcze jedno spostrzeżenie na temat przekładek.
Powszechnie mówi się że na tylnej osi nie powinno być gorszych opon niż na przedniej (aby tył nas nie zaskoczył na zakręcie).
Wszystko logiczne i fajne jak mamy nowe opony na obu osiach lub o jednakowym zużyciu.
Ale z czasem sprawa się komplikuje jak chcemy się bawić w przekładki.
No bo wiadomo przód się zużywa co najmniej 2 x szybciej niż tył.
No i jak zamienimy tył z przodem to mamy właśnie słabsze opony na tylnej osi.
Drugi proponowany przez ze mnie wariant to zjechać przednie opony do poziomu akceptowalność i kupić nowe 2 szt.
No i dylemat gdzie je założyć ? No bo nie na przód bo będziemy mieć wspomniane gorsze na tylnej osi.
No to wypadało by 2 szt. nowych dać na tył a używane tylne na przód i jak się zużyją znowu kupić 2 szt. nowych i znowu dać je na tył a te już nie nowe na przód.
Tyle że tym sposobem to na przedniej osi już nigdy nie będziemy mieć nowych. :grin:
Chyba że będziemy częściej kupować 4 szt. nowych a używane sprzedamy.
-
Jeśli będziesz stosował się do zaleceń producentów i rotował opony zgodnie z ich zaleceniami, to różnice w bieżniku nie będą na tyle istotne, by było to niebezpieczne. I po to właśnie powinno się rotować koła/opony. Przykłady:
Bridgestone
"Informacji o prawidłowej kolejności i harmonogramie rotacji w danym pojeździe powinniśmy szukać w instrukcji obsługi. W przypadku braku wytycznych w książce auta, Bridgestone rekomenduje taką zamianę w pojazdach osobowych co 8 000 – 12 000 km lub wcześniej, jeśli zauważyliśmy nierównomierne zużycie. Opony aut z napędem na cztery koła powinny mieć rotowane opony nieco częściej, nawet co 6 000 km."
Good Year
"Warto to robić co 10 000 km. Inne czynniki wpływające na potrzebę częstszego przeprowadzania rotacji:
Szybka jazda, znaczne obciążenie ładunkiem, długie dystanse: jeśli regularnie przemierzasz długie trasy, jeździsz z wysokimi prędkościami lub przewozisz ciężkie ładunki, te dodatkowe obciążenia mogą wymagać częstszego przekładania opon.
Nierównomierne zużycie: jeśli zauważysz ten problem, zamień opony miejscami jak najszybciej.
Buczenie: jeśli opony emitują buczący dźwięk podczas jazdy po gładkiej nawierzchni, możliwe, że nadszedł czas na rotację opon."
Michelin
zmiana pozycji opon powinna nastąpić po przejechaniu około 5000 – 10 000 kilometrów.
-
Opony aut z napędem na cztery koła powinny mieć rotowane opony nieco częściej, nawet co 6 000 km."
Już to widzę jak w land cruiserze co 6000 zmieniam opony - musiał bym na głowę upaść.
Co ważne w landku opony zużywają się jednakowo na obu osiach.
-
Jest prostszy sposób aby zminimalizować ryzyko utraty przyczepności tyłu mianowicie dostosować prędkość do panujących na drodze warunków.
-
Szczerze mówiąc jeśli już dochodziło do tzw. przekładek to zawsze przy wymianie opon z zimowych na letnie i odwrotnie, zasadniczo nie miało dla mnie znaczenia, czy w danym roku przejechałem 10, czy też 40kkm. Na poprzednich oponach Michelin, co prawda letnich, przejechałem 170kkm i zmieniłem je z powodu starości gum, niż zużycia bieżnika. Tak samo, jak nie zauważyłem by opony na przedniej osi po przejechaniu tych 40kkm w skali roku, były bardziej styrane, od tych z tyłu. Moim zdaniem większe znaczenie od tych przekładek ma styl jazdy danego kierowcy. Zawsze można zabrać auto na tor i po kilku godzinach pozbyć się gum, a równie dobrze można jeździć przez kilka lat, a bieżnik nie będzie ubywał jakoś strasznie szybko. Powyższe napisałem w oparciu o własne doświadczenia, nie neguję niczego z tego co napisaliście.
-
To jak się komuś nie chce robić samemu przekładki i ma jedne opony na cały rok np. całoroczne to w przednionapędowym pojeździe mamy jak już pisałem kilka wyjść.
Jak przednie już będą słabe to jedziemy do wulkanizatora i wymieniamy 2 przednie.
I albo dajemy je na przednią oś (trzeba to uwzględnić na śliskiej nawierzchni że na tylnej osi mamy słabsze opony) albo prosimy wulkanizatora aby nam przy okazji zamienił tył z przodem i nowe dać na tył.
Albo nowe dajemy na przód tylne zostają no i z biegiem czasu się bieżnik wyrówna a jak przednie nowe się skończą to chyba tylne też i wtedy trzeba będzie już kupić 4 szt. nowych.
Cenowo to chyba wyjdzie na jedno.
Przy oponach sezonowych w zasadzie ta sama zasada i dla jednych czekanie na zużycie się przednich to przedwczesny wydatek ale wydatek mamy tylko na 2 szt. zamiast później od razu na 4 szt.
-
Jest prostszy sposób aby zminimalizować ryzyko utraty przyczepności tyłu mianowicie dostosować prędkość do panujących na drodze warunków.
Dokładnie tak! Z gęby mi to wyjąłeś. To zamyka wszelka dyskusję. Kierowca powinien wiedzieć, jakie ma auto, jakie opony i jak jeździć, żeby było bezpiecznie, bo "hapali" /jak mawia moja żona/ u nas na drogach nie brakuje.
-
Dokładnie tak! Z gęby mi to wyjąłeś. To zamyka wszelka dyskusję. Kierowca powinien wiedzieć,
Słowo klucz, powinien...
bo "hapali" /jak mawia moja żona/ u nas na drogach nie brakuje.
A ta część Twojej wypowiedzi, puentuje część pierwszą.
-
Można uważać na drodze, mieć najlepsze opony i jeździć tak bezpiecznie, jak to tylko możliwe, ale zawsze może trafić się, za przeproszeniem baran, któremu włączyła się nieśmiertelność, bo ma 300KM pod maską, a pod czachą IQ poniżej 50. Wszystkiego nie przewidzimy i nad wszystkim kontroli mieć nigdy nie będziemy.
-
Na takie coś, to żadne opony nie pomogą. Film z kamery mojej Toyoty. Wracałem sobie spokojnie do domu. Takich i podobnych filmików mam w swoim komputerze dużo. Nagrywam i zbieram zboczeńców drogowych :)
https://www.youtube.com/watch?v=cWIbQMXiX58&ab_channel=Darek
-
Dobór opon zależy od:
1. gdzie jeździsz: płasko, stromo
2. jaki dystans,
3. szybko czy wolno?
4. spokojnie czy agresywnie?
Na pewno NIE WOLNO: jechać na letnich w zimie. A potem? Jest wybór.
Opony letnie w zimie twardnieją - więc tracą przyczepność (histereza gumy jest potrzebna, koło "trzymało" się drogi),
Opony zimowe w lecie - "się rozciapują" na rozgrzanym słońcem asfalcie i dodatkowo wzroście temp podczas hamowania. Jedziesz "po czarnym śladzie stopionej gumy", co smaruje (tarcie półpłynne), więc przyczepność spada.
Opony wielosezonowe są przerabiane z zimowych albo letnich. Z tego powodu w skrajnie wysokich temp będą gorsze od letnich, i w niskich temp od zimowych. Jeżeli jedziesz po płaskim, w mieście gdzie jak spadnie śnieg to i tak wszystko stoi, umiarkowane prędkości - weź uniwersalne. Jeżeli jedziesz, szybko agresywnie, po stromym - zmieniaj opony na letnie i zimowe.
Stare opony "twardnieją" więc i ich przyczepność jest gorsza. Trzeba je zmieniać, mimo wysokiego bieżnika...
-
I albo dajemy je na przednią oś (trzeba to uwzględnić na śliskiej nawierzchni że na tylnej osi mamy słabsze opony) albo prosimy wulkanizatora aby nam przy okazji zamienił tył z przodem i nowe dać na tył.
Opony lepsze powinny być z tyłu.
Jeżeli mamy słabsze opony z przodu to czujemy śliską nawierzchnię i jedziemy ostrożniej (bo się ślizgają). Jak wpadną w poślizg to suniemy prosto.
Jak mamy słabsze opony z tyłu, to mają one ograniczoną możliwość wytworzenia sił bocznych i punkt obrotu auta w okolicy środka przednich kół. Pojazd zarzuca tyłem, kręci bączka.
A tak by przywalił "na wprost". Słabymi kołami przednimi i tak nie ominiemy przeszkody...
-
...czy nie prościej zainwestować w "A4" i kupić optymalne? Toż to jedyny skrawek gumy, który nas trzyma z podłożem.
-
Opony wielosezonowe są przerabiane z zimowych albo letnich.
... a to nader ciekawa teza...
-
Opony wielosezonowe są przerabiane z zimowych albo letnich.
Możesz pokazać przykład?
-
Z doważaniem macie racie . Tylko nie w sezonie i na szybko !
Po kolejnym roku polecam dowazanie jak w Audi dynamiczne doważanie .
-
Cytat: fynooh w 05-08-2022, 17:30:36
I albo dajemy je na przednią oś (trzeba to uwzględnić na śliskiej nawierzchni że na tylnej osi mamy słabsze opony) albo prosimy wulkanizatora aby nam przy okazji zamienił tył z przodem i nowe dać na tył.
Opony lepsze powinny być z tyłu.
Jeżeli mamy słabsze opony z przodu to czujemy śliską nawierzchnię i jedziemy ostrożniej (bo się ślizgają). Jak wpadną w poślizg to suniemy prosto.
Jak mamy słabsze opony z tyłu, to mają one ograniczoną możliwość wytworzenia sił bocznych i punkt obrotu auta w okolicy środka przednich kół. Pojazd zarzuca tyłem, kręci bączka.
A tak by przywalił "na wprost". Słabymi kołami przednimi i tak nie ominiemy przeszkody...
To nie mój cytat!!!!
Poza tym nie ma kombinowania, czy opony lepsze mają być z tyłu czy z przodu. Po prostu na obu osiach mają być dobre opony. Trza tak działać z przekładkami, żeby wszystkie opony zużywały się w miarę równomiernie i żeby nie trzeba było potem się głowić, na którą oś mamy założyć opony lepsze, a na którą gorsze.
-
Opony wielosezonowe są warte tyle, co wszystko co jest uniwersalne.
Raz miałem Micheliny, żeby nie było, że jakiś chiński syf…
Ani w lecie, ani w zimie, nie było dobrze.
Jeszcze jak się weźmie pod uwagę ścieralność, to przewaga jest iluzoryczna, ekologia żadna.
-
Opony wielosezonowe są warte tyle, co wszystko co jest uniwersalne.
Jak ktoś pisze, że jeżeli coś co jest do wszystkiego to jest do niczego niech już się lepiej nie udziela i skończy z takimi stereotypami, bo to najczęściej powielanie bzdur tyle jak np. niezawodność aut niemieckich :D W porównaniu do poloneza i malucha owszem były niezawodne, ale to było 40 lat temu. Dziś już np. z TSI czy DSG już tak wesoło nie jest... Tyle samo w tym prawdy jak w tym, że czerwone auta są szybsze..
Wracając do sedna sprawy, wybór opon całorocznych to świadoma decyzja. Liczysz się z tym, że nie mają one maksymalnych parametrów najlepszych opon sezonowych, więc za przeproszeniem nie zapier***** tylko jeździsz normalnie jak większość uczestników ruchu. Ja na oponach całorocznych różnych producentów jeżdżę już ponad 10 lat, wciąż żyję, wożę rodzinę i nie miałem ani jednej sytuacji drogowej w której te opony by mnie zawiodły, więc uważam, że mogę się w tym temacie wypowiedzieć.
Opony całoroczne to kompromis, na który się zgadzasz - powtarzam -> świadomie akceptujesz ich wady i zalety. Dobre opony całoroczne mają dzisiaj parametry porównywalne z średniej klasy oponami sezonowymi. Na takich oponach jeździ większość aut. W trakcie normalnej eksploatacji wielu kierowców nawet nie zauważy czy jedzie np. na zimówce czy na wielosezonówce. Prędzej latem, gdyż większość wielosezonówek jest trochę głośniejsza od opon letnich z racji ich budowy bieżnika.
Oczywiście w sytuacjach takich warunków, jak. np. silne mrozy czy duże upały opony te będą zachowywały się gorzej, niż typowe opony sezonowe, ale to są warunki skrajne, występujące kilka, może kilkanaście dni w roku. Natomiast w takich warunkach da się w dalszym ciągu normalnie i bezpiecznie prowadzić samochód, a jak masz obawy to zostań w domu albo pojedź taxi.
Opony sezonowe są świetnym wyborem jeżeli jeździsz głównie w w mieście, gdzie śnieg jest stosunkowo szybko usuwany z dróg.
Nie podlega natomiast dyskusji wybór opon sezonowych jeżeli mieszkasz np. w górach gdzie warunki są trudne i te kilka % różnicy może zadecydować czy skasujesz auto czy nie, a także jeżeli jeździsz bardzo mocnym autem i często korzystasz z jego osiągów.
Kolejny aspekt - załóżmy, że na całorocznych oponach jeździsz powiedzmy 4-5 lat zanim się zużyje na nich bieżnik, opony sezonowe będą pewnie miały jeszcze z połowę bieżnika i pewnie ich nie wyrzucisz tylko będziesz ujeżdżał dalej powiedzmy do tych 7-8 lat. Guma opon po 5 latach tak samo się starzeje w każdym typie opon. Odpowiedz sobie sam czy chcesz jeździć na 6-8 letnich oponach sezonowych bo jeszcze mają przecież bieżnik ale już trochę się ślizgają i mają mikropęknięcia, czy mieć nowe i świeże opony całoroczne, które mają w takiej sytuacji lepsze osiągi niż te stare jeszcze podobno trochę dobre dobre gumy...
Wybór jest Twój, sam sobie odpowiedz co jest ważne dla Ciebie.
-
Miałem Micheliny (czyli wyższej półki), sprawdziłem i nigdy więcej. Nie nadają się nawet do „emeryckiej” jazdy. To nie stereotypy tylko własne doświadczenia.
-
Nie nadają się nawet do „emeryckiej” jazdy.
Czyli rozumiem pchałes auto bo się nie nadawały do niczego... Podobnie jak tysiące innych kierowców jeżdżących na tych oponach? A nie, patrz, piszesz post wcześniej że jezdziłes i latem i zimą, czyli jednak dało się jechać i żyjesz? Widzisz, sam sobie zaprzeczasz, więc nie uszczęśliwiaj innych swoimi bajkami i nie wprowadzaj ludzi w błąd.
-
Chcę tylko powiedzieć, że chyba wszystkie samochody w Nowym Jorku jeżdżą na oponach całorocznych odkąd pamiętam(1995 rok) i nikt się nie rozbija jakoś. Nikt nie bawi się ani w przekładki ani jakieś letnie/zimowe opony. Nawet nikt tego do głowy nie bierze. Zimy są podobne jak w Polsce a lato też, tylko z większą wilgotnością powietrza.
-
Nie nadają się nawet do „emeryckiej” jazdy.
Czyli rozumiem pchałes auto bo się nie nadawały do niczego... Podobnie jak tysiące innych kierowców jeżdżących na tych oponach? A nie, patrz, piszesz post wcześniej że jezdziłes i latem i zimą, czyli jednak dało się jechać i żyjesz? Widzisz, sam sobie zaprzeczasz, więc nie uszczęśliwiaj innych swoimi bajkami i nie wprowadzaj ludzi w błąd.
Ty twierdzisz, że są ok. Ja twierdzę, że nie. Na tym polega różnica zdań i po to jest to forum… Każdy opisuje swoje doświadczenia. Ja miałem nieprzyjemność wracać z Belgii w zimie. Od Niemiec były mega opady śniegu, a na autostradach z ubitego śniegu zrobiło się lodowisko i tak było do samego Krakowa… Zawsze miałem zimowe, jednak tym razem dałem się namówić na całosezonowe. Następnego dnia po powrocie wywaliłem to dziadostwo i założyłem normalne prawdziwe zimówki.
Oczywiście, że na całosezonowych da się jechać, ale ja Ci dziękuję za taką jazdę i stres…
A temat brzmi „opony wielosezonowe? wasze doświadczenia?
A moje doświadczenie jest takie jak z każdą uniwersalną rzeczą, jest do niczego. Na ferie na Słowację nie pojedziesz chyba, że z łańcuchami. W lecie też żadna rewelacja, stabilność w zakrętach słaba, bo miękka guma.
Ps. niektórzy na tym forum myślą, że ich opinia i zdanie jest jedyne i nieomylne, pozostaje mi współczuć Waszym rodzinom.
No i niemieckie auta nie są takie zle :). To nie stereotyp.
https://motofakty.pl/raport-tuv-2022-najmniej-awaryjne-auta/ar/c4-16288591
-
Ps. niektórzy na tym forum myślą, że ich opinia i zdanie jest jedyne i nieomylne, pozostaje mi współczuć Waszym rodzinom.
... a nie pomyślałeś o tym, że taką osobą możesz być właśnie Ty
-
Ps. niektórzy na tym forum myślą, że ich opinia i zdanie jest jedyne i nieomylne, pozostaje mi współczuć Waszym rodzinom.
... a nie pomyślałeś o tym, że taką osobą możesz być właśnie Ty
Nie trafiłeś :). W rodzinie tylko ja ma Toyoty, reszta jeździ czym chce (Fiat, BMW, Mercedes itp.) i na oponach jakich chce. A jak ktoś pyta o opinię to ją wyrażam jak na tym forum. Ale sam decyduje co chce, bez podniecania się jak niektórzy tutaj.
-
KubaCamry.
Forum służy do wymiany zdań, a nie do właśnie podniecania się i pisania bzdur co czynisz.
Ja doświadczenia mam 10 lat, a ty z tego co piszesz jedną trasę w bardzo trudnych zimowych warunkach. Jadąc na lodzie żadna opona nie będzie się dobrze prowadzić. To że miałeś Micheliny to już nie moja wina, one w zimowych warunkach nie sprawują się najlepiej. Jest wiele opon całorocznych bijących je w tej kategorii na głowę. Właśnie dlatego ja Michelinów nie mam i ich nie kupię.
Pisałem, że jadąc na oponach całorocznych trzeba mieć świadomość, że się na nich jedzie, mieć w głowie ich ograniczenia i dostosować styl jazdy do warunków. Narzekanie na to, że w aż takich trudnych warunkach sprawują się średnio to pokaz braku świadomości i zrozumienia.
Idąc twoim tokiem myślenia równie dobrze możesz narzekać, że do sedana nie wchodzi pralka, a do kombi już tak, czyli, że co - sedany nie nadają się do przewożenia absolutnie niczego bo nie możesz nimi przewieźć dużego gabarytu?
I po raz kolejny powtarzasz stereotypy, że rzeczy uniwersalne są do niczego. Naprawdę nie masz w domu nic uniwersalnego? Ech.. Pozdrawiam :)
-
Wracając do tytułu tematu „Opony wielosezonowe? Wasze doświadczenia?”
Na podstawie ostatnich 10 lat:
- 2012-15 Corolla E15 sedan :), 180 tys. km,
- 2016-18 Rav4, 90 tys. km,
- 2018-19 Prius plugin, 70 tys. km,
- 2019-… Camry sedan!!!, 85 tys. km.
Moje doświadczenia są następujące, opony sezonowe jak wszystko co jest do wszystkiego, są do niczego. Należy pamiętać, że nie są to ani pełnowartościowe opony zimowe, ani pełnowartościowe opony letnie.
Ps. Pralkę przywozi mi sprzedawca autem dostawczym. Auta osobowego używam zgodnie z przeznaczeniem do wożenia osób. W camry nie przeszkadza mi nawet fakt braku składania oparcia tylnej kanapy. Ale szkoda, że otwór na narty w podłokietniku, pojawił się dopiero po lifcie…
Lukasz5000, czekam na info ile km zrobiłeś na tych wielosezonowych, że aż tak się podnieciłeś jak napisałem… że opony wielosezonowe to kiepskie rozwiązanie…
-
opony sezonowe jak wszystko co jest do wszystkiego, są do niczego
Tylko dziwnym trafem mają homologację, atest bezpieczeństwa i są dopuszczone do eksploatacji. Tak więc może jednak do czegoś się nadają. Myślę nawet, że opony wielosezonowe dobrego, renomowanego producenta, są lepsze od wielu jedno sezonowych producentów z niższej półki. Pralkę przywozi mi sprzedawca autem dostawczym. Auta osobowego używam zgodnie z przeznaczeniem do wożenia osób.
Dlatego do samochodów raczej nie używa się opon od taczki czy też roweru nawet jeżeli są letnie lub zimowe.
-
KubaCamry, w pierwszym moim poście na ten temat napisałem o wadach i zaletach, kiedy warto, a kiedy nie i że trzeba mieć w głowie ŚWIADOMOŚĆ posiadania tego typu opon i dostosować do tego odpowiednio styl jazdy. Przeczytaj jeszcze raz.
Ty piszesz, że przejechałeś jedną trasę w bardzo trudnych zimowych warunkach na oponach całorocznych, a dokładnie na letnich oponach z homologacją zimową, które jak poczytasz opinie to nie radzą sobie w trudnych zimowych warunkach. Dokładnie wbrew temu co napisałem i temu co piszą specjaliści i inni kierowcy na serwisach oponiarskich...
Zapytam więc, skoro jeździsz dużo, po autostradach, czy w góry to czym kierowałeś się wybierając słabe na śniegu opony "letnio-całoroczne" skoro do takich warunków nie są zalecane?
Jak widać ilość ilość przejechanych kilometrów nie przełożyło się na wyciągnięcie właściwych wniosków i próbujesz wmówić innym własne doświadczenie, ze swojego niepowodzenia, bo używałeś letnich opon z homologacją zimową na zaśnieżonej i oblodzonej trasie i nie jechały...
Nie wyszło, więc wrzucasz wszystko do jednego "uniwersalnego i nie nadającego się do niczego" wora z oponami całorocznymi. Nie równaj wszystkich jedną miarą, każdy jeździ po swojemu i swój rozum ma.
"Opony wielosezonowe? Wasze doświadczenia?" - w twoim przypadku nie ma chyba się czym jednak chwalić.
Wniosek jest prosty, każdy kupuje takie opony jakie chce, zależnie od tego gdzie i jak będzie na nich jeździł i jaki ma na to budżet. Jedne opony całoroczne są lepsze latem, inne zimą. Inni będą jeździli na oponach typowo sezonowych. Niech każdy wybierze sobie sam co mu się podoba.
Pozdrowienia i przyczepności dla wszystkich forumowiczów :)
-
Odpowiesz na zadane pytanie, ile km zrobiłeś na tych wielosezonowych?
Czy nadal w temacie, Opony wielosezonowe? Wasze doświadczenia?, będziesz mi udowadniał, że moja opinia nt. opon wielosezonowych jest błędna, bo jest inna od Twojej? I moje wnioski są niewłaściwe :).
Tak wiem Twoje są jedyne właściwe. I nie mam prawa swoich wypowiadać.
Ps. Kupijąc CrossClimate kierowałem się między innymi testami w których opona wypadała najlepiej. Naucz się również, czytać ze zrozumieniem, bo ja nigdzie nie napisałem, że przejechałem jedną trudną trasę. Bo widzę, że czytasz to co chcesz przeczytać, a nie to co ktoś chce napisać.
-
:shock:
- 2012-15 Corolla E15 sedan :), 180 tys. km,
- 2016-18 Rav4, 90 tys. km,
- 2018-19 Prius plugin, 70 tys. km,
- 2019-… Camry sedan!!!, 85 tys. km.
No to faktycznie szybko się zorientowałeś, że całoroczne są do bani :shock:
W innych sprawach też do końcowych wniosków dochodzisz po 6 latach ( bo przebieg nie wszystkiego dotyczy}
-
:shock:- 2012-15 Corolla E15 sedan :), 180 tys. km,
- 2016-18 Rav4, 90 tys. km,
- 2018-19 Prius plugin, 70 tys. km,
- 2019-… Camry sedan!!!, 85 tys. km.
No to faktycznie szybko się zorientowałeś, że całoroczne są do bani :shock:
W innych sprawach też do końcowych wniosków dochodzisz po 6 latach ( bo przebieg nie wszystkiego dotyczy}
[/quote :shock:- 2012-15 Corolla E15 sedan :), 180 tys. km,
- 2016-18 Rav4, 90 tys. km,
- 2018-19 Prius plugin, 70 tys. km,
- 2019-… Camry sedan!!!, 85 tys. km.
No to faktycznie szybko się zorientowałeś, że całoroczne są do bani :shock:
W innych sprawach też do końcowych wniosków dochodzisz po 6 latach ( bo przebieg nie wszystkiego dotyczy}
Poziom dyskusji level expert… pogratulować
-
Poziom dyskusji level expert… pogratulować
Masz rację, powinienem napisać, że po 10 latach, mój błąd
-
Ja jeżdżę na Goodyear Vector 4seasons od pięciu lat. Ostatnia zima w Świętokrzyskiem była chwilami dość mroźna i śniegu też trochę było. Pacjent to Focus 150 konny. Nie zauważyłem zimą żeby jeździły czy hamowały gorzej od zimówek. Latem też nie miałem na co narzekać. Przejechałem na nich 80 tysięcy. Raz w roku zamieniałem tył na przód. Wiosna czy jesienią nawet długimi okresami rano bywało poniżej 7 stopniu a czasem przymrozki. W dzień nawet i dwadzieścia. Na trasie jeżdżę dość dynamicznie, acz nie szaleję. Dla mnie nie ma powrotu do sezonowych. Myślę nad kolejnymi, żeby zachowały parametry jazdy i może były nieco cichsze. Teraz w piątym roku użytkowania słyszę, że są głośniejsze.
-
Lukasz5000 ma rację, zgadzam się z nim w 100%, dobrze myśli i pisze. Opon całorocznych nie kupuje się w ciemno, tylko to ma być przemyślana decyzja do ściśle określonych warunków drogowych - tereny podmiejskie i miejskie, umiarkowane temperatury, krótsze trasy, spokojna jazda. Jeżeli ktoś się tego nie trzyma i kupuje opony całoroczne na każde, często skrajne warunki, długie, szybkie, autostradowe trasy, zagraniczne, zimowe wyjazdy, to niech nie narzeka i nie odzywa się tu. Bo to rzeczywiście jest tak, jak wspomniał łukasz500, że ktoś bezmyślnie kupi sedana, pojedzie nim do sklepu po pralkę czy lodówkę i będzie go krytykował, że jest zły, że się nie nadaje do jazdy, bo nie da się nim przewieźć pralki. Ja mam opony całoroczne Continental AllSeasonsContact, jeżdżę umiarkowanie w warunkach podmiejsko miejskich, sporadycznie dłuższa trasa do 100 km i nie narzekam, jest dobrze.
-
https://www.tyrereviews.com/ (https://www.tyrereviews.com/)
Polecam tę stronkę. W testach czasem pojawiają się różne typy opon (np wielosezonowe vs zimowe vs letnie). Po przeczesaniu wielu wielu artykulow na ten temat moge powiedziec, ze nie da sie z gory nikomu powiedziec jakie powinien kupic opony. To zalezy od tego jaki kto ma samochod, jaka moc, jak jezdzi, gdzie mieszka, jak wazne jest dla niego aby samochod go nie zawiodl etc etc. Ja zdecydowalem sie na letnie (fabryczne Falkeny) + wielosezonowe (Michelin CC2). W upaly dochodzace do 40 stopni na autostradzie wielosezonowa opona moze jednak zawiezc. Z kolei te nasze zimy to jest jedna wielka niewiadoma. Czasem temperatury zbyt wysokie na opony zimowe. Poza tym wielosezonowe zazwyczaj lepiej trzymaja na suchym i mokrym asfalcie jak jest zimno niz zimowe. Pamietajmy tez o pogodzie w kratke. Tego roku w kwietniu spadl snieg. Zjawisko to bylo poprzedzone bardzo ladna pogoda przez kilka dni. Bardzo duzo osob pozmienialo juz opony na letnie i niestety byly w pupie jezeli pilnie potrzebowaly wyjechac. Opony wielosezonowe uratowaly mi skore.
-
Te testy opon są mało wiarygodne, warto podchodzić do nich z rezerwą i traktować raczej, jako ciekawostkę, bo każda firma czy jakiś team robi sobie te testy po swojemu, jak chce, i podaje różne wyniki. W grę mogą też wchodzić pieniądze za pozytywny test.
-
Te testy opon są mało wiarygodne,
To co jest wiarygodne? Czym się kierować kupując opony?
-
Logiką, że w zimie jak jest zimno nie chodzę w sandałach, a latem w kozakach. Uniwersalne to takie "adidasy" na obie pory roku, trochę ciepło w nich w upały, i nieco zimno w mrozy. Buty jednak możemy zmieniać w zależności od sytuacji, a opon już nie (nikt nie będzie kilkanaście razy zmieniał kół/opon, stąd allseason mają sens). Ja używam zawsze dwóch kompletów kół, ale widzę sens stosowania wielosezonowych np. w autach miejskich itp.
Nigdy nie kupię wielosezonowych do auta w trasy, góry i Mazury.
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
No to idąc tą logiką powinienem obligatoryjnie w zime zakladac swoje zimowe buty, ktore od kilku lat leza nieuzywane bo rzadko kiedy temperatura byla na tyle niska zeby ich uzyc bez zagotowania sie. Prawda jest, ze jak sie faktycznie jezdzi w gory to lepiej miec porzadne zimowki ale jezeli sie mieszka na nizinach gdzie sniegu czasem popruszy tylko to lepiej miec chyba opone, ktora bedzie miala lepsze parametry na suchym i mokrym asfalcie a takie wlasnie ma opona wielosezonowa wzgledem zimowej (zazwyczaj, ale nie zawsze).
-
Jeszcze raz przeczytaj co napisałem z naciskiem na ten fragment "buty można jednak zmieniać...opon nie"
Co do opon wielosezonowych, to bardziej chodzi o zachowanie ich w upały (gdy podczas hamowania awaryjnego liczy się każdy metr, niż rzeczywiście w nieliczne śnieżne dni, gdzie zła aura automatycznie Ci zapala czerwone światełko i jesteś bardzo ostrożny.
Zauważyłem, że każdy zakłada ewentualne problrmy tylko zimą, a to latem w piękną pogodę jest o wiele więcej wypadków.
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
Moje doświadczenia z wielosezonowymi to 5 lat u żony po mieście Goodyear Vector 4S - użytkowane przez 50 tys km bez przekładek przód/tył. W tym roku zmieniłem już przednie. Jeśli chodzi o jazdę - nie odczuwam różnicy pomiędzy tymi a sezonowymi.
W moich autach też zawsze mam Goodyear Vector 4S, nawet w małym aucie dostawczym. Jeżdżę spokojnie, nie po górach, nie przekraczam prędkości - może dlatego jestem fanem wielosezonówek ponieważ przy moim stylu jazdy nie odczuwam różnicy ani w komforcie ani w przyczepności.
-
Jedyna opona wielosezonowa której miałem okazję używać (G&Y były w aucie używanym które kupiłem naście lat temu) Opona zimą rewelacyjna (mieszkam w Szczecinie więc ekstremalnych warunków raczej brak, a autko było na miasto).
Latem była słabsza sporo od dedykowanej.
Tak samo dobre zdanie mam o ich zimówkach, rewelacja zimą.
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
Jedyna opona wielosezonowa której miałem okazję używać (G&Y były w aucie używanym które kupiłem naście lat temu)
Dobrze, że podałeś, iż używałeś je kilkanaście lat temu, bo do chwili obecnej to jest potężny skok technologiczny w tego typu wyrobach.
Osobiście używam całorocznych/wielosezonowych opon Vredestein od ponad 4 lat i nie wrócę już do opon sezonowych. W zasadzie większość opon całorocznych są to opony wiele bardziej zimowe jak letnie z małymi wyjątkami. Ja jeżdżę w 90% w Warszawie i jej okolicach, a w góry zimą nie wyjeżdżam w ogóle.
-
@czarmi, wiem o tym. To że używałem wtedy, nie oznacza że nie próbowałem teraz :)
Ostatniej zimy miałem okazję "testować" CC+, a tego lata Bridgestone.
Obie bardziej letnie niż zimowe (kolega który ma te drugie mówił, że zimą są słabe, ale latem fajnie się korzysta.
Ja z zasady nie kupuję, stąd miałem wielosezonowe raz i to przypadkowo.
Nie jestem ich wrogiem :) po prostu wybieram 2 komplety kół z wielu powodów dla mnie istotnych.
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
To co jest wiarygodne? Czym się kierować kupując opony?
Przeanalizować kilka testów, wiele testów różnych testerów, w różnych okresach i wybrać kompromis.
Nigdy nie kupię wielosezonowych do auta w trasy, góry i Mazury, ale widzę sens stosowania wielosezonowych np. w autach miejskich itp..
Bardzo dobre myślenie :-)
-
Przeanalizować kilka testów, wiele testów różnych testerów, w różnych okresach i wybrać kompromis.
Na ale przecież w/g Ciebie testy są niewiarygodne. Co to zmienia ?
-
Pojedyncze testy są niewiarygodne. Kilka testów różnych firm wytworzy właściwy obraz opon. Moje obecne Continentale w różnych testach miały i 1 miejsce i 4 miejsce. Po kilku miesiącach analiz zdecydowałem się na nie i teraz już wiem i nadal się to potwierdza, że dokonałem właściwego dla mnie wyboru.
-
A widziałeś jakikolwiek test opony renomowanego producenta, żeby raz był na pierwszej pozycji a innym razem na 20 miejscu?
-
No, nie, takich skoków to nie ma. To jest różnica kilku najwyżej miejsc.
-
Poza niektórymi użytkownikami tego forum, nie znam nikogo kto kilka miesięcy doktoryzuje się nad wyborem opon.
-
Ludzie, każdy jeździ tym czym chce. Jakie jałowe są te wasze kłótnie. Temat dotyczy doświadczenia z oponami wielosezonowymi. DOŚWIADCZENIA.
Ja nie mam żadnego, więc się nie odzywałem, ale jak czytam te wasze kłótnie, to powieki opadają
-
Dobrze, że nie masz doświadczenia, ja mam ale nie wolno mi się wypowiadać, bo mam odmienne zdanie od pozostałych :).
-
Doświadczenia można mieć różne i każdy może o nich pisać. Ty wypowiadasz się w bardzo specyficzny sposób i nie chodzi o to, że masz inne doświadczenia tylko o sposób ich wypowiadania.
Moje doświadczenia z oponami wielosezonowymi z ponad 200tys.km przejechanych po mieście w każdych warunkach są bardzo pozytywne niezależnie od marki i modelu opony. Może wstyd się przyznać ale jeżdżę przepisowo +5-10km/h.
-
Ja o wielosezonowych oponach złego słowa nie powiem, a konkretnie o michelinach crossclimate 2. Na moje potrzeby spełniają swoją role i napewno kupię następne jak te się zjeżdżą.
-
Poza niektórymi użytkownikami tego forum, nie znam nikogo kto kilka miesięcy doktoryzuje się nad wyborem opon.
Nie tylko kilka miesięcy, nawet lat, cały czas na bieżąco. Lepiej być zdoktoryzowanym w tej dziedzinie i dokonać trafnego wyboru, niż być laikiem i kupować opony w ciemno.
-
Ja zrobiłem już 55 tys. na Goodyearach Vector. Jestem bardzo zadowolony, kilka większych wyjazdów w Alpy, do Toskanii (upały do 40 stopni), do Chorwacji, często w nasze rodzime góry, również w zimie. Myślę, że takie opony po kilku latach tracą swoje właściwości, ja przy przebiegach około 20 tys. rocznie po 3 latach zmieniam opony. Teraz mam około 7mm bieżnika po tych 55 tys.
Natomiast wcześniej miałem Nissana X-trail II z całosezonowymi Nokianami i było bardzo źle z trakcją na śniegu. Cięższy samochód z wyższym środkiem ciężkości i przy mocniejszym skręcie od razu traciły kontrolę. A jeszcze układ ESP działał tak ch***owo, że trudno było z tego poślizgu wyjść pedałem gazu. Wydawać by się mogło, że to właśnie w samochodzie 4x4 lepiej sprawdzą się całosezonowe...
Myślę, że jest kilka zmiennych i każdy ma swoje preferencje co do opon. Ja od siebie mogę polecić Goodyeary, niestety teraz już prawie 2500zł za komplet, kilka lat temu kupowałem koło 1600zł.
-
Panowie, nie ma co zaklinać rzeczywistości. Zjeździłem już jedne CC+, teraz mam CC2, mieszkam w centralnej Polsce i nie wrócę do sezonowych, ale.... nie oszukujmy się sezonowe (nowe, ze średniej półki) lepiej trzymały na śniegu, a przede wszystkim na pośniegowej brei. Na zimowych spokojnie można było jechać 80-90 km/h a CC + takiego komfortu nie dawały (50-60 km/h max). I ogólnie na wielosezonowych mam ograniczone zaufanie podczas zimowych jazd.
Mój osobisty przebieg to około 500 tys. km więc pewnie jakieś doświadczenie mam :cool:
-
Panowie, nie ma co zaklinać rzeczywistości. Zjeździłem już jedne CC+, teraz mam CC2, mieszkam w centralnej Polsce i nie wrócę do sezonowych, ale.... nie oszukujmy się sezonowe (nowe, ze średniej półki) lepiej trzymały na śniegu, a przede wszystkim na pośniegowej brei. Na zimowych spokojnie można było jechać 80-90 km/h a CC + takiego komfortu nie dawały (50-60 km/h max). I ogólnie na wielosezonowych mam ograniczone zaufanie podczas zimowych jazd.
Mój osobisty przebieg to około 500 tys. km więc pewnie jakieś doświadczenie mam :cool:
Po prostu cc są słabe, przereklamowane. Kilka stron wcześniej kolega wyjaśniał, że to letnie z homologacją zimową.
-
Nie tylko kilka miesięcy, nawet lat, cały czas na bieżąco. Lepiej być zdoktoryzowanym w tej dziedzinie i dokonać trafnego wyboru, niż być laikiem i kupować opony w ciemno.
A ja się nie zgodzę bo odczucia oponowe dosłownie garstki osób które nie znają się na wzajem, nie wiedzą jakie mają upodobania, preferencje, nie wiedza co dla kogo jest bezpiecznie nie są żadnym wyznacznikiem. Do tego nakłada się że dla jednego śnieg to puch po kolana a dla innego kilka płatków wolno spadających z nieba :-).
Mamy też stan auta jestem ciekaw kto przed podaniem wyników przydatności opon bierze pod uwagę geometrię która potrafi być trafiona po jednej dobrej dziurze w jezdni.
Następna sprawa doświadczenia tu trzeba się zapytać ile osób ma w tej kwestii doświadczenia na więcej niż 5-10-20 kompletach ?
No bo może być tak jak ze sławnym bmw x (coś tam) cioci naszego forumowicza gdzie nagle bmw stało się świetnym autem które usłyszeliśmy tu na forum że się lepiej sprzedaje niż toyota co oczywiście było "tylko" złą interpretacją tabelek a jedna sztuka bmw prawie odwróciła rzeczywistość z która borykają się właściciele tej marki.
Po prostu każdy ma inne postrzeganie świata i nawet nie wiecie jak skrajnie różnią się od siebie.
Kolejny temat to po co mówić 22r.o danej oponie jak w 23r może być z innego zakładu. Patrzmy chociaż na nokiany z Rosji. Tu niejeden napisze jak elegancko a co powiedzą wulkanizatorzy ?
Co do testowania tak jak pisałem cross climate po 20-30k.km. na śniegu średnio ubitym (parking) odbiegała w sposób znaczący od starej ale niezużytej zimówki używanej cały rok. Na tyle było źle że komplet c.climate został sprzedany w trybie natychmiastowym i zastąpiony zimówkami.
Panowie sam byłem zaskoczony z tak dennych wyników opony którą wszyscy chwalą.
Na tą chwilę jest jedynie opcja dla osób jeżdżących w mieście mogących podarować sobie dalekie trasy w śniegu. Ja niestety nie mam na to czasu a do tego boje się zmienności aury czego doświadczyłem 2lata temu jak musiałem jechać do trójmiasta w ścianie śniegu.
-
Ooo fanboy potwierdził, że wielosezonowe opony nie są tak dobre jak się niektórym wydaje.
Co ciekawe, tak samo jak ja po przygodzie ze śniegiem, zmienił wielosezonowe na na prawdziwe zimówki…
Bo pewność jazdy na wielosezonowych w padającym śniegu jest równa 0. Lepsze są od letnich, ale tylko nieznacznie.
A BMW ma siostra, a nie ciocia… czytaj ze zrozumieniem. Zresztą to jej 3 BMW i nie zamierza zmieniać marki…
-
Zresztą to jej 3 BMW i nie zamierza zmieniać marki
3szt.o rany ! Flota. Odniosłem wrażenie że tu mamy pracownika BMW to pogadaj jak wypada ta marka.
Ooo fanboy
Nie jestem fanbojem żadnych opon ani marek samochodów.
Lubię testować więc przetestowałem i mnie przeraziło to co zobaczyłem.
-
3szt.o rany ! Flota. Odniosłem wrażenie że tu mamy pracownika BMW to pogadaj jak wypada ta marka.
Może i nie flota, ale jeżeli ktoś kupuje, samochody tej samej marki, to raczej jest z nich zadowolony. Chyba że jest masochistą.
-
3szt.o rany ! Flota. Odniosłem wrażenie że tu mamy pracownika BMW to pogadaj jak wypada ta marka.
Może i nie flota, ale jeżeli ktoś kupuje, samochody tej samej marki, to raczej jest z nich zadowolony. Chyba że jest masochistą.
I znowu domysły ...skąd wiesz kim jest albo nie jest. A może po gwarancji sprzedaje auto a może tak jak ostatnio mój kolega transportował nowe BMW za pół bańki bo walnęła pompa wody a właściciel ściemnił że kapcia złapał, a może jest bardzo mało wymagająca osobą od auta a może komuś się udało tak samo jak spokojnie znajdziesz zadowolonych użytkowników laguny2 albo Subaru diesla tylko na tej podstawie mamy polecać te auta ?
Jak masz wątpliwości to zobacz sobie na forum BMW co tam jest zakresem prac serwisowych przy najbardziej udanych opcjach.
-
Jak masz wątpliwości to zobacz sobie na forum BMW co tam jest zakresem prac serwisowych przy najbardziej udanych opcjach.
To jakim cudem ta firma jeszcze nie zbankrutowała? Czyżby na całym świecie było aż tylu idiotów? A może znasz jakąś markę której nikt żadnych popsutych samochodów nie transportował ? mój kolega transportował nowe BMW za pół bańki bo walnęła pompa wody a właściciel ściemnił że kapcia złapał
Pewnie jeszcze sobie przebił oponę żeby to uwiarygodnić. Faktycznie, myślisz że teksty o koledze są lepsze niż o cioci ? A w Ameryce to murzynów biją.
-
Zastanawiam się, kiedy przestaniesz obsrywać wszystkie tematy, że BMW jest złe.
Nawet w temacie o oponach wielosezonowych, musiałeś napisać o BMW, na prawdę powinieneś iść z tym do psychologa, bo to już jest obsesja, takie stany psychiczne się leczy, szukaj pomocy, jak sam nie potrafisz sobie z tym poradzić.
-
Widocznie BMW go skrzywdziło
-
Przez Wasze narzekanie na CC2 kupiłem Hankook Kinergy 4S2. Teraz się boje z kolei przez Was, że jednak trzeba było kupić zimówki. Jak żyć? Jak spać?
Pomimo, że BMW to szrot to nie oftopujmy jednak o tym w temacie o oponach.
-
To jakim cudem ta firma jeszcze nie zbankrutowała? Czyżby na całym świecie było aż tylu idiotów? A może znasz jakąś markę� której nikt żadnych popsutych samochodów nie transportował ?
Ciekawe czy odpowiesz mi na pytanie:
Czemu sprzedane miliony sztuk aut z silnikiem 1,6thp (silnik roku 20xx) nie doprowadziło do bankructwa firm używających go?
Największ wtopa odstatnich 20lat.
Czemu renauilt nie zbankrutował przy lagunie2 i megane2 ?
W jaki sposób subaru zwiększyło sprzedaż swoich aut silnikami 2,0d i 2,5t skoro rozlatywały się przed końcem gwarancji ?
Czemu ludzie kupowałi lexusa/toyotę 2,2 ad wtopa dieslowa koncernu jakiej pewnie nigdy nie zaliczył ?
A czemu.... jak chcesz mogę Ci zadać pytań x 100 chcesz ?
pireus a nie widzisz że tak samo jadę po tyocie jak po innych firmach ? Różnica polega na tym że jak pisałem o sypiących się skrzynkach 6b manual i o valvetroniku to nasi forumowicze pisali że nie ma takiego problemu "bo u niego działa".
Pewnie jeszcze sobie przebił oponę żeby to uwiarygodnić. Faktycznie, myślisz że teksty o koledze są lepsze niż o cioci ? A w Ameryce to murzynów biją.
Dobrze napisze Ci prościej mój kolega jest moim pracownikiem a ja zarabiam na motoryzacji. Lepiej ?
Widocznie BMW go skrzywdziło
Czytasz to co chcesz przeczytać.
W poważaniu mam bmw tu chodzi o Kubusia który rozprawiał nad toyotą jak jest zła zaczynając od techniki przez aspekty prawne kończąc na moralnych czyli szwabienia Polski względem rynków chociażby rosyjskich a potem w temacie o zastępstwie Camry pisze o BMW które jest wzrorem cnót motoryzacyjnych więc nie uważasz że to jest śmieszne ?
Nie uważasz że jest śmieszne nawet nie zająknięcie się iż to super bmw o którym pisze posiada silnik od kosiarki i przez kilka lat sprzedaży był małolitrażowym niewypałem firmy.
Oczywiście wszystkich może gnębić amnezja no ale nie przesadzajmy chyba można napisać prawdę jak było i jak jest.
pireus jak masz wątpliwości to wpisz sobie na wujku google symbol silnika i będziesz miał pozamiatane.
Idź prostym schematem nazwa wynalazku i odnośnik jak wyglądała jego trwałość w poprzednich latach.
Przez Wasze narzekanie na CC2 kupiłem Hankook Kinergy 4S2. Teraz się boje z kolei przez Was, że jednak trzeba było kupić zimówki. Jak żyć? Jak spać?
Nie lękaj się pisałem o oponach z nalotem 25-30k.km.w których się zmniejszyła skuteczność sniegowa w drastyczny sposób więc może zanim dobrniesz do takiego przebiegu to zmienisz plany względem auta.
No i miej z tyłu głowy że podczas opadów śniegu nie masz zimowej opony.
-
Raz kolega, raz pracownik, kluczysz jak posłowie pytani o wpłaty na kampanie…
Polecam czytać ze zrozumieniem, bo odpowiadasz sobie sporo, do tego co ja piszę.
No i polecam Ci maść na ból, bynajmniej nie pleców.
-
Sam jestem zainteresowany wielosezonowymi i w związku z tym proszę Was o małe usystematyzowanie wypowiedzi. Chodzi konkretnie o Michelina. Czy możecie napisać jakie odczucia dotyczą jakiego modelu? Jak zapewne wiecie Michelin posiada trzy modele opony wielosezonowej: CrossClimate, CrossClimate+ i CrossClimate 2. Każdy model jest zupełnie inny (zaprojektowany i zaprezentowany w innym czasie i z innymi założeniami) i towarzyszą im zupełnie inne odczucia jak i samo zachowanie na drodze oraz trwałość. Proszę więc o bardziej konkretne sprecyzowanie odczuć i doświadczeń w połączeniu z konkretnym modelem opony.
-
Sam jestem zainteresowany wielosezonowymi i w związku z tym proszę Was o małe usystematyzowanie wypowiedzi. Chodzi konkretnie o Michelina. Czy możecie napisać jakie odczucia dotyczą jakiego modelu? Jak zapewne wiecie Michelin posiada trzy modele opony wielosezonowej: CrossClimate, CrossClimate+ i CrossClimate 2. Każdy model jest zupełnie inny (zaprojektowany i zaprezentowany w innym czasie i z innymi założeniami) i towarzyszą im zupełnie inne odczucia jak i samo zachowanie na drodze oraz trwałość. Proszę więc o bardziej konkretne sprecyzowanie odczuć i doświadczeń w połączeniu z konkretnym modelem opony.
Widzę, że masz GR, wiec można wywnioskować, że jeździsz dynamicznie. No chyb, że kupiłeś dla wyglądu, bo jest też taka opcja :).
Jak jeździsz dynamicznie i nie chcesz być zaskoczony brakiem przyczepności przy nagłym opadzie śniegu, to kup sobie dobre zimówki i dobre letnie…
-
Raz kolega, raz pracownik, kluczysz jak posłowie
Nie pisałem raz kolega a raz pracownik tylko elokwentny forumowicz przyczepił się do słowa kolega bo u Ciebie przyczepiłem się do cioci/siostry itp. Tak więc osobę którą znam od 30lat i od 5lat pracuje w mojej firmie wolę nazywać kolega bo tak jest bardziej elegancko.
Polecam czytać ze zrozumieniem, bo odpowiadasz sobie sporo, do tego co ja piszę.
Niczego sobie nie dopowiadam ewentualnie pomyle ciocie z siostrą w jakże ambitnej kosiarce.
Proszę więc o bardziej konkretne sprecyzowanie odczuć i doświadczeń w połączeniu z konkretnym modelem opony.
Już pisałem wcześniej że za bardzo nie masz co precyzować bo każdy ma inne odczucia, inne umiejętności, inny stan auta, inny przebieg opon więc dla Edka wejść w zakręt 60kmh na śniegu będzie zabójstwem i napisze że są kiepskie opony a dla Zdzicha 100kmh będzie ok.i napisze że jest ok.opona. Już nie wspomnę że oba zakręty mogą się max różnić od siebie.
Dodam to co pisałem wcześniej.
Na ośnieżonym dużym parkingu ja byłem pickupem na starych podchodzonych kołach zimowych a druga osoba była terenówką na Michalina Crosclimate nie pamiętam czy 1 czy 2 po około 30k.km.nalotu.
Pickup z samym tylnym napędzie w miarę swobodnie ruszał i zostawiał w tyle terenowe auto z AWD natomiast po zapięciu 4x4 już nie było o czym rozmawiać w kwestii ruszania i nawracania.
Przyznam szczerze że w związku z tym iż często zmieniam auta i jestem leniwy kupowałem opony całoroczne ale po tym co zobaczyłem na tą chwilę nie kupię takich.
Oczywiście (powtórzę) jak bym miał możliwość jazdy tylko w mieście bez zimowych tras to może tak ale niestety zima też muszę dużo jeździć.
-
..."Widzę że coraz głębiej wchodzicie w istotę" pytania o konkretny model, a nie o opinie czy warto

Kij ma końce dwa 
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
Sam jestem zainteresowany wielosezonowymi i w związku z tym proszę Was o małe usystematyzowanie wypowiedzi. Chodzi konkretnie o Michelina. Czy możecie napisać jakie odczucia dotyczą jakiego modelu? Jak zapewne wiecie Michelin posiada trzy modele opony wielosezonowej: CrossClimate, CrossClimate+ i CrossClimate 2. Każdy model jest zupełnie inny (zaprojektowany i zaprezentowany w innym czasie i z innymi założeniami) i towarzyszą im zupełnie inne odczucia jak i samo zachowanie na drodze oraz trwałość. Proszę więc o bardziej konkretne sprecyzowanie odczuć i doświadczeń w połączeniu z konkretnym modelem opony.
Mam Crossclimate 2 co prawda w VW Golfie rozmiar 205/55/16. W zakupie sugerowałem się drogą hamowania na śniegu i na tamten czas co kupowałem był tylko jeden test video, który porównywał crossclimate + do 2. 2 wypadły lepiej na śniegu niż +. Są cichsze względem letnich michelin energysaver, które miałem przed montażem wielosezonowych. Robiłem z kolegą test na śniegu, chodziło o uślizg na zakręcie (już nie pamietam przy jakiej prędkości) on jechał skodą superb na wielosezonowych imperialach. On wypadł z zakrętu ja nie. Wiem, że test nie miarodajny ale robiliśmy to dla zabawy
Jeżdżę głównie po mieści i czasem w trasę. Ogólnie jestem zadowolony i czekam na następny model michelin crossclimate. W Corolli dostałem wraz z autem za 1 zł komplet zimowek, ale gdybym ich nie miał to nie zastanawiałbym się na michelinami crossclimate 2.
-
Czy ktoś kojarzy jakiś wątek na forum o polecanych oponach do corolli/rav4 itd? Nie wielosezonowe.
-
Są wątki, ale później zwolennicy wielosezonowych zmieniają je na rozprawy, że lepiej kupić takie, a nie sezonowe. Poszukaj.
-
Co do moich Hankook 4S2 to moge powiedziec, ze w ok 10 stopniach na mokrym i suchym asfalcie sa bardzo przyzwoite. Po przesiadce z letnich i poszarpaniu kierownica na szybszych zakretach moge powiedziec, ze spodziewalem sie, ze bedzie gorzej. Spalanie natomiast wzrosło o ok 0,5L. Czekam na mrozy i śnieg.
-
Dziś jeżdzilem sedanem GY V3, dobre opony na mazowieckie .Nie ślizgaja sie jak letnie .
Z kolegą porownalem .
Lekki snieg rano - okolice warszway .
Zreszta jak bedzie slisko to im wolniej jedziesz tym dalej zaiedziesz .
To o czym pisac dalej ....13 lat jazdy na letnich bez ABS .
-
Chyba V4 - a generacja 3?
-
Chyba V4 - a generacja 3?
Zgadza sie gen 3 .
-
Chciałem podzielić się moim nowym doświadczeniem. W Peugeocie mam opony zimowe budżetowe Dębica Frigo 2, które w ogólnej ocenie są przeciętne, a może nawet słabe, ale mają świetne parametry na śniegu, dorównujące oponom premium. Z kolei w Corolli mam opony całoroczne klasy premium, Continental AllSeasonContact. W czasie niedawnych śniegów, które nawiedziły Polskę, pojeździłem sobie trochę Corollą po zaśnieżonych drogach i muszę przyznać, że całoroczne Continentale sprawowały się wyraźnie lepiej, niż zimowe Dębice. Corolla mniej się ślizgała, niż Peugeot, rzadko włączały się ABS i ASR, szła stabilnie i prosto, nie czułem ślizgania na boki, jak w Peugeocie. Po tym doświadczeniu zakup moich pierwszych w życiu opon całorocznych uważam za strzał w dziesiątkę :-)
-
Dobrze gdybyś jeszcze napisał, czy owe opony są z tego samego roku produkcji. Nadmienię tylko, że ja już raczej nie wrócę do opon sezonowych, od 4 lat używam całorocznych i jestem ukontentowany.
-
czy owe opony są z tego samego roku produkcji
Dębice są trzyletnie, a Continentale obecnie roczne. A to, że Continentale szły po śniegu lepiej, niż zimowe Dębice może powodem tego był o wiele bardziej płynny napęd hybrydowy w Corolli, niż szarpiący manual w Peugeocie, no sam dokładnie nie wiem, ale całoroczne są super, jestem zadowolony.
-
W tanich budzetowych dębicach, guma po trzech latach to skała. Za dwa lata odwróć te parametry, conti będą trzyletnie, i dla porównania przejedź się czyimś lub swoim autem z nowymi zimówkami, nawet tak podstawowymi jak dębica. (to różnica 2 klas, więc porównanie z kapelusza)
-
W tanich budzetowych dębicach, guma po trzech latach to skała.
Jednak nie taka skała. Pod palcami czuć, jak lamelki bieżnika się wyginają, są dość miękkie niedostrzegalnie zużyte. Trudno mi wyczuć, by cokolwiek zesztywniały od nowości. W ubiegłe zimy niewiele na tych Dębicach jeździłem, bo tym Peugeotem w ciągu całego roku robię najwyżej ok. 3 tys. km, więc na zimę wypadnie nie więcej, jak 1000 km. W lecie koła z Dębicami przechowywane w zacienionym, chłodnym garażu, są więc w stanie naprawdę dobrym.
-
Piszę z doświadczenia, nie gdybam. Skała to przenośnia, chodzi o utratę właściwości, po drugie to porównanie nie ma najmniejszego sensu - dwa różne auta, dwie kompletnie inne opony z dwóch diametralnie różnych klas, do tego nowa i trzyletnia. Jak napisałem, za trzy lata porównaj na odwrót, choć jakość zastosowanej mieszanki Conti sporo wypaczy.
-
jakość zastosowanej mieszanki Conti sporo wypaczy
Chciałeś chyba napisać -wybaczy- ?
-
Nie, wypaczy wynik (o wiele lepsza mieszanka od opony budżetowej) , ale i tak jestem prawie pewien, że wpis zmieni się o 180°.
Wysłane z mojego BAH-L09 przy użyciu Tapatalka
-
Wy tu gadu gadu o wielosezonowych a ci co mają założone zimówki na najbliższy tydzień na letnie powinni zmienić. 14st.C w Nowy Rok, czegoś takiego nie pamiętam...
-
Dlatego jeszcze mam AWD ;)
Wysłane z mojego BAH-L09 przy użyciu Tapatalka
-
Wy tu gadu gadu o wielosezonowych a ci co mają założone zimówki na najbliższy tydzień na letnie powinni zmienić. 14st.C w Nowy Rok, czegoś takiego nie pamiętam...
Dlatego na nasz okres jesienno zimowy, opony wielosezonowe wydają się być najlepsze. Zmieniasz z letnich we wrześniu i nie zaskoczy przymrozek ani śnieg. W zimowe anomalie kiedy jest tak ciepło spiszą się znacznie lepiej niż zimowe. Ze zmianą na letnie można poczekać do mają i nie zaskoczy kwietniowy śnieg jak już wszyscy mają letnie... Ew w ogóle można nie zmieniać na letnie. Aczkolwiek różnice na suchym asfalcie czuć nawet przy 10 stopniach na korzyść letnich.
-
Zmieniać wielosezonowe na letnie? Według mnie nie ma sensu. No chyba że ktoś bardzo agresywnie jeździ ale to na tor niech się wybierze a nie na ulicę.
-
W testach jednak widać wciąż wyraźne różnice między letnimi a całorocznymi oponami na suchym asfalcie w wysokich temperaturach. I mówię tu o 20 stopniach a w lato w słoneczny dzień bezpośrednio nad drogą rozgrzaną do prawie 60 stopni to i 40 będzie. Gorsze trzymanie + szybsze zużycie + większe spalanie. W większości sytuacji masz rację jednak w sytuacjach podbramkowych może to sporo zmienić.
-
Wystarczy dostosować prędkość do warunków jazdy, zachować odstęp i obserwować sytuację na drodze oraz przewidywać zachowania innych użytkowników drogi aby zminimalizować ryzyko zerwania przyczepności przez ogumienie. Najsłabszym ogniwem w tej układance i tak jest człowiek za kierownicą.
-
W testach jednak widać wciąż wyraźne różnice między letnimi a całorocznymi oponami na suchym asfalcie w wysokich temperaturach. I mówię tu o 20 stopniach a w lato w słoneczny dzień bezpośrednio nad drogą rozgrzaną do prawie 60 stopni to i 40 będzie. Gorsze trzymanie + szybsze zużycie + większe spalanie. W większości sytuacji masz rację jednak w sytuacjach podbramkowych może to sporo zmienić.
Zdecydowanie potwierdzam powyższe słowa - od 2012 roku jeżdżę na oponach całorocznych i nigdy mnie nie zawiodły.
Faktycznie nawet latem mam na nich mniejsze spalanie, przejechałem na CrossClimatach 100 tys. km a bieżnika zostało jeszcze 4 mm więc na lato w sam raz, a i trzymanie ich jest nieporównywanie lepsze niż na letnich niezależnie czy jedziemy autem 136 KM czy 444 KM.
Byle kupować porządne opony całoroczne bo na bezpieczeństwie nie warto oszczędzać, a jazda będzie i bezpieczna i całkowicie bezstresowa :laugh:
Zaczynałem od Michelin Cross Climate (Auris II FL Hybrid) potem miałem Klebery w Yaris III Hybrid i Tesla 3 a teraz jeżdżę na Pirelli :-)
-
Przy gwałtownej potrzebie zatrzymania auta latem z "czyjejś" nawet winy, te kilka/naście (w zależności od prędkości) metrów mniej do zatrzymania się, ma ogromne znaczenie. (to samo zimą).
Ale tak, dobre "all" są niezłym kompromisem. Ja jednak wolę dedykowane dwa komplety kół.
Wysłane z mojego BAH-L09 przy użyciu Tapatalka
-
Zmieniasz z letnich we wrześniu i nie zaskoczy przymrozek ani śnieg. W zimowe anomalie kiedy jest tak ciepło spiszą się znacznie lepiej niż zimowe. Ze zmianą na letnie można poczekać do mają i nie zaskoczy kwietniowy śnieg jak już wszyscy mają letnie...
To może ja zaproponuję Ci jeszcze zmianę całorocznych na zimowe. Będziesz wówczas zmieniał w roku 3 rodzaje opon...
-
10k za mną to też się wypowiem. Jak już wspominałem wcześniej są to moje pierwsze opony całoroczne. O suchej i mokrej nawierzchni w sezonie poza zimowym już pisałem, więc nie będę się powtarzał. Podczas niespodziewanego ataku zimy pech chciał, że musiałem zrobić kurs ze Śląska na Pomorze, po czym wrócić na Śląsk, a następnie po raz kolejny udać się na Pomorze (wiem, zagmatwane). Na Śląsku leżało mnóstwo świeżego śniegu, z którym moje opony nie miały praktycznie żadnego problemu. Śmiem twierdzić, że przyczepność była na podobnym poziomie, w stosunku na moich poprzednich opon zimowych. Opony wgryzały się w śnieg, dzięki czemu samochód prowadził się pewnie, a kiedy kręciłem kierownicą, samochód skręcał razem ze mną. Nie zauważyłem też żadnych problemów z pośniegowym błotem, które przytrafiło mi się gdzieś po drodze.
Wyjeżdżałem z duszą na ramieniu, nawet przez chwilę zastanawiałem się, czy przy obecnych warunkach nie pojechać trasą. Obawy okazały się bezpodstawne.
Zaliczyłem pierwszy śnieg na tych oponach, to może tym razem moja opinia będzie bardziej miarodajna.
Jeśli chodzi o mnie nigdy więcej nie wrócę do opon zima/lato.
-
10k za mną
To jest klucz. Tak jak pisałem wcześniej co już sprawdziłem opony all po około 30k.km.wypadały gorzej niż miernie na śniegu. Ustawiłem auto na Michalinach Cc i na starych zimowych o ile dobrze pamiętam brigestonach. Była taka wtopa że CC w trybie natychmiastowym sprzedaliśmy. Na tą chwilę nie ma opcji że wrócę do all bo za dużo jeżdżę. Praktycznie po pół roku miałbym problem.
-
Zdecydowanie potwierdzam powyższe słowa - od 2012 roku jeżdżę na oponach całorocznych i nigdy mnie nie zawiodły.
Ale digital5 chyba pisze, że w warunkach upalnych opony całoroczne są gorsze od letnich.
Jeśli chodzi o mnie nigdy więcej nie wrócę do opon zima/lato.
Na tą chwilę nie ma opcji że wrócę do all bo za dużo jeżdżę.
Skurcze, nie spodziewałem się, że można mieć tak skrajne opinie. To bardzo utrudnia niezdecydowanym podjęcie właściwej decyzji o zakupie. Nie wiem, z czego to wynika. Może różne auta + różnej klasy opony - jedne szczytowej klasy premium, drugie trochę gorsze. No, nie ma co dyskutować, każdy niech jeździ, na czym mu pasuje. Ja ze swoich całorocznych na razie jestem bardzo zadowolony. Następne też będą całoroczne.
-
Wydaje mi się, że całoroczne do dużych przebiegów trzeba częściej wymieniać bo tracą swoje właściwości i dlatego są nieekonomiczne w tych okolicznościach. I to kolega ledziu napisał.
-
opony all po około 30k.km
W takim razie odezwę się po 30kkm. Czyli gdzieś w okolicy grudnia 23. Ja jeżdżę dosyć spokojnie więc opona też nie dostaje tak bardzo po dupie. Jak sprawdzałem ostatnio bieżnik to zużycie jest nieznaczne, więc może nie będzie tak tragicznie.
-
Opony całoroczne posiadam od roku 2018, ale pokonuję rocznie ok. 7.000km, większość w mieście i okolicach miasta. Powiem tylko, że na pewno nie wrócę do opon sezonowych. Spełniają wszystko czego oczekiwałem. Moim zdaniem każdemu według potrzeb...
-
na Corolli od 40k całoroczne Goodyear Vector 4Seasons Gen-3... na poprzednim samochodzie Gen-2. Wiem jedno - zostaje na całorocznych :D
-
Obecnie robię około 20kkm rocznie. Jako, że dzielę życie między Śląsk, a Pomorze, to większość tych km jest robiona raczej w trasie. Średnie spalanie z tych ostatnich 10k mam na poziomie 4,5l/100, więc jak widać raczej nie szaleję. Wykorzystuję potencjał tego samochodu wtedy, kiedy rzeczywiście muszę, a nie po to, żeby te 600km pokonać w czasie godzinę krótszym. Na chwilę obecną nie widzę różnicy między całorocznymi, a zimowymi, ale tak jak ktoś napisał wcześniej, przebieg jest stosunkowo mały. Jeśli na tych Michelinach uda mi się bezpiecznie pokonywać 60/70kkm, to moim zdaniem dwa komplety są zbyteczne.
-
Ja po tym co zobaczyłem/doświadczyłem odpuszczam nie jest to opcja dla mnie za dużo jeżdżę często w trasy.
Ale fakt faktem byłem bardzo zaskoczony jak ustawiłem dwa auta obok siebie. Tak to się jakoś jeździło :-)
-
dużo jeżdżę często w trasy
Ile robisz rocznie?
-
Ile robisz rocznie?
Autem dd około 65-70k.km./r staram się ograniczać ale niestety średnio mi to wychodzi.
-
65-70k.km
To jestem bezpieczny haha
-
To jestem bezpieczny haha
Spoko mam 2wa komplety opon :-)
Teraz jest pojazd wolnobieżny i korciły mnie all lenistwo się udzielało :-)
-
Moje doświadczenia z zimowymi/całorocznymi:
Toyota jeździ od nowości (kilka lat już) na całorocznych, głównie Wwa-okolice codzienne dojazdy do pracy etc. Wiadomo, jak jest ze śniegiem w mazowieckim...
W takich warunkach, gdy auto nie zjeźdża z dróg utwardzanych, całoroczne nigdy mnie nie zawiodły - kilka dni ze śniegiem na ulicach bez problemu dało się jeździć, na dobrych całorocznych nie było gorzej niż na tanich zimówkach. Zwłaszcza że po opadzie śniegu wszyscy zwalniają do 30km/h... 
Żona natomiast uparła się, żeby w swoim nowym samochodzie mieć zimówki i zamówiła jakieś Pirelii (nie wiem czy najlepsze, ale pewnie jedne z najdroższych) i te zimówki razem z wyższym prześwitem auta (ponad 20cm) pozwalają czuć się bezpiecznie nie tylko w granicach drogi, ale też w warunkach bardzo mocnego zaśnieżenia, na stromych podjazdach, czyli np podczas wyjazdu na narty.
Czyli Ameryki nie odkryję, jeśli spuentuję że moim zdaniem do latania wokół komina dobre całoroczne bez problemu dają radę, ale jeśli ktoś robi cały rok długie trasy albo lata po zaśnieżonych górach to jednak zimą zimówki.
-
Czyli Ameryki nie odkryję, jeśli spuentuję że moim zdaniem do latania wokół komina dobre całoroczne bez problemu dają radę, ale jeśli ktoś robi cały rok długie trasy albo lata po zaśnieżonych górach to jednak zimą zimówki.
Dokładnie, wkoło komina po regularnie odśnieżanych drogach (zwłaszcza w dużym mieście) to całoroczne są wystarczające.
W trasach czy tereny gorzej odśnieżane, drogi boczne czy górzyste tereny to zimowe.
Mocny samochód plus dynamiczna jazda tylko zimowe/letnie.
Sam od kilkunastu lat jeżdżę na całorocznych ale AT w dużym SUVie.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Czy ktoś z Was jeżdżących na oponach całoroczynych robi przekładkę tył=>przód?
zastanawiam się jak to jest z czujnikami ciśnienia w kołach. Trzeba to zmieniać coś w komputerze czy samochód ogarnie?
-
Przekładki warto, czujnikom to obojętne, ale piszę z doświadczenia z rav4.
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
Mocny samochód plus dynamiczna jazda tylko zimowe/letnie.
No to jest akurat nieprawda.
https://www.tyrereviews.com/Article/2022-Sport-Auto-All-Season-Tyre-Test.htm (https://www.tyrereviews.com/Article/2022-Sport-Auto-All-Season-Tyre-Test.htm)
Między całkiem dobrą zimową a CC2 jest 5m różnicy w drodze hamowania na suchym asfalcie. Po tym, ze zimowa wyprzedzila jedna wielosezonowa, mozna wnioskowac, ze test byl w niezbyt wysokiej temperaturze. Wyniki na sniegu sa zblizone. Jak masz mocny samochod to raczej po sniegu ani na tym ani na tym dynamicznie nie pojezdzisz tylko robisz to na suchym asfalcie i roznica jak widac jest wtedy diametralna. W innych testach jest podobnie jednak to jeden z nielicznych gdzie referencyjna opona jest wymieniona z nazwy i mozna se zobaczyc na tle konkurencji co ona warta.
-
Mówimy generalnie, jedna opona nie czyni wiosny. Zawsze znajdziesz wyjątek od generalnej zasady. Taki ją tylko potwierdza. Na 10 tysięcy wypadków jak raz ktoś zginie to znaczy nie zapinać pasów?
Poza tym test do bani, a przynajmniej raport z niego. Nie ma żadnych danych dotyczących warunków przeprowadzenia testu. Temperatury powietrza i jezdni, stopnia zaśnieżenia ani na czym testowali. Tabelka jakichś wartości. Metodologicznie test jest skopany. Ponadto test dotyczył średnich SUVów, sądząc po rozmiarach opon, a nie mocnych i dynamicznych samochodów
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Czujniki mają zaprogramowaną pozycję montażu. W przypadku Toyoty gdzie jest tylko jedna, wspólna dla wszystkich czujników kontrolka nie ma to znaczenia ale jeśli w tej samej Toyocie korzysta ktoś z aplikacji Tire Assistant to ma to już znaczenie. Po przełożeniu kół przód/tył aplikacja pokazuje ciśnienia odwrotnie.
-
W rav problemu brak, bo nie tylko wspólna kontrolka, ale i ciśnienie wszędzie jednakowe.
W corollce też w sumie nieistotny szczegół. Skoro i tak można zaprogramować przyciskiem prawidłowość odwrotnych wartości przy różnych ciśnieniach na osiach.
A korzystając z H/A jesteś świadomy zmian.
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
Po lifcie każda osobno
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Mówimy generalnie, jedna opona nie czyni wiosny. Zawsze znajdziesz wyjątek od generalnej zasady. Taki ją tylko potwierdza. Na 10 tysięcy wypadków jak raz ktoś zginie to znaczy nie zapinać pasów?
Poza tym test do bani, a przynajmniej raport z niego. Nie ma żadnych danych dotyczących warunków przeprowadzenia testu. Temperatury powietrza i jezdni, stopnia zaśnieżenia ani na czym testowali. Tabelka jakichś wartości. Metodologicznie test jest skopany. Ponadto test dotyczył średnich SUVów, sądząc po rozmiarach opon, a nie mocnych i dynamicznych samochodów
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
To, ze opona zimowa podobnej klasy co wielosezonowa bedzie gorsza na suchym asfalcie nawet jak jest ok 0 stopni C to akurat regula. Bedzie nawet gorsza od letniej:
https://www.tyrereviews.com/Article/2021-Tyre-Reviews-All-Season-Tyre-Test.htm (https://www.tyrereviews.com/Article/2021-Tyre-Reviews-All-Season-Tyre-Test.htm)
Proszę bardzo. Przeciętny kompakt Golf, temperatura 2-4 stopnie C.
-
Wydaje mi się, że jak ktoś chce zmieniać, to przy obecnym klimacie na większości terytorium Polski najoptymalniej byłoby jeździć w lecie na letnich, w zimie na całorocznych, a w przypadku okazjonalnego udania się w obszary permanentnie zaśnieżone / oblodzone brać ze sobą łańcuchy.
guma po trzech latach to skała
No i to jest dodatkowy argument za całorocznymi. W poprzednim aucie 124 tys. km zrobiłem w niecałe 6 lat, w tym 6 pełnych sezonów zimowych, na jednym komplecie letnie + zimowe, obie Continentale. Zimówki były na koniec do wymiany (4 mm), na letnich jeszcze można było jeździć. Całoroczne to wymiana po ok. 2,5 roku.
Z badań wynika, że 95% kierowców osobówek przejeżdża rocznie do 20 kkm.
-
najoptymalniej
Trochę off-topic ale coś albo jest optymalne albo nie jest optymalne (lub zamiennie: jest nieoptymalne).
Nie może być "najoptymalniejsze" :)
-
Trochę off-topic ale coś albo jest optymalne albo nie jest optymalne (lub zamiennie: jest nieoptymalne).
Nie może być "najoptymalniejsze"
Ale się czepiasz i gmatwasz. Jest bardzo dobrze sformułowane, najoptymalniej, czyli najlepiej.
-
Wydaje mi się, że jak ktoś chce zmieniać, to przy obecnym klimacie na większości terytorium Polski najoptymalniej byłoby jeździć w lecie na letnich, w zimie na całorocznych, a w przypadku okazjonalnego udania się w obszary permanentnie zaśnieżone / oblodzone brać ze sobą łańcuchy.
guma po trzech latach to skała
No i to jest dodatkowy argument za całorocznymi. W poprzednim aucie 124 tys. km zrobiłem w niecałe 6 lat, w tym 6 pełnych sezonów zimowych, na jednym komplecie letnie + zimowe, obie Continentale. Zimówki były na koniec do wymiany (4 mm), na letnich jeszcze można było jeździć. Całoroczne to wymiana po ok. 2,5 roku.
Z badań wynika, że 95% kierowców osobówek przejeżdża rocznie do 20 kkm.
Czyli co 2,5 roku masz świeże opony a nie co 4-5 jak przy sezonowych.
-
Ja robię ok. 15 tys. rocznie. Na swoich całorocznych Continentalach po roku jazdy nie widzę wzrokowo żadnego ubytku bieżnika. Za rok mam zamiar zrobić przekładkę przód - tył i na tej zasadzie liczę, że będę jeździł na tych oponach minimum 5 - 6 lat, może dłużej. Decyzja o zmianie na nowe będzie zależała od tego, jak będą się zachowywały na śniegu.
-
Cytat: EliEli w Dzisiaj o 12:15:12
Trochę off-topic ale coś albo jest optymalne albo nie jest optymalne (lub zamiennie: jest nieoptymalne).
Nie może być "najoptymalniejsze"
Ale się czepiasz i gmatwasz. Jest bardzo dobrze sformułowane, najoptymalniej, czyli najlepiej.
No trochę się czepia ale ma rację, nieświadomie użyłem skrótu myślowego :-)
Poprawniej by było "optymalnie dla najczęściej występującego zestawu warunków / kryteriów".
-
Dbam o felgi, już tak mam. Przy dwóch kompletach jest to możliwe i wygodne. Przy jednym, felgi po kilku zimach to często tragedia, szczególnie od wewnątrz, bo nikt ich nie ściąga do czyszczenia i konserwacji.
Przy zmianie kół mam też okazję dokładnie je obejrzeć pod kątem uszkodzeń.
Oba rozwiązania mają zalety i wady. Ja do tej pory tylko raz miałem all season (dawno, ale były spoko G&Y)
Wolę dwa dedykowane komplety, garaż mam, miejsce mam, no i zawsze zadbane, tak jak lubię.
Wysłane z mojego BAH-L09 przy użyciu Tapatalka
-
Dbam o felgi, już tak mam. Przy dwóch kompletach jest to możliwe i wygodne. Przy jednym, felgi po kilku zimach to często tragedia, szczególnie od wewnątrz, bo nikt ich nie ściąga do czyszczenia i konserwacji.
Przy zmianie kół mam też okazję dokładnie je obejrzeć pod kątem uszkodzeń.
Oba rozwiązania mają zalety i wady. Ja do tej pory tylko raz miałem all season (dawno, ale były spoko G&Y)
Wolę dwa dedykowane komplety, garaż mam, miejsce mam, no i zawsze zadbane, tak jak lubię.
Wysłane z mojego BAH-L09 przy użyciu Tapatalka
Do Jeepa mam 2 komplety kół ale od początku jeżdżę na wielosezonowych ATekach.
-
Jazda na All Terrain to horror dla uszu ;)
-
Poprawniej by było "optymalnie dla najczęściej występującego zestawu warunków / kryteriów".
Przesadzasz Zbig. Forum to nie jest miejsce na naukowe sformułowania polonistyczne. Tu piszemy językiem potocznym, skrótami. Najważniejsze, żeby nie robić zbyt jaskrawych błędów ort. Napisałeś to bardzo dobrze - najoptymalniej, czyli najlepiej, wszystko jest jasne i zrozumiałe, błędu ort. nie ma, więc wszystko gra. Ja wystawiam Ci szóstkę z pisowni ;)
-
Jazda na All Terrain to horror dla uszu ;)
Powyżej 120 robi się głośno, ale poniżej bez przesady. Aerodynamika lekko wyoblonego kiosku też nie pomaga.
-
Do Jeepa mam 2 komplety kół ale od początku jeżdżę na wielosezonowych ATekach.
Z Moich doświadczeń wynika jasno że AT w porównaniu do cywilnej wielosezonówki przegrywa sromotnie przy założeniu że nie zjeżdżamy w teren.
Jest jeszcze HT ale podaż w Polsce tego jest znikoma.
-
Do Jeepa mam 2 komplety kół ale od początku jeżdżę na wielosezonowych ATekach.
Z Moich doświadczeń wynika jasno że AT w porównaniu do cywilnej wielosezonówki przegrywa sromotnie przy założeniu że nie zjeżdżamy w teren.
Jest jeszcze HT ale podaż w Polsce tego jest znikoma.
Ze sromotnością to bym polemizował, ale ma inne przeznaczenie i w śniegu czy breji pośniegowej moim zdaniem robi zdecydowanie lepiej. Natomiast na suchym czy zwłaszcza mokrym jest nieźle ale od szosówek są gorsze. Warunki drogowe na terenach wiejskich w samochodach typu Jeepa pozwalają na wykorzystanie całorocznych ATeków. W RAV4 byłyby raczej przerostem nad treścią, bo ten samochód nie ma odpowiedniej dzielności terenowej.
No i aspekt dodatkowy jazdy terenowej. ATeki dla mnie są dobrym kompromisem do Jeepa. Do RAV4 planuję wielosezonówki bo w terenie nią jeździł nie będę, natomiast do Jeepa może wlecą MTki.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Znalazłem fajne podsumowanie, myślę że dzięki temu każdy będzie mógł podjąć właściwą decyzję o zakupie odpowiednich opon na swoje potrzeby.
Kiedy warto kupić opony całoroczne, a kiedy lepiej mieć dwa komplety?
Jeśli zastanawiasz się nad kupnem opon całorocznych w miejsce dwóch kompletów opon zimowych i letnich, pewnie wiesz, że opony całoroczne mają szereg zalet. To rozwiązanie ma też jednak i wady, więc o ostatecznej decyzji powinno przesądzić kilka faktów.
Wśród nowych opon do samochodów osobowych udział całorocznych dynamicznie się zwiększa kosztem głównie opon zimowych. Skoro sprzedaż opon całorocznych napędzana jest przez rzesze kierowców zadowolonych z takiego wyboru, to jest sens się jeszcze zastanawiać? Zdecydowanie tak! O ile bowiem opony całoroczne to dla wielu użytkowników samochodów wybór absolutnie optymalny, to dla innych jest to wybór o skutkach neutralnych albo wręcz – po prostu nietrafiony zakup.
7 powodów, by jeździć na oponach całorocznych
- Oszczędzasz pieniądze na warsztatach – 150-250 zł rocznie na wymianie opon. Wymiana kompletu opon to wydatek od kilkudziesięciu do – obecnie to bardziej realne – ponad 100 zł. Opony całoroczne zakładasz i – jeśli się nic nie wydarzy – jeździsz na nich aż do zużycia.
- Niski poziom inwestycji na początek – zmieniając auto, kupujesz tylko jeden komplet ogumienia. Nowe auto ma już opony – np. letnie? To nic – zawsze wiosną można je sprzedać!
- Oszczędzasz czas. Nie musisz umawiać się w warsztacie dwa razy do roku na wymianę opon.
- Nie musisz wozić opon ani martwić się o przechowywanie kompletu, który służy w innym sezonie. Zresztą przechowanie kompletu opon w warsztacie, a przecież wielu kierowców nie ma garażu albo piwnicy, też swoje 100 zł kosztuje.
- Nie musisz martwić się zmianami pogody, masz zawsze odpowiednie ogumienie.
- Nie jeździsz na starych oponach. Jeśli mało jeździsz szybko się nie zużyją.
- W warunkach polskiej zimy – zwłaszcza jeśli jeździsz głównie po mieście – takie "średnie" ogumienie, zapewnia całkiem sensowny poziom bezpieczeństwa.
5 powodów, by pozostać przy oponach zimowych i letnich
- Jako że to na śniegu potrzebny jest wyższy bieżnik, problem pojawia się jesienią: wymieniać czy jednak jeździć na nich zimą?
- Jeśli dużo jeździsz, niewiele zaoszczędzisz na usługach warsztatów.
- Jeśli masz ciężkie auto z mocnym silnikiem, osiągi opon całorocznych mogą okazać się niewystarczające.
- Latem przeciętne opony całoroczne zużywają się szybciej niż opony typowo letnie.
- Osiągi – jeśli jeździłeś dotąd na oponach sezonowych z górnej półki, poczujesz różnicę – nie będziesz zadowolony – przynajmniej na początku. Opony całoroczne są gorsze od sezonowych zwłaszcza w skrajnych warunkach – zimą na śniegu, a latem na szybko pokonywanych zakrętach.
Reasumując
Jeśli jeździsz nie za dużo, jeździsz przede wszystkim po mieście, nie masz żyłki sportowca, twoje auto prezentuje osiągi raczej przeciętne, chcesz ograniczyć wydatki, to opony całoroczne są dla ciebie! Im więcej z powyższych punktów odkreślisz na "nie", tym więcej masz powodów, by w to nie wchodzić!
(źródło Auto Świat)
-
(źródło Auto Świat)
dla mnie autorytet żaden
-
(źródło Auto Świat)
dla mnie autorytet żaden
Ale to akurat słuszne zestawienie. Za całorocznymi jest jeszcze jeden argument - jeżeli poruszasz się na regularnie odśnieżanych drogach miejskich to w naszych warunkach przy samochodzie typu RAV4 zimówki nie są artykułem pierwszej potrzeby.
-
Akurat jeżdżę na całorocznych. Zdzieram już drugi komplet CC i z własnego doświadczenia (wcześniej stosowałem letnie i zimowe) znam wady oraz zalety stosowania całorocznych. Nie zmienia to faktu że AŚ to bullshit. I pomyśleć że kilkanaście lat temu czytałem ten szmatławiec regularnie.
-
Ja akurat też na całorocznych ale ATekach. :)
-
Dorzucę swoje trzy grosze. Miałem możliwość jeździć na całorocznych w okresie grudzień styczeń. Jazda tylko po dużym mieście .
1. Gdy były obfite opady śniegu to kompletna porażka wyjechanie lub zaparkowanie z miejsca postojowego było epickie , nie mówiąc już o nieodśnieżnej drodze
2. gdy temp była na lekko + a droga była mokra (opady marznącego deszczu). Auto po prostu ślizgało się i jechało jak po lodzie
Na oponach zimowych te efekty są korygowane wg. mnie co najmniej 50 %
-
.......
1. Gdy były obfite opady śniegu to kompletna porażka wyjechanie lub zaparkowanie z miejsca postojowego było epickie , nie mówiąc już o nieodśnieżnej drodze
2. gdy temp była na lekko + a droga była mokra (opady marznącego deszczu). Auto po prostu ślizgało się i jechało jak po lodzie
Na oponach zimowych te efekty są korygowane wg. mnie co najmniej 50 %
I dlatego właśnie jest jeszcze 3 rozwiązanie ! Zwłaszcza dla tych co chcą w zimie mieć maksymalne bezpieczeństwo a:
- mieszkają w terenach górskich
- lub jeźdżą w góry w okresie zimowym
- nie chcą ani kompromisu
- ani przekładek co pół roku
- nie robią wielkich przebiegów rocznych
- nie latają po trasach
- czyli mają małe przebiegi roczne do 10k max 15k rocznie
Ja go stosuje od 2015r czyli jazda cały rok na zimówkach.
Warunek - zimówki PREMIUM a nie budżet.
Od razu napiszę: - nie zauważyłem w lecie nawet na trasie na upale
- ani zwiększonego hałasu
- ani większego zużycia bieżnika
- ani zwiększonego zużycia paliwa
- ani gorszej przyczepności nawet podczas awaryjnego hamowania.
Z tego co widzę na parkingach zwłaszcza na południu Polski coraz więcej kierowców na to wpadło i jeździ cały rok na zimówkach bo w wakacje naliczyłem około 40 aut na 100 na zimówkach z 15 na całorocznych i może 45 na letnich. W Gdańsku w wakacje na 100 naliczyłem z 15 na zimówkach + 1 moje. :grin:
-
Myślę że najlepsze opony nic nie zmienią jak kierowca się nie okiełzna. Zazwyczaj jeździłem cały rok na zimowych i byłem zadowolony. Ostatnio w rodzinie dwa komplety opon całorocznych się sprawdzają już drugi rok i w nowym samochodzie też stawiam na całoroczne.
-
Od razu napiszę: - nie zauważyłem w lecie nawet na trasie na upale
- ani zwiększonego hałasu
- ani większego zużycia bieżnika
- ani zwiększonego zużycia paliwa
- ani gorszej przyczepności nawet podczas awaryjnego hamowania.
Dodam jeszcze że miałem stare zimówki używane cały rok Bridgestone Blizzak i po kilku latach jazdy cały rok pobiły na głowę na płytkim śniegu całoroczne Micheliny cross climat po 20k.km.
-
- ani większego zużycia bieżnika
Hmm. Dopóki jeździłem na letnich i zimowych, na letnich robiłem mniej więcej dwa razy większy dystans rocznie niż na zimowych (5 miesięcy zimówki, 7 letnie plus więcej wyjazdów w lecie). Czasowo zimowe zużywały się podobnie albo szybciej. Marki to Pirelli, Nokian, Continental i Firestone.
-
Od razu napiszę: - nie zauważyłem w lecie nawet na trasie na upale
- ani zwiększonego hałasu
- ani większego zużycia bieżnika
- ani zwiększonego zużycia paliwa
- ani gorszej przyczepności nawet podczas awaryjnego hamowania.
Kolego jednej rzeczy nie przwidziałeś.
Rzeczoznawcza z ubezpieczalni przy ocenie szkody (po kolizji) zawsze sprawdza opony.
...i wierz mi , że to może być punkt zaczepienia przy odmowie wypłacenia świaczenia.
Osobiscie miałem okazję być świadkiem podobnej sytuacji ale dotyczyła felg w rozmiarze ktory nie obejmował homologacji samochodu. Ubezpieczyciel odmówił wypłaty.
Ą
-
Dorzucę swoje trzy grosze. Miałem możliwość jeździć na całorocznych w okresie grudzień styczeń. Jazda tylko po dużym mieście .
1. Gdy były obfite opady śniegu to kompletna porażka wyjechanie lub zaparkowanie z miejsca postojowego było epickie , nie mówiąc już o nieodśnieżnej drodze
2. gdy temp była na lekko + a droga była mokra (opady marznącego deszczu). Auto po prostu ślizgało się i jechało jak po lodzie
Na oponach zimowych te efekty są korygowane wg. mnie co najmniej 50 %
Zaliczyłem już trzy sezony na całorocznych i nie zaobserwowałem żadnych epickich efektów, a nigdy się nie spieszę z odśnieżaniem podjazdu, za bramą mam jakieś 300 m do przejechania do miejsca gdzie sypią sól.
Jak na jezdni jest gołoledź, nieważne czy czarny lód czy biały, to się wszystkie opony ślizgają. Owszem, zimówki w takich testach wypadają lepiej, ale wystarczy spojrzeć, przy jakich prędkościach robione są testy.
-
Od razu napiszę: - nie zauważyłem w lecie nawet na trasie na upale
- ani zwiększonego hałasu
- ani większego zużycia bieżnika
- ani zwiększonego zużycia paliwa
- ani gorszej przyczepności nawet podczas awaryjnego hamowania.
Kolego jednej rzeczy nie przwidziałeś.
Rzeczoznawcza z ubezpieczalni przy ocenie szkody (po kolizji) zawsze sprawdza opony.
...i wierz mi , że to może być punkt zaczepienia przy odmowie wypłacenia świaczenia.
Osobiscie miałem okazję być świadkiem podobnej sytuacji ale dotyczyła felg w rozmiarze ktory nie obejmował homologacji samochodu. Ubezpieczyciel odmówił wypłaty.
Ą
Póki co w Polsce nie ma obowiązku zmiany opon. Rzeczoznawca sprawdzi stan i wysokość bieżnika i właśnie to czy koła i opony są zgodne z homologacją.
Natomiast z tego co pamiętam, wszelkie testy porównawcze w warunkach letnich, czyli temperatury ponad 15-20 st. C, suchy asfalt, wykazywały znaczną różnicę na korzyść letnich względem zimówek.
-
Od razu napiszę: - nie zauważyłem w lecie nawet na trasie na upale
- ani zwiększonego hałasu
- ani większego zużycia bieżnika
- ani zwiększonego zużycia paliwa
- ani gorszej przyczepności nawet podczas awaryjnego hamowania.
Kolego jednej rzeczy nie przwidziałeś.
Rzeczoznawcza z ubezpieczalni przy ocenie szkody (po kolizji) zawsze sprawdza opony.
...i wierz mi , że to może być punkt zaczepienia przy odmowie wypłacenia świaczenia.
Osobiscie miałem okazję być świadkiem podobnej sytuacji ale dotyczyła felg w rozmiarze ktory nie obejmował homologacji samochodu. Ubezpieczyciel odmówił wypłaty.
Ą
A wiesz jak się skończyło ?
Zaliczyłem już trzy sezony na całorocznych i nie zaobserwowałem żadnych epickich efektów, a nigdy się nie spieszę z odśnieżaniem podjazdu, za bramą mam jakieś 300 m do przejechania do miejsca gdzie sypią sól.�
U mnie było epicko. Żadne porównania w przybliżeniu. Wszystko na spokojnie. Zamknięty duży parking i śnieg. Dwa auta obok siebie Michalina CC vs Zima. Nie było to porównanie pt. w tym roku te opony a w następnym tamte opony. Dramat taki na niekorzyść c.climate że w ciągu tygodnia były zamienione na zimówki :-)
-
Dwa identyczne auta i jeden kierowca przesiadający się z jednego do drugiego?
-
U mnie było epicko. Żadne porównania w przybliżeniu. Wszystko na spokojnie. Zamknięty duży parking i śnieg. Dwa auta obok siebie Michalina CC vs Zima. Nie było to porównanie pt. w tym roku te opony a w następnym tamte opony. Dramat taki na niekorzyść c.climate że w ciągu tygodnia były zamienione na zimówki
Że zimówki wypadną na śniegu lepiej niż całoroczne wiadomo bez robienia porównania jak powyżej - jest mnóstwo testów i wszystkie to potwierdzają. Jak ktoś ma takie warunki, że tygodniami jeździ po zaśnieżonych drogach w zimie, wybór jest oczywisty, jazda na zimowych i letnich.
Natomiast w przypadku mieszkańców dużych miast i okolic, którzy w dodatku często w zimie nie wybierają się na żadne dalsze wycieczki, kryteria wyboru są całkiem inne.
Jeżdżący na letnich i zimowych zapominają też o paradoksie Murphy'ego, który może się zdarzyć w kilku sytuacjach:
- zakładamy zimówki przed tzw. pierwszym atakiem zimy po którym wracają temperatury zdecydowanie dodatnie
- spóźniamy się z założeniem zimówek i jeździmy przez jakiś czas na letnich czekając na wolny termin w warsztacie
- zakładamy letnie po czym przychodzi tzw. powrót zimy
- jeździmy na zimowych "do ostatnich przymrozków" gdy temperatura w kwietniu dobija do 20 st. C
-
Powiedziałem co wiedziałem i sprawdziłem . Całoroczne są może i fajne jak nie ma śniegu i gołoledzi. Nawet w mieście przy tych złych warunkach są co najmniej problematyczne. O jeździe poza miastem wole przemilczeć Użytkuje auto jako Taxi. Robię naprawdę duże przebiegi. Śmieszy mnie to że Wy jako oszczędność wymieniacie koszt wymiany opon . Uwierzcie mi że 5-10 m różnicy przy awaryjnym hamowaniu z 60 - 70 km/h do 0 km jest jak nadciśnienie 5 stopnia
-
Dwa identyczne auta i jeden kierowca przesiadający się z jednego do drugiego?
Dwóch kierowców dwa auta i różne konfiguracje. Najciekawsze to zapięty sam tył w aucie na starych zimówkach i z tzw.kreski czyli od 0 kmh. Potem zapięcie napędów, jazda po okręgu i takie tam. Zimówka cieła śnieg praktycznie do podłoża CC sprawiała wrażenie unoszącej się po powierzchni.
Dla mnie całoroczne opony tylko i wyłącznie w mieście i przy dużej ilości wolnego czasu. Czyli opady śniegu, czekam na piaskarki i dopiero ruszam. Na trasy gdzie zaczynam w słońcu a mogę skończyć w śnieżycy kiepska opcja.
-
To ciekawe, ponieważ w moich warunkach - wieś, droga entej kategorii odśnieżania plus 150 metrów własnej drogi - napadało śniegu plus zaspy i zimówki w kumpla Jeepie poddały się - zapchały się śniegiem, Natomiast ja na całorocznych Yokohamach bezproblemowo przejechałem. I jeżdżę tak od kilkunastu lat.
-
To ciekawe, ponieważ w moich warunkach - wieś, droga entej kategorii odśnieżania plus 150 metrów własnej drogi - napadało śniegu plus zaspy i zimówki w kumpla Jeepie poddały się - zapchały się śniegiem, Natomiast ja na całorocznych Yokohamach bezproblemowo przejechałem. I jeżdżę tak od kilkunastu lat.
Ale mi nie chodzi co kto przejechał. Są dwa auta obok siebie i jedno nie może zacząć a drugie już nawraca a potem ja czekam a drugie auto dopiero nawraca i gdyby nie ogarnięty kierownik zaliczyłby krawężnik.
Jedno auto zostawiało ślady wgryzania się w śnieg a drugie nie. I tyle.
-
Dyskusja o wyższości świat bożego narodzenia nad wielkanocnymi :).
Rozwiązanie jest proste, do emeryckiej jazdy wielosezonowe. Kto często podróżuje i nie ma czasu czekać aż mu odśnieżą i lubi czuć się pewnie na drodze, kupi zimówki i letnie.
Ja np. miałem Micheliny CC i nikt mnie już na wielosezonowe nie namówi :).
-
Nie, wszystko zależy czego oczekujesz od opon i w jakich warunkach jeździsz. Jak napisałem, w moich warunkach i oczekiwaniach typowa zimówka się nie sprawdziła, ponieważ jeżdżę w różnych warunkach i niekoniecznie po drogach. Gdybym jeździł wyłącznie po asfalcie, wtedy tak, jeździłbym na zimówkach i na letnich. Ponieważ nie ma takich opon w kategorii AT to jeżdżę na całorocznych. Zawszę muszę mieć pewność, że przejadę.
-
- ani większego zużycia bieżnika
Hmm. Dopóki jeździłem na letnich i zimowych, na letnich robiłem mniej więcej dwa razy większy dystans rocznie niż na zimowych (5 miesięcy zimówki, 7 letnie plus więcej wyjazdów w lecie). Czasowo zimowe zużywały się podobnie albo szybciej. Marki to Pirelli, Nokian, Continental i Firestone.
No to jest pewnie zależne od stylu jazdy, od średnich prędkości i od marki opon.
Ja tylko na swoim przykładzie podaję że jeżdżąc na zimówkach cały rok nie zauważyłem bardzo przyspieszonego zużycia zimowych opon - takiego co by dyskwalifikowało jazdę na zimówkach w lecie.
Na Goodear UG9 przejechałem na zimówkach 5 lat i ok. 50 tyś km i na przodzie bieżnik zszedł z ponad 8mm do ok. 5 ale na tylnej osi z ponad 8 do niecałych 7 mm czyli jeszcze można było zmienić miejscami i pojeździć rok - dwa albo za pół roku kupić 2 szt nowych na przód ale sprzedałem Aurisa I na tych zimówkach.
No i na nowych Continentalach w Auris II przez rok pojeździłem z 10 tyś km i tu troszkę ubyło bieżnika na przedniej osi bo zeszło z ponad 8 do niecałych 7 a na tylnej osi było dalej ok. 8mm.
Czyli wygląda że Conti 850 szybciej się zużywały niż Goodeary UG9 ale tragedii nie było.
Teraz drugi rok jeżdżę na Firestonach tych najnowszych Winterhawk 4 bo takie dostałem z Corollą i nie zauważyłem przyspieszonego zużycia bieżnika. po 15k ubyło na przedniej osi może z 1 mm.
-
Dyskusja o wyższości świat bożego narodzenia nad wielkanocnymi :).
Rozwiązanie jest proste, do emeryckiej jazdy wielosezonowe. Kto często podróżuje i nie ma czasu czekać aż mu odśnieżą i lubi czuć się pewnie na drodze, kupi zimówki i letnie.
Ja np. miałem Micheliny CC i nikt mnie już na wielosezonowe nie namówi :).
Jeśli ktoś jest młodym kierowcą i panikuje kiedy auto traci przyczepność to oczywiście zimówki. Starszy i doświadczony kierowca, który uczył się jeździć na samochodach bez jakichkolwiek wspomagaczy do tego tylnonapędowych i na oponach, które w dzisiejszych czasach nie zdobyły by nawet jednej gwiazdki w testach poradzi sobie na wielosezonowych.
-
Jeśli ktoś jest młodym kierowcą i panikuje kiedy auto traci przyczepność to oczywiście zimówki. Starszy i doświadczony kierowca, który uczył się jeździć na samochodach bez jakichkolwiek wspomagaczy do tego tylnonapędowych i na oponach, które w dzisiejszych czasach nie zdobyły by nawet jednej gwiazdki w testach poradzi sobie na wielosezonowych.
To jeszcze bardziej naświetle próbę wykonałem autem typu land Cruiser 150 vs pickup z dołączanym przodem.
Pickup na zimowych oponach na samym tyle szybciej ruszał i nawracał niż AWD typu lc150. Po załączeniu AWD w pickupie wyglądało to tak jakby jedno auto wystrzelono z procy a drugie się zepsuło. O hamowaniu nie wspomnę.
-
Ja tam zawsze mam dwa zestawy kół, zmieniam sam, a wyważam dopiero jak zgubi ciężarek i czuję przy prędkości taką potrzebę - rzadko.
-
No ale w wiekszosci porownan wychodzi, ze wielosezonowa z segmentu premium na asfalcie mokrym i suchym bedzie sie trzymala lepiej niz zimowa premium. Wiec jak lubie sobie przycisnac to lepiej zebym mial na asfalt wielosezonowe. A na lato zakladam letnie i tez moge se smigac bez kompromisow.
-
No ale w wiekszosci porownan wychodzi, ze wielosezonowa z segmentu premium na asfalcie mokrym i suchym bedzie sie trzymala lepiej niz zimowa premium. Wiec jak lubie sobie przycisnac to lepiej zebym mial na asfalt wielosezonowe. A na lato zakladam letnie i tez moge se smigac bez kompromisow.
Otóż to. A trzeba jeszcze zauważyć, że najczęstszy rodzaj nawierzchni w zimie, to nie jest śnieg ani lód tylko półpłynna breja zmieszanego błota, wody z solą i resztek śniegu, która natychmiast zalepia lamelki więc w przyczepności liczy się wtedy tylko zdolność do odprowadzania tego przez główne rowki i użyty rodzaj mieszanki do bieżnika zapewniający sprężystość w niskich temperaturach. Jeżeli jeździ się w zimie po miastach, ich okolicach i głównych drogach, to być może bardziej sensownie byłoby zakładać w zimie całoroczne i późną wiosną zmieniać na letnie.
-
No to jest pewnie zależne od stylu jazdy, od średnich prędkości i od marki opon.
Ja tylko na swoim przykładzie podaję że jeżdżąc na zimówkach cały rok nie zauważyłem bardzo przyspieszonego zużycia zimowych opon - takiego co by dyskwalifikowało jazdę na zimówkach w lecie.
Na Goodear UG9 przejechałem na zimówkach 5 lat i ok. 50 tyś km i na przodzie bieżnik zszedł z ponad 8mm do ok. 5 ale na tylnej osi z ponad 8 do niecałych 7 mm czyli jeszcze można było zmienić miejscami i pojeździć rok - dwa albo za pół roku kupić 2 szt nowych na przód ale sprzedałem Aurisa I na tych zimówkach.
No i na nowych Continentalach w Auris II przez rok pojeździłem z 10 tyś km i tu troszkę ubyło bieżnika na przedniej osi bo zeszło z ponad 8 do niecałych 7 a na tylnej osi było dalej ok. 8mm.
Powinno się zamieniać opony przód tył przy każdym wyważeniu, co 10-15 tys. km.
-
Dla mnie całoroczne opony tylko i wyłącznie w mieście i przy dużej ilości wolnego czasu. Czyli opady śniegu, czekam na piaskarki i dopiero ruszam. Na trasy gdzie zaczynam w słońcu a mogę skończyć w śnieżycy kiepska opcja.
Mam CC i moim zdaniem poniosła Cię fantazja. Zrobiłem na tych oponach już 20kkm i szczerze mówiąc nie zauważyłem żeby sprawowały się gorzej na śniegu niż opony zimowe. Nie twierdzę, że są lepsze, bo to oczywiste, że coś dedykowane zawsze lepiej się sprawdzi. Nie jeżdżę wyłącznie po mieście. Na początku stycznia w trasie że Śląska nad morze złapała mnie śnieżyca, a pewnym momencie przebijałem się przez dosyć zaśnieżoną drogę leśną. Nie czekałem też, aż przyjedzie piaskarka, bo bym musiał czekać do pierwszych roztopów chyba. Z zasypanego śniegiem parkingu też wyjechałem. Napiszę tylko, że śnieg sięgał do połowy opony. Dobrze, że nie czytałem tych komentarzy wcześniej, bo pewnie wróciłbym do domu i czekał, aż odśnieżą. Najlepsze opony zimowe nie pomogą w śniegu, jak ktoś jeździć nie potrafi.
-
Polska leży w strefie umiarkowanej, gdzie słońce pada pod takim kątem, iż ze względu na ilość docieranego światła i ciepła możemy wyróżnić 6 pór roku: przedwiośnie, wiosnę, lato, jesień, przedzimie i zimę.
W związku z tym, jak ktoś chce być bardzo pryncypialny, to powinien mieć 3 komplety opon i tyle w tym temacie, ponieważ ani opona letni, ani zimowa nie sprawdzi się dobrze w okresie przedzimia i przedwiośnia
-
I tak najważniejszy jest łącznik między pedałami a kierownicą.
-
I tak najważniejszy jest łącznik między pedałami a kierownicą.
W punkt.
-
W punkt
W punkt będzie jak wyskoczy Ci coś nagle na ośnieżonej drodze i zatrzymasz się 4m dalej niż powinieneś :-)
-
Możecie pisać co chcecie.
Ale testy hamowania w określonych warunkach, czy indexy głośności zmierzone wg. konkretnych norm nie kłamią.
A madralińskich spytam tak, co odpowiedzieć córce która łapie kapcia w 3 miesięcznym clio na uniwersalnych oponach mając zestaw naprawczy a jest 2km od domu ?
-
, co odpowiedzieć córce która łapie kapcia w 3 miesięcznym clio na uniwersalnych oponach mając zestaw naprawczy a jest 2km od domu ?
Niech założy opony Run Flat
-
W punkt
W punkt będzie jak wyskoczy Ci coś nagle na ośnieżonej drodze i zatrzymasz się 4m dalej niż powinieneś :-)
To znaczy, ze 4m wczesniej poruszales sie na tym sniegu z predkoscia idacego czlowieka. Szkoda bedzie zadna. Natomiast jak na suchym asfalcie zatrzymasz sie 4m dalej to to moze byc juz cos powaznego a bardzo czesto zimowki wlasnie o te kilka metrow gorzej hamuja od wielosezonowych na suchym asfalcie. Ogolnie to nigdy nie wiemy jaka bedzie pogoda kiedy wlasnie cos nam sie przytrafi i w sumie ten caly watek to tylko dywagacje. Bo mozna postepowac logicznie a np w styczniu Ci przyjdzie 20 stopni (jak np w tym roku) i zimowka narobi pod siebie zamiast zatrzymac samochod.
Aczkolwiek w to o czym piszesz nt swoich Bridgestone to jestem w stanie uwierzyc. Ale podejrzewam, ze malo ktore zimowe opony sie beda zachowywac podobnie i nie zjada sie po pierwszym lecie.
-
A madralińskich spytam tak, co odpowiedzieć córce która łapie kapcia w 3 miesięcznym clio na uniwersalnych oponach mając zestaw naprawczy a jest 2km od domu ?
Gdy wszelkie inne sposoby zawiodą - przeczytaj instrukcję obsługi ;-)
-
A madralińskich spytam tak, co odpowiedzieć córce która łapie kapcia w 3 miesięcznym clio na uniwersalnych oponach mając zestaw naprawczy a jest 2km od domu ?
"Już po Ciebie jadę, Córeczko".
A potem, po zawiezieniu Córki tam, gdzie chce, zająć się naprawą koła w Jej aucie :grin:
-
No ale w wiekszosci porownan wychodzi, ze wielosezonowa z segmentu premium na asfalcie mokrym i suchym bedzie sie trzymala lepiej niz zimowa premium. Wiec jak lubie sobie przycisnac to lepiej zebym mial na asfalt wielosezonowe. A na lato zakladam letnie i tez moge se smigac bez kompromisow.
No i tu bym się pozwolił nie zgodzić ale po prostu widać różni ludzie różne potrzeby.
Mi najbardziej brakuje przyczepności w zimie na nie ośnieżonych drogach, na wyślizganym śniegu po obfitych opadach śniegu żeby wyjechać w ogóle pod górkę z garażu.
Dla mnie zimówki to mus. Każdy krótszy metr drogi hamowania a zwłaszcza każdy niuton uciągu na wagę złota.
Na suchym i mokrym asfalcie na zimówkach PREMIUM mi nie brakuje przyczepności i jestem z tych opon zadowolony cały rok.
Pewno większość kierowców w Polsce ma inne priorytety.
-
Na suchym i mokrym asfalcie na zimówkach PREMIUM mi nie brakuje przyczepności i jestem z tych opon zadowolony cały rok.
To nie priorytety, a herezje:
Zimówki premium w takich warunkach zatrzymają się wiele metrów za letnimi premium (nawet 16 metrów dłuższa droga hamowania latem przy 100km/h na zimowych!!!), to nie preferencje, to czyjeś życie może od tego zależeć.
Wiesz dlaczego jazda na letnich zimą jest bezpieczniejsza od jazdy na zimowych latem? Zimą od razu wiesz że masz problem, a latem wiesz jak jest już po wszystkim.
-
Na suchym i mokrym asfalcie na zimówkach PREMIUM mi nie brakuje przyczepności i jestem z tych opon zadowolony cały rok.
To nie priorytety, a herezje:
Zimówki premium w takich warunkach zatrzymają się wiele metrów za letnimi premium (nawet 16 metrów dłuższa droga hamowania latem przy 100km/h na zimowych!!!), to nie preferencje, to czyjeś życie może od tego zależeć.
Wiesz dlaczego jazda na letnich zimą jest bezpieczniejsza od jazdy na zimowych latem? Zimą od razu wiesz że masz problem, a latem wiesz jak jest już po wszystkim.
Kilkanaście lat temu Fordem Focusem na zimówkach przy temp. ok. 20 st. i pięknym słońcu przeżyłem horror, który czasem mi się jeszcze śni: przy 140 km/h musiałem depnąć w hamulce, bo mi spomiędzy ciężarówek na prawym pasie wyjechał "bezlusterkowicz" jadący ok. 90 km/h. Depnąłem i się mało nie zesr... - od razu włączył się ABS i zero hamowania. Jak na lodzie. Dobrze, że był równy trawnik po lewej i szeroko do bariery.
Tak, moja wina, bo mi "zeszło" z wymianą opon na letnie.
-
Na suchym i mokrym asfalcie na zimówkach PREMIUM mi nie brakuje przyczepności i jestem z tych opon zadowolony cały rok.
To nie priorytety, a herezje:
Zimówki premium w takich warunkach zatrzymają się wiele metrów za letnimi premium (nawet 16 metrów dłuższa droga hamowania latem przy 100km/h na zimowych!!!), to nie preferencje, to czyjeś życie może od tego zależeć.
Wiesz dlaczego jazda na letnich zimą jest bezpieczniejsza od jazdy na zimowych latem? Zimą od razu wiesz że masz problem, a latem wiesz jak jest już po wszystkim.
Może i 16m będzie różnicy do letnich ale letnie z bieżnikiem 3mm na mokrym asfalcie będą mieć 20m gorsze hamowanie od zimówek Premium.
Ale napisałem że zimówki na lato nie są dla każdego.
Dla tych co dużo poganiają na trasach letnie będą zdecydowanie lepsze.
Dla tych co jeźdżą rzadko w trasy nie ma problemu. Zawsze można ten okazjonalny raz jechać wolniej i zachowywać większy dystans żeby nie mieć takich niespodzianek że metrów zabraknie..
-
Na suchym i mokrym asfalcie na zimówkach PREMIUM mi nie brakuje przyczepności i jestem z tych opon zadowolony cały rok.
To nie priorytety, a herezje:
Zimówki premium w takich warunkach zatrzymają się wiele metrów za letnimi premium (nawet 16 metrów dłuższa droga hamowania latem przy 100km/h na zimowych!!!), to nie preferencje, to czyjeś życie może od tego zależeć.
Wiesz dlaczego jazda na letnich zimą jest bezpieczniejsza od jazdy na zimowych latem? Zimą od razu wiesz że masz problem, a latem wiesz jak jest już po wszystkim.
Kilkanaście lat temu Fordem Focusem na zimówkach przy temp. ok. 20 st. i pięknym słońcu przeżyłem horror, który czasem mi się jeszcze śni: przy 140 km/h musiałem depnąć w hamulce, bo mi spomiędzy ciężarówek na prawym pasie wyjechał "bezlusterkowicz" jadący ok. 90 km/h. Depnąłem i się mało nie zesr... - od razu włączył się ABS i zero hamowania. Jak na lodzie. Dobrze, że był równy trawnik po lewej i szeroko do bariery.
Tak, moja wina, bo mi "zeszło" z wymianą opon na letnie.
Na mokrym asfalcie na słabszych letnich w tej sytuacji też by metrów mogło braknąć.
Sam na letnich Dunlopach kiedyś przeżyłem podobną sytuację na mokrym asfalcie bardzo mocno lało - woda na drodze a opony się już kończyły - poniżej 3 mm już miały.
Na zimówkach miałem w lecie podobne sytuacje i jakoś nie było efektu hamowania jak na lodzie.
-
Jeżeli juz mamy cos porownywac to powinnismy jednak unikac porownywania premium do slabszych albo nowych opon do 3 mm. To wypacza jakikolwiek sens. Wszelkie porownania powinny opierac sie na wyizolowaniu czynnika, ktory chcemy zbadac. Jak porownujemy opone zimowa premium to bierzmy letnia/wielosezonowa premium. To samo z gruboscia bieznika. Bo tak samo moge napisac, ze maluch jest lepszy od Carmy bo np zepsute Camry nie jedzie.
-
Na suchym i mokrym asfalcie na zimówkach PREMIUM mi nie brakuje przyczepności i jestem z tych opon zadowolony cały rok.
To nie priorytety, a herezje:
Zimówki premium w takich warunkach zatrzymają się wiele metrów za letnimi premium (nawet 16 metrów dłuższa droga hamowania latem przy 100km/h na zimowych!!!), to nie preferencje, to czyjeś życie może od tego zależeć.
Wiesz dlaczego jazda na letnich zimą jest bezpieczniejsza od jazdy na zimowych latem? Zimą od razu wiesz że masz problem, a latem wiesz jak jest już po wszystkim.
W 100% sie z tym zgadzam. Czym innym jest niemoznosc wyjechania z parkingu a czym innym dzwon na ekspresowce w sloneczny dzien gdzie wszyscy grzeja.
Na suchym i mokrym asfalcie na zimówkach PREMIUM mi nie brakuje przyczepności i jestem z tych opon zadowolony cały rok.
To nie priorytety, a herezje:
Zimówki premium w takich warunkach zatrzymają się wiele metrów za letnimi premium (nawet 16 metrów dłuższa droga hamowania latem przy 100km/h na zimowych!!!), to nie preferencje, to czyjeś życie może od tego zależeć.
Wiesz dlaczego jazda na letnich zimą jest bezpieczniejsza od jazdy na zimowych latem? Zimą od razu wiesz że masz problem, a latem wiesz jak jest już po wszystkim.
Kilkanaście lat temu Fordem Focusem na zimówkach przy temp. ok. 20 st. i pięknym słońcu przeżyłem horror, który czasem mi się jeszcze śni: przy 140 km/h musiałem depnąć w hamulce, bo mi spomiędzy ciężarówek na prawym pasie wyjechał "bezlusterkowicz" jadący ok. 90 km/h. Depnąłem i się mało nie zesr... - od razu włączył się ABS i zero hamowania. Jak na lodzie. Dobrze, że był równy trawnik po lewej i szeroko do bariery.
Tak, moja wina, bo mi "zeszło" z wymianą opon na letnie.
No wlasnie, autostrad coraz wiecej, samochody maja coraz wieksza moc. Niestety galareta, jaka jest opona zimowa w srodku lata, nie jest w stanie dzialac w takich warunkach. Podejrzewam, ze wielosezonowa opona tez w skrajnych upalach bedzie zachowywala sie podobnie.
-
To jest logiczne że trzeba porównywać letnią z zimową o tej samej wysokości bieżnika ale chciałem uzmysłowić że to wszystko nie jest takie zero-jedynkowe że jeżdżenie w lecie na autostradzie na zimówkach jest skrajnie niebezpieczne to ja mówię że to jest tak nie bezpieczne jak jazda na oponach letnich ale już z mniejszym bieżnikiem poniżej 3mm.
A dla tych co krytykują jazdę w lecie na zimówkach sami teraz jeżdżą jeszcze na zimówkach jak w słońcu jest już lub zaraz będzie ponad 20 stopni i jakoś nie słychać o masowych wypadkach i karambolach bo masa ludzi jeździ jeszcze na zimówkach.
Dużo gorzej jest na odwrót. W zimie jechać na letniej oponie - bo na śniegu letnia ma nie o 16m dłuższą drogę hamowania od zimowej ale o 40-50m i tu już jest masa wypadków jak zima zaskoczy drogowców i kierowców którzy nie założyli zimówek.
Ale już napisałem wcześniej jże zimówka w lecie jest dla tych co rzadko jeźdżą na trasach a jak jadą to ze świadomością że trzeba nie piracić i zachowywać większy odstęp.
-
Najważniejsze to dostosować prędkość do warunków jazdy, zachować odpowiednie do warunków jazdy odległości, obserwować sytuację na drodze i być gotowym na najgłupsze rzeczy jakie mogą przyjść do głowy przeciwnikom oraz spieszyć się powoli bo jak mówi przysłowie jak się człowiek spieszy to się diabeł cieszy.
-
Proponuje zamknąć już ten wątek, bo robi się bezsensowny. Dorabianie teorii do własnych filozofii.
Ktoś kto jeździ zimą na oponach letnich albo latem na zimowych jest nie do końca normalny i tyle w tym temacie, mimo iż pod kątem formalno - prawnym jest wszystko w porządku.
Problemem jest tylko kiedy je zmienić jak np. rano jest 0-2 stopnie, a w południe 18 . Ale na okres przejściowy najlepiej zakładać 3 komplet tj. wielosezonowe.
-
Nie generalizuj. Znam normalnych ludzi, którzy zimą jeżdżą na letnich oponach bo po pierwsze jeżdżą bardzo mało i wyłącznie po mieście a po drugie przy złych warunkach na drodze powstrzymują się od jazdy samochodem.
-
To jest logiczne że trzeba porównywać letnią z zimową o tej samej wysokości bieżnika ale chciałem uzmysłowić że to wszystko nie jest takie zero-jedynkowe że jeżdżenie w lecie na autostradzie na zimówkach jest skrajnie niebezpieczne to ja mówię że to jest tak nie bezpieczne jak jazda na oponach letnich ale już z mniejszym bieżnikiem poniżej 3mm.
A dla tych co krytykują jazdę w lecie na zimówkach sami teraz jeżdżą jeszcze na zimówkach jak w słońcu jest już lub zaraz będzie ponad 20 stopni i jakoś nie słychać o masowych wypadkach i karambolach bo masa ludzi jeździ jeszcze na zimówkach.
Dużo gorzej jest na odwrót. W zimie jechać na letniej oponie - bo na śniegu letnia ma nie o 16m dłuższą drogę hamowania od zimowej ale o 40-50m i tu już jest masa wypadków jak zima zaskoczy drogowców i kierowców którzy nie założyli zimówek.
Ale już napisałem wcześniej jże zimówka w lecie jest dla tych co rzadko jeźdżą na trasach a jak jadą to ze świadomością że trzeba nie piracić i zachowywać większy odstęp.
Kojarzysz słynny wypadek Ibizy i Arteona? Ibizą leciał na zimówkach…
-
A kto jest Twoim zdaniem bardziej nienormalny. Ten co jeździ cały rok na oponach letnich i nawet w zimie piraci po autostradach czy ten co jeździ cały rok na dobrych zimówkach bo postawił na maksymalne bezpieczeństwo w najtrudniejszych zimowych warunkach a rzadko albo prawie wcale nie jeździ autostradami tylko kręci się wokół komina kawałek w korkach do pracy i z powrotem a mieszka np. w terenie górskim ? Czy rzeczywiście ma sens aby w tym przypadku wymieniać co pół roku opony ?
-
Kojarzysz słynny wypadek Ibizy i Arteona? Ibizą leciał na zimówkach…
A skąd pewność że na letnich by przy takim manewrze też nie uderzył w bariery ?
Po drugie napisałem że zimówki nie są dla tych co często w lecie latają po trasach a jak jadą to trzeba to uwzględnić w mniejszej prędkości i większym odstępie.
-
Stad że opony zimowe są mniej stabilne i generalnie mają gorszą trakcję w wysokich temperaturach?
Jak ktoś jeździ mało i wkoło komina to wtedy sens mają opony wielosezonowe. Jeżeli piszemy o oponach szosowych, rzecz jasna.
-
Widzę, że koledzy nie odpuszczają i dalej drążą temat o wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia , albo odwrotnie.
A w sumie nikt nikogo nie przekona do zmiany własnych filozofii.
Tak więc jeszcze raz proszę o nie kontynuowanie tego bezsensownego tematu, który nie wnosi nic nowego i sensownego.
-
Stad że opony zimowe są mniej stabilne i generalnie mają gorszą trakcję w wysokich temperaturach?
Jak ktoś jeździ mało i wkoło komina to wtedy sens mają opony wielosezonowe. Jeżeli piszemy o oponach szosowych, rzecz jasna.
Znam człowieka który podobnie jak ja mieszka w terenie górskim i ma wyjazd z garażu pod górę.
Zawsze wymieniał opony lato - zima albo jeździł cały rok na zimówkach (okolice Nowego Targu).
Raz posłuchał takich jak Ty i kupił wielosezonowe i to z górnej półki Continental i przy pierwszym śniegu za Chiny Ludowe nie mógł wyjechać z garażu na ulicę.
Po wielkich perypetiach i posypaniu piaskiem wyjechał i odrazu pojechał do wulkanizatora i kupił nowe zimówki i .......... problem z wyjazdem na śniegu się skończył podobnie jak jego krótka przygoda z oponami wielosezonowymi.
Jak widzisz - różni ludzie różne potrzeby.
-
Tak. Zimówki świetnie się sprawdzają także w jeździe po pustynnych wydmach.
A co do tego znajomego, nigdy nie twierdzę, że jest to prawda bezwzględna i tak, jazda w warunkach górskich ma swoje wymagania. Tym niemniej warunki górskie to 10% wszystkich?
-
Letnie z 3mm na suchym asfalcie latem zdecydowanie lepiej zahamują od każdej zimowej, nawet lepiej od nowej letniej, o stateczności w zakrętach nie wspominając, zaś na mokrym będzie gorzej od letnich z bieżnikiem, ale nadal lepiej od zimowej.
Poniżej wykres letnich na mokrym - wysokość bieżnika a długość drogi hamowania. (https://uploads.tapatalk-cdn.com/20230413/3eff7b24160ad6a6b5087f8a86fe487b.jpg)
-
Na suchym to najlepiej w ogóle bez bieżnika na slickach :)
-
Na suchym to najlepiej w ogóle bez bieżnika na slickach :)
No niestety wtedy łamiemy już przepisy ;)
-
Ktoś powiedział, że jak coś jest do wszystkiego to znaczy, że jest do niczego. I ja osobiście podzielam ten pogląd. Bo przez cały rok wielosezonowe czy letnie zimą i odwrotnie będą się sprawdzały, ale wystarczy ten jeden moment kiedy się nie sprawdzą i w najlepszym wypadku czeka nas wizyta w warsztacie blacharskim. Nie mniej jednak wielosezonowe to jest jakiś kompromis, ale zdecydowanie nie dla wszystkich. Bo takie opony nigdy nie sprawdzą się w terenach górskich gdzie zimą jest zima. Ale jeżeli ktoś mieszka i jeździ w rejonie gdzie zima trwa 2-3 dni to takie rozwiązanie zaczyna nabierać sensu. Podam przykład. Swego czasu będąc w styczniu w sanatorium(Szklarska Poręba) w pokoju mieszkałem z gościem ze Szczecina, który przyjechał samochodem na oponach wielosezonowych. Ja mieszkam na południu Polski i zawsze zmieniam opony na sezonowe. Raz wybraliśmy się z kilkoma osobami jego autem(było większe) na wycieczkę. Był to pierwszy i ostatni raz. Od tego momentu jeździliśmy moją Corsą. Jego argument, że w Szczecinie praktycznie nie ma zim i dlatego używa wielosezonowych opon przemawiał do mnie. Ale sam przyznał, że gdyby był na moim miejscu bardzo poważnie by się zastanowił czy używać opon wielosezonowych. Wnioski każdy powinien wynieść sam.
-
Podsumowując, dla każdego "moja racja jest najmojsza" i niech każdy robi jak uważa. Jedni stawiają na opony wielosezonowe a inni wedle zasady "jak coś jest do wszystkiego.." mają wiele kobiet bo jedna kobieta nie będzie dobra do wszystkiego :)
-
Przmor, masz rację, że "...dla każdego "moja racja jest najmojsza"". Ale jesteśmy dorośli i rozważając tzw. plusy dodatnie i plusy ujemne każdy musi podjąć decyzję sam z wszystkimi tego konsekwencjami(jakie by one nie były).
-
Jakich byś super opon nie miał nic nie zastąpi rozwagi, przewidywania i myślenia również za innych. Gdybym jeździł z klapkami na oczach miałbym co tydzień kolizję nie z mojej winy. Dużo jeżdżę po mieście.
-
...nir zmienia to faktu, że stan i rodzaj opon ma znaczenie, bo najrozwazniejsza osoba nie jest w stanie myśleć do końca za innych i jak np. nagle dziecko wybiegnie za piłką przed maskę, te metry robią różnicę.
Zawsze powtarzam, to jedyny łącznik auta z podłożem.
-
Końca nie widać ....
-
Końca nie widać ....
Taki temat wątku. Nie ma obowiązku czytania ;-)
-
Ktoś powiedział, że jak coś jest do wszystkiego to znaczy, że jest do niczego. I ja osobiście podzielam ten pogląd.
No to idąc tym tropem, powinieneś zaczynać każdy dzień od sprawdzenia warunków atmosferycznych i decyzji czy zmieniasz opony czy zostają te na których jeździłeś wczoraj.
Mam wrażenie, że użytkownicy zimówek mają jakąś alergię na rozwiązanie inne od tego które sami stosują. A przecież wątek jest o doświadczeniach z całorocznymi a nie tym czy są lepsze od innych typów opon. To że na śniegu zimówki są najlepsze jest oczywiste i nikt tego nie kwestionuje. Natomiast jeżdżenie na oponach zimowych przez kilka miesięcy podczas gdy śnieg leży na jezdni przez kilka dni nie wydaje się być zbyt sensowne.
-
Ktoś tu chyba próbuje wyważyć otwarte drzwi. Niczyje doświadczenia nie są w stanie podważyć faktu, że w lecie najlepiej spiszą się opony letnie, a w zimę opony zimowe. Całoroczne to kompromis... przy różnicy temperatur asfaltu 70 i więcej stopni, to chyba oczywiste.
Sypiasz z kobietą bez zabezpieczenia całe lata, ale do zajścia w ciążę wystarczy ten jeden raz ;)
-
Ja się tylko dziwię tym co w kwietniu nie zmienili jeszcze opon z zimowych na letnie, jeżdżą autostradami przy temperaturze 20+ i pouczają wszystkich że w lecie się nie jeździ na zimówkach bo to niebezpieczne.
-
Ja w daily jeżdżę na wielosezonowych. A w płaskich żony czy syna są już letnie.
-
Ja dziwiłem się w Sylwestra, że na zimówkach ludzie jeżdżą. Było przecież 15st. na plusie. Musiało to być skrajnie niebezpieczne i nieodpowiedzialne !!!
-
Ktoś powiedział, że jak coś jest do wszystkiego to znaczy, że jest do niczego. I ja osobiście podzielam ten pogląd.
........ jeżdżenie na oponach zimowych przez kilka miesięcy podczas gdy śnieg leży na jezdni przez kilka dni nie wydaje się być zbyt sensowne.
Idąc tym tropem można jeździć cały rok na letnich bo śniegu jest tylko kilka dni. No chyba że akurat przejeźdżając 360 dni w roku na tych oponach letnich akurat w 361 dniu spadnie śnieg, wpadniemy w poślizg i rozbijemy auto. Wtedy przyjdzie refleksja jak kierowca przeżyje.
-
Ja się tylko dziwię tym co w kwietniu nie zmienili jeszcze opon z zimowych na letnie
Tu nie chodzi o 20 stopni na dworze. Porównaj proszę temperaturę asfaltu na pełnym słońcu w kwietniu i w lipcu.
-
Ktoś powiedział, że jak coś jest do wszystkiego to znaczy, że jest do niczego. I ja osobiście podzielam ten pogląd.
........ jeżdżenie na oponach zimowych przez kilka miesięcy podczas gdy śnieg leży na jezdni przez kilka dni nie wydaje się być zbyt sensowne.
Idąc tym tropem można jeździć cały rok na letnich bo śniegu jest tylko kilka dni. No chyba że akurat przejeźdżając 360 dni w roku na tych oponach letnich akurat w 361 dniu spadnie śnieg, wpadniemy w poślizg i rozbijemy auto. Wtedy przyjdzie refleksja jak kierowca przeżyje.
Jak wpadniesz w poślizg i rozbijesz auto to znaczy jedynie że jechałeś za szybko. Nb. jedyny przypadek, kiedy nie zdołałem opanować samochodu i postawiło mnie bokiem zdarzył mi się właśnie na oponach zimowych.
-
Ja się tylko dziwię tym co w kwietniu nie zmienili jeszcze opon z zimowych na letnie
Tu nie chodzi o 20 stopni na dworze. Porównaj proszę temperaturę asfaltu na pełnym słońcu w kwietniu i w lipcu.
Jechałem nie raz trasę 600 km autostradą na zimówkach na upale +35 w cieniu.
Rozczaruję Cię.
Opony nie wybuchły, dojechałem cało.
-
Jechałem nie raz trasę 600 km autostradą na zimówkach na upale +35 w cieniu.
Rozczaruję Cię.
Opony nie wybuchły, dojechałem cało.
Nadal nie rozumiesz, choć mam wrażenie że po prostu nie chcesz zrozumieć.
W lecie i na suchej nawierzchni jeździ się o wiele szybciej niż w zimie po śniegu. Przy hamowaniu w lecie z dozwolonej prędkości autostradowej 140 km/h, gdy auto na oponach letnich się zatrzyma to hamujące równolegle na zimówkach może mieć jeszcze prędkość 60-70 km/h. Na śniegu ta różnica będzie wynosiła nie więcej niż 20-30 km/h, przy założeniu że kierujący zachowuje minimum rozsądku w dostosowaniu prędkości do warunków jazdy. Wypadków drogowych rejestruje się w miesiącach letnich o ponad 2/3 więcej niż w zimie.
-
Dlaczego opony zimowe nie nadają się do jazdy latem?
Jednym z wielu powodów jest ich budowa. Opony zimowe mają bardziej miękką gumę, dzięki czemu w niższych temperaturach zachowują swoje właściwości i pozostają elastyczne. Ten atrybut, który zimą stanowi niekwestionowaną zaletę w lecie zmienia się w dużą wadę.
W momencie, kiedy temperatury rozgrzanej jezdni osiągają 50-60 stopni Celsjusza przyczepność „zimówki” drastycznie spada. Podczas jazdy w takich warunkach na oponach zimowych, zwiększa się długość drogi hamowania. Kierowany przez nas pojazd traci sterowność na zakrętach. Zmniejsza się komfort prowadzenia. Wyniki testów przeprowadzonych przez niemiecką organizację ADAC nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Droga hamowania samochodu na oponach zimowych w sezonie letnim ze 100 km/h do całkowitego zatrzymania może być nawet o 16 metrów dłuższa w stosunku do ogumienia, które jest przystosowane do jazdy w dużo wyższych temperaturach.
Jak łatwo można przewidzieć, kierowca prowadząc pojazd, w którym nie zostały wymienione opony, musi trzymać znacznie większą odległość od poprzedzającego pojazdu i brać poprawkę na to, że w zakrętach mogą wystąpić znacznie mocniejsze przechyły auta. Kolejna kwestia dotyczy gorszego odprowadzania wody, która zostaje pomiędzy lamelami. W kałużach na zimowym ogumieniu zjawisko aquaplanningu pojawia się już przy około 40-50 km/h. Letnie opony nie tworzą poduszki wodnej nawet przy prędkości rzędu 70-80 km/h.
-
Po 60 tys km( niecałe 2 lata ) na oponach całorocznych Imperial All Season Driver 225/40r18 muszę powiedzieć , że był to strzał w dziesiątkę . Wakacje w słonecznej Italii , częste wyjazdy do domku w górach - zawsze i wszędzie wjechałem . Rozsądek nakazuje i tak też zrobię dojeździć do jesieni i kupić drugi taki sam komplet. Opona jest zużyta myślę , że w 40% przez pedantyczne podejście do ciśnienia w kołach nie ma żadnych uszkodzeń typu rowkowanie, ścinanie etc. W połowie tego przebiegu zrobiłem rotację po przekątnej tak jak logika nakazuje ( prawy przód na lewy tył itd. )
Wysłane z mojego S20 FE 5G przy użyciu Tapatalka
-
Ktoś tu chyba próbuje wyważyć otwarte drzwi. Niczyje doświadczenia nie są w stanie podważyć faktu, że w lecie najlepiej spiszą się opony letnie, a w zimę opony zimowe. Całoroczne to kompromis... przy różnicy temperatur asfaltu 70 i więcej stopni, to chyba oczywiste.
Sypiasz z kobietą bez zabezpieczenia całe lata, ale do zajścia w ciążę wystarczy ten jeden raz ;)
Lato i zima moga byc meteorologiczne i astronomiczne. Na mazowszu kilka ostatnich zim jasno wskazywalo na uzywanie raczej opon wielosezonowych niz zimowych. W wiekszosci porusza sie tu w zime i jesien po mokrych lub suchych drogach, na ktorych lepiej sie one spisuja. Co innego mieszkac w gorach gdzie czesciej napodkasz lod i snieg. Chodzi o to zeby dobrac ogumienie, ktore z najwiekszym prawdopodobienstwem pozwoli nam przynajmniej zadowalajaco sie poruszac w warunkach, na ktore natrafimy. Wiec jak ktos jezdzi w kolo komina i nie przekracza 50 to niech se jezdzi i na zimowkach w 40 stopniowy upal. Ale prucie na takim komplecie na autostrade to juz jest jakis ewentualny zamiar morderstwa. Taki sam jak prucie na sniegu na letnich. Wielosezonowe zapewniaja natomiast, ze w kazdych warunkach jako tako one sie beda trzymac.
-
Do talib 1990 - cyt. "W połowie tego przebiegu zrobiłem rotację po przekątnej tak jak logika nakazuje ( prawy przód na lewy tył itd. )"
Chyba coś zmyślasz, bo opony wielosezonowe są oponami kierunkowymi i nie można ich tak zmieć.
Jedyna możliwość zmiany to przednia oś na tylną i na odwrót.
-
...a pomyślałeś, że mógł przed rotacją zdjąć je z felg?
To nie asymetryczna, gdzie masz oznaczenie inside&outside.
-
Teoretycznie tak, ale już widzę, jak ktoś kupuje opony wielosezonowe, po to, żeby je ściągać z felg, ponownie zakładać i wyważać.
-
...a pomyślałeś, że mógł przed rotacją zdjąć je z felg?
To nie asymetryczna, gdzie masz oznaczenie inside&outside.
Inside/outside jest chyba w każdej oponie. A oponę asymetryczną o ile nie ma strzałki kierunkowej, można toczyć w obie strony, więc pełną rotację można zrobić.
-
Nie na każdej

A do asymetrycznej nie trzeba ściągać opon z felg, dlatego przy AWD są łatwiejsze w eksploatacji.
Kierunkową musimy przekładać przy rotacji w 4x4, by prawidłowo to robić.
-
...a pomyślałeś, że mógł przed rotacją zdjąć je z felg?
To nie asymetryczna, gdzie masz oznaczenie inside&outside.
Inside/outside jest chyba w każdej oponie. A oponę asymetryczną o ile nie ma strzałki kierunkowej, można toczyć w obie strony, więc pełną rotację można zrobić.
Inside/Outside jest tylko na oponach asymetrycznych.
-
Ależ oczywiście , że opony zostały zdemontowane z felg . Opony raz na sezon są demontowane ,felgi sprawdzane czy nie ma krzywizn wymagających prostowania ( pamiętajmy jakie mamy drogi
) . Dodatkowo każda felga jest na swoim miejscu ponieważ mam radio Teyes i widzę konkretne wartości ciśnienia w konkretnym kole i w razie czego wiem konkretnie w którym kole zmienić ciśnienie .
Wysłane z mojego S20 FE 5G przy użyciu Tapatalka
-
...że też Ci się chce
-
90 % nowych aut ma felgi aluminiowe, których w zasadzie się nie prostuje, bo nie mato uzasadnienia ekonomicznego i w zasadzie technologicznego też, ponieważ prostowanie felg aluminiowych to skomplikowany i wieloetapowy proces. Pomimo że jego głównym celem jest nadanie odpowiedniej geometrii obręczy, to łączy się ono również z przywróceniem właściwych kształtów rantów i – w końcowym etapie – lakierowaniem. Aby dobrze wyprostować felgę, należy sprawdzić, czy nie posiada uszkodzeń o charakterze mechanicznym. Niektóre obręcze mogą w ogóle nie nadawać się do prostowania lub wymagać spawania. Poza tym felgę należy również przygotować do malowania - aby wyprostowana felga dobrze się prezentowała, należy ją pomalować. W tym celu z jej powierzchni należy usunąć, najczęściej w procesie piaskowania, stary lakier. Wykorzystanie drobnego tworzywa ściernego jest gwarancją zachowania felg w nienaruszonym stanie;
Pomalować – ten etap rozpoczyna się od nałożenia specjalnego podkładu, który zabezpiecza felgę przed korodowaniem. Kolejnym krokiem jest użycie wysokiej jakości podkładu wypełniającego. Dzięki niemu obręcz jest gładka i po dodatkowym szlifowaniu można nałożyć na nią warstwę lakieru . Ostatni etap malowania polega na pokryciu felgi lakierem bezbarwnym, który zabezpiecza kolor.
A miejsce felgi do odczytu wartości ciśnienia nie ma nic do rzeczy. To decyduje położenie czujnika TPMS, który de facto i tak można "przyuczyć" .
-
...że też Ci się chce 
Przy całokształcie jak dbam o auto i to jest moja pasja to wielkie nic poświęcić raz w roku 3 h ;) (https://uploads.tapatalk-cdn.com/20230414/353523d821614d3f32e06bbde8e9b76a.jpg)
Wysłane z mojego S20 FE 5G przy użyciu Tapatalka
-
90 % nowych aut ma felgi aluminiowe, których w zasadzie się nie prostuje, bo nie mato uzasadnienia ekonomicznego i w zasadzie technologicznego też, ponieważ prostowanie felg aluminiowych to skomplikowany i wieloetapowy proces. Pomimo że jego głównym celem jest nadanie odpowiedniej geometrii obręczy, to łączy się ono również z przywróceniem właściwych kształtów rantów i – w końcowym etapie – lakierowaniem. Aby dobrze wyprostować felgę, należy sprawdzić, czy nie posiada uszkodzeń o charakterze mechanicznym. Niektóre obręcze mogą w ogóle nie nadawać się do prostowania lub wymagać spawania. Poza tym felgę należy również przygotować do malowania - aby wyprostowana felga dobrze się prezentowała, należy ją pomalować. W tym celu z jej powierzchni należy usunąć, najczęściej w procesie piaskowania, stary lakier. Wykorzystanie drobnego tworzywa ściernego jest gwarancją zachowania felg w nienaruszonym stanie;
Pomalować – ten etap rozpoczyna się od nałożenia specjalnego podkładu, który zabezpiecza felgę przed korodowaniem. Kolejnym krokiem jest użycie wysokiej jakości podkładu wypełniającego. Dzięki niemu obręcz jest gładka i po dodatkowym szlifowaniu można nałożyć na nią warstwę lakieru . Ostatni etap malowania polega na pokryciu felgi lakierem bezbarwnym, który zabezpiecza kolor.
A miejsce felgi do odczytu wartości ciśnienia nie ma nic do rzeczy. To decyduje położenie czujnika TPMS, który de facto i tak można "przyuczyć" .
Ja mówię o lekkich zakezywieniach które nawet nie widać . Jednak po co walić ciężarków dużo jak można mniej ? To o czym piszesz to proces regeneracji felgi który u mnie nie zachodzi bo do tej pory takiej potrzeby nie było.
Co do czujników pokaże Ci o co chodzi w załączniku . Dlatego dla mnie ważna jest pozycja czujnika na odpowiednim miejscu. (https://uploads.tapatalk-cdn.com/20230414/adaa3d3ca70c9e1d5802ae733a55a7ce.jpg)
Wysłane z mojego S20 FE 5G przy użyciu Tapatalka
-
CZUJNIKA, a nie felgi
-
To chyba jest zresztą programowy obraz ze złącza OBD
-
To chyba jest zresztą programowy obraz ze złącza OBD
Nie, idzie to bezpośrednio po Can'ie
Wysłane z mojego S20 FE 5G przy użyciu Tapatalka
-
No to stacja multimedialna nie oryginalna, tylko chińska na androidzie chyba
-
Inside/Outside jest tylko na oponach asymetrycznych.
Nawet jeśli nie ma stosownego napisu, to ja nigdy nie miałem problemu z odróżnieniem stron. Zwykle są różnice w szacie graficznej lub ilości informacji np. data produkcji.
Pewnie nic się nie stanie jak pomieszasz, ale oponiarz na pewno założy je wszystkie jedną stroną tą właściwą.
-
No to stacja multimedialna nie oryginalna, tylko chińska na androidzie chyba
Chińska , nie chińska - działa , papierowe głośniki grają na 100% i to jest najważniejsze ;)
Wysłane z mojego S20 FE 5G przy użyciu Tapatalka
-
Inside/Outside jest tylko na oponach asymetrycznych.
Nawet jeśli nie ma stosownego napisu, to ja nigdy nie miałem problemu z odróżnieniem stron. Zwykle są różnice w szacie graficznej lub ilości informacji np. data produkcji.
Pewnie nic się nie stanie jak pomieszasz, ale oponiarz na pewno założy je wszystkie jedną stroną tą właściwą.
W oponach symetrycznych nie ma „właściwej” strony. Ponieważ są symetryczne.
-
Inside/Outside jest tylko na oponach asymetrycznych.
Nawet jeśli nie ma stosownego napisu, to ja nigdy nie miałem problemu z odróżnieniem stron. Zwykle są różnice w szacie graficznej lub ilości informacji np. data produkcji.
Pewnie nic się nie stanie jak pomieszasz, ale oponiarz na pewno założy je wszystkie jedną stroną tą właściwą.
W oponach symetrycznych nie ma „właściwej” strony. Ponieważ są symetryczne.
Teraz praktycznie każda opona do osobówki (oprócz kierunkowych oczywiście) jest oponą niesymetryczną.
-
Jestem po przeglądzie po 30kkm. Bieżnik w Cross Climate na wszystkich czterech oponach ponad 6mm. Patrząc przez pryzmat przeglądu po 15kkm prawie nic nie ubyło.
-
Jestem po przeglądzie po 30kkm. Bieżnik w Cross Climate na wszystkich czterech oponach ponad 6mm. Patrząc przez pryzmat przeglądu po 15kkm prawie nic nie ubyło.
pytanie czy grubość zmierzona w stosunku do wskaźnika zużycia na oponie czy do samego dołu... :)
-
Patrząc przez pryzmat przeglądu po 15kkm prawie nic nie ubyło.
Ja miałem po 25k.km.i też prawie nic nie ubyło a opony nie nadawały się do jazdy w śniegu:-)
-
pytanie czy grubość zmierzona w stosunku do wskaźnika zużycia na oponie czy do samego dołu... :)
Od przeglądu zrobiłem kolejne 5kkm, czyli widzimy się za 10k i wtedy mi powiesz jak to zmierzyli :D
-
hahaha to odrazu przy omawianiu również pokażę.
W jednym z ASO kiedyś praktykant mierzył bieżnik - Klient oddawał na przechowanie zimowe, montowane był letnie.
Było 7 mm - zaznaczę - Klient oddawał koła zimowe do przechowania.
Gdy je zakładał na jesieni okazało się, że ubyło około 2mm podczas przechowywania i obecnie mają już 5 mm ;)
-
Było 7 mm
"na oko" było 7mm
5, czy 7 to tylko 2mm różnicy :)
-
Te 2 mm mogą Ci uratować tyłek. Opona zimowa przy 4-5 mm praktycznie przestaje być oponą zimową Nawet producenci opon zalecają wymienić na nowe gdy wysokość bieżnika wynosi 4 mm dla zimowych i 2-3 mm dla letnich.
-
Jako ciekawostka:
Opony wielosezonowe 3 letnie po przebiegu 35kkm Hankook 225/45r17 z Auris 2...szok!(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20230811/a36a5199f8efbd8cea187fc760bd5b4a.jpg)
-
Jako ciekawostka:
Opony wielosezonowe 3 letnie po przebiegu 35kkm Hankook 225/45r17 z Auris 2...szok!(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20230811/a36a5199f8efbd8cea187fc760bd5b4a.jpg)
jak na 3 lata to dramatycznie wygląda
-
Wygląda jakby była 10 lat starsza albo jeździła cały czas w trudnym terenie po kamieniach
-
Opony wielosezonowe 3 letnie
Chetnie zobaczyłbym datę produkcji tej opony.
Nie chce mi się wierzyć, że po 3 latach opona może mieć takie wżery i byc tak sparciała na kordzie.
Pozatym wyglada jakby była jeżdżona na 1,3 bara
-
Hankooki byly wyprodukowane w 20 tygodniu 2020, poszly do kosza. Opony już są nowe.(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20230811/862a8c4fd748a62a608ce1436d04245d.jpg)
-
Chetnie zobaczyłbym datę produkcji tej opony.
Nie chce mi się wierzyć, że po 3 latach opona może mieć takie wżery i byc tak sparciała na kordzie.
Pozatym wyglada jakby była jeżdżona na 1,3 bara
Niestety muszę Cię zmartwić bo to jest nic nadzwyczajnego. Nokiany RU wiodą tu prym ale ostatnio widziałem takie Conti, Michalin.
Jesteśmy stukani w cztery literki przy oponach bo z jednej strony mydlenie ludziom oczu jak to jest fajnie, całosezonówki a z drugiej strony skład chemiczny dzisiejszych opon nawet premium :embarassed:
-
Opony faktycznie były (dwie) z mocno za niskim ciśnieniem (po ok 1.bar - wbite wkrety) ale jeździły tak krótko.
Kolega wczoraj drugi raz musiał je dopompować (pierwszy ok 2 tyg. wcześniej)
Moim zdaniem nadawały się do reklamacji ( choć te dwie pozostałe) ale olał to.
Z zewnątrz wszystko ok, tylko od środka taki syf.
-
Zbliża się sezon wymiany opon a że nie mam zimowych to planuję kupić wielosezon. Jakie polecacie 18 ?
-
Continental AllSeasonControl 2 albo Michelin CrossClimate 2.
-
Goodyear 4seasons 3 gen.
-
A ktoś ma doświadczenie z Pirelli Cinturato All Season SF2? Zależy mi na niskim hałasie, a te podobno wypadają bardzo fajnie pod tym względem.
-
A ktoś ma doświadczenie z Pirelli Cinturato All Season SF2? Zależy mi na niskim hałasie, a te podobno wypadają bardzo fajnie pod tym względem.
Brat miał w Volvo V60. Względna cichość to była ich jedyna zaleta. Poza tym Micheliny są cichsze - z praktyki - były kupione zamiast tych Pirelli.
-
A ktoś ma doświadczenie z Pirelli Cinturato All Season SF2? Zależy mi na niskim hałasie, a te podobno wypadają bardzo fajnie pod tym względem.
W naszym X4 były, opony szlag trafił, a właściwie bieżnik po 30kkm na śmietnik. Huk od wyząbkowanego bieżnika po 1.5 roku w gratisie. Auto z napędem AWD.
-
Aż takiej tragedii to się po nich nie spodziewałem. Wielkie dzięki chłopaki, zainwestuję w coś innego.
-
ja jezdze na michelin cc2, w poprzednim aucie po 3ch pelnych sezonach opony nie przejawiały oznak zmęczenia, dlatego teraz w crolli tez wrzucilem cc2
-
https://www.adac.de/rund-ums-fahrzeug/ausstattung-technik-zubehoer/reifen/reifentest/ganzjahresreifen/235-55-r17/
Myślę ze ten link potencjalnemu kupcowi całorocznych opon da wiecej informacji niz ten watek
-
Starszy test z poprzednimi modelami. Tu świeższe dwa jak ktoś lubi testy.
https://www.24opony.pl/test-opon-calorocznych.html
-
A jak z głośnością opon wielosezonowych ? Większość ma ok 71dB a fabryczne Falkeny 69dB.
-
W tej chwili dla hybrydy zwykłej OE to Bridgestone Alenza 001. Ponoć chłam do kwadratu.
-
Są trzy rodzaje opon montowane OEM w zależności od wersji.
-
Tak, PlugIn miał Yokohama Avid GT, teraz nie wiem, TRD bodaj BF Goodrich. I były jeszcze Dunlopy SP30.
-
To jest wątek dla Corolli tutaj są inne montowane opony niż w RAV4. Nawet nie patrzysz gdzie piszesz.
-
Faktycznie pomyliłem wątki. Mea culpa.
-
Zbliża się sezon wymiany opon a że nie mam zimowych to planuję kupić wielosezon. Jakie polecacie 18 ?
Ja jestem zadowolony z moich Hankook 4S2
-
Z mojego doswiadczenia (w obecnym aucie - Astra V kombi 1.4t 150KM). Zamontowałem w marcu 2022 Continentale AllseasonContact (225/45/R17). Po 30kkm, wyprawach do Grecji i Włoch mam dosc mozno zużyte opony na przedniej osi (do znacznika), tylne nie.
Wrażenia - gorsza trakcja od letnich na suchym, łatwiej o uślizg przy rusznaiu (co zwieksza zużycie), dobrze radziły sobie na mokrym i zimą.
Teraz mamy dylemat czy do 200konnej Corolli montować czy jednak przeprosic sie z copółroczną przekłądką. Hybryda inaczej rusza, ale i koni duzo wiecej.
-
Wszystko zależy od stylu jazdy. Hybrydka ma duzy moment wiec jak jezdzisz dynamicznie to styrasz te wielosezony latem jeszcze bardziej.
-
Dzisiaj załozyłem Michelin CROSSCLIMATE 2. Przy okazji wyszło, że Falkeny nie były takie złe. W wakację wpadłem w dziurę i dzisiaj okazało się, że rozerwało rant opony od wewnątrz auta ten zabezpieczający felgę oraz skrzywiło dwie prawe felgi no ale chłopaki mieli sprzęt do prostowania więc zrobili na miejscu. Teraz czekam na śnieg, żeby sprawdzić jak się będzie sprawować.
-
Z mojego doswiadczenia (w obecnym aucie - Astra V kombi 1.4t 150KM). Zamontowałem w marcu 2022 Continentale AllseasonContact (225/45/R17). Po 30kkm, wyprawach do Grecji i Włoch mam dosc mozno zużyte opony na przedniej osi (do znacznika), tylne nie.
Wrażenia - gorsza trakcja od letnich na suchym, łatwiej o uślizg przy rusznaiu (co zwieksza zużycie), dobrze radziły sobie na mokrym i zimą.
Teraz mamy dylemat czy do 200konnej Corolli montować czy jednak przeprosic sie z copółroczną przekłądką. Hybryda inaczej rusza, ale i koni duzo wiecej.
Jest proste zabezpieczenie się przed takim nierównomiernym zuzyciem - po prostu co 10-12 kkm zamieniać przód z tyłem (bez zmiany kierunku toczenia!) i wtedy masz równo zużyte opony na obu osiach. Przy copółrocznej wymianie opon sezonowych sprawa załatwia się sama (bo dobry wulkanizator zakłada zeszłoroczny tył na przód i vice versa), przy wielosezonowych albo przebiegach rocznych wyższych niż 25-30 kkm trzeba o tym pamiętać :-)
-
Z mojego doswiadczenia (w obecnym aucie - Astra V kombi 1.4t 150KM). Zamontowałem w marcu 2022 Continentale AllseasonContact (225/45/R17). Po 30kkm, wyprawach do Grecji i Włoch mam dosc mozno zużyte opony na przedniej osi (do znacznika), tylne nie.
Wrażenia - gorsza trakcja od letnich na suchym, łatwiej o uślizg przy rusznaiu (co zwieksza zużycie), dobrze radziły sobie na mokrym i zimą.
Teraz mamy dylemat czy do 200konnej Corolli montować czy jednak przeprosic sie z copółroczną przekłądką. Hybryda inaczej rusza, ale i koni duzo wiecej.
Jest proste zabezpieczenie się przed takim nierównomiernym zuzyciem - po prostu co 10-12 kkm zamieniać przód z tyłem (bez zmiany kierunku toczenia!) i wtedy masz równo zużyte opony na obu osiach. Przy copółrocznej wymianie opon sezonowych sprawa załatwia się sama (bo dobry wulkanizator zakłada zeszłoroczny tył na przód i vice versa), przy wielosezonowych albo przebiegach rocznych wyższych niż 25-30 kkm trzeba o tym pamiętać :-)
Sprawa załatwia się sama - przecież przynajmniej raz na rok trzeba przeważyć opony i wtedy przełożyć koła. Ja akurat robię to co pół roku ale ja mam na tym punkcie hyzia.
-
Dzisiaj załozyłem Michelin CROSSCLIMATE 2. Przy okazji wyszło, że Falkeny nie były takie złe. W wakację wpadłem w dziurę i dzisiaj okazało się, że rozerwało rant opony od wewnątrz auta ten zabezpieczający felgę oraz skrzywiło dwie prawe felgi no ale chłopaki mieli sprzęt do prostowania więc zrobili na miejscu. Teraz czekam na śnieg, żeby sprawdzić jak się będzie sprawować.
Dają takie wyniki hamowania do myślenia ,szczególnie dla suv .
cyt:
Nie było to jednak typowy test porównawczy, jakie co roku przeprowadza ADAC czy GTÜ. Sprawdzono wydajność różnych rodzajów opon w takich samych warunkach. Ściślej przy 1,5 stopnia Celsjusza na nawierzchni pokrytej wodą i błotem pośniegowym.
Próba polegała na hamowaniu od prędkości początkowej, wynoszącej 50 km/h. A oto wyniki:
opona zimowa premium – 51 m
opona całoroczna premium – 64 m
opona zimowa budżetowa (spoza Europy) – 82 m
opona letnia premium – 108 m
https://autokult.pl/sprawdzili-zimowe-caloroczne-i-letnie-opony-ogromne-roznice,6949582505843296a
pozdrawiam
-
Jak dla mnie to tego typu testy sa o tyle wpaczone, że zazwyczaj dotyczą nowych opon.
Po letnim sezonie, caloroczna ma 7,5 tys przebiegu i podstawmy ją do nowej zimowej przy zimowym teście.
Mija rok, mamy wiosnę podstawmy całoroczną z 15 tys nabiegu do letniej z nabiegiem 7,5 tys i porownajmy w teście.
Po drugim roku zużycie opon całorocznych bedzie liniowo x2 w stosunku do sezonowych i coraz gorsze parametry.
Przy zimówkach nieco ponad 4 mm to już do wymiany.
Pochwalcie się do ktorego momentu jeździcie na całorocznych? Do TWI ? (z języka ang. Treadwear Indicator)
-
W Jeepie nie schodzę do mniej niż 5mm. Zazwyczaj wymieniam przed zimą co 3 lata. W płaskich dopuszczałem czasem mniej - ale w małych, lekkich samochodach.
-
Jeżdżę Taxi - rocznie przebieg ok 35 tys km . Miałem (auto zastępcze) okazję co prawda tylko 2 miesiące jeździć na całorocznych w grudniu i styczniu w Bardzo dużym mieście na południu Polski . Moje Wrażenia i opinia .Przy dużych opadach śniegu (było naprawdę marnie - wyjechanie z zasypanego pobocza czy wjazd w ulice- uliczki poboczne lub nawet pokonanie niezbyt ostrego zakrętu nieodśnieżonej drogi to był wyczyn podnoszący ciśnienie krwi. Nawet na mokrej drodze bez śniegu przy + 3-10 stopni temp. hamowanie na wielosezonowych musi być dużo wcześniejsze bo te opony po prostu się ślizgają na nawierzchni i pojazdy przede mną w odległości 200 m "rosły w oczach" +dźwięk abs-u włączony był non-stop. Posumuje tak : Opony wielosezonowa w z zimie są nieprzewidywalne ( nie wiem jak w lecie) Jak ktoś bardzo mało jeździ i nie wybiera się w tereny górzyste to całoroczne. Jak ktoś bardzo dużo jeździ i do tego zawodowo To Tylko klasyka
-
Jeżdżę Taxi - rocznie przebieg ok 35 tys km . Miałem (auto zastępcze) okazję co prawda tylko 2 miesiące jeździć na całorocznych w grudniu i styczniu w Bardzo dużym mieście na południu Polski . Moje Wrażenia i opinia .Przy dużych opadach śniegu (było naprawdę marnie - wyjechanie z zasypanego pobocza czy wjazd w ulice- uliczki poboczne lub nawet pokonanie niezbyt ostrego zakrętu nieodśnieżonej drogi to był wyczyn podnoszący ciśnienie krwi. Nawet na mokrej drodze bez śniegu przy + 3-10 stopni temp. hamowanie na wielosezonowych musi być dużo wcześniejsze bo te opony po prostu się ślizgają na nawierzchni i pojazdy przede mną w odległości 200 m "rosły w oczach" +dźwięk abs-u włączony był non-stop. Posumuje tak : Opony wielosezonowa w z zimie są nieprzewidywalne ( nie wiem jak w lecie) Jak ktoś bardzo mało jeździ i nie wybiera się w tereny górzyste to całoroczne. Jak ktoś bardzo dużo jeździ i do tego zawodowo To Tylko klasyka
P.s Dla teściów i nielubianych ludzi wielosezonowe. Dla kochającej żony , kochanki i dzieci (niepotrzebne skreślić ) tylko dedykowane
-
Tu jest sporo testów wielosezonów
https://www.youtube.com/watch?v=5rFce9IE_aA (https://www.youtube.com/watch?v=5rFce9IE_aA)
https://www.youtube.com/watch?v=A3WssIxusLU (https://www.youtube.com/watch?v=A3WssIxusLU)
-
Poprawna odpowiedź na pytanie "opony wielosezonowe czy sezonowe?" brzmi "to zależy gdzie się mieszka, ile się jeździ i jak się jeździ". Wszelkie próby forsowania, w stosunku do ogółu kierowców, jednego rozwiązania nad drugim w oparciu o dowody anegdotyczne, świadczą tylko o ograniczonym potencjale autora takich wywodów.
-
Poprawna odpowiedź na pytanie "opony wielosezonowe czy sezonowe?" brzmi "to zależy gdzie się mieszka, ile się jeździ i jak się jeździ". Wszelkie próby forsowania, w stosunku do ogółu kierowców, jednego rozwiązania nad drugim w oparciu o dowody anegdotyczne, świadczą tylko o ograniczonym potencjale autora takich wywodów.
I to jest właściwe podejście.
-
45k przejechane przez 1,5 roku na Michelin Crossclimate. Wczoraj wracałem w Pomorza na Śląsk, z czego pierwsze 300km w śnieżycy przez nieodśnieżone drogi gminne na północy. Samochód prowadził się pewnie. Przyznam, że byłem ciekaw jak to będzie wyglądało, bo dużo osób pisało, że przy przebiegach rocznych powyżej 30k te opony dadzą radę tylko przy pierwszej zimie. Na chwilę obecną nie mam na co narzekać. Zobaczymy, jak będzie po drugim sezonie zimowym.
-
Test opon wielosezonowych:
https://www.msn.com/pl-pl/motoryzacja/wiadomosci/niemcy-wybrali-najlepsze-opony-ca%C5%82oroczne-raport-adac-to-punkt-zwrotny/ar-BB1pbHsk?ocid=msedgntp&pc=DCTS&cvid=6e198939e234451389f8775f1ecc7f63&ei=21
-
Test opon wielosezonowych:
https://www.msn.com/pl-pl/motoryzacja/wiadomosci/niemcy-wybrali-najlepsze-opony-ca%C5%82oroczne-raport-adac-to-punkt-zwrotny/ar-BB1pbHsk?ocid=msedgntp&pc=DCTS&cvid=6e198939e234451389f8775f1ecc7f63&ei=21
Jakoś mnie nie dziwi zwycięstwo Goodyear
-
Po doświadczeniach z nimi w poprzednim aucie, moja Corolla już z salonu na nich wyjechała.
-
U mnie Micheliny CC2 w ostatnim czasie zaczęły mocniej hałasować. Ktoś też ma takie doświadczenie ?
-
Ostatni test wielosezonowych od Tyre Reviews https://youtu.be/1kyPJcnSCC0?feature=shared
-
CC i CC2 to dość głośne opony, moje CC przy końcu swojej kadencji dosłownie wyły. CC2 mają 35 tys. i też są już głośniejsze niż przy zerowym przebiegu
-
U mnie słychać jakby łożyska były do wymiany
W następnym tyg dla testu założę letnie Falkeny dla testu.
-
U mnie słychać jakby łożyska były do wymiany
Zamienialeś w międzyczasie przednie z tylnymi czy jeździsz tak od początku?
-
Ja po zużyciu MCC (po 70 tys km), założyłem GY 4sezon gen 3 i te są dużo cichsze. Szczególnie na mokrym.
-
U mnie słychać jakby łożyska były do wymiany
Zamienialeś w międzyczasie przednie z tylnymi czy jeździsz tak od początku?
Jeszcze nie zamieniałem miejscami, w wulkanizacji mówili, żeby zamienić po ok roku użytkowania.
-
Jeszcze nie zamieniałem miejscami, w wulkanizacji mówili, żeby zamienić po ok roku użytkowania.
Jeśli zrobiłeś więcej niż 10kkm bez przekładki przód-tył, to prawdopodobnie tył się wyząbkował i buczy
-
...coraz ciekawjej :) A zawsze myślałem, że ząbkowanie jest skutkiem zbyt wysokiego ciśnienia w oponie, wad zawieszenia/amortyzacji lub wad samych opon. A tu nowa teoria :)
Oczywiście rotację trzeba robić i w teorii co ok.5kkm, a w praktyce co sezon zima/lato, bo faktycznie ząbkują przy "ośce'' tylne wleczone, ale nie jest to absolutnie regułą.
-
A tu nowa teoria :)
Oczywiście rotację trzeba robić i w teorii co ok.5kkm, a w praktyce co sezon zima/lato, bo faktycznie ząbkują przy "ośce'' tylne wleczone, ale nie jest to absolutnie regułą.
Nie teoria. Sprawdzone w 2 autach z rocznymi przebiegami 80-90kkm, w których nie zrobiłem przekładki w sezonie i po 11-12kkm tył się wyząbkowal.
-
Mnie nigdy nie spotkało, bo od prawie zawsze używam dwóch kompletów kół, więc rotacja w pakiecie - wiosna/ zima

-
Mnie nigdy nie spotkało, bo od prawie zawsze używam dwóch kompletów kół, więc rotacja w pakiecie - wiosna/ zima
Gdybyś robił 40-50 kkm w sezonie, to by Cię spotkało mimo 2 kompletów kół
-
...gdybym robił, rotował bym co 10kkm

-
Robię ok 25- 30 tys. km rocznie, w ostatnich samochodach nie zmieniałem opon na zimowe, nie rotuję i w żadnym nie było ząbkowania opon. W obecnym samochodzie 48 tys. i też nic nie widzę
-
Jedne auta ząbkują, inne nie. Mercedes to tył napęd więc tam problem chyba nie występuje.
-
Zamieniłem dziś opony, ok 8k km na nich zrobiłem i wyglądają spoko. W wulkanizacji przejrzeli, wyważyli założyli i w weekend sprawdzę, czy przestały hałasować.
-
Ja jeżdżę już jakiś czas na wielosezonach Goodyear Vector 4 Seasons 3 Gen i złego słowa nie mogę powiedzieć. Sprawdzają się zarówno w letnie jak i zimowe dni. Dobra trakcja, w miarę ciche, dobrze trzymają. Jedynie nie sprawdzone w górach nie było okazji. Wg mnie w obecnych czasach wystarczają na ok 50/60tys. Zresztą większe przebiegi nie są realne. Uważam że bieżnik poniżej 3.5mm jest już niewystarczający nawet w deszczowe dni.
-
Uważam że bieżnik poniżej 3.5mm jest już niewystarczający nawet w deszczowe dni.
Jest wystarczający, tylko trzeba mieć świadomość pogarszających się właściwości opony i w razie potrzeby zmienić styl jazdy.
Propaganda koncernów oponiarskich, że poniżej 4 mm to już śmietnik powoduje, że ludzie generują więcej odpadów i narażają się na koszty.
-
Bardzo dobrze że coś się zaczęło w tej kwestii zmieniać https://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/news-jezdzic-az-sie-zedra-nowe-wytyczne-ue-w-kwestii-opon-samocho,nId,7677776 i zachłanność koncernów zostanie trochę poskromiona.
-
Bardzo dobrze że coś się zaczęło w tej kwestii zmieniać https://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/news-jezdzic-az-sie-zedra-nowe-wytyczne-ue-w-kwestii-opon-samocho,nId,7677776 i zachłanność koncernów zostanie trochę poskromiona.
Nie ma to jak wierzyć, że Unia chce dobrze dla obywateli :D
Będzie więcej wypadków to wzrosną ubezpieczenia i wprowadzą więcej ograniczeń dla kierowców, aż w końcu mało kto będzie miał auto - gotowanie żaby trwa...
-
A ceny samych opon podniosą o tyle, żeby nadal wyjść na swoje ;)
-
Nie ma to jak wierzyć, że Unia chce dobrze dla obywateli :D
Dokładnie. Będzie nam dobrze, pokój na świecie oraz dobrobyt :-)
-
Nie ma to jak wierzyć, że Unia chce dobrze dla obywateli :
Dlatego zawsze można zrobić nalewkę opony, lub sprowadzić złom po szkodzie całkowitej z USA. Wtedy będzie jeszcze taniej.
-
Jedyna nadzieja w ludziach, że jednak się zastanowią czy warto ryzykować zjechanie opony prawie do zera bo "przecież Unia mówi że tak można" czy może warto zmienić wcześniej dla bezpieczeństwa. Gorzej będzie jak Unia zabroni warsztatom przyjmować/zmieniać zużyte opony z bieżnikiem większym niż 1,6mm bo przecież to dobra opona :D Ale to pewnie mają w planie jako kolejny krok :D
-
Jedyna nadzieja w ludziach, że jednak się zastanowią czy warto ryzykować
Jeżeli widzisz jakim złomem jeździ nasze społeczeństwo to nadzieja może być zgubna. Niedawno widziałem na S8 jak jakiemuś druciarzowi tylne koło odpadło w czasie jazdy :shock:
-
Jedyna nadzieja w ludziach, że jednak się zastanowią czy warto ryzykować zjechanie opony prawie do zera bo "przecież Unia mówi że tak można" czy może warto zmienić wcześniej dla bezpieczeństwa
Nie ma szans, nikt z niczym się nie zastanowi. UE narzuci coś na firmy oponiarskie, te ułożą story jak cudownie zakrzywili czasoprzestrzeń, potem ADAC, potem fora i jest ok.
-
Euro-entuzjastą nie jestem - wręcz przeciwnie. Ale uważam, że propaganda koncernów, żeby wyrzucać opony z 4 mm bieżnika jest grubym przegięciem
-
a 4 mm to jest wystarczajaco?
-
Jak dla mnie zdecydowanie tak.
-
4 mm dotyczy zimówek, letnie min to 1,5 mm.
Przy wielosezonowych ja trzymam się wartości dla zimówek.
-
letnie min to 1,5 mm.
?od kiedy?
-
Jak dla mnie zdecydowanie tak.
Dla mnie nie. Wole Cie unikac. Skad jestes?
-
letnie min to 1,5 mm.
?od kiedy?
Od zawsze. Masz na oponie znaczki TWI. Właśnie taką głębokość pokazują.
-
tato60plus, nie żartuj. Po nicku można wnioskować, że pamiętasz stare czasy i jazdę na D-90 czy D-124 z bieżnikiem niejednokrotnie dużo niższym niż 4 mm :-) To raczej młodsi kierowcy z głowami nabitymi propagandą koncernów są panikarzami w tej kwestii. Poza tym - tak jak napisałem wcześniej - wszystko jest też kwestią wyczucia i w razie potrzeby zmiany stylu jazdy.
-
letnie min to 1,5 mm.
?od kiedy? Od zawsze było min. 1,5 mm.
-
tato60plus, nie żartuj. Po nicku można wnioskować, że pamiętasz stare czasy i jazdę na D-90 czy D-124 z bieżnikiem niejednokrotnie dużo niższym niż 4 mm
Nigdy nie jezdzilem na lysych oponach. Robie przebiegi do 20k rocznie. Z dwoma kompletami wymieniam opony z powodu ich starosci, a nie zuzycia bieznika.
-
No to musiałeś mieć dobre dojścia bo kiedyś się jeździło do drutów. Ba... nawet się kordy sztukowało jak trzeba było.
-
Ok, kiedyś się jeździło do drutów bo nie było opon i prędkości były inne.
Jaki jest sens ryzykować zdrowie lub życie za parę stówek?
Jeszcze wokół komina to można jakoś zrozumieć ale w trasę na oponach starszych niż trzy lata, to bym się nie wybrał.
-
w trasę na oponach starszych niż trzy lata, to bym się nie wybrał.
Naprawdę? :shock:
Zgodnie z normą PN – C94300, opony w wieku nieprzekraczającym trzech lat są uznawane za nowe.
Mi by w życiu nie przyszło do głowy wywalać trzyletnie opony, o ile oczywiście bym ich w tym czasie nie zużył.
-
Zgodnie z normą PN – C94300, opony w wieku nieprzekraczającym trzech lat są uznawane za nowe.
Są nowe chociaż wiele firm stosuje zniżki na takie opony. Idealny temat dla osób które jeżdżą bardzo dużo bo i tak szybko je zużyją.
-
No to musiałeś mieć dobre dojścia bo kiedyś się jeździło do drutów. Ba... nawet się kordy sztukowało jak trzeba było.
nie rozumiem. Po co "dojscia"?
-
Ok, kiedyś się jeździło do drutów bo nie było opon i prędkości były inne.
Kiedyś się jeździło? Człowieku co ty piszesz. Jeśli Ty tak robiłeś, to nie wsadzaj do jednego worka wszystkich...
ale w trasę na oponach starszych niż trzy lata, to bym się nie wybrał.
Twoje niektóre wpisy i pseudomądrości, czasem bywają wprost żenujące.
-
letnie min to 1,5 mm.
?od kiedy?
Od zawsze. Masz na oponie znaczki TWI. Właśnie taką głębokość pokazują.
A całe życie mnie informowano, że 1.6mm
W tym przypadku 1mm to mandat i zabrany D.R.
-
Tak. 1,6 mm. Posypuję głowę popiołem. Niestety nie jestem jak Ty nieomylny i wszechwiedzący. Jako przeciętny śmiertelnik czasem popełniam błędy. Mam nadzieję iż raczysz mi niegodnemu wybaczyć.
-
No to musiałeś mieć dobre dojścia bo kiedyś się jeździło do drutów. Ba... nawet się kordy sztukowało jak trzeba było.
nie rozumiem. Po co "dojscia"?
Nie jeździłeś w latach '80?
-
w '80 tylko na pseudoszytkach 27x1,25
-
Tak. 1,6 mm. Posypuję głowę popiołem. Niestety nie jestem jak Ty nieomylny i wszechwiedzący. Jako przeciętny śmiertelnik czasem popełniam błędy. Mam nadzieję iż raczysz mi niegodnemu wybaczyć.
Czemu się denerwujesz? Przecież to bardzo istotna informacja i lepiej by była precyzyjna, bo ktoś kto tego nie wie, może srogo za to zapłacić.
-
Chyba się zdecyduje po zapoznaniu z tematem na Pirelli cośtam SF3 :cool:
-
Pirelli Cinturato All Season SF3 - u mnie weszły przy zakupie auta w miejsce fabrycznych.
Za mało przejechałem, żeby coś więcej napisać... Nie mniej 1 miejsce w teście ADAC ma zapewne przełożenie na rzeczywistość.
-
Przejechane 72k z hakiem na CrossClimate 2 i wciąż jeżdżą. Za mniej więcej miesiąc wypadnie pewnie kolejny przegląd u Colina, to wtedy podzielę się grubością bieżnika. Wodę odprowadza bardzo dzielnie, zobaczymy jak pociągnie trzecią zimę :cool:
-
A ja dziś pierwszy kontakt z deszczem na praktycznie nowych Nokian Seasonproof1 i na wjeżdzie na autostradę po slimaku, uciekały strasznie. Lekko droga mokra ale średnio to wyglądało. Przy hamowaniu tez widzę, że abs ostro walczy...
Wysłane z mojego SM-S928B przy użyciu Tapatalka
-
falsto1, mam wielosezony tej marki po poprzednim właścicielu i cieszę się że już je będę zmieniał bo jazda na nich to porażka. A zaraz następne po nich dziadostwo to wychwalane pod niebiosa Goodyear Vector 4Seasons.
-
falsto1, mam wielosezony tej marki po poprzednim właścicielu i cieszę się że już je będę zmieniał bo jazda na nich to porażka. A zaraz następne po nich dziadostwo to wychwalane pod niebiosa Goodyear Vector 4Seasons.
Pierwszy raz mam wielosezon i tak po opiniach patrząc to mega zachwalane. No dziś na A2 w srogi deszcz to ledwo 120 leciałem bo czułem się dość niepewnie...
Wysłane z mojego SM-S928B przy użyciu Tapatalka
-
falsto1, mam wielosezony tej marki po poprzednim właścicielu i cieszę się że już je będę zmieniał bo jazda na nich to porażka. A zaraz następne po nich dziadostwo to wychwalane pod niebiosa Goodyear Vector 4Seasons.
Pierwszy raz mam wielosezon i tak po opiniach patrząc to mega zachwalane. No dziś na A2 w srogi deszcz to ledwo 120 leciałem bo czułem się dość niepewnie...
Wysłane z mojego SM-S928B przy użyciu Tapatalka
Bo może było za szybko? Fizyki nie oszukasz…
-
No dziś na A2 w srogi deszcz to ledwo 120 leciałem bo czułem się dość niepewnie...
Za niska prędkość żeby polecieć!
-
Mając uniroyale rain Sporty, jazda była pewniejsza. Mówię o aspekcie opon i porównania. To, że fizyka jeszcze działa to zdaje sobie sprawę. ;)
Wysłane z mojego SM-S928B przy użyciu Tapatalka
-
Subjektywne odczucia jeszcze o niczym nie swiadcza. Poza tym modeli jest pierdyliard i wyciaganie wniosku na podstawie jednego to tez troche zawezanie rzeczywistosci.
-
Mając uniroyale rain Sporty, jazda była pewniejsza.
Nie porównuj opon na deszcz z wielosezonowymi...
-
No dziś na A2 w srogi deszcz to ledwo 120 leciałem
"Ledwo" 120 w "srogim" deszczu, ta niepewność to nie wina opon, tylko niedostosowania prędkości do panujących warunków.
-
Generalnie cały temat opiera się na subiektywnych odczuciach, na warunkach które znamy tylko z opisu.
-
Mając uniroyale rain Sporty, jazda była pewniejsza.
Nie porównuj opon na deszcz z wielosezonowymi...
Dlatego mówiłem, że mam pierwszy raz wielosezon stąd takie obserwacje...
Wysłane z mojego SM-S928B przy użyciu Tapatalka
-
Załóż sobie te wielosezony na tył a RainSporty na przód i pojedz szybko mokrym zakretem. Jak przywalisz w drzewo bokiem to znaczy, ze masz racje, a jak przodem to znaczy, ze nie masz.
-
Po przejechaniu 75kkm na Michelin CrossClimate 2:
-bieżnik przód: 4,9mm na obu oponach,
-bieżnik tył: 5,5mm na obu oponach.
Jak patrzyłem na wydruki z poprzednich dwóch przeglądów przy 45 i 60kkm, to praktycznie nic nie ubyło. Największe straty grubości były w początkowej fazie eksploatacji.
-
Największe straty grubości były w początkowej fazie eksploatacji.
więc również straty właściwości trakcyjnych
-
więc również straty właściwości trakcyjnych
Ale to pewnie wszystkie opony tak mają, bez względu na to, czy są letnie, zimowe, czy wielosezonowe. W każdym razie to ich ostatni sezon zimowy patrząc przez pryzmat bieżnika. Ogólnie jestem zadowolony bo spokojnie przejadę na nich 90kkm, a niektórzy tutaj spisywali je na straty po 30 tysiącach.
-
więc również straty właściwości trakcyjnych
Ale to pewnie wszystkie opony tak maja, bez wzgledu na to, czy sa letnie, zimowe, czy wielosezonowe.
sadze, ze ubylo im przede wszystkim wlasciwosci zimowych, czyli tych najwazniejszych
-
Są rejony Polski, gdzie zima trwa kilkanascie dni w roku. Wystarczy w te dni nieco zwolnić i zachować większy odstęp od przeciwników na drodze.
-
oczywiscie, w te dni udam sie w te rejony
-
Albo zostań w domu. Będzie bezpieczniej.
-
dla mnie i dla innych
-
sadze, ze ubylo im przede wszystkim wlasciwosci zimowych, czyli tych najwazniejszych
A pomimo tego poradziły sobie w warunkach zimowych zadowalająco. Śnieg ich nie zaskoczył, w przeciwieństwie do drogowców. Z tego co mi wiadomo minimalna głębokość bieżnika dla opon zimowych wynosi 3 mm, więc mam jeszcze trochę zapasu. Poza tym dawno temu wyrosłem z szaleństw na drodze.
-
ten samochod chyba tez wyjatkowo pomaga w zlych warunkach bo moja zona (uczy sie jezdzic) ostatnio jechala po osniezonej/oblodzonej podmiejskiej drodze do pracy i mowila, ze czuc bylo, ze ta fura jedzie tam gdzie sie chce zeby jechala i bardzo pomaga a nie, ze nie ma nad nia zadnej kontroli. A tez na wielosezonowych majacych 6-7mm.
-
U mnie wielosezon sprawdza się bardzo dobrze, mieszkam w rejonie gdzie śnieg leży tylko kilka dni w czasie zimy. Poruszam się po mieście albo głównymi trasami, które są odśnieżane w miarę na bieżąco. Jakbym mieszkał w rejonie gdzie śnieg leży całą zimę albo odśnieżają raz na tydzień to zostałbym przy zima/lato. Jedyny minus CC2+ to, że są głośniejsze niż standardowe opony. Jak ktoś nie ma wyciszonych nadkoli to może czuć dyskomfort w trasie.
-
ten samochod chyba tez wyjatkowo pomaga w zlych warunkach bo moja zona (uczy sie jezdzic) ostatnio jechala po osniezonej/oblodzonej podmiejskiej drodze do pracy i mowila, ze czuc bylo, ze ta fura jedzie tam gdzie sie chce zeby jechala i bardzo pomaga a nie, ze nie ma nad nia zadnej kontroli. A tez na wielosezonowych majacych 6-7mm.
Bo czasie jazdy wystarczy używać mózgu, a nie tylko naprzemiennie gazu i hamulca i ogólnie powinno być dobrze. A jak ktoś się uczy jeździć, to z reguły jeździ ostrożniej no i nie ma jeszcze tych wszystkich złych nawyków :D
-
Z tego co mi wiadomo minimalna głębokość bieżnika dla opon zimowych wynosi 3 mm
Gdzie tak jest napisane? :-)
-
Z tego co mi wiadomo minimalna głębokość bieżnika dla opon zimowych wynosi 3 mm
Gdzie tak jest napisane? :-)
Gdzieś w internetach wyczytałem :D rozumiem, że źle?
Wysłane z mojego Mi Note 10 Lite przy użyciu Tapatalka
-
W Polsce jest to 1,6 mm niezależnie od typu opon. Niezależnie od tego niektórzy zmieniają wcześniej - aż do przesady - są tacy żartownisie, co polecają zmieniać już poniżej 5 mm, co jest moim zdaniem grubym przegięciem.
-
"Ustawowo określona minimalna głębokość bieżnika dla opon zimowych wynosi 3 mm. Zaleca się jednak, aby nie jeździć na oponach zimowych, których głębokość bieżnika jest mniejsza niż 4 mm." Taki zapis znalazłem, ale nie wiem w jakiej ustawie jest określona ta głębokość. 1,6mm to w oponach zimowych mimo wszystko przesada.
-
Ale za to jaka „oszczędność”… ;)
-
ja nigdy nie sprawdzalem, z jak glebokim bieznikiem opony wyrzucalem. Podejrzewam, ze wszystkie mialy glebszy niz 5mm, ale wymienialem je z powodu starosci, a nie zuzycia.
-
ja nigdy nie sprawdzalem, z jak glebokim bieznikiem opony wyrzucalem. Podejrzewam, ze wszystkie mialy glebszy niz 5mm, ale wymienialem je z powodu starosci, a nie zuzycia.
W czasach, gdy jeździłem na dwóch kompletach, zmieniałem opony po około 6 latach jazdy. Efekt był taki, że letnie posiadały jakieś tam ślady zużycia, za to zimowe posiadały niemal nowy bieżnik. Jedyne co im doskwierało to sparciała guma. Teraz będę pewnie zmieniał jeden komplet opon co 3 lata. Finansowo wyjdzie więc podobnie, ale opony wciąż będą stosunkowo "nowe".
-
"Ustawowo określona minimalna głębokość bieżnika dla opon zimowych wynosi 3 mm. Zaleca się jednak, aby nie jeździć na oponach zimowych, których głębokość bieżnika jest mniejsza niż 4 mm." Taki zapis znalazłem, ale nie wiem w jakiej ustawie jest określona ta głębokość. 1,6mm to w oponach zimowych mimo wszystko przesada.
Ustawowo to ustawowo, ale w jakim państwie?
W Polsce reguluje to §11, p. 7 Rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych pojazdów.
Link do artykułu, który w przystępny sposób wyjaśnia temat:
https://www.oponeo.pl/artykul/minimalna-glebokosc-bieznika-opony
-
W Polsce reguluje to §11, p. 7 Rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych pojazdów.
Z faktami nie polemizuję. Gdzieś wyczytałem te 3mm i myślałem, że tak jest :)
-
W Polsce reguluje to §11, p. 7 Rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych pojazdów.
Z faktami nie polemizuję. Gdzieś wyczytałem te 3mm i myślałem, że tak jest :)
Moze to zalecenie producentow?
-
tekst z jednej ze stron sprzedających opony . Wiadomo że napiszą wszystko żeby często u nich kupować.
,,Coraz więcej kierowców decyduje się na wybór opon całorocznych. Przeznaczone są one do jazdy w okresie letnim oraz zimowym. W tego typu modelach najmniejsza dopuszczalna głębokość gumy jest identyczna jak minimalna wysokość bieżnika opony zimowej, a więc wynosi 1,6 mm. Zgodnie z zaleceniami ekspertów, należy rozważyć wymianę już przy 4 mm.,,
-
tekst z jednej ze stron sprzedających opony . Wiadomo że napiszą wszystko żeby często u nich kupować.
,,Coraz więcej kierowców decyduje się na wybór opon całorocznych. Przeznaczone są one do jazdy w okresie letnim oraz zimowym. W tego typu modelach najmniejsza dopuszczalna głębokość gumy jest identyczna jak minimalna wysokość bieżnika opony zimowej, a więc wynosi 1,6 mm. Zgodnie z zaleceniami ekspertów, należy rozważyć wymianę już przy 4 mm.,,
Prawo mówi 1,6 mm. Czy wymieniać wcześniej to już musi każdy sobie sam dośpiewać zgodnie ze swoim doświadczeniem, sposobem użytkowania auta, itd. A jeśli ktoś jest podatny na propagandę / marketingowy bełkot, to już jego broszka.
-
Moze to zalecenie producentow?
Być może tak jest. Jakoś szczególnie nie zagłębiałem się w temat grubości bieżnika.
-
W Polsce reguluje to §11, p. 7 Rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych pojazdów.
Z faktami nie polemizuję. Gdzieś wyczytałem te 3mm i myślałem, że tak jest :)
Tak jest w Szwecji (3mm) a 5mm dla aut pow. 3.5t.
-
W Polsce reguluje to §11, p. 7 Rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych pojazdów.
Z faktami nie polemizuję. Gdzieś wyczytałem te 3mm i myślałem, że tak jest :)
Tak jest w Szwecji (3mm) a 5mm dla aut pow. 3.5t.
Pewnie dlatego, że tam mają więcej śniegu niż my. A w ostatnich latach to już na pewno.
Wysłane z mojego Mi Note 10 Lite przy użyciu Tapatalka
-
Moje letnie opony (Sava Intensa) miały 3 mm bieżnika i wyglądały na łyse, już strach było jeździć i poszły do PSZOK-u. Wulkanizator jak je oglądał, to też kazał wyrzucić. Gdyby miały ustawowe 1.6 mm bieżnika, to by były całkiem slicki.
Jak kupiłem nowe opony, to mierzyłem suwmiarką bieżnik i miał 8 mm w letnich (Toyo Proxes CF2) i 9 mm w zimowych (Dayton DW510).
-
Moje letnie opony (Sava Intensa) miały 3 mm bieżnika i wyglądały na łyse, już strach było jeździć i poszły do PSZOK-u. Wulkanizator jak je oglądał, to też kazał wyrzucić. Gdyby miały ustawowe 1.6 mm bieżnika, to by były całkiem slicki.
Jak kupiłem nowe opony, to mierzyłem suwmiarką bieżnik i miał 8 mm w letnich (Toyo Proxes CF2) i 9 mm w zimowych (Dayton DW510).
Dlatego każdy wymienia wtedy, kiedy uzna za stosowne. Moje Michelin mają jeszcze 5,5 do 5mm, ale to już jest ich ostatni sezon, przynajmniej zimowy. Myślę, że do następnego grudnia spokojnie pociągną.
W każdym razie po tych prawie 3 latach na wielosezonowych, nie wrócę już do dwóch kompletów i pozostanę przy tym modelu, który moim zdaniem, sprawdza się doskonale.
Wysłane z mojego Mi Note 10 Lite przy użyciu Tapatalka
-
Zależy też gdzie kto jezdzi. Jak sie nie przekracza licznikowych 50 po miescie to i 2mm wystarcza. Ale jezdzenie na takich po autostradzie w deszcz to samobojstwo.
-
Zależy też gdzie kto jezdzi. Jak sie nie przekracza licznikowych 50 po miescie to i 2mm wystarcza. Ale jezdzenie na takich po autostradzie w deszcz to samobojstwo.
Najważniejsze, żeby zdawać sobie sprawę z tego, na czym się jeździ i w razie czego zdjąć nogę z gazu.
-
Moje letnie opony (Sava Intensa) miały 3 mm bieżnika i wyglądały na łyse, już strach było jeździć i poszły do PSZOK-u. Wulkanizator jak je oglądał, to też kazał wyrzucić.
U mnie podczas wymiany na zimówki jak wulkanizator jak zobaczył starą oponę, to zrobił tak ;)
https://youtu.be/iwGFalTRHDA?si=iAHxBuF9-wJc6yvW&t=8
-
W każdym razie po tych prawie 3 latach na wielosezonowych, nie wrócę już do dwóch kompletów i pozostanę przy tym modelu, który moim zdaniem, sprawdza się doskonale.
Ja bym z tymi zachwytami nie przesadzał. Ujeżdżam drugi komplet Michelin, łącznie ponad 115 tys. na tych oponach i muszę stwierdzić, że pomimo iż już nie wrócę do dwóch kompletów letnie/zimowe, to na wielosezonowych zimą trzeba być nad wyraz ostrożnym. Zwłaszcza na ubitym śniegu oraz na brei pośniegowej. Nie raz zdarzyło mi się "zaparkować" na środku skrzyżowania (na szczęście bez negatywnych konsekwencji), bo opony nie dały rady, jak również można zapomnieć o jeździe z prędkością 80 km/h i powyżej na pośniegowej brei, co niejednokrotnie uskuteczniałem na zimowych oponach. Ogólnie rzecz biorąc odkąd stosuję CrossClimaty to zimą (śnieg, błoto pośniegowe) staję się zawalidrogą nie przekraczającą 45 km/h.
-
W poprzednim aucie mialem Klebery wielosezon, w Toyocie mam Goodyeary. Nie wrócę do 2 kompletów bo wielosezon na nasze warunki jest świetny. Dodatkowo nie martwimy się 14 stopniami w grudniu czy minusem w październiku, jak to czasami bywa.
Trzeba jedynie być świadomym, że po 30-40 tys. km i 3-4 latach te opony zaczynają twardnieć, guma parcieje/popękuje i nie trzymają już tak dobrze, także jeżdżenie 6 lat z wielosezonami to nie jest dobry pomysł. Jeździłem na tych oponach w góry w duży śnieg i nie odczułem, żebym miał problem gdziekolwiek.
Testy pokazują, że markowe wielosezony mają lepsze właściwości jezdne na śniegu niż wiele chińskich zimówek. Nie przeginajmy z ich wieloletnim użyciem przy większych przebiegach, a będą nam dobrze służyły
-
Dlatego ja zmieniam opony co 3 maks 4 lata.
-
Nie za często?
(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20241204/49521983bf648d05f64a764379d11325.jpg)
-
Zapomniałem ze mam opony w piwnicy, ostatnio parzyłem to mięsa bardzo dużo ale 2010 rok produkcji, uznałem że nikt nie zapłaci 100zł żeby je założyć. Widocznie myliłem się.
-
Na tor może jeszcze się nadadzą np. do driftowania albo na jakiś strajk do palenia.
-
Zapomniałem ze mam opony w piwnicy, ostatnio parzyłem to mięsa bardzo dużo ale 2010 rok produkcji, uznałem że nikt nie zapłaci 100zł żeby je założyć. Widocznie myliłem się.
Ostatnio będąc w trasie złapałem gumę i zajechałem oponę bo musiałem przejechać kilkaset metrów na flaku. Wulkanizator skasował mnie 150 zł za oponę, która jak się później okazało jest z chyba z 2007 albo 2008 roku.
-
W każdym razie po tych prawie 3 latach na wielosezonowych, nie wrócę już do dwóch kompletów i pozostanę przy tym modelu, który moim zdaniem, sprawdza się doskonale.
Ja bym z tymi zachwytami nie przesadzał. Ujeżdżam drugi komplet Michelin, łącznie ponad 115 tys. na tych oponach i muszę stwierdzić, że pomimo iż już nie wrócę do dwóch kompletów letnie/zimowe, to na wielosezonowych zimą trzeba być nad wyraz ostrożnym. Zwłaszcza na ubitym śniegu oraz na brei pośniegowej. Nie raz zdarzyło mi się "zaparkować" na środku skrzyżowania (na szczęście bez negatywnych konsekwencji), bo opony nie dały rady, jak również można zapomnieć o jeździe z prędkością 80 km/h i powyżej na pośniegowej brei, co niejednokrotnie uskuteczniałem na zimowych oponach. Ogólnie rzecz biorąc odkąd stosuję CrossClimaty to zimą (śnieg, błoto pośniegowe) staję się zawalidrogą nie przekraczającą 45 km/h.
Ja się zachwycam, bo spełniają moje oczekiwania. Ostatniej zimy, jak leżał śnieg, to nie miałem żadnego problemu z trakcją, a widziałem, że wiele samochodów się ślizgało, raczej nie jeździli na oponach letnich w środku zimy. Breja, błoto, czy deszcz jeżdżę bez żadnych obaw.
Wysłane z mojego Mi Note 10 Lite przy użyciu Tapatalka
-
a ja zaniedbałem stan swojej wiedzy na temat ogumienia. Wielosezony kojarzyły mi się z powrotem do klimatów D-124 i Malucha sprzed 30 lat. Ale widzę, że byłem w błędzie, a niedawno gdzieś na onetach czytałem, że "wielosezony to są w praktyce zimówki". Szkoda, byłbym zadysponował wielosezony na nowej toyocie i zaoszczędził ~4kpln nie nabywając drugiego kompletu. A tak niedawno przecież sam dojeżdżałem zimówki całorocznie poprzednim pojazdem, bo były całkiem nowe jeszcze, a było już jasne że ich nie zużyję przed zbyciem, więc nie mitrężyłem wizyt na przekładanie. I nie bardzo się zużyły przy <10kkm rocznych przebiegów, a nowy właściciel był zadowolony, że takie świeże.
-
Też uważałem całoroczne jako mało nadające się w naszym klimacie ale doczytałem, pooglądałem sporo testów i kupiłem CC2. Trzeba tylko pamiętać, żeby co 8-10tys km przekładkę zrobić. Mi ostatnio zaczęły mocno hałasować ale po przekładce uspokoiło się.
-
Też uważałem całoroczne jako mało nadające się w naszym klimacie ale doczytałem, pooglądałem sporo testów i kupiłem CC2. Trzeba tylko pamiętać, żeby co 8-10tys km przekładkę zrobić. Mi ostatnio zaczęły mocno hałasować ale po przekładce uspokoiło się.
Dobra praktyka . Mam nadzieję , że na krzyż a nie tylko osiami ?
Wysłane z mojego S23 Ultra przy użyciu Tapatalka
-
Też uważałem całoroczne jako mało nadające się w naszym klimacie ale doczytałem, pooglądałem sporo testów i kupiłem CC2. Trzeba tylko pamiętać, żeby co 8-10tys km przekładkę zrobić. Mi ostatnio zaczęły mocno hałasować ale po przekładce uspokoiło się.
Dobra praktyka . Mam nadzieję , że na krzyż a nie tylko osiami ?
Jak masz opony kierunkowe to tylko osiami.
Wysłane z mojego S23 Ultra przy użyciu Tapatalka
-
Też uważałem całoroczne jako mało nadające się w naszym klimacie ale doczytałem, pooglądałem sporo testów i kupiłem CC2. Trzeba tylko pamiętać, żeby co 8-10tys km przekładkę zrobić. Mi ostatnio zaczęły mocno hałasować ale po przekładce uspokoiło się.
Nie zauważyłem żeby hałasowały czy to przed, czy po przekładce.
Wysłane z mojego Mi Note 10 Lite przy użyciu Tapatalka
-
Chyba się zdecyduje po zapoznaniu z tematem na Pirelli cośtam SF3 :cool:
Aktualizacja po trochę ponad roku, Pirelli Cinturato All Season SF3 zrobiły jakieś 65k km i się skończyły. Były raz przekładane tył-przód, teraz przednia oś już zrównała się z TWI, tylna jeszcze coś tam było ale malutko. Użytkowane na pojeździe taxi czyli miały ciężkie życie miejskie. Złego słowa powiedzieć nie mogę, poza tym że chyba troszkę za wcześnie, myślałem że na wiosnę zmienię ale jednak nie dały rady, w recenzjach mówili że się szybciej zużywają więc bez żalu. Zmienione na Michelin CrossClimate 3
-
65 tys. to bardzo dobry wynik, na dwa komplety to by było 130 tys. km. Nokiany all season wystarczyły na około 70 tys. km.
-
Ja mam teraz na aucie Goodyear Vector 4Seasons G3 w rozmiarze 17" i póki co spisują się bardzo fajnie :-)
Nawet dzisiaj, kiedy dość mocno zasypało Olsztyn mogłem jechać w miarę spokojnie i jak się zakopałem (próbując skrócić przejazd :roll:) to też się wygrzebałem :laugh:
W lato także spisywały się dobrze, są dość ciche, hamowały tak jak by tego oczekiwał.
Na poprzednim autku też miałem te Goodyear-y (tylko gen. 2) i także bardzo dobrze się spisywały (choć pojeździłem na nich raptem ok. pół roku i zmieniłem autko na corollę).
Natomiast pierwsze wielosezonowe oponki kupiłem jakoś w 2019 i były to Nokiany All Season - polatałem na nich prawie 6 lat i generalnie gdyby nie moja głupota to mogłyby posłużyć dłużej - nie rotowałem w ogóle opon i po ok 5 latach bieżnika z przodu nie było praktycznie wcale (dotykając już oznaczenia), a z tyłu prawie jak nówki. Po zmianie przód-tył jeszcze pół roku się pokręciły, ale z racji wytarcia zaczęły łapać wszelkie badziewie z dróg i tracić ciśnienie. Później zmieniłem na Goodyear-a a niedługo później auto :-D
Także osobiście polecam (no chyba, że ktoś w górach jeździ albo pod miastem, ale to wtedy raczej nie corollą z tak małym prześwitem) - tylko trzeba pamiętać o rotowaniu opon :-)
-
Ja wczoraj na moich ponad 3 letnich Pirelli 17’ wdrapałem się autkiem na zaśnieżoną Lanckoronę. I napiszę tak- dało się. Ale gdybym mieszkał lub często przebywał w często ośnieżonych miejscach, z wąskimi drogami, krętymi i z dużymi wzniesieniami/spadkami, to jednak bym wolał zimą mieć zimowe. Nie że na całorocznych się nie da. Da się. Ale jazda wtedy to za dużo cackania się na drodze i nadmiar ostrożności.
-
Zaczynam czwarty sezon. Przejechane ponad 118kkm i dają radę. Ostatnio przebiłem się przez śnieżycę i kompletnie zaśnieżone drogi. Co prawda średnia prędkość to było coś koło 40km/h, ale to nie z racji braku przyczepności, tylko dlatego, że przedni zderzak robił za pług.
-
Jeździłem niedawno w śniegu po podwozie po lesie i pod górę. Samochód daje rade bez problemu. Niczego więcej od takiego zwykłego kombiaka bym nie wymagał.
-
A w Bieszczadach inne czasy nie dają rady . Sorry taki klimat mamy!
-
Moje Continental AllSeasonContact 2 mają już 55 tysięcy przebiegu, wiek 4,5 roku i wysokość bieżnika wynosi 6,5 mm.
Panowie, wyjaśnijcie mi proszę, która z opon całorocznych ma homologację bardziej zimową z marek Continental, Michelin i Goodyear? Tzn., która marka będzie najlepsza na zimę i śnieg w sytuacji pogodowej takiej, jaką mamy teraz, zima, mrozy i dużo śniegu. Chcę kupić nowe opony do drugiego auta.
-
Continentale. Bez dwóch zdań Conti moim zdaniem.
-
Goodyear są "the best" :)
-
Marka "Rotation" teraz opanowała rynek ;)
-
Marka "Rotation" teraz opanowała rynek
I jeszcze dwie: "Inside" i "Outside" :)
Tylko "Inside" jest mniej widoczna
-
Marka "Rotation" teraz opanowała rynek ;)
-
Użytkuję pierwszy sezon całoroczne PIRELLI Cinturato All Season SF3 i jestem zawiedzony tymi oponami szczególnie w czasie szybkiego pokonywania zakrętów na zaśnieżonych odcinkach dróg oraz podczas hamowania - NIE POLECAM
Po prawie 10 tys. km zużyły się o 1 mm - czyli jak dalej w takim tempie będzie ubywać to wystarczy tylko na 30-40 tys. km ? Masakra jakaś.
Dla porównania miałem Michelin CC i dobiłem do 100 tys. - bieżnik miał jeszcze 4 mm - ale to opony bardziej letnie niż zimowe.
Najlepiej mi się jeździ na Kleberach.
-
Użytkuję pierwszy sezon całoroczne PIRELLI Cinturato All Season SF3 i jestem zawiedzony tymi oponami szczególnie w czasie szybkiego pokonywania zakrętów na zaśnieżonych odcinkach dróg oraz podczas hamowania - NIE POLECAM
Po prawie 10 tys. km zużyły się o 1 mm - czyli jak dalej w takim tempie będzie ubywać to wystarczy tylko na 30-40 tys. km ? Masakra jakaś.
Dla porównania miałem Michelin CC i dobiłem do 100 tys. - bieżnik miał jeszcze 4 mm - ale to opony bardziej letnie niż zimowe.
Najlepiej mi się jeździ na Kleberach.
Moje się skończyły po 65k z jedną przekładką osi. Teraz jeżdżę na CC3 i jestem z nich bardziej zadowolony, w sumie nie jestem w stanie powiedzieć czemu.